post Avatar

Opublikowane 07.08.2019 16:13 przez

redakcja

Od razu się przyznam: nie byłem fanem przepisu o konieczności wystawiania młodzieżowca i nadal mam dość mieszane uczucia, pomimo niezłych występów naszych „bąbelków” na starcie Ekstraklasy. Uważałem i dalej uważam, że regulacja odpowiada przede wszystkim na nieistniejący problem: hamowania rozwoju dużej puli utalentowanych piłkarzy, których kluby Ekstraklasy pozostawiają na ławce rezerwowych.

Przepis byłby nie tyle potrzebny, co wręcz konieczny, gdyby kluby Ekstraklasy szastały gotówką na sprowadzanie zagranicznych gwiazd, podczas gdy w ich kadrach kisiłyby się talenty już gotowe do gry. Nie będę się powtarzał, zacytuję, co pisałem w 2017 roku.

Już teraz, bez żadnych limitów, mając do wyboru solidnego 26-latka i nieco słabszego, ale wciąż przyzwoitego 20-latka – klub zawsze będzie stawiać na tego drugiego. Zresztą, ile było płaczu w sytuacji Robak-Kownacki w Lechu Poznań, ile było zarzutów o forowanie „gówniarza”, by jak najwięcej zarobić. Nie przez przypadek Legia ściągała Kozaka, Bereszyńskiego czy Bielika, nie przez przypadek wzięciem cieszą się Buksa czy Piątek, nie przez przypadek wyjeżdżają Jaroszyński czy Szymiński. Nawet kluby walczące o życie – jak Cracovia rok temu – starały się wrzucać do składu Kanachów czy Vestenickych, kiedy tylko nie było już ryzyka, że coś spartolą.

Czasem to się opłaca – i można ładnie zarobić na Kapustce, czasem nieszczególnie – i można przegrać derby po nierozważnej czerwonej kartce 19-letniego Pestki. Czasem zresztą klub jest zmuszony grać młodymi, bo na innych go nie stać. Momentami wypala – i Ruch promuje Lipskiego, Monetę czy Koja, momentami niekoniecznie – i rozpoczyna sezon w I lidze od 3 porażek, grając 19-letnimi Słomą czy Czajkowskim.

Generalnie jednak problemem nie jest brak szans dla młodych, lekceważenie ich umiejętności czy szklany sufit dla dzieciarni. Problemem jest brak odpowiedniej liczby utalentowanych młodych, wynikający w prostej linii z tysięcy błędów popełnianych przy ich szkoleniu.

To moim zdaniem nie uległo zmianie i naprawdę, Płacheta nawet bez przepisu o młodzieżowcu byłby podstawowym zawodnikiem któregoś z klubów Ekstraklasy. Majecki czy Sobociński grają od deski do deski nie dlatego, że PZPN wprowadził jakiś wymóg, ale dlatego, że to kilka milionów euro fruwające między słupkami i wymiatające przed polem karnym. Zresztą, jeszcze przed wejściem w życie tego przepisu Majecki był pewniakiem do grania, ale „regulacją” był w tym wypadku wolny rynek, dyktujący astronomiczne sumy za nastoletnich zawodników.

Gdy rozważałem to sobie pod koniec poprzedniego sezonu, myślałem o sytuacji Pestki, który u Probierza nie potrafił dawać tego, co oferował chociażby u Michniewicza. Zastanawiałem się, jak zmieni się jego sytuacja po wprowadzeniu przepisu, no i wyjaśniła mi to zmiana w meczu Cracovia – ŁKS, dokonana jeszcze przed przerwą. Ci, którzy mają potencjał na duże granie, i tak znajdują się na boisku, niezależnie od tego, czy PZPN motywuje marchewką z Pro Junior Systemu, czy kijem z wymogu gry młodzieżowcem. Reszta? Bywa wciskana na siłę, co widać zwłaszcza po Cracovii. Czasem zupełnie wbrew rozsądkowi, wbrew stosunkom na linii trener-piłkarz, bez przekonania, że ten plan może wypalić.

