post Avatar

Opublikowane 14.08.2019 18:31 przez

redakcja

Odpadnięcie polskich klubów z europejskich pucharów ma bardzo jasne konsekwencje również dla nas, ludzi piszących o piłce. Co innego sprzedawać wtorki i środy kolejnymi meczami Legii Warszawa z Realem Madryt, Sportingiem Lizbona i Borussią Dortmund, a co innego obsadzać je tak jak wczoraj – gdy musieliśmy skupiać się na meczach Zvezdy, Dinama Zagrzeb i PAOK-u. Zupełnie inaczej wygląda czwartek, którego wieczór wieńczy mecz np. Lecha z Fiorentiną, a inaczej taki, gdzie najciekawszym z polskiej perspektywy spotkaniem jest mecz Świerczoka i Góralskiego w barwach Łudogorca.

To są absolutnie oczywiste sprawy, ale mają też pewne konsekwencje dla fanatyków futbolu, którzy niekoniecznie są w stanie poświęcać wolny wieczór na starcie Olympiakosu Pireus z Basaksehirerm Stambuł. Nie ukrywam – przez pewien czas sam byłem z tej frakcji, która eliminacjami do europejskich pucharów interesowała się do momentu wypadnięcia z nich ostatniej polskiej drużyny. No ale wczoraj, tak się złożyło, byłem zmuszony dość uważnie śledzić, co dzieje się na każdym z boisk, na których rozgrywała się III runda eliminacji Ligi Mistrzów.

Jeszcze raz podkreślmy: trzecia runda. Czyli nawet nie ostatnia, tutaj gra się dopiero o szansę walki o fazę grupową.

Przez lata dość przyzwoitej gry Legii w pucharach, ale też przez lata dość mozolnej pracy Lecha Poznań z młodzieżą, przyzwyczaiłem się do myśli, że to jest poziom, na którym możemy wygrać i przegrać z każdym. Patrzyłem sobie na te magiczne współczynniki, na skład, trenerów i nazwy, po czym fachowo oceniałem: to jest miejsce, w którym przynajmniej dwa polskie kluby mogą się czuć jak u siebie.

Myślałem: nie ma tu już turystów z Andory, Bośni czy innej Irlandii Północnej, których trudno było traktować w kategorii równorzędnego rywala. Żyłem cały czas myślą, że jak Lech trafia na FK Sarajewo, to przebiega się po rywalu w obu meczach i modli się, by uniknąć Bazylei. Cały czas byłem pewny, że tutaj Legia wjeżdża we wszystkie The New Saintsy i czeka na godnego siebie rywala w III i IV rundzie. Byłem pewny: faza grupowa Ligi Mistrzów to zupełnie inna bajka, inne realia finansowe i transferowe, inny sposób działania, po prostu inny świat. Tam oczywiście nie pasujemy i nawet po jakimś przypadkowym awansie, jesteśmy skazani na regularne oklepywanie.

Ale III i IV runda eliminacji? O, to jest nasz szczebel. Tu jakieś Midtjylland, tam jakieś CFR Cluj, może jakiś trochę słabszy mistrz Czech, może ktoś z Bałkanów akurat po wyprzedaży – niezależnie od tego, czy to Dinamo, Partizan, Rijeka czy Zvezda. Takie ekipy, które raczej nigdy nie rzucą rękawicy klubom z Anglii czy nawet Portugalii, ale jednocześnie są w stanie raz na jakiś czas pozytywnie zaskoczyć, czy to w Lidze Mistrzów, czy nawet po odpadnięciu z niej, w Lidze Europy.

Takich nazw umysł skatalogował kilkadziesiąt: Viitorul, FCSB i Cluj z Rumunii, Ferencvaros czy Videoton z Węgier, Partizan i Zvezda z Serbii, może nawet przy pomyślnych wiatrach Viktoria Pilzno, FC Kopenhaga i Midtjylland, może i Anderlecht, pewnie Celtic, Rosenborg, Malmoe, Molde i AIK, Można tak wymieniać dalej, po prostu chodzi o ekipy, przy których wylosowaniu myślisz sobie: „może się udać”, a nie „Boże, miej nas w swojej opiece”.

No i wczoraj takich ekip sobie trochę obejrzałem, trochę o nich poczytałem, chwilę spędziłem nawet na dogłębnym przegrzebywaniu Transfermarktu. Nie jest dobrze.

Część moich refleksji już zawarłem na gorąco W TYM MIEJSCU, ale skupmy się na ekipach z tej drogi mistrzowskiej, na której co jakiś czas stawać będzie nasz poczciwy jednooki wśród ślepców, zwany dla niepoznaki mistrzem.

