post Avatar

Opublikowane 04.09.2019 18:30 przez

redakcja

Uwaga, będzie o ŁKS-ie Łódź i nie będzie to apel o zwolnienie szkoleniowca, dyrektora sportowego, prezesa oraz przynajmniej czterech zawodników pierwszego składu. Teraz, jak już zostaliście ostrzeżeni, przechodzę do rzeczy: jestem szalenie rozczarowany propozycjami, które wysuwa część kibiców w dyskusjach na temat pięciu porażek Łódzkiego Klubu Sportowego. 

Jestem rozczarowany nie tyle jako fanatyk ŁKS-u, który chciałby dla swojego klubu jak najlepiej, jestem rozczarowany jako sympatyk futbolu, który chciałby kiedyś oglądać mecze Ekstraklasy z przyjemnością, a nie uczuciem marnowanego potencjału (i czasu).

Najpierw jednak zerknijmy co się naprawdę stało. Beniaminek polskiej Ekstraklasy, który jeszcze do niedawna występował w III lidze, wchodzi do elity ze skromnym budżetem oraz niewielkimi możliwościami na rynku transferowym. Pomimo pewnych trudności finansowo-organizacyjnych (posiadanie jednej trybuny, brak wujka w Dubaju), wygląda naprawdę nieźle w pierwszych trzech meczach, w których zbiera 4 punkty. Potem przegrywa cztery kolejne spotkania, w dwóch z nich grając naprawdę słabo. Po 7 seriach spotkań ŁKS ma 4 punkty, jedno oczko straty do bezpiecznego, trzynastego miejsca.

Słowa kluczowe? Beniaminek. Skromny budżet. Jeszcze niedawno w III lidze. Wygląda nieźle.

W ETOTO POTROJĄ TWOJE ŚRODKI NA GRĘ. BONUS 200% OD TWOJEGO PIERWSZEGO DEPOZYTU, AŻ DO 200 ZŁ. SPRAWDŹ JUŻ TERAZ!

Czy spodziewałem się, że ŁKS będzie miał aż takie problemy przy przerwie na kadrę? Nie, nie spodziewałem się. Wydawało mi się, że wygramy z Piastem (i może byśmy wygrali, gdyby nie karny) czy z Wisłą Płock (okazja Sekulskiego na 2:1), nie brałem pod uwagę pięciu porażek. Ale czy to faktycznie sensacja, że klub o niewielkim budżecie, który nie zdecydował się w okienku transferowym na wielkie wzmocnienia z pomocą kominów płacowych przegrywa kilka kolejnych meczów? Wspominam zeszły sezon i start poukładanej finansowo Cracovii, która uzbierała w siedem meczów całe trzy punkty. Tak, to była sensacja. ŁKS? Co najwyżej drobne zaskoczenie, zwłaszcza po fajnym pierwszym wrażeniu w dwóch pierwszych kolejkach.

Jako osoba żywo zainteresowana losami ŁKS-u, postanowiłem sprawdzić, jakie sposoby na wyjście z tego kryzysu suflują kibice łodzian. I w tym momencie się załamałem. Według części fanów potrzebni są:

pomocnik, co się wpierdoli rywalowi w nogi
– trener, co będzie przypominał piłkarzom, żeby zapierdalali
– napastnik, co pierdolnie z główki
– jakiś obrońca, który opierdoli kolegów

Oczywiście piłkę w obronie zamiast rozgrywać, trzeba wypierdolić,  pod polem karnym zamiast szukać prostopadłych podań czy innych kombinacji trzeba pierdolnąć na bramę.

Wybaczcie takie nagromadzenie wulgaryzmów, ale im dłużej się tym wszystkim dyskusjom przypatruję, tym mocniej do mnie dociera, że kibice po prostu żądają futbolu wulgarnego. Że jakikolwiek ambitniejszy plan, niepoparty natychmiastowymi wynikami, nadaje się wyłącznie do wyrzucenia. Kompletnie nie dociera do nikogo, że to wszystko jest przecież jeden ekosystem. Słyszę: tak, grajmy piłką, ale dopiero, jak będziemy mieć do tego wykonawców. No kurczę. 20-letni Jan Sobociński, który był odkryciem I ligi, to nie jest kandydat na wykonawcę do takiej gry? Reprezentant U-20, obecnie przebywający na zgrupowaniu U-21 ma być genetycznie niezdolny do grania piłką? Inaczej: kiedy i gdzie ma się nauczyć takiej gry, jeśli nie właśnie w tym momencie? Poza tym jak przekonać juniorów w klubie, by uczyli się ambitnej gry, jeśli oni sami będą widzieć, że bardziej liczy się celny wślizg i dalekie wybicie?