Przy wszystkich wadach, mamy jednak do czynienia również z pozytywnym efektem, którego nie przewidziałem, albo po prostu nie do końca doceniałem jego znaczenie. Już sam start sezonu udowodnił wszystkim, jak długą drogę przeszli w Lechu Poznań czy Zagłębiu Lubin, by dojść do dzisiejszego momentu, gdy gra jednym, dwoma czy nawet trzema młodzieżowcami nie stanowi jakiegoś wyzwania nie do przeskoczenia. Imponująca była zwłaszcza kadra Lecha na ostatnią kolejkę ligową, gdzie w pierwszym składzie wyszli trzej młodzieżowcy-wychowankowie i każdy z nich grał na naprawdę przyzwoitym poziomie, ale i Zagłebie, z golami Poręby i Szysza, pokazało swoją siłę.

Nie chodzi nawet wyłącznie o szkolenie młodzieży, o to, że w akademiach obu tych klubów nie brakuje boisk, utalentowanych trenerów oraz skautów, którzy ściągają do Wronek i Lubina utalentowanych piłkarzy. Chodzi o umiejętność prowadzenia całego procesu włączania młodego zawodnika do składu. Nie jest przypadkiem, że w Lubinie praktycznie wszyscy 20-latkowie, którzy otrzymali szansę, z czasem wskakiwali na wyższy poziom. Przewinęli się tam przecież nie tylko pełnoprawni wychowankowie pokroju Jagiełły, ale też takie postacie jak Piątek czy Jach, którzy do Zagłębia trafili na dość późnym etapie swojego rozwoju. Szysz, który tak pozytywnie wypadł na tle Jagiellonii, nie tylko zdobywając bramkę, ale też bardzo przytomnie napędzając kilka akcji czy to podaniami, czy umiejętnym przetrzymaniem piłki, do Lubina trafił z Łęcznej. Nie chodzi więc jedynie o pracę wykonaną z 13-latkami, 16-latkami i 19-latkami, ale również to, jaki klub ma sposób na wprowadzanie do zespołu zakupionych 20-latków. I oczywiście jakiej jakości 20-latków do siebie sprowadza.

Już teraz widać, że przepis w niebywały wręcz sposób promuje kluby mądrze zarządzane. Z czasem, gdy pojawią się pauzy za kartki, kontuzje, czy naturalne dla młodych zawodników wahania formy, tę przepaść będzie widać jeszcze mocniej – Arka Antonika będzie rotować z Młyńskim, podczas gdy Lech na Gumnego, Jóźwiaka czy Puchacza ma już przygotowanego Tomczyka, Modera albo Marchwińskiego. Osobny aspekt to zmęczenie, zwłaszcza, że według wielu trenerów najprościej „upchnąć” młodzieżowca na skrzydle, gdzie akurat biegania jest chyba najwięcej. Kolejna sprawa – konkurencja w składzie. O ile prościej jest Lechowi, gdzie o skład walczą młodzieżowcy z każdej formacji, niż klubom, które muszą sadzać jednego „dorosłego” skrzydłowego, by zrobić miejsce dla młodzieżowca?

Trzeba naprawdę szeroko ukłonić się przed Karolem Klimczakiem, który był jednym z najbardziej gorliwych zwolenników wymogu gry młodzieżowcem. Nie z uwagi na jego zasługi dla polskiej piłki, ale z uwagi na jego zasługi dla Lecha Poznań. Cały proces, który doprowadził poznaniaków do obecnego miejsca, to bowiem senne marzenie każdego producenta, niezależnie czy tworzy gwoździe, czy samochody osobowe.

Przełóżmy to bowiem na warunki biznesu. Lech otworzył sobie fabrykę, która produkowała towar absolutnie deficytowy. Doglądał tej fabryki, inwestował w nią, rozwijał – z czasem jego najlepsze produkty zaczęli ściągać do siebie mocni zagraniczni konsumenci. Na krajowym rynku stał się niemalże monopolistą, dzielił go tylko z dwiema-trzema firmami, które produkowały własne towary, albo ściągały podzespoły z zagranicy. Zaopatrywał już w swój towar nie tylko mniejsze firmy (wypożyczając piłkarzy do I-ligowców), ale i krajową konkurencję (by wspomnieć o historii Tomczyka). Brakowało mu jednak kropki nad i, czegoś, co sprawi, że jego towar będzie nie tylko pożądany, ale po prostu niezbędny do życia.

