post Avatar

Opublikowane 13.08.2019 17:39 przez

Norbert Skorzewski

W najnowszym wydaniu magazynu Weszłopolscy w radiu Weszło.FM gościem był obrońca zawodzącej na całej linii na początku sezonu Arki Gdynia, Damian Zbozień. Czy udało się znaleźć odpowiedź na pytanie, jaka jest diagnoza tak słabego startu w wykonaniu trójmiejskiego zespołu? Zapraszamy do lektury wywiadu.

Jaka jest twoja diagnoza tego słabego początku sezonu w wykonaniu Arki Gdynia?

Nie jest to na pewno początek wymarzony, start rozgrywek wyobrażaliśmy sobie całkowicie inaczej. To nie jest łatwe pytanie, bo gdyby było łatwe, to poprawilibyśmy wszystko w jednym momencie. Nie ma co ukrywać – jesteśmy pod formą. Tracimy bramki zbyt łatwo, mamy problem ze stwarzaniem sobie sytuacji, generalnie nie jest lekko. Wiadomo, nas to bardzo boli. Za nami trudny weekend, teraz zostaje tylko pokora i ciężka praca. Nie ma co za dużo mówić, trzeba zapierniczać, bo – jak mówiłem – wszyscy się staramy, wszyscy chcemy, ale najwidoczniej to za mało. Musimy szukać swoich rezerw, dokręcić śrubę. Każdy powinien zacząć od siebie i mamy nadzieję, że z tego wyjdziemy. Te trudne momenty przeżywamy dość często, ale zawsze udaje nam się podnosić i mocno wierzymy, że teraz też z tego wyjdziemy. Łatwo nie jest, to wszystko siedzi w naszych głowach, gdyż całkiem inaczej wyobrażaliśmy sobie start rozgrywek, który – no cóż – nie wygląda dobrze. Zdajemy sobie z tego sprawę, ale nie ma co dużo mówić – trzeba się skupić na robocie.

Przed sezonem niepokoiliśmy się o Arkę Gdynia z różnych powodów. Między innymi z takiego, czy uda się załatać dziury po trzech bardzo dobrych pomocnikach, zastanawialiśmy się też, czy Arka jest gotowa na przepis o młodzieżowcu i tutaj również stawialiśmy znak zapytania. Teraz okazuje się, że obrona – która nie zmieniła się w porównaniu do poprzedniego sezonu i o którą byliśmy w miarę spokojni – zawodzi. I nie wiemy, czy nie najmocniej.

Owszem. Stawialiśmy sobie za cel takie coś, że wychodzimy od obrony i to będzie nasz fundament do tego, by grać z kontry. A w tym momencie wygląda to naprawdę źle, nie ma się co oszukiwać. Zawodzimy i jako formacja obronna, i pod względem gry całego zespołu w defensywie. Wydawało się, że w Szczecinie zaczęło to wyglądać trochę lepiej, bo potrafiliśmy zneutralizować rywala, ale tej powtarzalności na razie nie ma. Nie jest łatwo. Każdy wykonuje robotę na treningu, a jesteśmy pod formą. Nie chcemy uciekać od odpowiedzialności, taka nasza praca, ale jak mówię – trzeba się skupić na robocie i wierzyć w to, co robimy. Bo wykonujemy niezłą pracę na treningach. Trenerzy robią wszystko, a my potem zawodzimy. Teraz czeka nas mecz z Lechem, kolejny trudne spotkanie, ale łatwych już nie ma. Trzeba zachować optymizm. To jest też klucz. Mówiłem o tym w szatni – trudny tydzień przed nami, ale musimy zacząć od treningów i wierzyć, że odpalimy.

Mówisz w liczbie mnogiej, że jesteście pod formą. A jak ocenisz swoje występy? Na przykład z Zagłębiem Lubin zdarzyło ci się złamać linię spalonego.

