Twarda Pestka do zgryzienia
Weszło

Twarda Pestka do zgryzienia

Kiedy zaczynał funkcjonować przepis o konieczności gry młodzieżowca, przy ulicy Kałuży nikt nie panikował. Z pozoru wszystko wyglądało sielankowo. Przed rozpoczęciem sezonu Cracovia dysponowała trenerem, którego konikiem zawsze była praca z młodymi zawodnikami i jednym topowym młodzieżowcem, który do tego na Mistrzostwach Europy U-21 znajdował się w bardzo wysokiej formie. Jak to jednak w Ekstraklasie bywa, rzeczywistość zweryfikowała wszystkie przedsezonowe przepuszczenia. Okazało się, że Michał Probierz na razie nie wykreował żadnej nowej gwiazdki, a Kamil Pestka ma wyraźny problem, żeby dostosować się do jego systemu. 

Cracovia zaczyna na tym coraz mocniej tracić, bo przez kombinacje z młodzieżowcami, Pasy nie mogą grać w optymalnym zestawieniu. A o wyjście z impasu nie będzie wcale łatwo.

Pestka nie był najbardziej wyróżniającym się polskim zawodnikiem podczas Euro U-21, ale rozegrał dwa dobre, równe mecze z Belgią i Włochami, kiedy naprawdę skutecznie zneutralizował wszystkie atuty utalentowanych skrzydłowych rywali. W systemie Czesława Michniewicza odnajdywał się idealnie. Chwalili go wszyscy, po czempionacie zaczęto łączyć go nawet z klubami Serie A i Premier League, ale on był zdecydowany na powrót do składu „Pasów”, które na rundę wiosenną sezonu 2018/19 wypożyczyły go do pierwszoligowego Chrobrego Głogów. Młody defensor od razu zapowiedział, że nie potrzebuje urlopu i od razu może pojechać na zgrupowanie swojego klubu do Słowenii.

Tak też się stało, ale jak się okazało, absolutnie nie wyszło mu to na dobre. Wobec kontuzji Michala Siplaka, wskoczył on do wyjściowego składu na mecz z Dunajską Stredą i Zagłębiem Lubin. I zaczęły się jego kłopoty. Probierz, skrajnie niezadowolony z jego postawy, szalał w wyznaczonym dla siebie polu, krzycząc na swojego podopiecznego. W obu spotkaniach nie dograł do 90. minuty, ale miarka ostatecznie przebrała się, kiedy wystawiony na skrzydle dwudziestolatek, kompletnie zawiódł z ŁKS-em. Sztab szkoleniowy zafundował mu spektakularną „wędkę” po zaledwie dwudziestu dziewięciu minutach gry. Tydzień później wobec okropnego urazu Siplaka w Bełchatowie, z ławki na murawie pojawił się nominalny skrzydłowy, Filip Piszczek. Wtedy oczywistym stało się, że między Probierzem a Pestką coś jest nie tak. Pojawiły się nawet głosy o konflikcie. Tym bardziej, że ten pierwszy wysłał swojego zawodnika na przymusowy tygodniowy urlop.

KRAKOW 27.07.2019 MECZ 2. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20 POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN KRAKOW: CRACOVIA KRAKOW - LKS LODZ NZ KAMIL PESTKA JAN GRZESIK FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

FOT. JAKUB GRUCA / 400mm.pl

– Nie wierzę, że Pestka został gdziekolwiek zesłany. Po Mistrzostwach Europy U-21 nie miał nawet chwili przerwy, a taki turniej zwyczajnie męczy mentalnie i fizycznie. Tym bardziej, że wszyscy nagle wmawiali mu, że będzie podbijał Premier League. Pamiętajmy jednak, że styl reprezentacji Czesława Michniewicza opierał się właściwie tylko na defensywie, więc ofensywne zadania Pestki ograniczały się do bezpiecznego minimum. W Cracovii zaś od bocznych obrońców wymaga się większego zaangażowania z przodu, co idealnie widać na przykładzie Michala Siplaka, z którym Pestka rywalizuje. Słowak kapitalnie bije stałe fragmenty, najlepiej ze wszystkich rzuca z autu, także mam wrażenie, że to jest dokładnie to, czego wymaga Michał Probierz. Jest to, oczywiście, zupełnie coś innego, niż wymagał Czesław Michniewicz i z tymi wymaganiami Kamil Pestka sobie nie radzi. Sądzę, że to problem mentalny, bo nie wierzę, że chłopak, który był w stanie rozegrać takie Mistrzostwa Europy nagle nie będzie radził sobie w Ekstraklasie – ocenia komentator Weszło FM, Kamil Kania.

