Drągowski 2023. Czas na prawdziwą szansę we Florencji
Włochy

Drągowski 2023. Czas na prawdziwą szansę we Florencji

Nie ma wątpliwości, że Bartłomiej Drągowski wykorzystał swoją szansę na wypożyczeniu w Empoli. Co prawda jego drużyna wyleciała z ligi, natomiast bez Polaka dostałaby kopa w dupę dużo szybciej. Bartek zachwycał w starciach z Atalantą, Fiorentiną czy Interem, kiedy bronił jak w transie, zaliczając na przykład 17 skutecznych interwencji w spotkaniu z tymi pierwszymi, ustanawiając tym samym rekord Serie A. Jego przyszłość, która do niedawna była malowana w czarnych barwach, zmieniła się, w ruch poszły jaskrawe kolory. Zastanawialiśmy się – czy Drągowski zmieni klub, bo taki jest na niego popyt, czy jednak zostanie w Fiorentinie? Zdecydował się ostatecznie na bramkę numer dwa, przedłużając umowę do 2023 roku.

No, ale właśnie: jeszcze niedawno moglibyśmy się cieszyć, że Viola w ogóle chce Drągowskiego w swoich szeregach, lecz teraz polski bramkarz miał zupełnie inną pozycję do negocjacji. Z różnych powodów.

– Drągowski miał oferty z Anglii. Podobno bardzo chciał odejść z Fiorentiny, tylko że w Violi zmienili się właściciele, klub został kupiony pod koniec sezonu. Bartek miał pretensje do poprzedniego zarządu. Klub na niego nie postawił, dostawał mało szans, ściągnęli jeszcze Lafonta z Francji. Jego odstawili na boczny tor i został numerem trzy, a obiecywano mu, że jak będzie okej, to zostanie jedynką. Drągowski poszedł więc na wypożyczenie do Empoli, tam fajnie wypadł, okazało się, że Lafont zawodzi i wyszło, że bardziej opłaca się im postawić na Drągowskiego. No i skoro doszło do takich zmian w klubie, Drągowski rozmawiał z innym właścicielem, innym dyrektorem sportowym i innym trenerem. Fiorentina miała więc nowe możliwości, by Bartka przekonać. Zapowiedzieli przebudowę Fiorentiny oraz to, że będą mieli do niego inne podejście. Naciskali na przedłużenie umowy. Dali mu sporą podwyżkę, a nieoficjalnie mówi się, że zagwarantowali mu jedynkę, przynajmniej na początku sezonu – wyjaśnia Michał Borkowski, współprowadzący audycję Curva Nord na antenie Weszło.FM.

Wszystko wygląda więc bardzo porządnie. Drągowski rozpoczyna kolejny etap swojej przygody we Florencji tak naprawdę nie dość, że z nową, to jeszcze mocniejszą kartą. Nie jest już nieopierzonym gościem, tylko facetem, uznawanym przez wielu za najlepszego bramkarza Seria A w rundzie wiosennej poprzednich rozgrywek. Ponadto trudno sobie wyobrazić, że ktokolwiek mógłby mu zagrozić w walce o pozycję pierwszego bramkarza. Wspomniany Lafont przeniósł się do Nantes, rywali w obecnej kadrze zbytnio nie ma. Oczywiście, Fiorentina zawsze może jeszcze kogoś ściągnąć, ale widać, że w klubie chcą zaufać Drągowskiemu.

Nic tylko grać i odkurzyć nieco zdegradowaną markę Violi. W zeszłym sezonie Fiorentina finiszowała jako szesnasta, tak więc nie miała znowu daleko do Empoli. Dwa i trzy sezony wcześniej była ósma, toteż można było ją traktować tylko jako średniaka. Gdzie te czasy, gdy ekipa z Florencji kręciła się koło podium? Może właśnie z Drągowskim (i Żurkowskim) Viola spróbuje do nich nawiązać. Taka historia z Polakami w składzie byłaby przecież kapitalna.

*

O włoskiej piłce posłuchasz też tutaj:

Fot. Newspix

KOMENTARZE (2)