ŁKS, ale z tego co wiem także parę innych klubów, nie tylko w Ekstraklasie, ma dość ambitną wizję: wprowadzić jednolity system gry od trampkarza po seniorów, system, w którym piłka raczej krąży między piłkarzami, a nie lata nad ich głowami. By to wypracować, potrzeba niesamowitej cierpliwości, odwagi i wiary. Cierpliwości – bo pewnie z pięć razy przegrasz, zanim zacznie wychodzić. Odwagi – bo musisz zagrać z pierwszej piłki, gdy nadbiega rywal z pressingiem. Wiary – bo jeśli nie dowierzasz, że potrafisz, nawet średni pressing wydaje się dla ciebie uzasadnieniem do lagi na aferę.  W I lidze się dało, w Ekstraklasie na razie nie wychodzi. Może nie wyjdzie przez cały sezon, kto wie. Ale jaka jest gwarancja, że ŁKS zmieni styl gry i nagle zacznie punktować jak Śląsk Wrocław, a nie ubiegłoroczne Zagłębie Sosnowiec?

Zresztą, to są naprawdę nietrudne do przewidzenia rzeczy. Jeśli ŁKS co trzecią bramkę traci po stałym fragmencie, to po co pomocnik-walczak, który będzie przerywał akcje faulem? Jeśli ŁKS ciągle jest w czubie przebiegniętych kilometrów, to po co mu trener, który „każe zapierdalać”? Ale okej, załóżmy, że ŁKS grający prościej, bez takiego kombinowania, punktowałby lepiej. Ile zebrałby oczek w meczach z Lechią, Cracovią, Lechem, Piastem, Wisłą Kraków, Legią i Wisłą Płock? Siedem? Przecież to komplet pucharowiczów plus Lech, to dziabnięcia wydawały się jedynie obie Wisły, w meczach z którymi zresztą ŁKS zagrał najsłabiej.

etoto

Pal licho zresztą styl gry i dyskusję o punktowaniu. Bardziej mnie martwią zarzuty innego rodzaju: dotyczące okienka transferowego i ogółem polityki personalnej klubu. Słucham, że powinno się ściągnąć trochę doświadczonych ligowców, jakąś sprawdzoną gwiazdę i generalnie zainwestować na grubo, bo z tym składem to się nic nie da zrobić.

To, co szczególnie boli, to fakt, że podobne tezy formułują kibice ŁKS-u, tego samego ŁKS-u, który ledwie osiem lat temu zbankrutował, próbując jakoś pokryć kontrakty m.in. Macieja Iwańskiego, Wojciecha Łobodzińskiego, Grzegorza Bonina i całej reszty zasłużonych ligowców, ściągniętych w roli strażaków. Wtedy też ŁKS wszedł do Ekstraklasy, też zaliczył bardzo słaby początek, też stwierdzono, że trzeba „troszkę więcej zainwestować”. Okazało się, że doświadczony zaciąg utrzymania nie dał, za to wyzerował kieszenie właścicieli, co zresztą nie jest żadnym zarzutem do wspomnianych piłkarzy, którzy i tak nie odzyskali w całości należnych im pieniędzy. Całe szczęście, że o tamtych przygodach pamiętają chociaż łódzcy fanatycy, którzy na razie zamiast ściągania piłkarzom koszulek i innych tego typu akcji, głośno zapewniają ich: jesteśmy z wami, czy wygrywasz, czy nie.

