post Avatar

Opublikowane 26.07.2019 17:44 przez

redakcja

Wszyscy pamiętamy o czarnych kartach polskiego futbolu, kiedy nie liczyło się to, co pokazujesz na boisku, ale to, ile pieniędzy znajdzie sędzia w przekazanej siatce i czy przypadkiem rywal nie wsadził mu do opony więcej. Korupcja była, jest i będzie rzeczą obrzydliwą, trzeba ją piętnować, trzeba piętnować też wszystkich, którzy mają odmienne zdanie. Natomiast warto zadać pytanie, czy powinniśmy uważać każdy wpływ pieniędzy – z innego źródła niż z własnego klubu – na wynik, jako coś złego? Dlaczego o tym mówimy? Bo wiemy, że przed ostatnią kolejką sezonu 18/19 Miedź Legnica chciała zmotywować pieniędzmi Zagłębie Sosnowiec tak, by sosnowiczanie spięli się przed meczem w Płocku. Chodziło o blisko pół miliona złotych. Jednak właśnie: to jest wiedza wręcz tajemna, gdyż większość zainteresowanych nie chce o tym mówić, traktując tę historię jako temat tabu. Czy słusznie?

Trochę czasu od tamtych dni minęło, więc przypomnijmy, jak dokładnie było. Zdegradowane już Zagłębie jechało do Wisły Płock, potrzebującej punktu do utrzymania. W tym samym czasie Miedź Legnica grała z Wisłą w Krakowie i jeszcze miała nadzieje na pozostanie w lidze, ale już malutkie, bo beznadziejne Zagłębie musiało ograć Nafciarzy, a Miedź musiała jednocześnie pokonać Białą Gwiazdę. Tak naprawdę wszyscy skazywali Zagłębie na natychmiastowe pożarcie w Płocku, a… pamiętamy, że nic takiego się nie stało. Goście bardzo mocno postawili się rywalowi, grali dobrze, z zupełnie inną pasją niż w poprzednich meczach. Mieli swoje sytuacje, na przykład Ryndak trafił w poprzeczkę. Ostatecznie stanęło na 0:0 i Wisła się utrzymała, ale o centymetry na finiszu, ponieważ Miedź wygrała przecież w Krakowie 5:4 i zabrakło jej jednej bramki w Płocku do happy endu.

Dziwne, prawda? Zagłębie, które w czterech poprzednich meczach dostało cztery raz w łeb i przyjęło 14 bramek, nagle doznało olśnienia i postawiło się Wiśle, która wówczas pod wodzą Ojrzyńskiego miała pięć zwycięstw w dziewięciu meczach, w tym jedno w przedostatniej kolejce, na niewygodnym terenie w Zabrzu. Do tego zwróćcie uwagę: w 36. kolejce Zagłębie wystawia dwóch chłopaków z rocznika 2000, Pietrzaka i Janickiego, jednego z 2001, Radkowskiego. W następnym meczu na 13 minut wchodzi Radkowski, po pozostałej dwójce nie ma śladu.

Oczywiście, to wszystko jeszcze żaden dowód, jedni mogli się zbytnio spiąć, drudzy mając już wszystko w dupie, zagrać na luzie, osiągając w ten sposób dobrą formę sportową. My jednak, mając wcześniej odpowiedni cynk, postanowiliśmy sprawdzić, jak było naprawdę.

Na początku odbijaliśmy się od ściany.

– Pierwsze słyszę, nic nie wiem o takim temacie – stwierdził prezes Zagłębia, Marcin Jaroszewski.

– Nic o tym nie wiem – mówił Żarko Udovicić.

W końcu jednak mur zaczął się kruszyć, gdy usłyszeliśmy żywiołową reakcję jednego z piłkarzy Zagłębia:

– Mam się wypowiadać do mediów o takich rzeczach, czyś ty oszalał? Absolutnie nie wejdę w taki temat, nawet anonimowo. Nic nie powiem, w życiu. Jak twierdzisz, że to nie jest korupcja, to spoko, ale nie ciągnij mnie za język.

