post Avatar

Opublikowane 06.09.2019 11:15 przez

redakcja

– Czytałem u was, że mój związek z reprezentacją to „miłość bez wzajemności”, ale ja tak do tego nie podchodzę. Przez to, że przeszedłem długą drogę i wiele razy dostawałem bęcki, nauczyłem się cierpliwości. Wiadomo, że z każdym kolejnym zgrupowaniem coraz mocniej się nakręcałem, bo byłem na kilku, a nawet nie zadebiutowałem, ale ciężka praca na koniec zawsze się obroni – mówi nam Damian Kądzior. Przed nim bardzo ciekawy czas – jego Dinamo awansowało do fazy grupowej Champions League, a w reprezentacji Polski puka do pierwszego składu głośniej niż kiedykolwiek wcześniej. O tym wszystkim rzecz jasna ze skrzydłowym pogadaliśmy. 

Miałeś jakieś życzenia przed losowaniem grup Ligi Mistrzów?

Po awansie, jako wielki kibic Realu, chciałem trafić właśnie na Królewskich. Znaleźć się na tym stadionie w roli piłkarza – to byłaby piękna sprawa. Nie udało się, ale nie ma na co narzekać, bo w Lidze Mistrzów każdy mecz jest wielkim wydarzeniem.

Czyli Manchester City też może w ostateczności być?

Jeszcze dwa lata temu byłem w Suwałkach, grałem w I lidze i w ogóle nie pomyślałbym, że będę odpowiadał na takie pytania.

To chyba całkiem przyjemna sprawa.

Oczywiście. No to tak… Moim zdaniem City to w tym roku największy faworyt do wygrania całej Champions League. Guardiola trochę nie ma szczęścia do tych rozgrywek, ale zmontowali taką kapelę, że głowa mała – to zaszczyt zagrać z takim zespołem. Do tego dochodzi Szachtar, który jest nieprzewidywalny w ofensywie i Atalanta, która w Chorwacji jest trochę niedoceniana. Sam bardzo lubię oglądać Serie A i w poprzednim sezonie klasa tego zespołu aż biła po oczach.

Może się to skończyć na sześciu porażkach Dinama jak w sezonie 2016/17?

Wtedy Dinamo nawet bramki nie strzeliło, a mieli w grupie Juventus, Lyon i Sevillę. Rozmawiałem na ten temat z Mario Situmem, który grał w tamtej drużynie i wydaje mi się, że dziś jesteśmy jednak dużo silniejszym zespołem. W Chorwacji w ogóle panuje opinia, że jesteśmy ich najmocniejszą ekipą od wielu, wielu lat. Bierze się to w dużej mierze z tego, że dziś Dinamo może sobie pozwolić na ściągnięcie każdego wyróżniającego się gracza w lidze. To jedna z różnic pomiędzy chorwacką ekstraklasą a naszą. Jeśli Dinamo powie, że kogoś chce, to już go ma, a u nas w przypadku Legii czy Lecha tak to nie działa.

GOL DAMIANA KĄDZIORA? KURS 5,50 W ETOTO! ZAREJESTRUJ SIĘ, A PRZY OKAZJI ZGARNIJ WYPASIONY BONUS POWITALNY! etoto

Dla nas świetnym przetarciem było to, co wydarzyło się rok temu w Lidze Europy. Może nawet lepiej, że wtedy nie awansowaliśmy od razu do Champions League. Trener Bjelica tak naprawdę dopiero zaczynał pracę, a nasza drużyna ciągle się kształtowała. Zrobiliśmy dużą rzecz, bo po raz pierwszy od bodaj 50 lat Dinamo zagrało w pucharach na wiosnę, po drodze ogrywając tak solidne firmy jak Fenerbahce, Anderlecht czy już wiosną Viktoria, ale drugi mecz z Benfiką pokazał, że jeszcze trochę nam wtedy brakowało. Niby zagraliśmy bardzo dobrze w pierwszym spotkaniu, niby do awansu nie zabrakło bardzo wiele, ale pamiętajmy, że wcale nie mówimy o drużynie, która w Lidze Mistrzów rozdaje karty. Dzisiaj jesteśmy bardziej gotowi na to, by z takimi zespołami powalczyć.

