post Avatar

Opublikowane 26.07.2019 17:44 przez

redakcja

Wszyscy pamiętamy o czarnych kartach polskiego futbolu, kiedy nie liczyło się to, co pokazujesz na boisku, ale to, ile pieniędzy znajdzie sędzia w przekazanej siatce i czy przypadkiem rywal nie wsadził mu do opony więcej. Korupcja była, jest i będzie rzeczą obrzydliwą, trzeba ją piętnować, trzeba piętnować też wszystkich, którzy mają odmienne zdanie. Natomiast warto zadać pytanie, czy powinniśmy uważać każdy wpływ pieniędzy – z innego źródła niż z własnego klubu – na wynik, jako coś złego? Dlaczego o tym mówimy? Bo wiemy, że przed ostatnią kolejką sezonu 18/19 Miedź Legnica chciała zmotywować pieniędzmi Zagłębie Sosnowiec tak, by sosnowiczanie spięli się przed meczem w Płocku. Chodziło o blisko pół miliona złotych. Jednak właśnie: to jest wiedza wręcz tajemna, gdyż większość zainteresowanych nie chce o tym mówić, traktując tę historię jako temat tabu. Czy słusznie?

Trochę czasu od tamtych dni minęło, więc przypomnijmy, jak dokładnie było. Zdegradowane już Zagłębie jechało do Wisły Płock, potrzebującej punktu do utrzymania. W tym samym czasie Miedź Legnica grała z Wisłą w Krakowie i jeszcze miała nadzieje na pozostanie w lidze, ale już malutkie, bo beznadziejne Zagłębie musiało ograć Nafciarzy, a Miedź musiała jednocześnie pokonać Białą Gwiazdę. Tak naprawdę wszyscy skazywali Zagłębie na natychmiastowe pożarcie w Płocku, a… pamiętamy, że nic takiego się nie stało. Goście bardzo mocno postawili się rywalowi, grali dobrze, z zupełnie inną pasją niż w poprzednich meczach. Mieli swoje sytuacje, na przykład Ryndak trafił w poprzeczkę. Ostatecznie stanęło na 0:0 i Wisła się utrzymała, ale o centymetry na finiszu, ponieważ Miedź wygrała przecież w Krakowie 5:4 i zabrakło jej jednej bramki w Płocku do happy endu.

Dziwne, prawda? Zagłębie, które w czterech poprzednich meczach dostało cztery raz w łeb i przyjęło 14 bramek, nagle doznało olśnienia i postawiło się Wiśle, która wówczas pod wodzą Ojrzyńskiego miała pięć zwycięstw w dziewięciu meczach, w tym jedno w przedostatniej kolejce, na niewygodnym terenie w Zabrzu. Do tego zwróćcie uwagę: w 36. kolejce Zagłębie wystawia dwóch chłopaków z rocznika 2000, Pietrzaka i Janickiego, jednego z 2001, Radkowskiego. W następnym meczu na 13 minut wchodzi Radkowski, po pozostałej dwójce nie ma śladu.

Oczywiście, to wszystko jeszcze żaden dowód, jedni mogli się zbytnio spiąć, drudzy mając już wszystko w dupie, zagrać na luzie, osiągając w ten sposób dobrą formę sportową. My jednak, mając wcześniej odpowiedni cynk, postanowiliśmy sprawdzić, jak było naprawdę.

Na początku odbijaliśmy się od ściany.

– Pierwsze słyszę, nic nie wiem o takim temacie – stwierdził prezes Zagłębia, Marcin Jaroszewski.

– Nic o tym nie wiem – mówił Żarko Udovicić.

W końcu jednak mur zaczął się kruszyć, gdy usłyszeliśmy żywiołową reakcję jednego z piłkarzy Zagłębia:

– Mam się wypowiadać do mediów o takich rzeczach, czyś ty oszalał? Absolutnie nie wejdę w taki temat, nawet anonimowo. Nic nie powiem, w życiu. Jak twierdzisz, że to nie jest korupcja, to spoko, ale nie ciągnij mnie za język.

I wreszcie dostaliśmy konkret od Tomasza Nowaka:

– Wiem, że coś było na rzeczy, ale ja w tamtym momencie nie byłem znaczącą postacią w zespole. Doszły do mnie jednak informacje, że te kwoty są śmieszne, patrząc na to, co Miedź mogła zyskać dzięki nam, więc ten temat został ucięty. Chodziło o 10 tysięcy do podziału w przypadku naszego zwycięstwa i 50 tysięcy, jeśli wygralibyśmy i my, i Miedź.

