post Jan Mazurek

Opublikowane 15.08.2019 18:53 przez

Jan Mazurek

Dominik Nowak nie boi się powiedzieć, że jego Miedź Legnica powinna być faworytem każdego pierwszoligowego meczu i w konsekwencji całych rozgrywek. W rozmowie z nami opowiada o swojej romantycznej filozofii futbolu ofensywnego, odejściu Petteri Forsella, wpływie Fina na zespół, próbie znalezienia godnego następcy dla swojej byłej największej gwiazdy, zaufaniu, które otrzymał od władz klubu, roli Henrika Ojaamy i zakusach na powrót do Ekstraklasy.

Zapraszamy.

***

Zgadza się pan z nomenklaturą Billa Shankly’ego, który twierdził, że w drużynie powinno być ośmiu zawodników do noszenia fortepianu i trzech do grania?

Niewątpliwie muszą być wyrobnicy i sztukmistrze, ale nie do końca się z nim zgadzam, bo ten podział jest bardzo radykalny i nie zakłada płynności między tymi dwoma typami. Fantastycznie, można budować zespół wedle tego podziału, ale co jeśli to się nie zazębi?

Co pan ma na myśli?

Jeśli nie znajdzie się odpowiedniego balansu, to nic z tego nie wyjdzie, bo fortepian zostanie przeniesiony w miejsce, w którym nie będzie się dało wystarczająco pięknie na nim zagrać. Dlatego gwiazdy są ważne, ale niewiele zależy od ich samej obecności, bo muszą być jeszcze akceptowane. Każdy w zespole musi znać swoją rolę, iść na pewne kompromisy i nie ciągnąć liny w przeciwną stronę niż reszta.

Pytałem nieprzypadkowo, bo z Miedzi odszedł Petteri Forsell, czyli główny pianista waszej ekipy.  

Forsell był w naszym zespole akceptowany, nie miał złego wpływu na zespół, ale miał swoje ambicje i tego nie ukrywał. Dobrze czuł się w Legnicy, ale przede wszystkim w Ekstraklasie. Tam chciał grać, tam chciał się realizować. Niestety, nie trafił się chętny, żeby go zatrudnić w elicie, musiał grać w I lidze, co nie odpowiadało jego ambicjom, więc wrócił do Finlandii i będzie walczył z HJK Helsinki o Ligę Europy. Uważał, że najbliższe pół roku chce spędzić u siebie w kraju i ja go doskonale rozumiem. Sam jestem ciekawy, jak mu tam pójdzie, bo to ze względu na klimat specyficzna liga.

Od kiedy pan wiedział, że Fin opuści Polskę?

Po meczu z Sandecją wszystko było już jasne. Zresztą już wcześniej przypuszczałem, że się z nami pożegna. Rozmawiałem z nim wielokrotnie indywidualnie i kilka razy szczerze wyznawał mi, że czas spędzony w I lidze może tylko źle wpłynąć na jego pozycję w reprezentacji, a ma to dla niego bardzo duże znaczenie, bo Finlandia jest blisko, żeby pokusić się o historyczny awans na Mistrzostwa Europy. Nie ma w nim żadnej niechęci do mnie, do władz, do kolegów z Miedzi. Żadnej. U niego w grę wchodziła tylko chęć ekspozycji na wyższym poziomie.

Pan na konferencji prasowej powiedział nawet, że jego odejście pozytywnie wpłynęło na drużynę.

Trzeba te słowa dobrze rozumieć. Wpłynęło pozytywnie na wielu konkretnych zawodników, którzy rywalizują o jego miejsce w składzie i odejście Forsella oznaczało, że ich szanse na grę znacznie wzrosły. Tak jak kontuzje są nieszczęściem jednych, a szczęściem innych, tak ta sytuacja otwiera wiele furtek na nowe rozwiązania. Fin był świetnym ofensywnie zawodnikiem, swoją klasę potwierdził w Ekstraklasie i nikt nie podważa jego talentu, więc trudno było z nim bezpośrednio konkurować, ale są też plusy tej sytuacji dla całego zespołu, bo oczywistym jest, że Petteri raczej unikał gry w defensywie i dużo czasu poświęcaliśmy w Ekstraklasie na zmaksymalizowanie jego wpływu z przodu, a przy tym zabezpieczenia tyłów wobec jego braku zaangażowania. Teraz możemy wdrażać nowe pomysły taktyczne.