I wreszcie dostaliśmy konkret od Tomasza Nowaka:

– Wiem, że coś było na rzeczy, ale ja w tamtym momencie nie byłem znaczącą postacią w zespole. Doszły do mnie jednak informacje, że te kwoty są śmieszne, patrząc na to, co Miedź mogła zyskać dzięki nam, więc ten temat został ucięty. Chodziło o 10 tysięcy do podziału w przypadku naszego zwycięstwa i 50 tysięcy, jeśli wygralibyśmy i my, i Miedź.

Nowak więc jasno potwierdza: temat był grany, natomiast nie wiemy, czy pomocnik był wówczas na takim marginesie w szatni, że nie usłyszał prawdy, czy może coś źle zrozumiał, ale na pewno nie chodziło o takie kwoty. 10 tysięcy do podziału na drużynę to przecież w skali jednego piłkarza frytki, mniej niż tysiąc złotych. Dlatego kluczowe jest inne źródło, proszące o anonimowość.

– Za wygraną z piłkarze dostaliby po 10 tysięcy na głowę. W przypadku utrzymania Miedzi – po 30 tysięcy złotych na jednego.

To już wszystko się dodaje. Finansowani mieli być ci, którzy w meczu zagrali, tak więc prosta matematyka – czternaście razy trzydzieści daje nam 420 tysięcy złotych. Jeśli doliczyć trenera: 450. Tyle chciała wyłożyć Miedź, by przedłużyć sobie nadzieje na pozostanie w Ekstraklasie. Są to duże środki, ale przypomnijcie sobie o większej kasie z praw telewizyjnych. Gdyby Miedź została w lidze i w kolejnym sezonie zajęła pierwsze bezpieczne miejsce, a więc trzynaste, dostałaby osiem i pół miliona złotych. Prawie pięćset tysięcy nie robiło więc na niej aż takiego wrażenia.

Pytanie, które trzeba zadać, jest jasne. Czy taką desperacką walkę Miedzi o utrzymanie powinno się zrozumieć? Z jednej strony nie mówimy o sytuacji, w której legniczanie nakłaniają swoich przeciwników do porażek, tak chcąc pozostać w lidze. Absolutnie. To byłaby korupcja w czystej postaci, która musiałaby wyrzucić Miedź na margines polskiej piłki albo jeszcze dalej. Z drugiej: Miedź jednak chciała wpłynąć na wynik spotkania, w którym nie brała udziału. Utrudnić życie Wiśle Płock inaczej niż sportowo.

Ten cały fakt był ukrywany przed opinią publiczną. Właściciel Miedzi, Andrzej Dadełło, powiedział tylko, że ustalili z Zagłębiem, iż nie będą tego tematu komentować (jednocześnie tylko wyśmiał kwoty podawane przez Nowaka, puszczając znaczące oczko). Mimo wszystko nie chciał jednak mówić otwarcie. A przecież takie przypadki już się zdarzały.

Wspomniany Nowak przywołuje inną sytuację: – Z tego co pamiętam, w Górniku Łęczna taką premię daliśmy w sezonie 15/16 Bruk-Betowi, który zremisował z Górnikiem Zabrze w ostatniej kolejce. Dzięki temu się utrzymaliśmy. Oddaliśmy wówczas Bruk-Betowi swoją premię meczową, czyli 100 tysięcy złotych. Moim zdaniem nie ma w tym nic złego, a tabu bierze się z czasów korupcji. Tyle że to nie jest korupcja. Każdego człowieka, nie tylko piłkarza, motywują pieniądze i jeśli ktoś z własnej, nieprzymuszonej woli chce przyjąć motywację w takiej postaci, to naprawdę nie mówimy o czymś negatywnym.

Co więcej, to nie tylko polski przypadek, takie historie miały miejsce również choćby w Hiszpanii, w La Liga. Dobrym przykładem jest sezon 06/07. Barcelona goniła wówczas Real Madryt, ale przed ostatnią kolejką nie była już zależna od siebie. Królewscy musieliby stracić punkty z Mallorcą, co wydawało się cholernie trudne, skoro Mallorca była wówczas ledwie średniakiem. No, ale gruchnęła wiadomość, że piłkarze rywala Realu, dostaną milion euro do podziału, jeśli co najmniej zremisują z Królewskimi. Motywacja poniekąd zadziałała, bo do przerwy Mallorca sensacyjnie prowadziła na Bernabeu 1:0. Niestety dla Barcelony, w drugiej połowie temat zamknęli Reyes (dwie bramki) i Diarra (jedna). Natomiast przed samym spotkaniem rzecznik hiszpańskiej federacji mógł tylko rozkładać ręce i mówić: – Wiemy, że taki proceder istnieje, ale tak długo, jak nikt nie postawi zarzutów, nie możemy nic zrobić.