Zawsze marzyłeś o Lidze Mistrzów?

Nie zawsze, bo trudno o tym marzyć, gdy nie jesteś już młody, a nie grasz nawet w Ekstraklasie, ale w dzieciństwie – jak najbardziej. Wychowałem się na meczach reprezentacji Polski i właśnie spotkaniach Champions League. Na Jedynce we wtorek lub w środę można było zobaczyć jedno spotkanie kolejki i prawie żadnego nie opuszczałem. Hymn już słyszałem, ale z perspektywy ławki w ostatniej rundzie eliminacji rok temu, więc mam nadzieję, że teraz – podobnie jak w Lidze Europy – też złapie w pucharach swoje minuty.

WARSZAWA 04.06.2019 TRENING REPREZENTACJI POLSKI --- POLISH FOOTBALL NATIONAL TEAM TRAINING SESSION IN WARSAW KRZYSZTOF PIATEK DAMIAN KADZIOR FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Ten awans jest dla ciebie słodko-gorzki czy tylko słodki? Są w ogóle powody, by się o ciebie martwić?

Nie ma.

Różne głosy pojawiają się w związku z tym, że ostatnio nie grasz.

To mnie nie interesuje. Ja robię swoje, a w piłce wszystko szybko się zmienia. Zobacz na poprzedni sezon. Nie dostawałem wtedy dużo szans w Europie, choć w lidze byłem najlepszym asystentem i miałem najwięcej punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w całym Dinamie. Nie narzekałem na to, lecz dalej ciężko pracowałem i gdy przyszły najważniejsze mecze w sezonie z Benfiką, w obu wybiegłem w pierwszym składzie. Pierwszy z nich był najpiękniejszym doświadczeniem w mojej dotychczasowej karierze – atmosfera była kapitalna, a drużyna wyglądała najlepiej, odkąd do niej trafiłem. Teraz też wszystko jest możliwe.

A jak sobie tłumaczysz brak szans w ostatnich meczach?

To decyzje trenera – ma do nich prawo i nie musi się nikomu z tego tłumaczyć. Uważam, że większy przeskok niż ja w ostatnich dwóch-trzech latach w polskiej piłce zaliczył tylko Krzysztof Piątek, a przy takich zmianach czasami potrzeba cierpliwości. Muszę być skoncentrowany na swojej formie – tak, by wykorzystać szansę, gdy ta już przyjdzie.

Mam też wrażenie, że nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w Dinamie mamy prawie 30 zawodników do gry i – uwzględniając młodzieżówki – około 15 reprezentantów. Każdy chce grać, więc muszę się pogodzić z tym, że nie będę występował we wszystkich spotkaniach. Na początku wywalczyłem sobie miejsce, później wrócił Dani Olmo, największa gwiazda w zespole, więc muszę czekać na swoją szansę i miejsce. Do tego dochodzą też młodzi gracze, na których w przyszłości Dinamo może zarobić wielkie pieniądze, więc siłą rzeczy patrzy się na nich przychylnym okiem, ale tak to w poważnej piłce wygląda.

Spodziewałeś się, że Olmo odejdzie?

Spodziewałem się, że Dani zostanie. Był jednym z najgorętszych nazwisk na rynku w całej Europie, ale Dinamo się ceni. To nie jest klub, który rzuci się na pierwszą ofertę, byle tylko coś zarobić. Jeśli powiedzieli, że chcą za niego 40 milionów, to tyle oczekują i nie odpuszczają, a nawet w przypadku największych klubów wydanie takich pieniędzy na gracza z ligi chorwackiej nie jest oczywiste.

Nie ukrywam, że imponuje mi ich podejście. Uważam, że nam tego brakuje. Przecież przed chwilą oddaliśmy najlepszego piłkarza ligi za 2 miliony, a Valencia nie jest starym zawodnikiem. Widziałem go w kilku meczach i uważam, że ma dość wysokie umiejętności – może nie wykręcał topowych liczb, ale robił różnicę na boisku. To pokazuje tylko, że pod niektórymi względami między ligami, w których grałem, jest przepaść na korzyść tej, w której jestem dzisiaj.

