Na tę chwilę nie widziałem zespołu słabiej grającego od Legii
Weszło

Na tę chwilę nie widziałem zespołu słabiej grającego od Legii

– Nie ma stylu. Oglądam mecze ligowe i na tę chwilę nie widziałem zespołu słabiej grającego od Legii. W każdej drużynie cokolwiek widać, a tutaj nic nie widać. Parę lat grałem w piłkę, a naprawdę nie potrafię powiedzieć, co chce robić Legia na boisku – załamuje ręce Jacek Cyzio, były piłkarz Wojskowych. Trudno się dziwić. Z Legią jest słabo, by nie powiedzieć gorzej. Kolejny start sezonu, kolejne krytyczne głosy, bo długimi momentami nie da się ekipy Vukovicia oglądać. Złapaliśmy Cyzia na krótką pogawędkę, a on jak zwykle nie szuka dyplomacji. Zapraszamy.

Na początek trudne pytanie: jakim stylem obecnie chce grać Legia?

Nie wiem. Nie mam pojęcia.

Piłkarze też nie wiedzą.

Bo nie ma stylu. Oglądam mecze ligowe i na tę chwilę nie widziałem zespołu słabiej grającego od Legii. W każdej drużynie cokolwiek widać, a tutaj nic nie widać. Parę lat grałem w piłkę, a naprawdę nie potrafię powiedzieć, co chce robić Legia na boisku.

Można się kłócić, że słabsza jest Arka! Natomiast rozumiem, że użył pan hiperboli i klub z takimi ambicjami nie może się porównywać do Arki.

No tak. Oglądam teraz Cracovia-ŁKS. Nie wiem co będzie jutro w Kielcach, mam nadzieję, że forma będzie rosła, ale w Krakowie widzę cokolwiek. W Legii nie. Trener Vuković ciągle mówi, że dyspozycja Legii będzie szła w dobrą stronę, ale przecież już powinna iść! Oni zagrali cztery mecze i nie ma żadnej poprawy.

Ile jeszcze czasu może sobie kupić Vuković, ciągle powtarzając, że go potrzebuje?

Każdy trener w Legii mówi to samo. Nigdy nie dostaje tego czasu, bo zespół powinien być gotowy na początek sezonu. Ale tak jak wcześniej narzekaliśmy, że ściągano nieprzygotowanych piłkarzy do Legii po odpadnięciu z pucharów, tak teraz ściągnięto zawodników przygotowanych i to przed sezonem. Novikovasa, Gwilię. Trener miał przecież zespół od samego początku przygotowań.

Nie wkurza pana, że Vuković tak chętnie mówi o zapierdalaniu, zamiast o graniu w piłkę?

Jedno się łączy z drugim, trzeba zapierdalać, ponieważ zawodnik musi być przygotowany do wysiłku. Natomiast… ja tego zapierdalania nie widzę. Legioniści są wolni z piłką, są za daleko od siebie. Wygląda to fatalnie. Nie ma ani grania, ani biegania.

Dlaczego to wygląda co roku tak samo? Legia znów zaczyna sezon później niż inne zespoły.

Proszę zwrócić uwagę na to, jak grały polskie zespoły w pucharach w pierwszej rundzie. Cracovia i Piast. Moim zdaniem obie te drużyny zagrały dosyć fajne mecze, na jakimś poziomie. Prawda? Zgodzi się pan ze mną?

Tak.

Walczyły, grały w piłkę, było widać pomysł. Odpadły, ale zostały poprawnie przygotowane do rozgrywek w przeciwieństwie do poprzednich lat. Pan Fornalik i pan Probierz widocznie nauczyli się jak przygotować zespół na tak wczesną fazę rozgrywek. Uczyli się na swoich błędach, gdyż i Probierz z Jagiellonią grał w pucharach, co wyglądało słabo, i Fornalik z Ruchem. Wyciągnęli więc wnioski. Oczywiście nie udało im się przejść dalej, ale pokazali, że coś potrafią. Legia nic nie pokazała, może dlatego, że trener nigdy nie pracował samodzielnie. Zawsze był asystentem przy różnych szkoleniowcach. Może to miało wpływ? Po raz kolejny Legia pokazuje najgorsze oblicze. Legia, która powinna być gotowa na sam początek.

Ktoś może odbić piłeczkę, że Legia jednak przeszła dalej.

No przeszła, ale mówimy o tym, jak się prezentuje. Pokonała amatorów. Nie oglądałem pierwszego meczu, ale w drugim spotkaniu była męka. Amatorzy na Łazienkowskiej, mimo gry w osłabieniu, grali w piłkę! Chwała, że Legia przeszła dalej, natomiast musimy zwracać uwagę na to, czyim kosztem.

screencapture-207-154-235-120-przedmeczowka-175-2019-07-28-10_31_54

Wymagalibyśmy, żeby na tle amatorów było widać różnicę techniczną, taktyczną, a nie było tego widać.

To prawda. A powinno być widać wszystko. Przygotowanie fizyczne, techniczne, taktyczne. To powinna być przepaść. Powiem panu, jak kiedyś trenerzy robili, gdy graliśmy z zespołami amatorskimi. Wchodzili do szatni, mówili co mamy grać i stwierdzali, że pierwsza połowa musi się skończyć wynikiem co najmniej 4:0, bo mamy drużynę zdolną to zrobić. Jeśli nie udawało się tego wykonać, jakieś konsekwencje były wyciągane. Oczywiście: tutaj mówię o sparingach, w których mieliśmy sobie postrzelać, Legia gra w Europie, ale nie oszukujmy się… Gra z zespołami amatorskimi, a nie widać różnicy między nią a nimi. Nie wiem dlaczego nie ma jakości, pomysłu. Dlaczego Novikovas, który słynie z szybkości, w meczu z amatorami nie wygrywa ani jednego pojedynku biegowego, ani jednego starcia jeden na jeden. Widocznie zespół jest źle przygotowany. Ale to mogę powiedzieć tylko z perspektywy kibica.

Potrafi pan znaleźć w sobie optymizm czy jednak sądzi pan, że Vuković skończy jak inni, czyli we wrześniu październiku?

Z tego co widać, to tak skończy. Teraz jest mecz rewanżowy na sztucznej nawierzchni w Finlandii i jak tam nie pójdzie, to już może zacząć się kocioł wokół Vukovicia. Być może jednak przejdą dalej, być może dzisiaj będą punkty. Może Legia zacznie grać nagle, ale to jest trudne do uwierzenia. Choć nadzieje mam.

No właśnie, ta mityczna sztuczna murawa. Jak się można tak tłumaczyć? Nie grają gdzieś w Rosji, tylko z ogórami.

Czymś trzeba się tłumaczyć. Legia ma sztuczną nawierzchnię i może sobie na niej potrenować, pewnie nie raz to robiła, gdy była gorsza pogoda. Tutaj nie widzę powodów do usprawiedliwień. Jednak wie pan, coś trzeba mówić. Zespół gra słabo, to płyta przeszkadza. Ludzie, którzy się na tym nie znają, mogą w to uwierzyć, ale to jest bzdura kompletna. Powtarzam: Legia ma takie boisko i może się przygotować.

Gorzej, że piłkarze mają ten problem mentalny, ponieważ to oni zwracają na to uwagę, brakuje im wstydu, genu zwycięstwa.

Co więcej na ten temat? Wszystko pan powiedział. Ja mogę tylko to potwierdzić.

PP

Fot. Newspix

KOMENTARZE (20)