Kogo pan widzi w roli jego zastępcy? Wiadomo, że część jego ofensywnych zadań przejął duet Marquitos-Ojaama, ale chciałbym, żeby wskazał pan jakieś innego zawodnika.

Takie warunki mógłby spełniać Krzysiu Danielewicz. Powoli wkomponowuje się w zespół, dysponuje precyzyjnym i silnym strzałem z dystansu, potrafi podań, dobrze gra głową, ma niezłe umiejętności w grze obronnej w sytuacjach 1 na 1, więc myślę, że zachowując wszelkie proporcje, liczyłbym właśnie na niego.

Oczywiście, wolałbym, żeby Forsell z nami został. Żaden trener nigdy nie będzie zadowolony z utraty jednego ze swoich najlepszych zawodników. Nawet jeśli mam godnych zastępców, którzy też jednak nie mogą czuć się w tym zespole do końca pewni swojej pozycji. Nie ma u mnie świętych krów, ale za to każdy ma spory kredyt zaufania. Uważam, że to jest kluczowe, żeby każdy miał czas na spełnianie oczekiwań. Po jednym gorszym występie nie można nikogo skreślać.

Zaufanie adekwatne do tego, którym obdarzyły pana władze Miedzi.

Dokładnie, mam długi kontrakt, czas na realizację swojej wizji i ja myślę w identyczny sposób. Jeśli jakiś zawodnik znalazł się w mojej drużynie, to oznacza, że nie jest tam z przypadku. Musi dostać czas na odnalezienie formy, wkomponowanie się w system i w końcu wniesie coś od siebie. Zawsze powtarzam, że najważniejszym dla stworzenia silnego zespołu jest budowanie i odbudowywanie zawodników z ławki albo spoza kadry. Oni nie powinni czuć się jak piąte koło u wozu, bo w pewnym momencie przyjdzie moment, kiedy będą musieli zagrać i nikły będzie z nich pożytek, jeśli będą obrażeni. I z nimi trzeba dużo pracować.

NOWY SACZ 02.08.2019 SPORT PILKA NOZNA FORTUNA I LIGA SEZON 2019/20 KOLEJKA 2 SANDECJA NOWY SACZ - MIEDZ LEGNICA NZ DOMINIK NOWAK TRENER MIEDZ FOT BARTEK ZIOLKOWSKI / 400mm.pl

FOT. BARTEK ZIOLKOWSKI / 400mm.pl

W jaki sposób trafić do takiego zawodnika jak Henrik Ojaama? Kilka lat temu biły się o niego dwa największe polskie kluby, a dziś występuje w I lidze i wcale nie nazywa się go pierwszorzędną gwiazdą.

Najważniejsza jest stabilizacja. Rozmawiałem po minionym sezonie z właścicielem Miedzi i wspólnie uznaliśmy, że jednym z celów rynku transferowego powinno być utrzymanie ,,Henia’’ w zespole. Liczyłem na niego, chciałem z nim pracować w niższej lidze. Jasno wskazałem mu drogę, że wcześniej bardzo często zmieniał kluby, brakowało mu stabilizacji i stąd wszystkie jego problemy. Dzisiaj w Legnicy gwarantujemy mu spokój i czas. Po roku wspólnej pracy sporo o nim wiemy. To nie jest dużo, ale wystarczająco, żeby rzetelnie ocenić jego profil piłkarski i charakterologiczny, rozłożyć go na czynniki pierwsze i móc pracować z nim tak, żeby wykorzystać wszystkie jego atuty.

Czyli zobaczymy Ojaamę w optymalnej formie?

Już teraz powoli możecie widzieć go w najlepszej odsłonie! Mecze z Sandecją i Chrobrym pokazały, że drzemie w nim naprawdę pokaźny potencjał. Bardzo mocno na niego liczę.

Innym liderem waszego ofensywnego systemu jest Marquitos.

Marcos ma bardzo duży wpływ na zespół. Pierwsze moje pół roku współpracy z nim poświęciłem, żeby do niego trafić, bo to specyficzny typ zawodnika, który potrzebuje wsparcia trenera, ale naprawdę wysoko go cenię i odwdzięcza się na boisku. Kiedyś dużo zwracałem mu uwagi na zespołowość, ustawianie się, zauważanie kolegów na lepszych pozycjach i teraz to procentuje. Wiadomo, nie jest idealny w grze defensywnej, ale radzi sobie z tym coraz lepiej i nie jest już tak radykalnie ukierunkowany tylko na atak. Ma bardzo duże umiejętności, pokazywał je w pełnej krasie przed kontuzją, szkoda, że ona mu się przydarzyła, ale spokojnie się odbudowuje. Będziemy mieć z niego dużo pożytku.