Mniejsza jednak z La Liga, ich cyrk, nie nasze małpy. Trzeba zapytać, co na to PZPN? Okazuje się, że w przypadku mocnych dowodów, klub-motywator nie może spać spokojnie.

Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN mówi: – W ocenie PZPN takie działania są etycznie i moralnie wątpliwe, toteż z dużą uwagą podchodzimy do wszelkich doniesień tego typu. Kluczowa kwestia to niezbite dowody świadczące, iż faktycznie doszło do takiej sytuacji, które nie pozostawiają cienia wątpliwości. Prowadzenie postępowania jest zastrzeżone do kompetencji Rzecznika Dyscyplinarnego PZPN. Trzeba jasno powiedzieć, iż nie zamierzamy chować głowy w piasek, ale nie możemy bazować na niesprawdzonych informacjach tylko musimy mieć 100% pewności. W przypadku jeśli takie doniesienia by się potwierdziły, należałoby uznać, że doszło do naruszenia norm etycznych, a to może skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną.

Jaką odpowiedzialnością? Wachowski podsyła kluczowe przepisy:

Regulamin Dyscyplinarny PZPN

Art. 110 Inne rażące naruszenie przepisów prawa związkowego lub norm etyczno–moralnych, obowiązujących w piłce nożnej.

§1. Za niewykonanie, niedopełnienie lub niedbałe wykonanie obowiązków określonych w Statucie Polskiego Związku Piłki Nożnej, uchwałach, decyzjach lub wytycznych organów Polskiego Związku Piłki Nożnej, ligi zawodowej lub innych podmiotów, pozostających w strukturach Polskiego Związku Piłki Nożnej, naruszenie norm moralno–etycznych obowiązujących w piłce nożnej a także niewykonanie, niedopełnienie lub niedbałe wykonanie rozstrzygnięć organów administracji publicznej, dotyczących sportu piłki nożnej, wymierza się kary:

1) klubom:

a) karę pieniężną, nie niższą niż 5.000 zł,

b) zawieszenie lub pozbawienie licencji,

c) wykluczenie z PZPN,

2) zawodnikom, trenerom, instruktorom, menedżerom piłkarskim, członkom sztabu medycznego, licencjonowanym organizatorom imprez piłkarskich, sędziom, delegatom i obserwatorom oraz działaczom piłkarskim:

a) karę pieniężną nie niższą niż 1.000 zł,

b) dyskwalifikacji,

c) zawieszenie lub pozbawienie licencji,

d) wykluczenie z PZPN.

Wszystko rozbija się więc o etykę, a naszym zdaniem nikt nie mógłby się na ten temat wypowiedzieć bardziej konkretnie, niż Jacek Kruszewski, prezes Wisły Płock, która mierzyła się z podwójnie zmotowywowanym Zagłębiem. – Dochodziły do nas głosy, że taka sytuacja ma miejsce, ale nie byłem przy ustaleniach Miedzi z Zagłębiem, więc nie mogę się na ten temat wypowiadać. Na pewno Zagłębie zagrało znakomity mecz, najlepszy, jaki graliśmy z nimi w tamtym sezonie. A czy to było spowodowane motywacją Miedzianki? Ciężko mi powiedzieć. Natomiast gdyby Zagłębie tak grało cały sezon, szykowałoby się do drugiej kolejki Ekstraklasy. Co do etyki: nie jest to niezgodne z prawem, nie przeszkadza to chyba duchowi sportu, bo nie jest to motywacja negatywna. Nie zastanawiałem się nad tym, co zrobiłbym na miejscu Miedzi i obym nie musiał się nigdy zastanawiać. Myślę jednak, że w podobnej sytuacji nie chcielibyśmy kogoś wspierać, ponieważ trzeba grać do końca samemu i walczyć na boisku w swoich meczach. Tak uważam. Ja jestem daleki od tego typu zachowań, ponieważ wiem, że w polskiej piłce w przeszłości funkcjonowały różne mechanizmy. Zresztą wiemy o tym wszyscy bardzo dobrze.

