post Avatar

Opublikowane 24.08.2019 10:01 przez

redakcja

Polski biznes coraz chętniej garnie się do futbolu. Rzeszowskie Fibrain to zatrudniający tysiąc ludzi międzynarodowy producent z branży światłowodowej, eksportujący 80% towarów za granicę, a dla którego po wejściu technologii 5G otworzą się jeszcze większe perspektywy.

Od 2018 rodzinna firma państwa Kaliszów weszła również w Stal Rzeszów. Czy z punktu widzenia historii rozwoju firmy można się dziwić, że prezes Rafał Kalisz otwarcie mówi o Ekstraklasie dla Stali w perspektywie kilku lat? Stal dziś to wielce ambitny, uporządkowany klub, mający też fundusze. Pozycja lidera II ligi to nie przypadek.

Screen Shot 08-24-19 at 10.01 AM

Źródło: 90minut.pl

***

Kto rano wstaje, temu pan Bóg daje? (z Rafałem Kaliszem umówiliśmy się na wywiad o 8 rano – przyp. red.).

Jak się wzięło na siebie odpowiedzialność, to trzeba.

Co panem kierowało, gdy wchodził pan w Stal Rzeszów?

To troszkę dłuższa historia. W 1993 nasza rodzinna firma była niedużą hurtownią elektryczną. Przebranżowiliśmy się dość szybko, na początku stając się dystrybutorem rozwiązań światłowodowych i teleinformatycznych, a później mocno skupiliśmy się na otwieraniu zakładów produkcyjnych. Obecnie eksportujemy osiemdziesiąt procent swoich towarów, zatrudniamy ponad tysiąc ludzi, mamy swój oddział w Meksyku, bo poza Europą nasze wiodące rynki zbytu to Ameryka Łacińska. My się dużych wyzwań nie boimy, zarówno w swojej branży, jak i w piłce.

Od kilku lat, gdy firma się rozrastała, zaczęliśmy udzielać się społecznie. Chcemy zrobić coś dla Rzeszowa, dla Podkarpacia, jesteśmy lokalnymi patriotami. Wspieraliśmy siatkarski klub ASSECO, sponsorujemy sekcję tenisa stołowego, a także gale bokserskie, szczególnie Łukasza Różańskiego. Od kilku lat miasto nas namawiało, by wejść również w piłkę. To jest sport, który daje bardzo dużo emocji. Chcemy, żeby na Podkarpaciu ludzie mieli coś tak fajnego, jak w innych miejscach Polski. W czwartek oglądałem Legię – fajna gra, świetna atmosfera, wydarzenie. Na takie święta zasługuje również Rzeszów. Kibicuję, żeby Legia awansowała, a polska piłka się rozwijała.

Gdy wiosną 2018 weszliśmy w projekt piłkarski Stali, zaczęliśmy gromadzić wiedzę. Zweryfikowaliśmy choćby projekty Benfiki i Dynama Zagrzeb, sam polatałem trochę, byłem w Dynamie, nawiązałem kontakty. Ciekawe jest choćby to, że w tamtejszej akademii stawia się na okołopiłkarskie zajęcia, jak choćby taniec towarzyski czy akrobatykę. Mamy kolejne plany wyjazdowe, z tym, że chodzi o to, aby to był wyjazd faktycznie dający pogłębienie wiedzy, możliwość zajrzenia za kulisy.

Gdzie zamierza się pan wybrać?

Mamy aktualnie kontakt do Borussii Dortmund, to bardzo dobra akademia. Nie ukrywam, że chcielibyśmy też udać się do Ajaksu Amsterdam, a także do topowego pod względem szkolenia klubu w Wielkiej Brytanii, natomiast tu typ wyznaczy dyrektor sportowy z szefami skautingu.

Chcemy szukać niuansów, kruczków, dlaczego najlepsi są – cóż – najlepsi. Nawet jak poznajemy wzorce akademii zagranicznych czy sposób działania klubów, to nie robimy „kopiuj wklej”, tylko wybieramy to, co nas interesuje, by nadać Stali swój charakter, oparty też na naszej tradycji i historii. Chcemy mieć własne DNA. Swój system gry, polegający na ofensywnej piłce. Na razie się udaje, w III lidze strzeliliśmy – wspólnie z Podhalem Nowy Targ – najwięcej bramek, tracąc najmniej. Teraz też to wygląda dobrze, mamy jedenaście goli, gramy ładnie dla oka i stwarzamy dużo sytuacji, co jest zasługą trenera Janusza Niedźwiedzia i jego sztabu.