Czasem się śmieję, jak słyszę, że któryś z klubów I ligi „nie chce awansować do Ekstraklasy”. No rany, jak można nie chcieć awansować do ligi, gdzie z miejsca dostajesz kilkanaście baniek więcej z kontraktów telewizyjnych i sponsorskich? Rozumiem, że każdy boi się drogi tamtego ŁKS-u, który w dwa lata po powrocie do Ekstraklasy zniknął z mapy Polski. Każdy boi się powtórzenia błędów Górnika Łęczna czy paru innych klubów, które po spadku z Ekstraklasy totalnie się rozsypały. Zastanówmy się jednak, z czego to wszystko wynikało?

„Straszny” przecież nie był sam awans, ale dopiero rzeczywistość po odcięciu kroplówki z Canal+. Być może się mylę, ale moim zdaniem największym problemem były rozpaczliwe ruchy: kontraktowanie piłkarzy, którzy nie dawali gwarancji utrzymania, za to dawali gwarancję kosztów przewyższających możliwości klubu. Właściciele czy prezesi kombinowali – dziś wydam dziesięć złotych, ale jutro dostanę dwadzieścia z Canal+. A potem w I lidze nie starczało na wodę i rachunki. Problemy po „zbyt szybkim awansie” pojawiały się w klubach, które grały all-in na własne utrzymanie. A granie all-in na wynik jednej drużyny, to zawsze droga donikąd.

Ja rozumiem: kibice, media, presja. Ale kto właściwie broni grać w Ekstraklasie w opcji budżetowej, bez milionowych transferów i pensji, nawet jeśli wiąże się to ze spadkiem? Kurczę, spadną trzy drużyny. Mądry prezes klubu, któremu grozi spadek powinien już teraz się zastanawiać, z jakimi kontraktami i odprawami zostanie za rok w I lidze, bez środków z C+. Gdy usłyszałem o kwotach, które obecnie wydaje Arka… Nie chciałbym być na miejscu gdynian, gdyby jednak nie udało się utrzymać.

Co mnie martwi? Cóż, martwi mnie, że za stan polskiego futbolu, na który wszyscy zgodnie narzekamy, odpowiadamy również my, kibice, żądający sukcesów tu, teraz, niezależnie od ceny, którą przyjdzie za nie zapłacić. Cierpliwa praca u podstaw? Zastosowanie się do tej słynnej rady Jordana, że trzeba spudłować 9000 razy i przegrać 300 meczów, by osiągnąć sukces? Gdzie tam. Ani kroku w tył, ani godziny czekania. Ekstraklasa albo śmierć.

Dlatego tak często polskie kluby umierają i odradzają się od IV ligi.

Opublikowane 04.09.2019 18:30 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
14.08.2020

Najładniejsza piłka w Polsce przyniesie wreszcie trofea?

Naprawdę nie chce nam się po raz wtóry stosować metafory z Adamem Miauczyńskim. To już nudne, to oklepane. Lech Poznań też jest już znudzony tym, że jest wiecznie drugi. Dlatego wyznaczył sobie nowy cel – chce grać najładniejszą piłkę w kraju. Czy ten cel przyniesie tytuł mistrzowski? Tego nie wiemy. Póki co w rozdaniu przed […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Ekstraklasa, czyli najbardziej łaskawy rynek pracy

Ekstraklasowy piłkarz to ma klawe życie. Nie bardzo musi go interesować wynik jego drużyny, bo on doskonale wie, że miejsc pracy na rynku jest tyle, że wystarczy dwa-trzy razy celnie kopnąć piłkę i ktoś się nabierze. Odbudujemy go! Ma potencjał! Jest względnie tani (czyli zarabia 20 tysięcy)! I tak to się kręci. Gdyby Dariusz „dwa […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Tęskniliśmy za tym: Jerzy Brzęczek ogłosił zagraniczne powołania!