Rozmawiamy o zawodnikach ofensywnych, bo to oni dalej pełnią najważniejszą rolę w pana układance. Dalej hołduje pan romantycznej zasadzie strzelanie większej liczby goli niż rywal zdoła strzelić pana zespołowi?

Jakiś tam problem z grą defensywną jest. Nie zamierzam zaklinać rzeczywistości. Spada na nas ostatnio dużo krytyki, ale chyba nie jest aż tak źle. Po meczu z Chrobrym pochwaliłem mój zespół za grę w obronie, bo oprócz jednej akcji Głogowian, kiedy wymienili kilka bardzo szybkich podań na jeden kontakt, nie sprawili większego zagrożenia pod naszą bramką. Nie sądzę, żeby było wiele drużyn w Ekstraklasie, które byłyby w stanie przerwać tamą akcję. Poza tym zagraliśmy dominując i przeważając przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Powinniśmy wygrać dużo wyżej niż 2:1. Chrobry się bronił, ustawił zasieki na dwudziestym-trzydziestym metrze i czekał na nasze ruchy. Musimy się do tego przyzwyczaić. Musimy grać ofensywnie, ale potrzebujemy do tego czasu. Moim celem, może trochę romantycznym, choć nie lubię tego słowa, jest przygotowanie zespołu do roli faworyta w każdym meczu I ligi. To my mamy każdemu narzucać swoje warunki.

Bo faktycznie została wam przypisana rola faworyta I ligi.

Chcę, żeby charakteryzowała nas dominującą postawa. Szybki odbiór, dużo krótkich i średnich podań, dużo bramek, dużo pojedynków. Wiadomo, wiąże się to z ryzykiem gorszej defensywy, ale coś za coś. Jeśli zamierzasz grać o awans musisz zaryzykować. Po to właśnie dobrałem sobie konkretnych zawodników do zespołu i przygotowałem ich tak dobrze, żebyśmy mogli wygrywać, dyktując przy tym warunki.

Ofensywa u mnie zawsze będzie dominowała nad defensywą. Przez to mówią, że jestem romantykiem, ale czasami zastanawiam się, co to w praktyce oznacza. Że niby – niczym Zdenek Zeman – całkowicie odpuszczam obronę? Nie i nigdy tego nie zrobię. Zależy mi tylko na tym, żeby moje zespoły prezentowały atrakcyjny futbol. Mamy tworzyć sytuacje, być nieprzewidywalnym i nie zamierzam się z tego wycofywać.

A co jak natrafi pan na drużynę, w której zabraknie uzdolnionych ofensywnie zawodników?

To trzeba będzie ich nauczyć pewnych schematów!

To się da wszystko wypracować?

Trzeba dostosowywać taktykę do materiału, ale naprawdę nikt mi nie udowodni, że nie da się przy każdym zespole zbudować pewnej powtarzalności przy konstruowaniu ataków. Inna sprawa, że można też dobrać sobie odpowiednich wykonawców.

Tylko, że po spadku odeszło od was wielu kluczowych zawodników. Miał pan listę zawodników, których chciał pan za wszelką cenę zostawić i to się nie udało?

Wierzyłem, że zostanie z nami Rafał Augustyniak, ale nie czułem się specjalnie rozczarowany jego odejściem, bo dostał dobrą propozycję finansową i sportową. Nie mógł odmówić. Naturalnym jest, że szkoleniowiec pragnie, żeby wszyscy jego najlepsi zawodnicy zostali w zespole. Nikt nie oddaje nikogo takiego lekką ręką. Nie jestem lekkomyślny.

Po spadku Miedź znalazła się w sytuacji, w której każdy odchodzący piłkarz działał na negatywnie na nastawienie reszty. Każdy, kto zastanawiał się, czy grać dla nas w przyszłym sezonie, patrzył na nasz skład i widział, że odchodzi Camara, Augustyniak, Joan Roman, Fernandez czy Santana, więc przyszłość jest niepewna. Na pewno każdy zadawał sobie pytanie: po co ja tu jestem? Zawodnicy czuli się niepewnie, nie wiedzieli, z kim przyjdzie im tworzyć nowy zespół i czy to wszystko będzie miało sens. Pamiętam nawet taką sytuację z szatni po meczu sparingowym z Piastem Gliwice. Przegraliśmy 1:7, zaprezentowaliśmy się fatalnie i Łukasz Załuska, który nie bronił w tym spotkaniu, bo dopiero podpisał kontrakt, powiedział mi smutno:

– Trenerze, tu jest bardzo, bardzo dużo do zrobienia.