Nie boi się pan, że na polskiej piłce już niejeden sprawny biznesmen połamał sobie zęby, zbyt ufając metodom, które sprawdzały się w biznesie?

Nie będę udawał, że wiem o piłce wszystko. Dlatego, po pierwsze, dokształcam się. A po drugie, moją maksymą jest zatrudnianie ludzi w danych dziedzinach bardziej kompetentnych ode mnie. To jest klucz. Samemu przecież ani wszystkiemu się nie podoła, ani na wszystkim nie da się znać. Z każdym spotykam się osobiście, chce się poznać, wiedzieć czy te osoby pasują na nasz pokład, a by to wiedzieć warto też wiedzieć jaki jest ktoś na stopie prywatnej.

Bardzo zależało mi, żeby przenieść zasady biznesowe na klub. Wdrożyliśmy system Comarch ERP XL, program księgowo-finansowy, który pomaga w planowaniu finansów, analizować przychody – podejrzewam, że to nie jest na porządku dziennym w niższych ligach. Zatrudniliśmy też pion administracyjny, który usprawnił obieg dokumentów. W projekt zaangażowaliśmy dziesięć osób z grupy Fibrain, bez których nie dałbym rady.

Nie działamy też sami, chcemy integrować środowisko biznesowe na Podkarpaciu i ta symbioza powoli przynosi efekty. Projekt wspiera już ponad 40 firm nie tylko z Podkarpacia czy Polski ale także z Francji, Austrii, Węgier. Budujemy relacje i staramy się dla każdego zarobić tak aby wkład w rozwój klubu sprawiał przyjemność i przynosił wzajemne korzyści. Do najważniejszych firm wspierających nasz klub możemy zaliczyć Grupę Fibrain, JPBE Systeme (Francja), ML System, Hartbex, BorgWarner, Styrobud, Watkem, Greinplast, Toyota Dakar czy na przykład Garden One, firma, która odpowiada za pomoc w utrzymaniu boiska na wysokim poziomie.

Mamy umowę z prywatną kliniką Pro-Familia, która jest naszym kluczowym Partnerem medycznym, a która dba naszych o zawodników pod kątem medycznym oraz realizuje zabiegi, regenerację. Natomiast w hotelu Blue Diamond mamy zapewnioną odnowę biologiczną. Mamy też kontakt z jedną z bardziej liczących się firm na rynku polskim pod względem suplementacji, czyli  firmą Weron Dental, która pomaga przy dobrym prowadzeniu rozwoju zawodników. Wprowadziliśmy kwestie podpatrzone na Zachodzie, a więc sposób analizy meczowej, czy też taki wymowny detal jak śniadanie w klubie. Myślę, że pod względem sztabu i organizacji pracy wokół drużyny jest to bardzo profesjonalnie zorganizowane.

37848467_10156500375172889_1429866317317406720_n

Podczas podpisania umowy z dyrektorem rzeszowskiego szpitala, Radosławem Skibą

Trenerzy w akademii są zatrudnieni na pełnych etatach. Teraz akademia pracowała w godzinach popołudniowych, to był problem, ja chciałbym, żeby dzięki naszej szkole i profesjonalizacji ten dzień zorganizowany był trochę inaczej, a trener o siedemnastej był wolny, dostępny dla rodziny, żeby cieszył się tym życiem poza pracą.

Projektujemy swoje laboratorium badań, odnowy i rozwoju, co ma pomóc w prewencji urazów jak i regeneracji. Wdrożyliśmy system Catapult do weryfikacji codziennego wysiłku zawodników – to system badający wydolność, skoczność, szybkość, kwestie zmęczeniowe. Chcielibyśmy, żeby to było obecne również w akademii, teraz przynajmniej w jakimś wymiarze, na przykład raz na jakiś czas dla każdej z grup.