Jeszcze a propos Olmo – mam wrażenie, że dopiero w trakcie młodzieżowego Euro, gdy ludzie mieli okazje, by mu się przyjrzeć, niektórzy zdali sobie sprawę z tego, z jakimi piłkarzami rywalizujesz.

Powiem tak – czułem, że Dinamo w Polsce jest trochę niedoceniane. Oczywiście każdy ma prawo do swojej opinii, ale jeśli ktoś dziwił się, że wyjeżdżam z Górnika właśnie do Chorwacji, to chyba już się nie dziwi. To był bardzo przemyślany ruch. Wcześniej zagrałem jeden sezon w Ekstraklasie, jeśli chodzi o kadrę, to dostawałem tylko powołania, więc na rynku europejskim nie byłem w żaden sposób rozpoznawalny. W takiej sytuacji wolałem wybrać klub, w którym będę mógł się rozwijać. Pod tym względem to strzał w dziesiątkę. My od trzech lat nie mamy żadnej drużyny w pucharach, więc sam po prostu muszę doceniać miejsce, w którym jestem. Chwilowo tu nie gram? W swoim piłkarskim życiu miałem już tak ciężkie chwile, że dzisiejsza sytuacja w ogóle mnie nie martwi. Mogłem iść do Rosji, gdzie pod pewnymi względami miałby zapewne łatwiej, ale to mnie nie interesowało.

Na pewno pod względem finansowym.

Transfer do Dinama to też był dla mnie awans. Rosja mogła być większym, ale każdy ma swoje wartości, a w moim życiu pieniądze nie są najważniejsze. Chcę usiąść po karierze i powiedzieć sobie, że jestem spełniony, bo grałem w wielu fajnych meczach i coś wygrałem. Takie możliwości daje mi Dinamo.

ZWYCIĘSTWO REPREZENTACJI POLSKI? 2,35 W ETOTO. WYGRANA SŁOWEŃCÓW? 3,50! 

Nenad Bjelica pyta cię o opinię na temat innych polskich graczy?

Zdarza się, że czasami pyta. Na ostatnim obozie pytał mnie o Rafała Pietrzaka, który był wolnym zawodnikiem. Szukaliśmy lewego obrońcy, przewijał się wtedy także temat Kostewycza, ale ostatecznie zakontraktowano zawodnika z Ligue 1, konkretniej z Toulouse.

Podobno było też zainteresowanie Dominikiem Furmanem.

Nie wiem, czy to było zainteresowanie, ale trener też pytał mnie o zdanie na jego temat. Oglądam Ekstraklasę i wydaje mi się, że Furman prezentuje duże umiejętności, szczególnie na tle Wisły Płock – tak powiedziałem trenerowi. Fajnie byłoby mieć tu Polaka w drużynie, ale polityka Dinama jest taka, że preferują transfery graczy poniżej 23. roku życia. Oczywiście zdarzają się odstępstwa, ja jestem tego przykładem, ale gdy mają okazję, wolą właśnie młodszych piłkarzy.

Takich jak Sandro Kulenović?

Tak. Wiem, że w Polsce była straszna krytyka tego chłopaka, niektóra podpadała nawet pod zwykły hejt, ale gdy napastnik Legii nie strzela bramek, tak jest zawsze. To samo dotyczy zresztą snajperów Dinama. Ja jestem przekonany, że klub ma jakiś pomysł na Kulenovicia. Mamy bardzo mocnych napastników, więc to raczej nie będzie tak, że ten chłopak za chwilę wskoczy do pierwszego składu, ale widzą w nim potencjał. Bardzo dobrze gra u nas Petković, w dodatku może być pierwszym napastnikiem w reprezentacji Chorwacji, więc na pewno budzi zainteresowanie w całej Europie. Tani nie będzie, ale niewykluczone, że z czasem odejdzie. Być może w Kulenoviciu widzą jego następcę, bo oglądałem kilka meczów Legii i wydaje mi się, że profil mają trochę podobny.