I w tym momencie zarządził, że każdy klub musi mieć u siebie tenże, przypadkowo produkowany właśnie we Wronkach, towar.

Majstersztyk, operacja doskonała. Za jednym zamachem podbicie ceny większości swoich zawodników, ale i osłabienie konkurencji, która 1/11 składu musi budować z komponentów, których najwięcej wypuszcza na rynek Poznań. Biorąc pod uwagę, że drugim beneficjentem zmian wydaje się Zagłębie Lubin, cały przepis nabiera nieco innego wymiaru. Nie jest to żaden lek dla polskiego futbolu, nie jest to magiczna różdżka, która zamienia drużyny ogrywane przez rywali z Luksemburgu w niepokonane ekipy rokrocznie występujące w Lidze Mistrzów. To po prostu nagroda dla tych, którzy ostatnie lata spędzili na mądrym budowaniu, a nie tylko przejadaniu środków. Reszta musi się dostosować – czyli na poważnie zainwestować w szkolenie albo skauting młodzieżowy – lub… przepłacać, co pośrednio znów poprawi sytuację dla mądrze budowanych.

Sam jestem ciekaw, jak to potoczy się dalej, ale przeczuwam pogłębianie różnic – gdy Arka, Cracovia czy Śląsk będą tracić złotówki na przeczesywanie II-ligowych boisk w poszukiwaniu utalentowanego nastolatka, Lech odbębni co najwyżej podróż z Poznania do Wronek i przywiezie sobie stamtąd trzech młodych, a resztę kasy zainwestuje. Oczywiście, niewykluczone, że nawet ta zmiana przepisów, na której Kolejorz ewidentnie zyskał najwięcej nie przyniesie poznaniakom wymarzonych trofeów. Ale talent negocjacyjny Karola Klimczaka drastycznie ułatwił Lechowi drogę, przy okazji komplikując ją niektórym ligowym przeciwnikom.

Opublikowane 07.08.2019 16:13 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
02.07.2020

Dobry piłkarz, trenerska niewiadoma. Jak Selim Benachour znalazł się w Olimpii Grudziądz?

Nie ma nudy w Olimpii Grudziądz. Szefowie pierwszoligowca już po raz drugi w tym sezonie zmienili trenera i to w okolicznościach, które trudno uznać za standardowe. Zimą pisano z kolei o poważnych problemach finansowych i zaległościach wobec zawodników. Ciągle coś się dzieje, choć niekoniecznie w pożądanym kontekście. Teraz Olimpia zaskoczyła wszystkich obserwatorów. Nie chodzi nawet […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Ścieżka niezgody. O co naprawdę chodzi w zamieszaniu z Gołuchowem?

Gołuchów. Wielkopolska miejscowość licząca sobie 1200 mieszkańców. A jednak tamtejszy LKS awansował do III ligi, czyli jak na rozmiar miasteczka – bardzo wysoko. Ale w III lidze nie zagra. Upadł jego wniosek licencyjny, na czym zyskał wicelider IV ligi wielkopolskiej, Unia Swarzędz. Gołuchowianie nagłaśniają sprawę, gdzie się da, głos zabrał oficjalnie nawet prezes PZPN-u Zbigniew […]
02.07.2020
Anglia
02.07.2020

Pep Guardiola zdetronizowany. Co nie zadziałało w Manchesterze City?

Osiem porażek po 31 ligowych kolejkach – tak wygląda aktualna sytuacja Manchesteru City. Już teraz wiemy, że pod tym względem sezon 2019/20 będzie zdecydowanie najgorszym w całej trenerskiej karierze Pepa Guardioli, nawet jeśli „Obywatele” wygrają wszystkie pozostałe starcia. Jak dotąd Hiszpanowi nie zdarzyło się bowiem przegrać w ligowej kampanii więcej niż sześciu meczów. W ogóle […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Zdarta płyta Smudy. Zaraz trzeba będzie mu dziękować, że na Euro były remisy!