Od pierwszego września rusza nasza szkoła prywatna działająca przy akademii piłkarskiej. Chcemy, by dzieciaki, których dziś mamy w akademii ponad pięćset, kończąc ją były przede wszystkim mądrymi, uczciwymi i pracowitymi ludźmi, zarówno ze względu na to, że wszyscy w piłce się przecież nie odnajdą, jak i z uwagi na fakt, że w piłce trzeba być mądrym człowiekiem, to nieustanna analiza sytuacji i ułamki sekund na reakcję, w tym kontekście nawet podświadomie pomaga tak wydawałoby się odległa dziedzina jak matematyka czy fizyka. Do tego celu stworzyliśmy kodeks dobrych wartości co to jest Stal. Sam zaangażowałem się w rekrutację nauczycieli, chciałem, by większość była u nas na pełny etat, by nie skakali między placówkami, a mogli cały czas poświęcić się nam. Co ważne, wspiera nas już blisko czterdzieści firm, które również uwierzyły w nasz projekt. Każda klasa będzie miała swój własny patronat. Dzieciaki będą też miały też możliwość praktyk w firmach, choćby w naszym laboratorium – wierzymy, że to pomoże im szybciej dojrzeć.

Uważam, że kwestie fizyczności są mocno rozwinięte w dzisiejszej piłce, ale widzę możliwości poprawy poprzez udział w sportach ogólnorozwojowych, czyli mocnych sekcjach zapasów, akrobatyki, boksu, tenisa. Jeśli dołożymy również takie kilka godzin do grafiku, zwiększa się elastyczność, motoryka, wykształcają się zupełnie inne, a także przydatne w piłce atuty – to widzieliśmy we wspomnianym Dinamie. Niemniej bardzo wierzymy, że wiedza na temat psychologii w futbolu jest mniej zgłębiona niż wiedza na temat rozwoju fizyczności. Tutaj są wielkie pokłady do rozwoju i dlatego zatrudniamy aktualnie czterech psychologów/specjalistów od treningu mentalnego. Chcemy uczyć odpowiedzialności, celnego autooceniania, ale też pracowitości i uczciwości. Można mieć super talent, ale jak nie jest on poparty uczciwością i pracowitością, to wiadomo jak się kończy. Myślimy też o tematach typowo science w temacie akademii, ale o nich nie do końca chcę teraz mówić.

Chociaż jeden?

Badania genetyczne, mające wskazać przyszłe predyspozycje zawodnika, przez co można lepiej wymierzyć obciążenia dla juniora. Przykładowo, jeśli ktoś będzie szybkościowcem, to nie zabijać tej szybkości.

Mogę jeszcze powiedzieć o czymś ze styku naszej branży i futbolu. Zajmujemy się dziś również produkcją innowacyjnego szkła, wykorzystywanego w ogniwach fotowoltaicznych, ale również w szklarniach – to szkło ma inną strukturę chemiczną i lepszą przezierność, przez co lepiej rozprasza światło, a w konsekwencji powodując, że nasłonecznienie jest takie samo u dołu i góry szklarni. Tworzymy przy Stali projekt badawczy, na początku boisko 30×60 pod takim szkłem, być może uda nam się w ten sposób mieć całoroczne boisko z naturalną trawą. Wiadomo, że nie będzie ona mogła być używana tak intensywnie jak sztuczna, ale i tak uważam, że byłoby to zbliżenie nas do Europy Zachodniej.

A jakie są bolączki Stali?

Problemem na pewno jest w tym momencie infrastruktura. Miasto nas wspiera, stadion na pierwszą ligę spokojnie wystarczy, natomiast tak, marzy nam się obiekt na 14-16 tysięcy osób, który żyje przez cały tydzień, ma restaurację, siłownię, dobre zaplecze, loże VIP, lepszą infrastrukturę dla piłkarzy i pracowników klubu i akademii. Takie rozmowy są i miasto jest przygotowane na to, żeby w przyszłości realizować cele, ale za tym muszą iść wyniki sportowe. Natomiast zapewniam: miasto jest otwarte, tylko wszystko musi iść w parze.

Jak jest z boiskami?