Takie Dinamo Zagrzeb? Kurczę, no nie wypada nawet pytać czy nam odjechało, tylko na ile długości, by wspomnieć tutaj poznańskiego klasyka omawiającego w ten sposób rywalizację Lecha z Legią. W teorii wszystko wygląda znajomo – szefuje całej ekipie ten sam sympatyczny Nenad Bjelica, w obronie gra Emir Dilaver, w pomocy Mario Situm, gdzieś tam biega Damian Kądzior, jesteśmy u siebie. Sęk wcale nie w tym, że Dinamo ma większy komfort pracy, że dominuje w lidze, że może spokojnie ogrywać sobie młodych – sęk również w mentalności. W pewnych podstawach, których wypracowanie w Polsce będzie trwało latami. Wyobraźmy sobie bowiem, że w Lechu, Legii czy tam Piaście jakimś cudem ląduje rodzynek pokroju Daniego Olmo. Hiszpan, 21 lat, za nim doskonały turniej młodzieżowy, gdzie dotrzymywał kroku m.in. Ceballosowi czy Mayoralowi.

Przecież polski klub nie nadążyłby klikać „akceptuj” przy kolejnych ofertach. Oczywiście, nie mam pewności, że Olmo odszedłby przed III rundą eliminacji Ligi Mistrzów – moim zdaniem wyfrunąłby jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, albo nawet tuż po ogłoszeniu powołań do kadry Hiszpanii U-21. A Dinamo? Siedzi w foteliku i komfortowo obserwuje, jak cena Olmo rośnie z każdym tygodniem. Kamil Rogólski na Twitterze napisał, że dostał propozycję kontraktu, dwa miliony euro za sezon i 50 milionów euro odstępnego.

Wiem, że dużo zależy od samych piłkarzy, że być może u nas Olmo zachowywałby się jak swego czasu Covilo w Cracovii czy inny Prijović w Legii. Ale kurczę, coś mi się wydaje, że nie zdążyłby się namyśleć nad swoją pozycją w klubie, a polscy działacze już kupowaliby mu bilety na samolot do Niemiec, Portugalii, Rosji, Anglii czy Włoch.

O, albo taka Crvena Zvezda. Liga serbska to przecież przy naszej jest prowincja, kiepściutkie stadiony, frekwencja, niewielkie zainteresowanie poza dwoma wielkimi klubami. A jednak, Zvezda, która do niedawna miała problem z połataniem wiecznych dziur w budżecie, teraz bije się z taką Kopenhagą jak równy z równym, w jedenastej serii rzutów karnych rozstrzyga losy awansu na swoją korzyść. Jak to się dzieje? Hm, warto wspomnieć o postaci Richmonda Boakye, którego Zvezda opędzlowała do Chin za 5,5 bańki, ale po sezonie odkupiła za 2,5 miliona euro. DWA I PÓŁ miliona euro. Ogółem w tym obecnym okienku też trochę poszalała, inwestując w graczy prawie dwa miliony. Miała za co robić zakupy – za dwóch sprzedanych 19-latków, Joveljicia i Terzicia, skasowała blisko sześć melonów.

We wczorajszej relacji zresztą wspominałem – czy któryś z polskich klubów byłby w stanie zakontraktować 30-letniego Niemca z 16 występami w reprezentacji naszych sąsiadów? Okej, Marko Marin to nie jest żaden Mesut Ozil, ale mimo wszystko – inne realia niż nasze szukanie po trzeciej lidze hiszpańskiej.

Oczywiście o Ajaksie czy PAOK-u to nawet nie ma sensu pisać, przecież ten mecz to było jakieś szaleństwo. Jak sobie wyobraziłem Piasta bez Sedlara, Valencii i Jodłowca w tym starciu, to zrobiło mi się słabo (a jeszcze słabiej, gdy przypomniałem sobie wynik ostatniego spotkania gliwiczan).

Jasne, nadal są tutaj ekipy, które wydają się w zasięgu, ale kurczę, nawet Karabach, jaką oni robią zmianę – za Simeona Sławczewa wchodzi Dani Quintana. Który klub Ekstraklasy może sobie na taką zmianę pozwolić?

Wszystko to było niesłychanie dołujące, zresztą od razu po meczach rozmawiałem z Damianem Smykiem, że już lepiej było odpuścić te mecze, bo można się nabawić depresji. Kiedyś mówiliśmy sobie: gdzie nam do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, przecież to inny świat. Potem: gdzie nam do fazy grupowej, przecież tam grają najlepsi z najlepszych. Dziś naprawdę się waham, czy mistrzowi Polski, ktokolwiek nim zostanie, nie jest bliżej do tych wyszydzanych mistrzów Andory czy Kosowa, niż do zespołów regularnie tłukących się w III i IV rundzie eliminacji LM.

Natomiast ktoś pod tekstem zdobył się na pocieszenie – równolegle Dudelange gra o fazę grupową Ligi Europy, jest od niej dosłownie o krok! Czyli jednak: jak odpadamy, to z najlepszymi.

Opublikowane 14.08.2019 18:31 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020