Sprawa jest więc tak dwojaka, jak tylko może być. Z jednej strony Miedź (ale też inne kluby, które działały w ten sposób) nie łamie prawa i nie naraża się na zaproszenie do prokuratury. Z drugiej – etycznie jest to wszystko wątpliwe, skoro nie udało się legniczanom wyprzedzić Wisły Płock na boisku, a chcieli to zrobić przy pomocy innego klubu, który – gdyby nie pieniądze – miałby to wszystko w czterech literach.

Nic tu nie jest czarno-białe. Poruszamy się w odcieniach szarości.

Możemy sobie przecież wyobrazić sytuację, w której klub pewny utrzymania mierzy się z zespołem walczącym o byt. Ten nie może go kusić pieniędzmi, ale drugi, również walczący o życie, już tak. Jednak, załóżmy, nie chciałby tego robić. Wówczas ta drużyna utrzymana, mogłaby teoretycznie sugerować, że bez dodatkowej motywacji nie będzie zapieprzać na boisku. Jasne, wchodzimy w pewne sci-fi, ale skoro poruszamy się w szarej strefie, nie można takiego scenariusza odrzucić.

W idealnym świecie wyglądałoby to następująco. Albo godzimy się na ten proceder i mówimy o tym otwarcie, albo nie godzimy się i zamykamy temat. Tyle że idealny świat nie istnieje. Ponieważ wiemy, że tu chodzi również o tak prozaiczne kwestie jak podatki. Wyobrażacie sobie, że Zagłębie Sosnowiec walczy o zwycięstwo dla Miedzi na zasadach umowy o dzieło? No właśnie.

Powtórzmy: Miedź nie złamała prawa, ale balansowała na granicy etyki. Może warto by się zastanowić, czy przypadkiem nasze przepisy nie są trochę archaiczne? W innym wypadku ewentualna walka z takimi praktykami byłaby cholernie trudna, ale wiemy też, że pieniądz przekazywany pod stołem zawsze śmierdzi.

Pytanie, czy godzimy się na ten nieprzyjemny zapach, czy nie?

PAWEŁ PACZUL

Fot. 400mm.pl

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
06.04.2020

Ranking: TOP 10 meczów Premier League (2010-2020)

Precyzyjne podania Kevina De Bruyne, atomowe strzały Marcusa Rashforda, zimna krew Jamiego Vardy’ego, a nawet chaotyczne dryblingi Mohameda Salaha. Za tym wszystkim kibice Premier League tęsknią niczym księżniczka uwięziona w zamkowej wieży wypatrująca w oknie swojego wybawcy. Okres kwarantanny ma jednak również swoje plusy. Można choćby dowiedzieć się, co znajduje się pod warstwą kurzu za […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Facet czyta 365 dni, odcinek 5: Lipińska odkryła jeden prosty trik, by zmienić Wasze życie seksualne (klik)

W końcu! Nareszcie! Zrobił to! Na 190 stronie powieści don Massimo Toriccelli spenetrował Laurę Biel! Prawdę powiedziawszy, penetrował ją nawet dłużej, bo opis polsko-włoskiego seksu trwał prawie jedenaście stron. Po tej lekturze marzę tylko o jednym: o tym srebrnym wibratorze z filmu „Men in Black”, którym Tommy Lee Jones i Will Smith kasowali ludziom pamięć. […]
06.04.2020
Anglia
06.04.2020

Nietęga mina angielskiego futbolu

Wyobraźcie sobie duże miasto, stolicę, może być Londyn. Miejsce akcji nie jest tu najważniejsze, bo wszystko dzieje się przede wszystkim za kulisami. A co się dzieje? Spory gabinetowe, dyskusje prezesów z prezesami, oburzenie zamierzchłych autorytetów, silne głosy władzy i związków zawodowych. Brzmi jak opis dokumentalnego filmu politycznego, prawda? No, brzmi, ale w rzeczywistości to opis […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

