Drakońska kara CONMEBOL: Messi nie zagra w trzech sparingach!
Weszło

Drakońska kara CONMEBOL: Messi nie zagra w trzech sparingach!

Szok i niedowierzanie. CONMEBOL przywaliło Leo Messiemu trzymiesięczną dyskwalifikacją, przez którą Argentyńczykowi przepadną trzy sparingi! Po takim ciosie Messi już się nie pozbiera, siedzi w domu i zadaje sobie pytanie: jak żyć? Po co wstawać rano z łóżka, jeśli we wrześniu nie będzie można lecieć do Chile na mecz o nic?

Za co CONMEBOL przywaliło taką drakońską karą? Za strzały z armaty w kierunku działaczy podczas letniego Copa America.

– Powinniśmy grać w finale. Niestety nie pozwolono nam na to. Korupcja i sędziowie niszczą piłkę nożną na naszym terenie. Wszystko jest ustawione pod Brazylię.

Poza tym Leo nazwał sędziowanie bzdurnym, uznał, że wszystko co sporne sędziowane jest pod Brazylię, nie mówiąc o kontrowersjach po czerwonej kartce dla Leo.

– Nie mam wątpliwości, że powinniśmy z Medelem otrzymać żółte kartki. Prawdopodobnie otrzymałem czerwoną, ponieważ powiedziałem prawdę po półfinale z Brazylią. Zawsze jednak mówię prawdę, nawet jeśli mogę ponieść różne konsekwencje. Nie musimy być częścią korupcji. Zasługujemy na więcej. To nie pozwala kibicom cieszyć się futbolem.

Oburzona CONMEBOL nie mogła tego puścić płazem. Najpierw zaatakowała oświadczeniem.

 – Te oskarżenia wyrażają brak szacunku dla rywalizacji, wszystkich zaangażowanych w ten turniej piłkarzy oraz dla setek pracowników CONMEBOL. Jesteśmy instytucją, która niestrudzenie pracuje nad przejrzystością, profesjonalizacją i rozwojem futbolu południowoamerykańskiego. Wyrażamy sprzeciw takim słowom, jakie wypowiedział Leo Messi.

Potem pomachała chwilę groźbą dwuletniej klasyfikacji, ale najwyraźniej po konsultacji z księgowym zrozumiała, że najbardziej zaszkodzi to jej samej – Messiemu przepadłoby przyszłoroczne Copa America w Kolumbii i Argentynie – dlatego wzięła na cel towarzyskie starcia z Chile (5 września), Meksykiem (10 września) i Niemcami (9 października).

Na dobitkę potężny cios: pięćdziesiąt tysięcy euro grzywny. Tyle Messi pewnie wydaje na waciki czy inne frytki. Jak wyliczyło OptaWeszło, zliczając wszystkie dochody Leo, pięćdziesiąt tysięcy euro wpada mu nawet wtedy, gdy siedzi dziesięć minut na toalecie robiąc dwójkę.

Wątpliwe, by Messi przejął się choć na moment, a Barcelona jeszcze się ucieszy, że nie straci swojego asa na reprezentacyjne sparingi – gotowa zachęcać Leo do kolejnych wypowiedzi, bo przecież pięćdziesiąt koła to nic w porównaniu dla takiej korzyści. CONMEBOL powinno jeszcze dorzucić Messiemu kategoryczny zakaz gry w brazylijskich klubach na okres najbliższych dwóch lat oraz wykluczyć go z udziału w meczach ligi argentyńskiej i Copa Libertadores w sezonie 2019/20.

Poszłoby w pięty.

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (10)