Od tego czasu sporo się zmieniło. Rozwinęliśmy się, stworzyliśmy zespół, staliśmy się mocniejsi i zawsze powtarzam moim podopiecznym, że przez wszystko możemy przejść i nie mamy żadnych limitów. Nawet po spotkaniu inaugurującym I ligą z Odrą, słabym w naszym wykonaniu, który mogliśmy nawet przegrać, ja już wiedziałem, że tutaj tworzy się kolektyw. I że możemy zrobić coś fajnego. Wierzcie mi, teraz będzie tylko lepiej.

Cierpliwość i spokój jest ważna przy budowie zespołu?

W polskich warunkach często jest tak, że zatrudnia się jakiegoś trenera i ogłasza się światu, że to wspaniały szkoleniowiec na długie lata. Mija pięć kolejek, przegrywa cztery razy i klub wyrzuca go na zbity pysk, nie mając nawet czasu, żeby cokolwiek zbudować. Trudniej się wtedy pracuje. Trenerzy tracą ambicję i potem szukają najprostszych rozwiązań na osiąganie dobrych wyników. Kosztem stylu, filozofii, pomysłu. Zostając trenerem trzeba być cierpliwym. Ja wychodzę z założenia, że najwięcej wyciąga się z krytyki. W każdą się wsłuchuję. Nie mogę nigdy pomyśleć, że jestem perfekcyjny i idealny. To by mnie zabiło.

Jest presja na awans w tym roku?

Sam wywołuję presję na moich zawodnikach. Oni muszą wiedzieć, że walczą o awans. I tak robię w każdym zespole. Kiedy pracowałem we Flocie, w Polkowicach, w Motorze czy w Wigrach zawsze chciałem grać o coś. Żaden środek tabeli. Żaden spokój. Żadna stagnacja. Nie można tak myśleć. To do niczego nie prowadzi. Zespół, nawet słabszy, musi uwierzyć w swoje możliwości. Wychodzenie ponad przeciętność stało się wręcz moją trenerską obsesją. Zaczęliśmy ten sezon i od razu zapowiedziałem, że gramy o awans. Można się na tym przejechać, to ryzykowne, ale kto nie ryzykuje, nie pije szampana, prawda?

ROZMAWIAŁ: JAN MAZUREK

Opublikowane 15.08.2019 18:53 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Trzy lata dreptania w miejscu

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, w knajpach zaczyna się picie, a Legia zaczyna budować wszystko od nowa. Zaczęło się od zwolnienia Jacka Magiery 13 września 2017 roku, gdy uznano, że czas wykonać kolejny krok do przodu. Mieli to zagwarantować chorwaccy czarodzieje, budujący swego czasu potęgę akademii Dinama Zagrzeb. Od września do kwietnia wózek ciągnął Romeo […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Chybione transfery, niejasne powiązania, fatalne wyniki. Co się znów popsuło w Stomilu?

Porażki z Odrą Opole, Widzewem Łódź i ŁKS-em, remis z GKS-em Tychy. Ledwie jeden punkt i okrągłe zero strzelonych bramek po czterech ligowych meczach. No nie udał się Stomilowi Olsztyn start sezonu 2020/21. Z drugiej strony – czy można było oczekiwać czegoś więcej od zespołu, który wzmocnień poszukuje na amatorskim poziomie w Holandii? Dziennikarze portalu […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Na co stać nowy Milan? Zweryfikuje to Łukasz Skorupski

Wyobrażamy sobie lepsze dni w pracy niż konfrontacja ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Ale cóż, taki zawód, że Łukasz Skorupski tydzień w tydzień musi stawać na głowie, żeby ratować ligę dla Bolonii. W nowym sezonie zapewne będzie tak samo, a my bardzo szybko się o tym przekonamy. Bo już w pierwszej kolejce rywalem ekipy Sinisy Mihajlovicia będzie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Panika czy właściwy krok? Argumenty za i przeciw rozstaniu z Vukoviciem