screencapture-207-154-235-120-przedmeczowka-212-2019-08-10-21_59_21

– Tygodniowy urlop jest nietypowym środkiem, ale Probierz czasami go stosuje. Kto dłużej obserwował rywalizację Pestki z Siplakiem, ten wiedział, że Pestka tej rywalizacji sportowo nie wygra. Nie zmienia tego nawet w miarę udane Euro w jego wykonaniu. Tym bardziej, że Polak jest aktualnie w gorszej dyspozycji niż swoje optimum. Siplak jest nieco niedoceniany. Do Polski przychodził jako stoper i jeśli kiedykolwiek zrobi karierę, to tylko dzięki temu, że Probierz przestawił go na lewą obronę. Jest deficyt zawodników na tej pozycji, a on nieźle broni, Pavel Hapal powołuje go na zgrupowania reprezentacji Słowacji. Nieprzypadkowo. Jego autem jest fakt, że jest bardziej przewidywalny. Pestka może grać dobry mecz, ale zrobi jeden błąd, po którym padnie bramka i całe pozytywne wrażenie momentalnie znika. Często się gubił, dawał się ogrywać, nie nadążał za akcjami. Siplak w przeciwieństwie do niego nie popełnia głupich błędów, oczywiście, cudów nie ma z jego gry, ale stabilny poziom zapewnia – potwierdza Michał Trela z „Przeglądu Sportowego”.

Dlaczego młodzieżowy reprezentant Polski w hierarchii Michała Probierza na lewej obronie nie jest nawet pierwszym zmiennikiem, bo doświadczony szkoleniowiec na ten moment wyżej ceni sobie akcje filigranowego Diego Ferraresso czy nawet Rumuna, Sergiu Hanca.

– Na jednym z treningów Cracovii oglądałem ćwiczenie, w którym skrzydłowi walczyli o piłkę z bocznymi obrońcami. Skrzydłowy nacierał na bramkę, a obrońca miał go zatrzymać. Kamil Pestka na pięć prób zatrzymał jedną i to też tak nie do końca, bo piłka zwyczajnie wyleciała poza boisko. Lepiej w tym ćwiczeniu radzili sobie nawet ofensywni zawodnicy, nieprzewidywani do gry na boku obrony. Uważam, że głupotą jest udowadnianie, iż Probierz ma problem z Kamilem Pestką. Widać, że pracuje z nim indywidualnie, dużo mu podpowiada, tłumaczy swoje wymagania, więc jeżeli ktoś nazywa Probierza w tej relacji „złym Gargamelem”, który uwziął się na Pestkę, to wypada się z tego tylko śmiać, bo na treningach tego absolutnie nie widać – relacjonuje Kania.

– Mimo wszystko przesadą wydaje się stwierdzenie, że Probierz nie lubi i nie ceni Kamila Pestki. Wiadomo, jeśli ktoś nie spełnia jego oczekiwań, to nie może liczyć na jakieś specjalne względy, ale Probierz ma umiejętność trafienia do młodych zawodników, często ich nawet musztrując. Jedni znoszą to lepiej, inni gorzej. To nie jest kwestia sympatii czy antypatii. Każdego tak traktuje. Wychodzi z takiego założenia, że młodego zawodnika nie można zagłaskać. Zresztą tak było w przypadku Karola Świderskiego, o którym regularnie wypowiadał się krytycznie, a nikt nie może przecież powiedzieć, że go nie lubi – opowiada Maciej Kmita z Wirtualnej Polski.

Tak czy inaczej, urlop Pestki konotuje kolejne problemy Cracovii, właściwie eksponując wszystkie braki kadrowe ekipy z Małopolski. Wobec absencji najbardziej utalentowanego z młodzieżowców klubu z Krakowa, trzeba na siłę szukać substytutu. Perspektywicznych Daniela Pika (2000), Michała Rakoczego (2002), Bartłomieja Kufla (2003) czy Patryka Zaucha (2000) na razie nie stać na Ekstraklasę, a Sebastian Strózik (1999) w minionym sezonie grywał często, ale krótko i też nie prezentuje na razie wystarczająco wysokiego poziomu, żeby zadowolić oczekiwania wymagającego Probierza.