Zgadza się. Zawaliłem bramkę. Dlatego mówię o trudnym weekendzie, bo bardzo mnie ta sytuacja boli. Początek meczu, a tu taki błąd. Przepraszałem chłopaków, zresztą dzisiaj o tym też rozmawialiśmy. Wspieramy się, problem jest głębszy, bo mieliśmy jeszcze dziewięćdziesiąt minut, by stwarzać sytuacje, a nie potrafiliśmy tego zrobić. Ale to jest taki kluczowy moment. Początek meczu, tracisz bramkę i trudno się odbić. Wiem po sobie, po swoich doświadczeniach, że czasami potrzebujesz kilku minut, by złapać pewność siebie jak nie idzie. A tutaj zawaliłem na samym początku i było ciężko. Cóż, musimy być jednością. Wyryw w zespole są, ale nie możemy zwracać uwagę na to, co poza nami, lecz musimy skupiać się na tym, co jest. Nie uważam, że mamy słabą kadrę. Jest nas bardzo dużo, wielu zawodników z jakością. Musimy szukać formy – jak każdy dołoży kilka procent i złapiemy dobrą dyspozycję, to naprawdę będziemy w stanie wygrywać w tej lidze. Każdy do siebie musi podejść wymagająco. Samo „chcę” i „staram się” to w naszej sytuacji za mało. Początek jest trudny, mogą nam wszyscy odjechać. Pamiętam końcówkę zeszłego sezonu, która siedzi w głowach. Człowiek liczył, że będzie lepiej, a teraz znowu jest, jak jest. Mieliśmy teraz ciężkie dni, ale mam nadzieję, że za chwilę zaczniemy pracę z czystymi głowami i przygotujemy się na Lecha. Tylko tą drogą możemy z tego wyjść. Jak będziemy siedzieć ze spuszczoną głową, to na pewno to nie pomoże.

Mówiąc bardzo szczerze i brutalnie – nie jest tak, że Arkę tylko na takie wyniki było po prostu stać? Nie możemy uciekać od tych trzech transferów wychodzących, a i ci zmiennicy, którzy przyszli, nie dają takiej jakości jak Vejinović, Zarandia, czy – szczególnie jesienią – Janota.

Oczywiście, że to byli kluczowi zawodnicy. Janota z początku sezonu czy Zarandia cały czas. Nie jest łatwo zastąpić takich piłkarzy, ale to poza nami. My możemy dbać o siebie, o swoją formę. O to, żeby się trzymać jako drużyna. Osobiście, jako sportowiec, chcę zaczynać od siebie. Zawaliłem z Zagłębiem, zagrałem słabe spotkanie i biorę to na klatę. Trudny weekend za mną, żona potwierdzi. Przeżywam to, jestem taką osobą, która wymaga od siebie wiele. Po takim meczu nie jest łatwo wejść do szatni i spojrzeć w oczy kolegom, bo wszyscy pracują na wynik, a ja czuję się winny tego, jak się skończyło. Gdybym nie popełnił tego błędu, spotkanie mogłoby wyglądać inaczej. Ale tak już jest, nie zmienię tego. Trudno. To przeszłość, teraz pozostaje wychodzić na treningi i robić wszystko, żeby było lepiej. Mam nadzieję, że każdy z zespoły będzie do tego tak podchodził. Trzeba wierzyć i patrzeć optymistycznie. A spoglądanie na to, kto odszedł i kto przyszedł to rzeczy, o których rozmawia się w gabinetach i wśród kibiców. Tyle. My musimy robić swoje.

Czuć w drużynie, szczególnie po treningach, że przyjście Marcina Budzińskiego może zbawić wasz środek pola?

Może że zbawi to za duże słowo, ale w drużynie pojawił się duży optymizm. Nie ma co ukrywać – to doświadczony piłkarz, który pokazał na wejściu, że jest głodny gry. Rozmawiałem z Marcinem na temat tego, żeby zarażał optymizmem. Przyszedł z zewnątrz, widać, że jest napompowany, że chce. Musimy się łapać małych rzeczy, ale od takich się zaczyna. Jedna, druga i będzie lepiej. Marcin jest zawodnikiem, który może nam pomóc. Mamy też trochę pecha z kontuzjami – za jakiś czas wrócą Michał Kopczyński czy Marcus da Silva – ale kadra wcale nie wygląda źle. I to napawa optymizmem. Poza tym znajdujemy się pod formą, ale wierzymy w pracę, którą wykonujemy. A jeżeli się wierzy, to się w końcu odpali. Liga jest jaka jest, nie ma się co oszukiwać. To nie jest Premier League, żebyśmy nie mieli szans rywalizować z przeciwnikami. Są zespoły mocniejsze kadrowo, jasne, ale jeśli będziemy w formie, to zaczniemy punktować.

4

Nie miałeś przed sezonem myśli, żeby odejść z Arki? Obiło nam się o uszy, że były zapytania z kierunku tureckiego.

Nie miałem ochoty odchodzić, bo przeżywam ważny moment w życiu. Urodził mi się syn. Była oferta z tureckiego Sivassporu – konkretna, na stole – ale klub też nie był na to przygotowany, bo trzech zawodników odeszło, ja też się nie nastawiałem na transfer, wszystko przyszło znienacka. Potrzebowali prawego obrońcy, dostałem propozycję. Sportowo byłoby to fajne, ale usiadłem z żoną, przedyskutowaliśmy temat i ani nie naciskaliśmy na klub, ani sami nie byliśmy zdecydowani. To nie byłby dobry moment na taką przeprowadzkę. Nie teraz, kiedy muszę być wsparciem dla rodziny. A i widziałem, że klub również nie był na to przygotowany, więc temat upadł.