WARSZAWA 10.06.2019 MECZ ELIMINACJE DO MISTRZOSTW EUROPY 2020 GRUPA G: POLSKA - IZRAEL --- QUALIFICATION FOR UEFA EURO 2020 MATCH GROUP G IN WARSAW: POLAND - ISRAEL ARIEL HARUSH HATEM ABD ALHAMED DAMIAN KADZIOR STRZELA GOLA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Powiedziałeś, że mecz z Benfiką był najpiękniejszym doświadczeniem w twojej karierze…

Klubowej!

No właśnie chciałem pytać, czy gol z Izraelem na Narodowym przypadkiem tego nie przebił.

Każdy mecz w reprezentacji Polski to jest coś, co nawet trudno opisać. To inna skala niż piłka klubowa. Swojej drużynie też dajesz 100%, szczególnie gdy się w niej wychowałeś i się z nią identyfikujesz, ale życie piłkarza wygląda tak, że dziś jesteś tu, a jutro gdzieś indziej. Kadra jest tylko jedna. Spotkanie z Izraelem zapamiętam do końca życia, bo bardzo ciężko na to pracowałem. Wydaje mi się, że tylko moi najbliżsi wiedzą, ile musiałem przejść, żeby się tam znaleźć.

Nie masz wrażenia, że takie mówienie to dziś coraz częściej tylko puste słowa?

Niektórzy mogą to tak odbierać, ale nie mam wpływu na opinie innych ludzi. Ja jestem w tym bardzo szczery i autentyczny. Moja radość po bramce z Izraelem właśnie taka była, choć koledzy z kadry śmiali się potem, że prawie wbiegłem w trybuny! Rozpierała mnie duma, bo nie debiutowałem w kadrze jako 19-latek z wielkim talentem. Myślę, że nieczęsto zdarza się, by piłkarz, który do 25. roku życia grał w pierwszej lidze, wyjechał do zagranicznego klubu, grał w pucharach i w reprezentacji. Może nie wszyscy to rozumieją, ale dla mnie każda minuta w kadrze to wielka sprawa.

Potrafiłbyś się obrazić na kadrę?

Nie, jak to w moim przypadku by w ogóle zabrzmiało? Czytałem u was, że mój związek z reprezentacją to „miłość bez wzajemności”, ale ja tak do tego nie podchodzę. Przez to, że przeszedłem długą drogę i wiele razy dostawałem bęcki, nauczyłem się cierpliwości. Wiadomo, że z każdym kolejnym zgrupowaniem coraz mocniej się nakręcałem, bo byłem na kilku, a nawet nie zadebiutowałem, ale ciężka praca na koniec zawsze się obroni. Przyszedł trener Brzęczek i zbieram kolejne minuty, co też świadczy tylko o tym, że się rozwijam.

Ale ten moment w maju zeszłego roku musiał być trudny. Byłeś w szerokiej kadrze na mundial, ale okazało się, że nawet nie dostaniesz szansy, by pokazać się w Arłamowie. Adam Nawałka skreślił cię w pierwszej kolejności.

Może dziwnie to zabrzmi, ale na dobre mi to wyszło.

Rzeczywiście dziwnie zabrzmiało.

To byłoby spełnienie marzeń, ale mogłoby się źle skończyć. W końcówce sezonu okazało się, że od pewnego czasu gram i trenuję ze złamaniem zmęczeniowym. Gdybym jeszcze dobił tę nogę na treningach reprezentacji, nie przeszedłbym żadnych testów medycznych i pewnie nie podpisałbym kontraktu z Dinamem. Przy takich kontuzjach powinno się mieć sześć tygodni przerwy. Ja odpoczywałem przez trzy, ale jasno przedstawiłem Dinamo moją sytuację i zaliczyłem badania.

Szkoda mundialu, ale co się odwlecze, to nie ucieczce. Dziś regularnie pojawiam się na kadrze, łapie minuty, więc jak awansujemy na Euro 2020, to na pewno będę mógł powalczyć o miejsce.

Ten gol z Izraelem jest dla ciebie przełomem?