Sytuacja jest wciąż dość trudna. Coraz częstsze odwoływanie spotkań, te które się odbywają cały czas rozgrywane są z bardzo ograniczoną publicznością, do tego co i rusz komunikaty zespołów medycznych, które informują o zakażeniach koronawirusem wśród piłkarzy. Tym większa jest radość, gdy docierają do nas okruchy dawnej normalności. Jednym z takich okruchów jest zapowiadany powrót futbolu […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

„Góry” w Warszawie, czyli nowoczesny trening, który pomoże biegaczom i triathlonistom poprawić wyniki

Chcesz zbudować odpowiednią formę na maraton albo inny, chociażby triathlonowy start, wyjedź w góry. Jeśli potrenujesz kilka tygodni na właściwej wysokości, efekty muszą przyjść. Te dwa zdania to oczywiście nadal prawda, ale… nie do końca. Albowiem świat biegów i triathlonu, podobnie jak chociażby ten piłkarski, ewoluuje. Dlatego wypracowanie wysokiej dyspozycji nie jest już połączone wyłącznie […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Tekst czytelnika. Luis Suarez – osąd bohatera

Kwiecień 2015 roku. Pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów – Barcelona mierzy się na Parc des Princes z Paris Saint-Germain. Oglądam to spotkanie, spędzając Wielkanoc u swojej ówczesnej dziewczyny w Meksyku. Acapulco, żar leje się z nieba, nie pomaga ani leniwie kręcący się pod sufitem baru wiatrak, ani zimna Corona. Pierwszy gwizdek wybrzmiewa o godzinie 13:45 […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Stanowisko: świetne wieści dla polskiej piłki

Prezes dowolnego klubu powinien wejść do szatni i powiedzieć do zawodników: Panowie, nie umiemy grać w piłkę, prawda? No nie umiemy. Ale umiemy siedzieć na dupie? To akurat umiemy. No to najważniejsze zadanie dla nas – siedzimy na dupie. Dziś „Stanowisko” o szansie dla polskich klubów, jaką niesie za sobą… koronawirus.  
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Jóźwiak zaskakuje: do Wisły trafia doświadczony ligowiec z Legią w CV

To już prawdopodobnie ostatni letni transfer Wisły Płock. Zapytacie – skąd niby to wiemy? Jak się tego domyśliliśmy? Przecieki z klubu czy po prostu kadra jest już kompletna? Nie, odpowiedź jest prostsza. Skoro Marek Jóźwiak ściąga do klubu Damiana Zbozienia, oznacza to, że doszedł właśnie do literki „Z” w swoim telefonie. Dalej jest już tylko […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Quiz piłkarski. Kto podnosił z boiska wygraną w Lidze Mistrzów (część II)?

Kilka dni temu zaproponowaliśmy wam zabawę, która polegała na wymienianiu podstawowych jedenastek drużyn, które sięgnęły po Ligę Mistrzów. Poszło wam to na tyle dobrze (średnia 65% poprawnych odpowiedzi), że uznaliśmy, iż należy podnieść poprzeczkę. W tym celu cofnęliśmy się o jeszcze dziesięć edycji. Czy potraficie wymienić składy ekip, które sięgały po wspomniane trofeum w latach […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Plaża, okręgówka, stół rehabilitacyjny. Gdzie są ci, którzy nie znoszą Stokowca?

Wśród byłych piłkarzy Lechii panowała ostatnio narracja, że Piotr Stokowiec to zło wcielone. Idealny kandydat na czarny charakter w Bondzie, postać, którą powinno się straszyć niegrzeczne dzieci, no i oczywiście rasista, jak ktoś jest zły w XXI wieku, to musi być rasistą, nie ma rady. Można się więc zastanawiać, dlaczego plam na charakterze tego okrutnika […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Czas zostać rycerzem wiosny. O fazie pucharowej Lewego w Lidze Mistrzów

Robert Lewandowski osiągnął w karierze klubowej wiele, bardzo wiele. Kolekcjonowanie trofeów w Niemczech z zastraszającą regularnością, wszystko okraszone tytułem w najlepszej lidze świata, Ekstraklasie, nie wspominając o wygraniu III ligi ze Zniczem Pruszków. Ale ta galaktyczna kariera domaga się dopełnienia w Europie jak przystało na jednego z najlepszych napastników w historii tych rozgrywek. Przeanalizujmy jak […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koronawirus w Śląsku. Jak kończy się kuszenie losu? Właśnie tak