Na prawej stronie współpracujesz teraz z Kamilem Antonikiem. Wiemy, że po okresie przygotowawczym byliście – generalnie, jako Arka – pełni nadziei w związku z tym chłopakiem. Początek w lidze miał bardzo dobry, ale im dalej w las, tym wygląda to gorzej. Tobie się wydaje, że możecie mieć na dłuższą metę problem z obowiązkowym młodzieżowcem?

Na temat tego przepisu już wiele osób dyskutowało. Niektórzy są za, inni przeciw. Generalnie nie skreślałbym Kamila. Świetnie wyglądał w sparingach, zaczął dobrze w lidze, ale to jest młody chłopak. Wszyscy młodzieżowcy będą mieli wahania formy. To jest wpisane w ich wiek. Rzadko się zdarza, żeby młody zawodnik grał regularnie na wysokim poziomie. Mamy jeszcze Mateusza Młyńskiego, który również ma wahania formy, ale posiada także wielki potencjał. Rozmawiamy z nimi. Kamil pokazał, że stać go na wiele, teraz miał może słabsze występy, ale mocno w niego wierzymy. Da nam jeszcze mnóstwo radości, bo to jest pracowity chłopak. Widać, że chce słuchać i się rozwijać. Tak samo Mateusz – ma dużo pokory, a drybling niesamowity! Trener go zachęca, żeby był jeszcze odważniejszy na boisku. Jeden i drugi dadzą nam mnóstwo radości, ale nie możemy wymagać od nich, że stanie się to od razu. Że z miejsca będą jak Luka Zarandia. Trzeba sobie powiedzieć jasno – Luka był jeden, teraz musimy stawiać na kolektyw, a nie liczyć na pojedyncze zrywy.

A o piłkarzu, który nazywa się Santi Samanes też możesz powiedzieć coś dobrego? Wydawało się, że to wasz najciekawszy transfer w okienku. Miał problemy ze zdrowiem, ale powoli dochodzi do siebie. Skoro szukamy nadziei w małych rzeczach, to tę możemy uznać za kolejną?

Powrót każdego zawodnika to powód do optymizmu. Santi miał trochę pecha – przyszedł do nas i od razu przytrafiła mu się kontuzja. Ale taki jest sport, organizm to nie maszyna. Nie miał dobrego startu, ale liczymy na niego. Nie pokazał jeszcze pełni swoich możliwości, bo jednostek treningowych zbyt wielu nie odbył. Będzie potrzebował czasu, ale postaramy się mu pomóc. Pokazuje, że umiejętności ma. Widać, że jest dobrze wyszkolony, ma uderzenie, ale jak mówię – będzie potrzebował trochę czasu, żeby złapać rytm.

Najłatwiej byłoby się teraz poddać i powiedzieć, jak to jest źle. Nie jest kolorowo, jasne, ale jak spojrzymy w tabelę, to zobaczymy, że sporo zespołów jakoś fenomenalnie nie punktuje. Trzeba pracować. Mniej gadania, więcej roboty. W Arce nigdy nie było lekko. Zawsze mieliśmy problemy, zawsze było trudno, ale wychodziliśmy ze wszystkiego z twarzą. Dlatego róbmy swoje. Trenerzy wykonują dobrą robotę i trzeba w nią wierzyć. W końcu to zaskoczy. Można zastanawiać się, co by było, gdyby wpadły sytuacje na Pogoni, ale jest jak jest i trzeba się z tym zmierzyć.

Sprawdzaliście terminarz czy jesteście w takim położeniu, że to nie ma sensu?

Jedni sprawdzają, inni nie. Wiem, z kim gramy. Przed sezonem pojawiały się głosy, że mamy trudny terminarz i w tym momencie będziemy mieli ze trzy punkty. Niektórzy dzwonią i mówią, że dla nich to nie jest zaskoczenie. Jako sportowiec mierzyłem wysoko, liczyłem, że ten sezon będzie lepszy niż poprzedni. Natomiast jest, jak jest. Teraz nie ma co wybiegać za bardzo w przód, trzeba skupiać się na każdym kolejnym treningu, na każdym kolejnym meczu. W ten sposób z tego marazmu w końcu wyjdziemy.

Rozmawiali WESZŁOPOLSCY

Fot. FotoPyk

Całość rzecz jasna tutaj:

Opublikowane 13.08.2019 17:39 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020