– Na razie z konieczności występuje Sylwester Lusiusz.  To typowy przeciętny zawodnik, który nic nie wnosi. Ma ten komfort, że występuje obok Gola i Amersfoorta. Oni robią za niego całą robotę. Holender kreuje, rozgrywa, a w defensywie zabezpiecza go Polak. Lusiusz zaś absolutnie nic nie daje od siebie w ofensywie, podając na alibi do najbliższego, choć akurat z Rakowem mile zaskoczył po drugiej stronie boiska, bo zaliczył kilka odbiorów. Gra twardo, czasem mam wrażenie, że za twardo, bo grozi to kartką, ale akurat w Bełchatowie to zadziałało, bo tą swoją agresję przekuł na konkretne korzyści. Nie ma jednak wątpliwości, że i Milan Dimun, i Damian Dąbrowski wstawieni w jego miejsce dawaliby znacznie więcej. Zresztą sam Janusz Gol powiedział, że Cracovia z tym drugim w składzie byłaby znacznie silniejsza, ale funkcjonuje przepis o młodzieżowcu i on nie może grać – ocenia Trela.

KRAKOW 27.07.2019 MECZ 2. KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2019/20 POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN KRAKOW: CRACOVIA KRAKOW - LKS LODZ NZ SYLWESTER LUSIUSZ FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

FOT. JAKUB GRUCA / 400mm.pl

Lusiusz, jeszcze jako siedemnastoletni adept akademii Cracovii, w Ekstraklasie debiutował już w sezonie 2017/18, ale raczej nie zapamięta tej inicjacji pozytywnie. W meczu przeciwko Śląskowi sprokurował rzut karny dla rywali, który zdecydował o wygranej wrocławian 2:1. Inna sprawa, że faulu być nie powinno, bo fatalny błąd popełnił Szymon Marciniak. Młody pomocnik był załamany, ale Probierz dał mu kolejną szansę. Tym razem w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin (0:3), ale nastolatek znów rozegrał fatalne zawody i opuścił boisko jeszcze przed gwizdkiem na przerwę.

Nie jest tajemnicą, że w Cracovii bardzo chcą wykreować stricte ofensywnego młodzieżowca, który będzie gwarantował konkretne profity pod bramką rywala, ale na to jeszcze trzeba będzie poczekać. Raczej nie z Lusiuszem w składzie, bo z nim zespół prezentuje się zwyczajnie gorzej. Traci na tym i kreacja, i defensywa, a w konsekwencji cały zespół kuleje w płynności przechodzenia z obrony do ataku.

– Cracovia musi liczyć na powrót do formy Pestki. On jest docelowym podstawowym młodzieżowcem. Raczej nie ma też szans na to, żeby odszedł do innego klubu jeszcze przed końcem okna transferowego. Jakiś czas temu zgłaszał się Raków, ale Cracovia kategorycznie odrzuciła ofertę. Co innego, jeśli zgłosiłby się jakiś klub z większej europejskiej ligi. Wtedy, oczywiście, oferta byłaby rozważona, ale pewnie wszystko zostanie, tak jak jest. Kamil to inteligentny, ułożony chłopak, woda sodowa po Mistrzostwach Europy nie uderzyła mu do głowy, więc myślę, że Probierz wcale nie zamierzał go tym urlopem sprowadzać na ziemię, a to trener, u którego wszystko możliwe. Pestka musi więc zacisnąć zęby i walczyć o swoje – twierdzi Kmita.

– Zrobiło się głośno o tym, że Probierz nie lubi Pestki, to myślę, że Probierz zrobi wszystko, żeby ten Pestka poszedł do góry i jeszcze zrobił porządną karierę – puentuje Trela.

Ale o tym, czy Probierzowi uda się znaleźć sensowny sposób na wykorzystanie swojego młodzieżowca dowiemy się najwcześniej za tydzień. Na razie będziemy zmuszeni do oglądania poczynań Sylwestra Lusiusza. I znając przewrotność Ekstraklasy, niewykluczone, że ten pozbawiony charakterystycznych właściwości dziewiętnastolatek, jeszcze nas wszystkich zaskoczy.

KOMENTARZE (2)