Radzimy sobie korzystając z boisk rozsianym po całym Rzeszowie, a jeszcze w gminie Trzebowisko i obiektów Izolatora Boguchwała, ale oczywiście potrzebna jest swoja baza i to aktualnie nasza największa bolączka. Niemniej mamy swoje sposoby: szkoła umiejscowiona jest na rynku, co jest korzystne, bo gdzie kto nie mieszka ma w miarę blisko, ale infrastruktura jest o wiele dalej, więc przyjęliśmy do klubu kierowców i zakupiliśmy autobusy, które będą dzieci wozić. Bolączki są, jak w każdej firmie, natomiast cały czas to poprawiamy. Mamy fajne środowisko ludzi, którzy sami się napędzają. Widzę, że każdy dzień to burza mózgów.

Nie boimy się marzyć. Przyznam, że marzy nam się, aby za dziesięć, dwanaście lat nawiązać do pucharowych tradycji Stali Rzeszów, która grała w Pucharze Zdobywców Pucharu sezonu 75/76. To mocne słowa, zdaję sobie z tego sprawę, pewnie przez niektórych mogą być odbierane krytycznie, ale nasza firma na początku wchodzenia na zagraniczne rynki była kilkanaście tysięcy mniejsza od rywali. Teraz ten dystans znacząco się zmniejszył i choć wciąż jesteśmy mniejsi od innych, to nie w takim stosunku, a my jesteśmy konkurencyjni nawet dla znacznie większych od siebie. Biznes na pewno pozbawił mnie kompleksów w stosunku do zagranicznych podmiotów, nie widzę potrzeby, by nie podchodzić tak również do piłki nożnej. Mierzyć wysoko – to powinna być normalność.

Nie jest też zarazem tak, że bujamy w obłokach – zapewniam, skupiamy się na każdym kroku, który jest przed nami. Mamy plany, mamy – uważam – know how, ale jestem przekonany, że popełnimy też błędy, to nieuniknione. Postaramy się na nich uczyć i być wobec nich, wobec siebie, cierpliwymi. Choć w piłce działam od niedawna, to przecież interesuję się nią od zawsze, w dzieciństwie nawet chodziłem do klasy sportowej, a i do teraz gram w piłkę – wynajmujemy halę, gramy raz w tygodniu z pracownikami. Znam więc element losowości piłki, wiem, że można być lepszym, a jednak przegrać. Można zrobić super organizację, zebrać najlepszych ludzi, ale na boisku nie zawsze może dać to efekty. Natomiast jestem pewien, że na długą metę takie podejście przynosi także konkretny efekt sportowy.

Widzę zagrożenia. Jak zrobić sukces – to tylko jedno wyzwanie. Ale jak zatrzymać zawodników? Jak nie zostać Ziliną, która robi jednorazowo wynik, a potem jest jej trudno wejść na podobny poziom sportowy? Uważam, że pomoże nam czas. Jesteśmy w II lidze. Możemy spokojnie budować. Myślę, że gdybyśmy byli w Ekstraklasie, byłoby dużo większe parcie na wynik, co nie musiałoby okazać się dobre, nie pomogłoby w kładzeniu organizacyjnych fundamentów. Dlatego uważam, że jesteśmy na ten moment naszego rozwoju w optymalnym miejscu.

W biznesie nauczyłem się, że trzeba dążyć krok po kroku. Jak się wymyśli za dużo na raz, to się tematy rozmywają. Pomysły więc są liczne, ale zapewniam: będziemy się na nich skupiać po kolei i szczegółowo. Dlatego ten czas nam sprzyja, bo chcemy zmienić wiele, ale porządnie, na spokojnie.

Czeka pan na derby z Resovią?

Na pewno będzie to ciekawy mecz, ale jak mam patrzeć z punktu widzenia sportowego, to bardziej czekam na spotkanie z Pogonią Szczecin w Pucharze Polski. Bardzo się cieszę na takie losowanie, Pogoń gra świetnie, to będzie okazja sprawdzić się z topową drużyną. A derby z Resovią będą fajnym wydarzeniem dla miasta Rzeszów, dla nas też duże wyzwanie by zapewnić porządek i spokój na meczu, natomiast jest to rywalizacja sportowa. Uważam, że to dobrze dla Rzeszowa, że Resovia fajnie się rozwija, na pewno jest niejedno pole, na którym mielibyśmy wspólne tematy i wspólne stanowisko. Skupiamy się jednak przede wszystkim na sobie.

Ile pan daje Stali na awans do Ekstraklasy?