FIFA po jednej stronie z UEFA. Celem dogranie sezonu

W czwartek, gdy tylko Belgia ogłosiła, że zamierza kończyć sezon, UEFA zareagowała listem do wszystkich federacji i lig: nie róbcie tego. Powalczmy o to, by sezon 19/20 dokończyć na boisku, nawet jeśli będzie to wymagało gry za zamkniętymi drzwiami. Europejska federacja pogroziła nawet palcem: kto skończy przedwcześnie sezon, może mieć grę w pucharach z głowy. […]
06.04.2020
Bukmacherka
06.04.2020

Szybki powrót do gry w Bundeslidze? Szanse są spore

Niemcy przez lata służyli za stereotypowy przykład dobrej organizacji. Bundesliga wcale od tego nie odbiegała. Niemieckie stadiony były wypełniona po brzegi, a kluby dzięki stabilnemu zarządzaniu były przykładnymi korporacjami. Niewykluczone jednak, że zmieni się to, jeśli nie uda się szybko dograć obecnego sezonu. Dlatego nasi zachodni sąsiedzi chcą wrócić na murawę nawet wtedy, kiedy oznaczać […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Marx, trójka z Florencji, Hubers – świat sportu wygrywa z koronawirusem

„Z radością informujemy, że Patrick Cutrone, German Pezzella i Dusan Vlahović uporali się z koronawirusem” – oznajmiła oficjalna strona Fiorentiny. Dobre wieści w dobie pandemii to coś, czego nam wszystkim trzeba. Tercet z Florencji zaliczył negatywny rezultat testów, więc każdego z zawodników można uznać za wyleczonego. Fiorentina swój komunikat wykorzystała nie tylko do przekazania dobrej […]
06.04.2020
Anglia
06.04.2020

Geneza spadku formy Manchesteru City

Bycie kibicem Manchesteru City w roku 2019 było sielanką. W Anglii zebrali bardzo obfite żniwa, wygrali wszystko, co tylko mogli, włączając mistrzostwo po historycznej walce z Liverpoolem. Nawet nie można było specjalnie przyczepić się do odpadnięcia w Lidze Mistrzów, albowiem przegrany dwumecz z Tottenhamem okraszony został licznymi kontrowersjami. Jedynie Vincent Kompany, z zawodników tych bardziej […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

QUIZ: Czy pamiętasz z kim odpadały w pucharach polskie kluby?

Wszyscy pamiętamy eurowpierdole, wszyscy pamiętamy heroiczne porażki z potęgami europejskiej piłki. Ale od sezonu 90/91 polskie kluby łącznie ponad 130 razy odpadały z europejskich pucharów. Czy jesteś w stanie wymienić większość z nich? Zadanie jest pozornie łatwe – przecież boje pucharowiczów śledzi się uważnie. Ale część meczów przykryła patyna czasu, a inne – cóż – […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Szczepionka i rekordowy transfer Karbownika do końca roku

– W sprawie Macieja Rybusa byłem na spotkaniu w jednym klubie europejskim, bardzo dobrym klubie europejskim. Byliśmy nawet wstępnie dogadani, ale wsadziliśmy na razie ten temat do zamrażarki z wiadomych powodów – zadeklarował w rozmowie z prowadzącymi Misję Futbol na antenie Kanału Sportowego agent piłkarski, Mariusz Piekarski, który opowiadał też o swoim optymizmie w kwestii […]
06.04.2020
Bukmacherka
06.04.2020

Counter Strike z eWinnerem? Sprawdź ofertę specjalną!

Legalny polski bukmacher eWinner serwuje nam dziś ciekawe propozycje dla fanów e-sportu! U tego buka znajdziemy zakłady specjalne na Counter Strike’a Global Offensive. Gracze mogą typować CS’a w pojedynkach dniach czy też w ofercie Combo Dnia. Na co postawić? Sprawdźcie sami! Combo Dnia eWinner Znacie już ofertę Combo Dnia w eWinnerze? Dzięki niej możemy obstawić dwa […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Własne piwo, korupcja i objawienie Serie A. Pokrętna historia Francesco Caputo