Powiem tak – po każdym dotychczasowym występie w reprezentacji postawiłbym sobie plusik. Wydaje mi się, że po wejściu z ławki za każdym razem wnosiłem pozytywną energię na boisko, kreowałem sytuacje strzeleckie i znajdowałem się w nich. Liczby mogły pojawić się już przed tym golem. A strzelając go, dałem trenerowi sygnał, że w kadrze też mogę wypracowywać bramki tak jak w klubach i… tyle. Reszta to już jego decyzje, a mi pozostaje tylko pokazywać się na każdym treningu.

Widzisz duże różnice pomiędzy kadrą Nawałki a tą dzisiejszą?

Widzę dużą różnicę u siebie. Wtedy pojawiałem się na kadrze jako gracz Górnika i brakowało mi pewności siebie, by w pełni sprzedać swoje umiejętności na treningach. Teraz wygląda to inaczej i to samo mówią koledzy, którzy mi podpowiadają. To bardzo miłe usłyszeć takie słowa od „Lewego” czy „Grosika”. Cały czas powtarzam – trzeba robić swoje, bo może kiedyś przyjdzie taki dzień, że wyjdę w pierwszym składzie, a wtedy będę chciał ciągnąć kadrę do zwycięstwa, a nie tylko być na boisku.

Skąd ta blokada w głowie?

Stąd, że wszystko bardzo szybko się potoczyło. Marzyłem o Ekstraklasie, w końcu zagrałem w niej z 10 spotkań i od razu przyszło powołanie. Starałem się wszystko robić jak najlepiej, ale z tyłu głowy był stresik. Dopiero gdy zobaczyłem, że w takim klubie jak Dinamo mogę mieć najlepsze statystyki, dostałem mocnego mentalnego kopa.

Rozmawiał MATEUSZ ROKUSZEWSKI

Fot. FotoPyK

WPŁACASZ 100 ZŁOTYCH, GRASZ ZA 300. SPRAWDŹ OFERTĘ PROMOCYJNĄ, JAKĄ DLA NOWYCH GRACZY PRZYGOTOWAŁO ETOTO. 

Opublikowane 06.09.2019 11:15 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
28.05.2020

Coraz mniej jest typowych „dziesiątek”. Ta pozycja chyba wymiera

– Większość „dziesiątek” przenosi się do boku, przeważająca liczba zespołów gra z jednym defensywnym pomocnikiem i dwiema „ósemkami”. Wszystko idzie w tym kierunku, że w środku pola grają piłkarze box-to-box. Dużo biegający, podłączający się i z przodu, i z tyłu. A rozegranie przenosi się na boki – mówi w rozmowie z kwartetem „Kanału Sportowego”: Żewłakow, Smokowski, Borek, Stanowski […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Animucki: Teraz wszyscy jesteśmy zdrowi i chcemy, by tak pozostało też na koniec sezonu

Gościem dzisiejszego programu Ekstra Back na Kanale Sportowym był Marcin Animucki, prezes zarządu Ekstraklasy SA. Prowadzący program Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Żewłakow oraz Krzysztof Stanowski przepytali prezesa pod kątem powrotu ligi – zwłaszcza wyników badań, które spływały jeszcze kilkadziesiąt minut temu oraz sprzedaży praw telewizyjnych do Portugalii czy Anglii.  Ostatnie godziny dość nerwowe, ostatnie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Bartoszek: Ci, którzy odeszli z Korony, sami odłożyli rękawicę

Utrzymanie Korony Kielce? Cóż, widzieliśmy kilka łatwiejszych zadań do wykonania. Maciej Bartoszek zapewne też, a jednak jeszcze przed pandemią podjął się tej wyjątkowo trudnej misji. Po przymusowej przerwie w rozgrywkach wygląda ona na… jeszcze trudniejszą. Stan kadrowy Korony jest taki, że na stoperze testowany jest Michal Papadopoulos. Co słychać w Kielcach? Jaki jest plan na […]
28.05.2020
Inne sporty
28.05.2020