Powiem tak: trzecia liga była wyzwaniem, bo wchodził wyżej tylko jeden zespół. My byliśmy w całkowitej przebudowie, zmieniliśmy skład, ale też taktykę. Daliśmy sobie więcej czasu na awans, natomiast udało się to w pierwszym roku, po horrorze, ale z happy endem: 2:1 w ostatnim meczu z Podhalem, które wyprzedziliśmy na finiszu. Mecz oglądało siedem tysięcy widzów, co pokazuje jaki jest głód piłki na Podkarpaciu. Kto wie, może więc i plan wejścia do Ekstraklasy uda się zrealizować szybciej, niż zakładamy, niemniej uważam, że różnica między Ekstraklasą a pierwszą ligą jest duża. Trzeba być na to przygotowanym i mieć dużo pokory.

Podoba się panu w piłce?

Tak, poznaje się wielu świetnych ludzi, to też wielkie emocje. Generalnie jestem osobą, która jak za długo się nudzi, to wymyśla sobie jakiś nowy biznes czy przejęcie firmy. Był taki moment, kiedy tego wolnego czasu było może za dużo i ta piłka jest fajnym wyzwaniem.

Ale nie znudzi się panu Stal?

Chcę podkreślić: nie działamy na rok, dwa tylko na dziesięć, dwanaście. Te mniejsze efekty, czyli choćby Ekstraklasa, powinny przyjść w przeciągu czterech, pięciu lat. Nawet jeśli kiedyś przyjdzie zmiana, bo życie może się różnie potoczyć, to tylko wtedy, gdy zbudowany zostanie tutaj mocny klub oparty o prawdziwe wartości jak uczciwość, społeczność, pracowitość czy szacunek do drugiej osoby, służący rzeszowskiej społeczności.

Powiedział pan, że grał w piłkę, a nawet wciąż grywa. Jakim jest pan zawodnikiem?

Pomocnik. Lubię rozegrać, podać, prowadzić szybką piłkę. Raz w tygodniu mamy halę i gramy z pracownikami.

Nie boją się wjechać wślizgiem?

Nie. Staramy się z bratem i siostrą, a także rodzicami zapewnić rodzinną atmosferę w firmie, podstawą jest otwartość i uczciwość. Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, dzięki ludziom, którzy tworzą firmę. Niezależnie jakie posiada się możliwości to najważniejszym kapitałem każdej firmy, organizacji zawsze będą dla nas ludzie.

Co pan robi w wolnym czasie?

Tyle spółek na głowie, że tego czasu nie ma dużo, natomiast na pewno lubię rodzinnie spędzać czas. Syn ma 2.5 roku, mamy liczną rodzinę zarówno po mojej jak i żony stronie, więc staramy się spędzać czas bardzo często z w gronie rodzinnym. Pasja to podróżowanie, ale nie bierne, z leżeniem na plaży, tylko wypożyczeniem samochodu i zwiedzaniem na własną rękę. Wiadomo, jak się prowadzi biznes, to lata się po świecie, ale to zupełnie co innego niż wyjazd z rodziną.

Rozmawiał Leszek Milewski

Fot. StalRzeszow.pl

Opublikowane 24.08.2019 10:01 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Blogi i felietony
26.05.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Kiedyś już o tym wspominałem, a że lubię grać w otwarte karty to do tego wracam – dostałem propozycję, by w swoim tekście poruszyć istotny moim zdaniem temat: urlopy ojcowskie. Początkowo miałem napisać artykuł w marcu, ale wówczas wybuchła epidemia i nikt nie miał do tego głowy. A teraz termin jest o tyle dobry, że […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Siatkówka w Zakladach Bukmacherskich

Siatkówka to jeden z najpopularniejszych sportów w naszym kraju. Nic dziwnego – mało jest dyscyplin, w których odnosimy aż takie sukcesy. W XXI wieku nasza kobieca kadra dwukrotnie zdobywała mistrzostwo Europy. Męska poszła jeszcze dalej – wygrała Ligę Światową, mistrzostwa Europy i dwukrotnie mistrzostwa świata. Do tego dołożyła inne medale. Kluby? Też sobie radzą. Skra, […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Działacze Błękitnych uczyli się rozmów transferowych. Ja byłem tego ofiarą”

