Marciniak rewanżuje się za Webba
Weszło

Marciniak rewanżuje się za Webba

Długo czekaliśmy na skuteczną wendetę przeciw Austriakom, ale stało się. Nie dość, że karny z dupy, to jeszcze po akcji ze spalonego – Szymonowi Marciniakowi w wymierzeniu sprawiedliwości nie przeszkodził nawet debiut VAR na austriackich boiskach. Zadanie wykonane: LASK Linz przegrał u siebie z Club Brugge pierwszy z meczów o awans do Ligi Mistrzów.

Zobaczcie sami. Openda wychodzi w tempo o włos spóźniony. Potem wpada w pole karne i w zasadzie wygląda to jakby się poślizgnął. Jeśli tam był jakikolwiek kontakt, to absolutnie minimalny, podchodzący pod walkę o piłkę, obrońca pilnował się jak mógł. A jednak  polscy arbitrzy pokazali na wapno, a jedenastkę wykorzystał Vanaken.

0rpk9kqTURBXy81M2U3MmU1MzNhMzM0Y2EwNzY1YmY1MTI1NjlhZDM2ZC5qcGVnkpUCzQMUAMLDlQIAzQL4wsOBoTAB

Ten gol ułożył mecz, zarówno wydarzenia boiskowe – Brugia miała niemal od samego początku wymarzony wynik – jak i końcowy rezultat, więcej bramek nie padło. Jak informuje Przegląd Sportowy, Marciniakowi zebrało się w Austrii od góry do dołu:

– Piłkarze nie otrzymali klarownego wyjaśnienia co tu zaszło, spalonego miał sprawdzić VAR;

– Dziennikarze kpią z niewątpliwie ironicznego faktu, że pierwsza decyzja VAR w historii austriackiej piłki była błędna i w dodatku może pozbawić Linz Ligi Mistrzów;

– Po Marciniaku jadą austriaccy sędziowie;

– Prezydent austriackiej federacji pyta: po co mamy VAR, skoro decyduje błąd? – Polscy sędziowie to plaga europejskich pucharów dla Austriaków, karny podyktowany przez Gila przeciw Austrii w meczu z Limassol także był dziwaczny (od 1:36). Mogą się dziwić, ich sprawa trzeba było zachować uczciwość w 2008, a nie teraz płakać.

Zabawne na pewno jest to, że nawet Belgowie uznają, że wygrali dzięki pomyłce polskiego arbitra. Spostrzegawczy są, nie da się ukryć. Nie wiemy czy jakieś reperkusje spotkają Szymona Marciniaka, ale mamy nadzieję, że nie – jest potrzeba wymierzyć sprawiedliwość jeszcze w paru miejscach, więc liczymy, że sprawa rozejdzie się po kościach jak zwykle.

Poza tym – to nadal bardzo dobry sędzia, któremu mocno kibicujemy. Zwłaszcza, że bywa naszą jedyną szansą na pozostanie w pucharach na wiosnę.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (26)