Aleksandar Vuković zwolniony z Legii Warszawa. To dowód na panikę Dariusza Mioduskiego, czy może wręcz przeciwnie – świadectwo, że prezes klubu widzi, co się dzieje i zwyczajnie ma odwagę właściwie zareagować? Poszukaliśmy argumentów zarówno za pozostaniem Vuko, jak i za rozstaniem z nim. Należało zwolnić Vuko już teraz, czy jednak lepiej było się wstrzymać? Zwolnić. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Nikogo nie zmieniam, bo nie chciałbym, żeby ktokolwiek zmieniał mnie

Jakie są jego ambicje? Dlaczego nie narzeka? Czego spodziewać się po tym sezonie w wykonaniu Chrobrego Głogów? Czy dobiera zawodników pod kątem charakterologicznym i czy odrzucił kiedykolwiek jakiegoś piłkarza, bo mu w tej kwestii nie odpowiadał? Dlaczego ceni sobie różnorodność? Co spowodowało, że Tomasz Cywka tak dobrze wkomponował się w nowy zespół? Dlaczego nikogo nie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Mistrzostwo zrobił, w Europie poległ. Recenzujemy pracę Vukovicia

Często, gdy trener dostaje nakaz spakowania walizek, ocena jego pracy jest dość łatwa do sformułowania – widać, gdzie mu poszło, jeszcze mocniej widać, gdzie nie i prosto wystawić notę czy odpowiednie wnioski. Z Vukoviciem jest trochę inaczej, ponieważ szybciutko pokonał drogę z nieba do piekła. Przecież jeszcze dwa miesiące temu świętował mistrzostwo Polski, a dzisiaj, […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Rasak opuszcza Klub Zero. Fotel prezesa zostaje w Płocku!

Prezesi w Klubie Zero zmieniają się jak – nie przymierzając – niegdyś w Śląsku Wrocław. Jeśli czytacie nas regularnie od lat, pewnie znacie założenie tego elitarnego tworu, ale dla wszystkich niezorientowanych szybkie przypomnienie – to klub złożony z zawodników, którzy jeszcze nigdy nie zdobyli gola na najwyższym poziomie ligowym w Polsce. Warunki przyjęcia? Co najmniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Dobry na czas wojny, kiepski na czas pokoju. Vuković wyleciał z Legii

W „Ojcu chrzestnym” Michael Corleone w pewnym momencie rezygnuje z Toma Hagena jako consigliere rodziny, uzasadniając, że Tom nie jest doradcą na czas wojny. W Legii Warszawa mamy chyba właśnie do czynienia z odwrotnym procesem. O ile Aleksandar Vuković, temperamentny Serb, którego serce bije w legijnym rytmie, mógł się świetnie sprawdzać jako strażak, gaszący warszawski […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Czy Tomas Huk wreszcie okaże się wzmocnieniem Piasta?

Zastępowanie czołowych zawodników bez większej szkody dla drużyny to ostatnimi czasy specjalność Piasta Gliwice. Waldemar Fornalik po sezonie mistrzowskim potrafił utrzymać zespół w czołówce polskiej ligi, mimo że stracił kilka kluczowych ogniw. Tego lata musi ponownie dokonać tej sztuki, ale początek rozgrywek wskazuje, że na niektórych pozycjach może być z tym problem, szczególnie w tyłach. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Wilczek strzela Brondby, Przybyłko z dubletem, szalony weekend w Championship | STRANIERI

Weekend bez bramek Polaków? Takiego od dawna już nie uznajemy. Do gry wróciły już wszystkie najsilniejsze ligi świata, włącznie z Bundesligą i Serie A, więc na boiskach mamy coraz więcej biało-czerwonych akcentów. Powody do uśmiechu są jednak zwykle takie same, bo każdy się spodziewa, kto błysnął w ten weekend w Europie i na świecie. Niemniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pewna wygrana Juventusu w debiucie Pirlo, koszmarny kiks Bereszyńskiego

Andrea Pirlo może nie wszedł do środowiska trenerskiego razem z drzwiami i futryną, ale na pewno nie zasiał ziarna wątpliwości, czy nadaje się do tego zawodu. Udanie zadebiutował jako szkoleniowiec Juventusu, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Sampdorii. Niestety, swoją cegiełkę do tej porażki dołożył Bartosz Bereszyński. Polski obrońca długo – w porównaniu do […]
20.09.2020