Jako że powrót piłki w naszym kraju zaczyna się od Pucharu Polski, postanowiliśmy cofnąć się wspomnieniami do sezonu 2014/15, gdy rewelacyjni Błękitni Stargard Szczeciński (dziś już Błękitni Stargard) dotarli aż do półfinału, w którym dopiero po dogrywce przegrali dwumecz z Lechem Poznań. Wcześniej skromni drugoligowcy dwukrotnie upokorzyli Cracovię i wyeliminowali aż trzech rywali z I […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Łukasz Załuska: Wychodzimy na małą wojnę

– Jeśli chodzi o walory piłkarskie, Legia może nas przewyższać, ale jeżeli chcemy awansować, to nie może nas przewyższać jeśli chodzi o zaangażowanie. Od tego musimy zacząć. Wyjść i potraktować te 90 minut, a może i więcej, jako małą wojnę. Takie będzie nasze podejście. Jak nie damy z siebie absolutnie wszystkiego, to na pewno się […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Polska piłka wraca, mamy to!

Miedź Legnica i Legia Warszawa w 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski. Jeszcze sami w to do końca nie wierzymy… Jeszce to do nas trochę nie dociera… Jeszcze podszczypujemy się w redakcji, by sprawdzić, czy to prawda… I wygląda na to, że tak. WRACA PIŁKA NOŻNA W POLSCE!!! Cieszymy się jak dziecko, które po dwóch tygodniach […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Borussia wygra w Bremie? Obstawiaj Bundesligę w eWinner!

Czy coś może nam poprawić wieczór po Der Klassiker? Tak, krótka wizyta w Bremie! Mecze Werderu z Borussią Moenchengladbach są bardzo interesujące. W ostatnich pięciu pojedynkach zobaczyliśmy aż 15 goli z obydwu stron. Tym razem wróżymy równie interesujące starcie, na którym spróbujemy zarobić w eWinner. Sprawdźcie nasze podpowiedzi! Werder Brema – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze […]
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Wcześniej kąsał Bayern, teraz leje Borussię. Lewandowski rządzi w Klassikerach

Trzydzieści trzy razy Robert Lewandowski pojawiał się jak dotąd na boisku podczas starć Borussii Dortmund z Bayernem Monachium, znanych pod nazwą: Der Klassiker. Od jakiegoś czasu polski super-snajper stał się prawdziwym katem ekipy BVB, zwłaszcza na arenie ligowej, ale w historii tej rywalizacji napisał też piękną kartę właśnie jako napastnik Borussii, przede wszystkim za sprawą […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Matchday Boost na Bayern i Lewandowskiego w BETFAN!

Jakie są plusy przyśpieszonego zakończenia sezonu? Kolejny klasyk na przestrzeni kilku dni! Borussia Dortmund kontra Bayern Monachium, czyli Der Klassiker to mecz, który zawsze podwyższa emocje. Zwłaszcza wtedy, gdy BVB ma szansę na nadrobienie strat do lidera i powrót do walki o mistrzostwo kraju. A skoro hit, to i wysokie kursy, więc sprawdzamy, co warto […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Poziom polskiej i czeskiej ligi jest taki sam”

Piwa nauczył się pić dopiero w Polsce, jest przeciwnikiem gołębi, wciąż myśli o reprezentacji Czech i nie uważa, by poziom ligi czeskiej był wyższy. Weszłopolscy przepytali Martina Pospisila w ramach ankiety Weszło z butami. Zapraszamy.  Jak u ciebie na kilka dni przed powrotem ligi? Czujesz wewnętrzną ekscytację czy dzień jak co dzień? Wszyscy się cieszymy jak […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Wraca Totolotek Puchar Polski! Czy Legia znów postrzela w Legnicy?

