Manchester City B kandydatem do tytułu? Coś w tym jest
Anglia

Manchester City B kandydatem do tytułu? Coś w tym jest

Jose Mourinho ostatnio zadebiutował w roli eksperta w studiu telewizyjnym Sky Sports. Ostatnimi czasy Portugalczyk zdecydowanie lepsze wrażenie robi zresztą właśnie jako osobowość medialna niż manager i tym razem nie było inaczej. Jose uraczył widzów kilkoma ciekawymi spostrzeżeniami. Wymienił między innymi drużynę Manchesteru City B w gronie kandydatów do… mistrzostwa Anglii. – Tytuł mogą wygrać cztery drużyny. Manchester City, Tottenham, Liverpool i Manchester City B. Widziałem wczoraj ich ławkę rezerwowych. Zdjęcia zawodników, którzy na niej siedzieli. Albo tych, których nawet na ławce zabrakło. Myślę, że nawet druga drużyna City mogłaby włączyć się do walki o mistrzostwo.

Manchester City ogra dziś Tottenham? A może podopieczni Mauricio Pochettino sprawią niespodziankę? Kursy w ETOTO: 1,41 na City, 5,50 na remis, 8,25 na Tottenham (KLIKNIJ, aby się zarejestrować i odebrać bonus 200% od pierwszego depozytu)

Jose w swoim stylu przesadził, czy może jednak ma rację? Cóż, jest to rzecz jasna potężnego kalibru hiperbola, ale jednak całkiem uzasadniona. Prześledźmy kadry zespołów wskazanych przez Mourinho, analizując też stworzony na potrzeby dyskusji wirtualny skład Manchesteru City B (biorąc pod uwagę zawodników, którzy nie zagrali w wyjściowej jedenastce w pierwszej kolejce przeciwko West Hamowi).

CLAUDIO BRAVO

JOAO CANCELO, NICOLAS OTAMENDI, BENJAMIN MENDY, ANGELINO

ILKAY GUENDOGAN, FERNANDINHO, PHIL FODEN

BERNARDO SILVA, SERGIO AGUERO, LEROY SANE

BRAMKARZ. Na tej pozycji, mimo wszystko, wirtualna drużyna City B wyraźnie odstaje od konkurencji. Ederson i Alisson, którzy w barwach City i Liverpoolu ścigali się w minionym sezonie po Złotą Rękawicę to bramkarze fenomenalni, każdy z nich ma pewnie grono fanów, którzy bez wahania wskażą go jako najlepszego specjalistę w swoim fachu w całej Premier League. Trudno im cokolwiek zarzucić, obaj – gdy mają swój dzień – są niemalże nie do pokonania. Doświadczenie i klasa Hugo Llorisa również nie ulega kwestii. Tymczasem Bravo już kiedyś był próbowany jako bramkarz numer jeden w zespole „Obywateli” i tamten eksperyment przyniósł drużynie Pepa Guardioli opłakane skutki.

Chilijczyk to oczywiście przyzwoity golkiper, ma swoje niezaprzeczalne zalety, ale wydaje się, że znalazłoby się jeszcze kilka klubów w lidze (choćby Chelsea), które mają między słupkami lepszego zawodnika niż on. Na tej pozycji hiszpański manager City dysponuje rzecz jasna zmiennikiem cennym, ale na pewno nie można powiedzieć, że równorzędnym dla Edersona.

OBRONA. Transfer Joao Cancelo rzeczywiście działa tutaj na wyobraźnię – Portugalczyk w poprzednim sezonie był jednym z najlepszych prawych obrońców Serie A i zbierał mnóstwo pochwał za swoją grę w Juventusie. Miewał też swoje gorsze chwile, czasami tracił nawet miejsce w wyjściowej jedenastce, ale i tak swoimi doskonałymi występami udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że należy do najściślejszej czołówki najlepszych prawych defensorów w Europie. Jego rywalizacja o miejsce w składzie z Kyle’em Walkerem będzie z pewnością pasjonująca.

Czy Liverpool dysponuje na prawej obronie zawodnikiem podobnego kalibru? Tak. Trent Alexander-Arnold to co najmniej ta sama półka, jeśli nie piłkarz jeszcze bardziej ekscytujący. Ale Spurs zaczynają delikatnie odstawać. Walker-Peters, Foyth czy Aurier nie gwarantują najwyższego, absolutnie elitarnego poziomu.

Murowanie czy strzelania? Over 2,5 gola w starciu City ze Spurs to kurs 1,58 w ETOTO, under – 2,55 (KLIKNIJ, aby się zarejestrować i odebrać bonus 200% od pierwszego depozytu)

Jeżeli chodzi o lewą stronę defensywy – tutaj z kolei nie bardzo nawet wiadomo, którego zawodnika sklasyfikować do zespołu City B, a którego potraktować jako piłkarza wyjściowej jedenastki. Hegemonem na tej pozycji, jeżeli chodzi o skład „Obywateli” pierwotnie miał być rzecz jasna Benjamin Mendy, ale zadręczają go kontuzje, stąd coraz śmielej na lewej stronie defensywy poczyna sobie Ołeksandr Zinczenko. Mimo wszystko – tutaj City B specjalnie nie imponuje głębią na tle podstawowych jedenastek konkurentów do tytułu, choć w odwodzie pozostaje jeszcze Angelino.