Nikomu tego nie życzyliśmy. Mieliśmy wręcz nadzieję, że skończy się tylko na obciachu związanym z przyłapaniem. No ale niestety. Śląsk Wrocław dołączył do grona klubów, w których pojawił się pozytywny wynik testu na koronawirusa. Komunikat na ten temat został wydany wczoraj wieczorem, a w nim przeczytać możemy zdanie: „od kilku dni [piłkarz] jest także odizolowany […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Mladenović: Lechia wszystko mi wypłaciła. Miałem dobre relacje z prezesem i trenerem

– Wiedziałem, na co się piszę, byłem przekonany, że nawet jeśli będą zaległości, to ostatecznie dostanę swoje pieniądze. Miałem rację. Podpisałem umowę z Legią, na koniec Lechia wszystko mi wypłaciła. Nie było sensu się obrażać, wykłócać – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Filip Mladenović, który bardzo dobrze wspomina Piotra Stokowca i Adama Mandziarę. Co poza tym w prasie? […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koniec Cruyffa, 7:0 Heynckesa i Pep kontra Luis Enrique. Nudy w meczach Barcy z Bayernem nie ma

Potrafimy sobie wyobrazić większe klasyki europejskiej piłki. Rywalizacji o większej historii też znajdziemy multum. Ale choć Barcelona z Bayernem pierwszy raz zmierzyły się dopiero w 1996, tak KAŻDY ich dwumecz był napakowany po brzegi intrygującymi kontekstami. To taka rywalizacja kończyła erę Cruyffa w Barcelonie. Była brzytwą, którą tonący Bayern złapał, a potem wykorzystał by dokonać […]
14.08.2020
Weszło Extra
14.08.2020

Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Śląsk to mój wybór

– Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Nie ma co ukrywać, nie jestem najmłodszym zawodnikiem, więc to nie były już topowe drużyny. Kluby, które grają w solidnych ligach europejskich, ale nie walczą o mistrza. Raczej druga połowa tabeli. Najbliżej było mi do Holandii. Gdy jeszcze nie podpisałem kontraktu, ale był już temat, dostawałem mnóstwo wiadomości od […]
14.08.2020
Weszło
13.08.2020

Padłeś, powstań, RB Lipsk. To nie ta firma, ale rezultat się zgadza!

Pierwsza z ekip w pewnym momencie łapie zadyszkę, nie jest już tak groźna, jak wcześniej, brakuje kontr, raczej zaczyna to wyglądać jak czekanie na nieuniknione. Druga z kolei wypracowuje sobie przewagę, można nawet powiedzieć, że ciśnie przeciwnika i chce rozstrzygnąć spotkanie przed zbliżającą się dogrywką. Brzmi jak scenariusz, w którym Atletico odgrywa rolę tego umęczonego, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Jeśli to miał być przedsmak ligi, to cieszyć się mogą tylko w Zabrzu

Pamiętacie jeszcze kibica Liverpoolu śpiewającego o tercecie Mane, Salah, Firmino? Ta trójka sprawiała, że kibiców „The Reds” niezbyt ruszała strata Coutinho. Po dzisiejszym meczu kibice z Zabrza mogą zacząć układać przyśpiewkę w podobnym stylu, tyle że o Nowaku, Mannehu i Jimenezie, którzy pozwolą zapomnieć o Angulo. Dziś ten tercet, chociaż nie tylko on, bez problemu […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Samuel Mraz w Zagłębiu Lubin. Jest oferta za Bartosza Białka

Mraz w polskiej piłce to nie jest nazwisko anonimowe. Ale gdyby Zagłębie Lubin ściągnęło teraz Patrika, to bylibyśmy lekko skonfundowani. „Miedziowi” ściągają jednak Samuela Mraza – byłego króla strzelców ligi słowackiej, trzykrotnego reprezentanta Słowacji, ostatnio grającego w Broendby. Na papierze ten ruch wygląda obiecująco – mobilna „dziewiątka” do odbudowania, w umowie wypożyczenia go z Empoli […]
13.08.2020
Kanał Sportowy
13.08.2020

Robert Makłowicz w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 19:00

Wiemy, że wszyscy czekaliście na takiego gościa! Lepszej przystawki przed Ligą Mistrzów niż Robert Makłowicz w Hejt Parku nie można sobie wyobrazić. To musi być wyjątkowy odcinek! Zapraszamy od 19:00 widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM, prowadzi Michał Pol.  Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
13.08.2020