Tak, to już dziś! Rozgrywki w Polsce zakończyły się meczami Totolotek Pucharu Polski, a teraz w nich właśnie wracamy do gry. Nie będziemy się czarować – czekaliśmy na ten moment o wiele bardziej niż na powrót Bundesligi. Także dlatego, że typowaniu naszej kopanej zawsze towarzyszą trochę większe emocje. Na co postawić w starciu Miedzi z […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Dominik Nowak: Czujemy społeczną presję, żeby mecz z Legią był świetnym widowiskiem

Doczekaliśmy się! Po ponad dwóch miesiącach piłkarska Polska wraca do życia ćwierćfinałem Pucharu Polski, w którym Miedź Legnica zagra z Legią Warszawa. Z tej okazji porozmawialiśmy z trenerem pierwszoligowca Dominikiem Nowakiem. Jakie są największe nadzieje i obawy? Czy w drużynie czują dodatkową presję jako inaugurujący powrót piłki w naszym kraju? Czy grał już o stawkę […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Prapremiera Ekstraklasy. Wreszcie wracamy do gry!

– 24 futbolówki zostaną ustawione przed pierwszym gwizdkiem wzdłuż boiska, po sześć wzdłuż linii bocznych i końcowych, odpowiednio po trzy na każdą połowę i stronę. Sędzia techniczny będzie mógł też wyznaczyć po jednej osobie z każdego zespołu do ponownego ustawienia piłki w wyznaczonych miejscach. Nie będzie noszowych, ich funkcję przy poważnych urazach przejmie skład karetki […]
26.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wyścig o powrót kibiców trwa. Pribram wpuści część karnetowiczów

Gdy to się wszystko zaczęło, mówimy o tej cholernej pandemii, na temat wielu rzeczy można było spekulować. Pesymiści wieszczyli koniec piłki na cały rok, optymiści (a bardziej – realiści) tak sceptycznych poglądów nie przedstawiali, natomiast obie te grupy spotykały się często w jednej opinii: kibice na stadiony długo nie wrócą. Wygląda jednak na to, że […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Co z karnetami, jeśli mecze odbędą się bez publiczności? Piast i Jaga wyznaczają kierunek

Każda sekunda, każda minuta, każda godzina, każdy dzień zbliżają nas do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Niby można się śmiać, że najbardziej cieszą się masochiści, ale nie będziemy tacy okrutni, nie teraz, nie w takich czasach. Zbyt jesteśmy wyposzczeni brakiem krajowej piłki. Inna sprawa, że nie wiemy, jak się będzie ten nasz rodzimy futbol odbierać […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Ranking TOP 100 – cała setka w jednym miejscu!

Wiedzieliśmy, że kiedyś przyjdzie nam odpowiedzieć na te trudne pytania. Górnik Zabrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czy jednak Wielki Widzew Smolarka i Bońka? Legia Warszawa Kazimierza Deyny czy jednak ekipa, która w latach dziewięćdziesiątych osiągała na europejskiej arenie wyniki, których długo nikt już raczej w Polsce nie przebije? Szombierki Bytom, sensacyjny mistrz z 1980 roku, […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Chrzanowski: Pordenone mnie zaskoczyło, ale bardzo chciałem wrócić do Włoch

Adam Chrzanowski ma dopiero 21 lat, a już szykuje się do drugiego zagranicznego wyjazdu w karierze. Mimo że w Ekstraklasie nie ma pokaźnego dorobku, uwagę na niego zwróciło walczące o Serie A Pordenone. Obrońca zapracował sobie na to grą w młodzieżówce Fiorentiny. W rozmowie z nami Chrzanowski wspomina pobyt we Florencji i to, czego się […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

50 odcieni tęsknoty za Ekstraklasą. Czego nam najbardziej brakowało?

Cieszymy się, że możemy to napisać: to już ten tydzień, żaden następny, nie musimy już odliczać, patrzyć tępo w kalendarze i pocieszać się Bundesligą. Nasza ułomna, ale jednak piłka, wraca. Jutro rozsiądziemy się wygodnie w fotelach i obejrzymy starcie Miedzi z Legią. Pierwsze od ponad dwóch miesięcy. Jakkolwiek zagrają – będzie pięknie. W każdym razie […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Romanczuk: Dwa miesiące temu miałbym wątpliwości, teraz głód jest taki, że grałbym i na piachu

– Dwa miesiące temu pewnie powiedziałbym, że trochę się boję grać, jeśli ktoś nie ma negatywnego wyniku testu.. Teraz jestem jednak już tak głodny piłki, że mogę grać na piachu, w lesie, z testami czy bez – mówi w rozmowie z Weszło FM Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. O pandemicznych warunkach, powrocie do ligi, transferze […]
25.05.2020