Ostatni trening za nami. Od jutra w ORLEN Stay&Play ruszają finały

Emocje rosły z każdym kolejnym treningiem. Drużyny analizowały grę potencjalnych rywali, próbując doszukać się słabości. W ruch poszły komputery, programy nagrywające i własne oczy. Jutro okaże się, kto najlepiej odrobił pracę domową – rozpocznie się faza grupowa turnieju ORLEN Stay&Play w Rocket League. Dziś jednak mieliśmy okazję obejrzeć jeszcze jeden, ostatni trening. Tym razem swoich […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Oficjalnie: Włosi też wracają do gry. Najpierw puchar, potem Serie A

Piękny to jest dzień dla kibiców futbolu, mimo że zbyt wielu hitów dzisiaj nie zobaczą. Piękny dlatego, że spływają do nas same dobre informacje. Najpierw oficjalne daty powrotu na boiska ustalili Anglicy. Teraz dokładamy do tego potwierdzenie od włoskiego rządu, który pozwolił na powrót Serie A, Serie B oraz Pucharu Włoch. Po dzisiejszej konferencji ministra […]
28.05.2020

Live od 21:00 – Ekstra Back – Borek, Stanowski, Smokowski, Żewłakow

Może uznacie nas za wariatów, dziwaków, popaprańców, ale my naprawdę czekaliśmy na powrót PKO Bank Polski Ekstraklasy. I nareszcie, w końcu, doczekaliśmy się – w piątek wraca polska liga. Dlatego też dzisiaj wieczorem czas na specjalny program na Kanale Sportowym w całości poświęcony Ekstraklasie – Ekstra Back. Nazwa mówi sama za siebie, nic dodawać nie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miasto kupuje akcje Ruchu. W czym rzecz?

„Niebiescy”, przez przedwczesne zakończenie sezonu, na stulecie klubu utknęli w III lidze. Dzisiaj przyszły dla Ruchu  ciut lepsze wiadomości, bowiem poprzez wykup akcji Urząd Miasta przekazał klubowi zauważalną kwotę. Na czym faktycznie polega ten manewr? Z jakimi wiąże się konsekwencjami? Wiadomo jak drzewiej bywało w Ruchu, ile było znaków zapytania wokół zarządzania finansami tego klubu. […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miłość do Wisły Kraków mam w genach

Popołudnie przed meczem Wisły z Panathinaikosem. Węgrzcanka Węgrzce Wielkie. Mały podkrakowski klubik, w którym swoje pierwsze kroki stawiał Kazimierz Kmiecik. Artur Kawula, syn innej legendy Wisły, Władysława, zabiera na trening swoją córkę. Karolina staje między słupki, jej koledzy uderzają rzuty karne. Piłka trafia w rękę. Okropny ból. Dochodzi do złamania. Trzeba jechać do szpitala, ale… […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Wygląda, że to koniec czekania. Premier League ma wrócić 17 czerwca!

Powrót Bundesligi był dla wielu strasznie radosną informacją, powrót Ekstraklasy, to dla nas, nie ukrywajmy, dziwaków, kapitalna wiadomość, ale restart Premier League to już news globalny. Najbardziej popularna liga, z pewnością najbogatsza, czy najlepsza, kwestia sporna, na pewno w TOP2. Dlatego wiadomość, którą podało dzisiaj BBC, jest tak elektryzująca. Jej Wysokość ma wrócić do grania […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

1/4 pojemności stadionu obejrzy mecz na Węgrzech

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że w czasach koronawirusa sytuacje toczą się dynamicznie. Jeszcze chwilę temu pisaliśmy o tym, że Polska wpuszczając kibiców na stadiony może być pionierem, a tu cyk – trybuny powoli zaczynają zapełniać Czesi, głośno mówi się o tym w Szwajcarii (o komplecie), do tysiąca widzów wpuszczą w najbliższej kolejce Serbowie, inną […]
28.05.2020
Blogi i felietony
28.05.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Futbol. Co jest jego podstawą? Fundamentem? Zasadą, bez której piłka nożna nie byłaby już piłką nożną? Oczywiście liczba dostępnych zmian. Przejdziemy z trzech na pięć i pozamiatane. Można się przerzucić na krykiet. Wszyscy podskórnie czujemy, że pięć dostępnych zmian to większy gwałt na piłce nożnej niż jakby wprowadzić możliwość gry ręką na całym boisku. Gorzej […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Mundial 2022: Wielkie pieniądze i wielka polityka, czyli po co Katarowi te mistrzostwa?