Najgorzej sprawa wygląda natomiast wśród stoperów. Skład opuścili Vincent Kompany oraz Eliaquim Mangala, więc z konieczności musieliśmy do wirtualnej jedenastki wrzucić lewego obrońcę na środek defensywy. Tutaj kroją się „Obywatelom” potencjalne kłopoty. Jeżeli chodzi o rezerwowych stoperów, ekipa City B wyraźnie odstaje od reszty stawki. Wszak sam Nicolas Otamendi również nie gwarantuje już najwyższej jakości.

04.08.2019, Wembley Stadion, London, ENG, Community Shield, FC Liverpool vs Manchester City, im Bild Manchester City Manager Pep Guardiola consoles Leroy Sane of Manchester City as he leaves the match through injury early on // Manchester City Manager Pep Guardiola consoles Leroy Sane of Manchester City as he leaves the match through injury early on during the Community Shield Match between FC Liverpool and Manchester City at the Wembley Stadion in London, Great Britain on 2019/08/04. EXPA Pictures © 2019, PhotoCredit: EXPA/ Focus Images/ Paul Chesterton *****ATTENTION - for AUT, GER, FRA, ITA, SUI, POL, CRO, SLO only***** TARCZA WSPOLNOTY PILKA NOZNA FOT.EXPA/NEWSPIX.PL Austria, Italy, Spain, Slovenia, Serbia, Croatia, Germany, UK, USA and Sweden OUT! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

POMOC. No cóż – Fernandinho to być może najlepszy defensywny pomocnik w Premier League, tymczasem zrządzeniem losu znalazł się akurat w ekipie Manchesteru City B, co na pewno dość mocno winduje status rezerwowej drużyny The Citizens w tym konkretnym zestawieniu. A na dokładkę jest jeszcze znakomity Ilkay Guendogan, którego choćby w Arsenalu z całą pewnością przyjęto by z otwartymi ramionami i statusem gwiazdy.

Foden? – Jest najbardziej utalentowanym piłkarzem, jakiego kiedykolwiek widziałem – mówił o nim Guardiola, któremu zdarzyło się oglądać z bliska niejakiego Leo Messiego. Ale to na razie tylko kurtuazja, bo Foden wciąż wspina się  na swój najwyższy poziom i ma jeszcze kawałek drogi do pokonania. Mimo wszystko, tutaj trzeba się zgodzić z Mourinho – przy odpowiednim szkoleniowcu, tercet Guendogan – Fernandinho – Foden (zakładając też dynamiczne postępy tego ostatniego) jest w stanie rzucić wyzwanie każdej ekipie w Anglii, włącznie z pierwszym garniturem Manchesteru City.

ATAK. Tutaj sprawa jest krótka i nie wymaga wielkich analiz – ofensywa złożona z Bernardo Silvy, Sergio Aguero i Leroya Sane jest w stanie rozłożyć na łopatki każdego rywala. Po prostu. Oczywiście można się sprzeczać, czy to lepsze zestawienie niż napastnicy Tottenhamu (raczej tak) albo Liverpoolu (trudno powiedzieć). Jednak z całą pewnością Jose Mourinho nie myli się twierdząc, że ci zawodnicy byliby w stanie włączyć się do walki o tytuł mistrzowski jako reprezentanci osobnego zespołu.

Kto z golem w hicie Premier League? W ETOTO wygląda to tak: bramka Sergio Aguero – 1,83, gol Raheema Sterlinga – 2,00, trafienie Harry’ego Kane’a – 2,75 (KLIKNIJ, aby się zarejestrować i odebrać bonus 200% od pierwszego depozytu)

Czy ktokolwiek może się równać w Premier League z Manchesterem City, jeżeli chodzi o głębię kadry? To pytanie wręcz retoryczne. Wydaje się, że „Obywatele” mogą dysponować potencjałem kadrowym większym nawet niż Real Madryt w sezonie 2016/17, który zakończył się dla „Królewskich” mistrzostwem kraju i triumfem w Champions League. Guardiola może się obawiać właściwie wyłącznie o zdrowie swoich środkowych obrońców, bo tylko Laporte i Stones mają wyraźnie odstających jakością zmienników,  albo nawet nie mają ich wcale.

Nie ma zresztą wielkiej zagadki w tym, dlaczego ekipa The Citizens została aż do tego stopnia naszpikowana gwiazdami i jeszcze wzmocniona, choć przecież podopieczni Guardioli biją w ostatnich latach wszelkie rekordy na krajowych podwórku. Chodzi o to, by maksymalnie zwiększyć szansę ekipy z Etihad Stadium na triumf w upragnionej Lidze Mistrzów. I trzeba chyba powiedzieć wprost – jeżeli Guardioli znowu powinie się noga na europejskiej arenie, trudno już będzie znaleźć dla managera City jakieś usprawiedliwienie. A trzeba pamiętać, że gwiazdorski skład „Królewskich” po 2017 roku bardzo szybko się rozpadł i maszyna Zinedine’a Zidane’a prędko się zacięła. Możliwe zatem, że managerowi City pozostał już ostatni sezon na osiągnięcie sukcesu w tak mocarnym zestawieniu personalnym. Piętrzące się plotki transferowe odnośnie kolejnych zawodników „Obywateli” również zdają się sugerował właśnie taki scenariusz.

Krótko mówiąc – być może łatwiej i wygodniej o osiągnięcie sukcesu na wszystkich frontach już Guardiola w Manchesterze mieć nie będzie.

fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (1)