Chyba rozgryźliśmy Franciszka Smudę. Duża rzecz, bo to ten rodzaj człowieka, za którym normalnej osobie nadążyć nie jest łatwo. Otóż wydaje nam się, że były – ekhm – selekcjoner prawdopodobnie wymyślił sobie, iż udzieli tylu wybielających jego pracę wywiadów na temat Euro 2012, że ludzie uwierzą, iż naprawdę nie spieprzył nam tej imprezy. Ciekawa strategia, […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

„Wisła Kraków nie może być tylko na Reymonta, dotrzemy ze szkoleniem dalej”

1 lipca akademia piłkarska Wisły Kraków oficjalnie weszła w struktury spółki. Z inicjatywy Jakuba Błaszczykowskiego dyrektorem odpowiedzialnym za ten projekt został Krzysztof Kołaczyk, który w ciągu najbliższych lat ma sprawić, by „Białą Gwiazda” należała do szkoleniowej czołówki w Polsce. Panowie znają się doskonale z czasów Rakowa Częstochowa. O planach, marzeniach i obecnej sytuacji dotyczącej tego […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Cracovio, bądź poważna!

Uwaga, jeśli macie w planach czytać dzisiejszy Przegląd Sportowy w autobusie lub tramwaju, lepiej usiądźcie, żeby się nie przewrócić z wrażenia. U nas taka właśnie reakcja nastąpiła po przeczytaniu doskonałej propozycji Cracovii, którą ujawnił Antoni Bugajski. Klub z Krakowa negocjuje z rzecznikiem dyscyplinarnym PZPN-u, Adamem Gilarskim, wysokość kary za korupcję sprzed kilkunastu lat. Co zaproponowały […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

W przyszłym sezonie – 30 kolejek i ponad 40 milionów mniej dla klubów?

– Najbardziej prawdopodobne jest, że kolejne rozgrywki odbędą się w systemie ESA-30 (bez siedmiu dodatkowych kolejek oraz podziału na grupy mistrzowską i spadkową). Wówczas spokojnie wystarczy terminów, ale będzie mniej meczów, co może oznaczać mniejsze wpływy z tytułu praw telewizyjnych dla całej ligi. Obecny kontrakt zakładający grę w systemie ESA37 gwarantuje klubom w sumie ok. […]
02.07.2020
Inne sporty
02.07.2020

Znamy trasę Tour de Pologne. Krócej, ale intensywnie

Cały peleton czeka na otwarcie kolarskiego sezonu. Czekają też kibice. Ci z Polski mają w tym roku ku temu wyjątkowy powód – pierwszym wyścigiem wieloetapowym w kalendarzu World Touru jest nasza rodzima impreza, co znacznie podnosi jej rangę. Wczoraj wieczorem dowiedzieliśmy się, jaką trasą i na jakich zasadach pojadą kolarze. I choć Tour de Pologne […]
02.07.2020
Weszło
01.07.2020

Z cyklu niebywałe, a jednak: West Ham znów wygrywa z Chelsea!

Jesteś wklejony punktowo w strefę spadkową, przegrywasz właściwie mecz za meczem, twoim trenerem jest David Moyes, raczej niekojarzony w ostatnich latach ze zwycięstwami – a mówiąc uczciwie bardziej mem niż szkoleniowiec. No i jakby tego było mało, przyjeżdża do ciebie Chelsea, chwalona w tym sezonie, walcząca o Ligę Mistrzów, niepokonana od pięciu spotkań. Gdzie szukać […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Grają bez trenera, są w strefie barażowej. Pierwsza liga, styl życia

Osiem meczów – tyle wynosiła jeszcze niedawno passa GKS-u Tychy bez wygranej. Tyszanie byli w rozsypce, od marca prowadził ich dyrektor sportowy, który otwarcie przyznawał, że nie ma na to zajęcie ochoty. Teraz jego rolę przejęli tymczasowi szkoleniowcy, więc na dobrą sprawę GKS od czterech miesięcy nie mają pierwszego trenera. I co? I właśnie dostali […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Mladenović w Legii, czyli kontynuacja rozsądnej polityki transferowej