Około 3 mln zagranicznych turystów odwiedziło Rosję podczas piłkarskich mistrzostw świata w 2018 roku. Gdyby podobnie liczna grupa zdecydowała się wykorzystać mundial w 2022 jako okazję do wizyty w Katarze, oznaczałoby to, że przyjezdnych byłoby tam więcej niż mieszkańców kraju. Robi się jeszcze ciekawiej, gdy wziąć pod uwagę, że wśród zamieszkujących Katar 2,7 mln osób, […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Mini-zgrupowania, masażyści i… piwo, czyli plan Chojniczanki na utrzymanie

Sześć punktów straty do bezpiecznego miejsca, siedem wyjazdowych meczów z rzędu. Tak, pozycja Chojniczanki przed restartem sezonu jest wyjątkowo trudna. Ale dla chojnickich fanów mamy też dobre informacje, które na antenie Weszło.FM przekazał wiceprezes Jarosław Klauzo. – Piwo po wygranym meczu? Nie rozmawialiśmy o tym, ale profesjonalizm to nie znaczy zamordyzm. Trener Smółka, trener przygotowania fizycznego […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Lech znów będzie miał problem z murawą. „Koronawirus zatrzymał budżety”

Jak bumerang wraca temat problemu murawy na stadionie Lecha Poznań. Architektura stadionu jest beznadziejna i właściwie niemożliwe jest na nim utrzymanie dobrej murawy bez doświetlania trawy lampami. A w obliczu kryzysu spowodowanego koronawirusem Kolejorz pieniędzy na takie zużycie prądu nie miał. Dlatego już dziś możemy się spodziewać, że boisko będzie w strzępach. – Przez te […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

W futsalu też zamieszanie: zmiana decyzji ws. awansów, środowisko podzielone

Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w niższych ligach. Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w lidze kobiet. Dlaczego więc futsal miałby być gorszy? Tu także powstało duże zamieszanie, konkretnie dotyczące awansów z I ligi do ekstraklasy. W centrum wszystkiego znajduje się prezes spółki zarządzającej najwyższym szczeblem, który jednocześnie jest trenerem […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Cracovia z Legią, Lech z Lechią. Znamy pary półfinałowe Totolotek Pucharu Polski

Cracovia zagra z Legią Warszawa przy Kałuży, Lech przy Bułgarskiej podejmie Lechię. Tak wyglądają półfinały Totolotek Pucharu Polski. Długo trwała faza ćwierćfinałowa, bo przedzielona koronawirusem, w trakcie którego rozważano, czy w ogóle ta edycja zostanie rozstrzygnięta – cieszymy się, że będzie, bo zapowiadają się znakomite mecze. Co tu kryć, przy takim zestawie półfinalistów, jak by […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Odmrażania futbolu ciąg dalszy. W sobotę rusza liga ukraińska

Kolejne rozgrywki oficjalnie wracają do gry. Jak poinformowała tamtejsza federacja, w sobotę – po raz pierwszy od połowy marca – na boiska wybiegną piłkarze ukraińskiej ekstraklasy. Jest już zgoda rządu, na którą niecierpliwie wyczekiwano. Trzeba swoją drogą przyznać, że Ukraińcy, podobnie zresztą jak my, ruszają z przytupem, ponieważ już w niedziele odbędzie się największy szlagier, […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Będą puchary – nie będzie cięcia. Przy Kałuży grają o pełne pensje

Wszyscy, poza Januszem Golem, zawodnicy Cracovii zgodzili się na 50-procentowe obniżki płac przy okazji koronawirusa. Ale, co zdradził wczoraj w „Kanale Sportowym” Michał Probierz, to nie oznacza, że połowa zapisanych w kontraktach pieniędzy przepadnie. Zarząd „Pasów” uzgodnił bowiem, że w razie awansu do pucharów, będą one wypłacone w formie premii. – Cały zarząd, włącznie z prezesem, […]
28.05.2020