„Wszystko będzie dobrze. Zostańcie w domach” – to napis, który zaprezentował światu Francesco Caputo po bramce strzelonej w meczu Sassuolo z Brescią. 32-latek trafił do siatki dwukrotnie i wielce prawdopodobne, że były to jedne z ostatnich goli, jakie w tym sezonie obejrzeli włoscy kibice. Cieszynka z wyjątkowym przekazem rozsławiła „Ciccio” na cały świat, ale we […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Janczyk: Niedawno miałem oferty z Kataru. Psychicznie jestem dziś niziutko

– Od klubu dostaję też obiady. Albo odbieram sam, albo przywożą do mieszkania. No i praca. Zaczynam o 7, kończę o 15, normalny etat. Nie chcę zdradzać, co robię. Ale jest fajnie, trochę posiedzę przy biurku, trochę polatam po mieście. Nie ma nudy. A jak trzeba będzie iść na budowę, to pójdę i na budowę. […]
06.04.2020
Weszło
05.04.2020

Facet czyta 365 dni Lipińskiej, odcinek 4: mam dość tych cholernych pustaków!

Kiedy biegnę maraton, kryzys przychodzi mniej więcej na 35 kilometrze. Tu pojawił się wcześniej – nie jestem jeszcze w połowie drogi, a już mam powoli dość Laury i Massima. Dlaczego? Bo to cholerne pustaki. Ja naprawdę nie wymagam, żeby dwoje poznających się ludzi rozmawiało tylko o impresjonistach, europejskim kinie czy jazzie. Żądam natomiast, aby tematem […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Piłkarz miesiąca. 1/3 miesiąca…

Na początku zeszłego miesiąca żyliśmy w innej rzeczywistości. Jeszcze nie spodziewaliśmy się, że piłkarza marca trzeba będzie wybierać po zaledwie kilku spotkaniach, po zaledwie kilku dniach grania. Koronawirus wszystkim pokrzyżował szyki i wypada tylko życzyć sobie i wam, by znów można było w kandydatach przebierać jak w ulęgałkach. Bo to by oznaczało powrót do znanej […]
05.04.2020

Awantura o starych Słowaków! Tylko w Lidze Minus!

Co tu się będzie działo! Załoga Ligi Minus ostatnio mierzyła się w formie niezobowiązujących quizów z nagrodami. Tym razem nadajemy tej rozgrywce określony format: Liga Minus dziś zamienia się w… AWANTURĘ O STARYCH SŁOWAKÓW! Roki. Białek. Paczul. Piela. Kowal. Starzy Słowacy. To znaczy: ta piątka to nie starzy Słowacy, ale uczestnicy awantury. Co my wam […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Ranking najbarwniejszych postaci XXI wieku (21-30)

Artur Boruc broniący po jointach. Czesław Michniewicz sikający przy ławce rezerwowych. Zbigniew Drzymała i ustawione mecze w tenisa. Roast Franciszka Smudy w wykonaniu Michała Żewłakowa. Marcin Wasilewski robiący wślizg we wrocławskim pubie. Oj, wchodzimy już na naprawdę wysokie pułapy w rankingu najbarwniejszych postaci polskiej piłki XXI wieku. MIEJSCA 91-100 – KLIK! MIEJSCA 81-90 – KLIK! […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Zebranie odpowiedniej liczby drużyn na kolejny sezon może być wyzwaniem

– To zabrzmi pesymistycznie i w ciemnych barwach, ale nawet jeśli zachowamy limity drużyn w rozgrywkach, ich miejsca, jeśli podejdziemy do nich z dużym sitem licencyjnym, to zebranie odpowiedniej liczby zespołów będzie wyzwaniem. Trzeba przecież wziąć pod uwagę kluby, które jeszcze przed połową marca miały problem z regulowaniem płatności. Gdzie mamy szukać pocieszenia, jeżeli 20-30% […]
05.04.2020
Bukmacherka
05.04.2020

Limity bukmacherskie

Limity bukmacherskie dla jednych są niepotrzebną barierą, dla innych pożyteczną sprawą. Na czym polegają? Za co możemy je otrzymać? Czy da się je ominąć? W naszym poradniku dokładnie przyglądamy się tej tematyce i wyjaśniamy wątpliwości. Czym jest limit bukmacherski? Zacznijmy od podstaw, bo nie da się grać w piłkę, nie potrafiąc biegać. Czym więc jest […]
05.04.2020