Stało się to, o czym mówiło się od jakiegoś czasu. Filip Mladenović został piłkarzem Legii Warszawa. Serb nie przedłużył kontraktu z Lechią, bo ta nie była w stanie mu płacić (albo obiecać) tyle, ile chciał piłkarz, a on sam wiedział, że chcieć może dużo. Ma za sobą świetny sezon, jest w trakcie co najmniej dobrego, […]
01.07.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE – GOŚCIEM MACIEJ SAWICKI

01.07.2020
Blogi i felietony
01.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kluby z niemieckiej Bundesligi. Hiszpańskiej LaLiga. Włoskiej Serie A. Kluby z angielskiej Premier League oraz oczywiście niezawodne kluby węgierskie. Jeśli mielibyśmy w tym gronie wskazać niepasujący element, nie byłoby to szczególnie wielkie wyzwanie. A jednak, mimo tysięcy różnic jest coś, co łączy kluby z lig TOP 4 oraz Węgier. Jest to obecność w europejskich pucharach. […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Styl wciąż nędzny, ale są punkty. Ważne zwycięstwo Miedzi Legnica

Najpierw cenny remis z Wartą Poznań, teraz ważne zwycięstwo z Puszczą Niepołomice. O stylu gry Miedzi Legnica trudno mówić w ciepłych słowach, ale solidne punktowanie po rozstaniu z Dominikiem Nowakiem może oznaczać, że zadziałał osławiony efekt nowej miotły i legniczanie pod wodzą Ireneusza Kościelniaka jednak na finiszu sezonu nie wylecą poza miejsca barażowe, zachowując tym […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Awans? A po co to komu! Olimpia stawia na PJS, trener i piłkarze odchodzą z klubu

Olimpia Elbląg właśnie pokonała Pogoń Siedlce 1:0, umacniając się na miejscach barażowych w drugiej lidze. Pokonała ją składem, w którym znalazło się miejsce dla aż sześciu młodzieżowców, w tym dla jednego 16-latka. O ile w większości przypadków powiedzielibyśmy: „wow, kapitalna sprawa, cóż za odwaga”, tak tu ciężko o taką ocenę. Dlaczego? Dlatego, że elblążanie o […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

„Branie czołowych ekstraklasowców może Legii nie wystarczyć na puchary”

Jerzy Podbrożny nie był zachwycony ruchami Aleksandara Vukovicia na początku sezonu, ale dziś przyznaje, że serbski trener się obronił. Czterokrotny mistrz Polski i dwukrotny król strzelców Ekstraklasy komentuje też sprowadzenie Filipa Mladenovicia (które nie jest jeszcze oficjalne, ale coraz bardziej prawdopodobne) i politykę transferową nastawioną na przejmowanie czołowych ligowców, szykowane odejście Michała Karbownika, szanse Legii […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

To już pewne: Wójcicki zagra w Zagłębiu. Znamy szczegóły transferu

Spekulacje o tym, że Jakub Wójcicki trafi do Zagłębia Lubin, ciągnęły się niczym odwiedziny teściowej. Ale według naszych informacji temat jest już zamknięty. Boczny obrońca faktycznie trafi do „Miedziowych”, którzy wygrali walkę o niego z dwoma – a w zasadzie nawet trzema – ligowymi rywalami. Znamy także szczegóły dotyczące tego transferu, który lubinianie ogłoszą zapewne […]
01.07.2020
Weszło Extra
01.07.2020

Ruud van Nistelrooy. Pazerny na gole aż do przesady

Wybitni piłkarze bardzo często mają ego rozdmuchane do granic możliwości. Jest to zresztą charakterystyczne dla wielu znakomitych sportowców. Kto oglądał serial „Ostatni taniec”, ten na pewno doskonale tę prawidłowość rozumie. Problem pojawia się wtedy, gdy wielkie ego jednego zawodnika zaczyna przytłaczać resztę zespołu. Gdy gwiazdor, zamiast ciągnąć kolegów za sobą do sukcesu, podtapia ich ciężarem […]
01.07.2020