Nowak więc jasno potwierdza: temat był grany, natomiast nie wiemy, czy pomocnik był wówczas na takim marginesie w szatni, że nie usłyszał prawdy, czy może coś źle zrozumiał, ale na pewno nie chodziło o takie kwoty. 10 tysięcy do podziału na drużynę to przecież w skali jednego piłkarza frytki, mniej niż tysiąc złotych. Dlatego kluczowe jest inne źródło, proszące o anonimowość.

– Za wygraną z piłkarze dostaliby po 10 tysięcy na głowę. W przypadku utrzymania Miedzi – po 30 tysięcy złotych na jednego.

To już wszystko się dodaje. Finansowani mieli być ci, którzy w meczu zagrali, tak więc prosta matematyka – czternaście razy trzydzieści daje nam 420 tysięcy złotych. Jeśli doliczyć trenera: 450. Tyle chciała wyłożyć Miedź, by przedłużyć sobie nadzieje na pozostanie w Ekstraklasie. Są to duże środki, ale przypomnijcie sobie o większej kasie z praw telewizyjnych. Gdyby Miedź została w lidze i w kolejnym sezonie zajęła pierwsze bezpieczne miejsce, a więc trzynaste, dostałaby osiem i pół miliona złotych. Prawie pięćset tysięcy nie robiło więc na niej aż takiego wrażenia.

Pytanie, które trzeba zadać, jest jasne. Czy taką desperacką walkę Miedzi o utrzymanie powinno się zrozumieć? Z jednej strony nie mówimy o sytuacji, w której legniczanie nakłaniają swoich przeciwników do porażek, tak chcąc pozostać w lidze. Absolutnie. To byłaby korupcja w czystej postaci, która musiałaby wyrzucić Miedź na margines polskiej piłki albo jeszcze dalej. Z drugiej: Miedź jednak chciała wpłynąć na wynik spotkania, w którym nie brała udziału. Utrudnić życie Wiśle Płock inaczej niż sportowo.

Ten cały fakt był ukrywany przed opinią publiczną. Właściciel Miedzi, Andrzej Dadełło, powiedział tylko, że ustalili z Zagłębiem, iż nie będą tego tematu komentować (jednocześnie tylko wyśmiał kwoty podawane przez Nowaka, puszczając znaczące oczko). Mimo wszystko nie chciał jednak mówić otwarcie. A przecież takie przypadki już się zdarzały.

Wspomniany Nowak przywołuje inną sytuację: – Z tego co pamiętam, w Górniku Łęczna taką premię daliśmy w sezonie 15/16 Bruk-Betowi, który zremisował z Górnikiem Zabrze w ostatniej kolejce. Dzięki temu się utrzymaliśmy. Oddaliśmy wówczas Bruk-Betowi swoją premię meczową, czyli 100 tysięcy złotych. Moim zdaniem nie ma w tym nic złego, a tabu bierze się z czasów korupcji. Tyle że to nie jest korupcja. Każdego człowieka, nie tylko piłkarza, motywują pieniądze i jeśli ktoś z własnej, nieprzymuszonej woli chce przyjąć motywację w takiej postaci, to naprawdę nie mówimy o czymś negatywnym.

Co więcej, to nie tylko polski przypadek, takie historie miały miejsce również choćby w Hiszpanii, w La Liga. Dobrym przykładem jest sezon 06/07. Barcelona goniła wówczas Real Madryt, ale przed ostatnią kolejką nie była już zależna od siebie. Królewscy musieliby stracić punkty z Mallorcą, co wydawało się cholernie trudne, skoro Mallorca była wówczas ledwie średniakiem. No, ale gruchnęła wiadomość, że piłkarze rywala Realu, dostaną milion euro do podziału, jeśli co najmniej zremisują z Królewskimi. Motywacja poniekąd zadziałała, bo do przerwy Mallorca sensacyjnie prowadziła na Bernabeu 1:0. Niestety dla Barcelony, w drugiej połowie temat zamknęli Reyes (dwie bramki) i Diarra (jedna). Natomiast przed samym spotkaniem rzecznik hiszpańskiej federacji mógł tylko rozkładać ręce i mówić: – Wiemy, że taki proceder istnieje, ale tak długo, jak nikt nie postawi zarzutów, nie możemy nic zrobić.

Mniejsza jednak z La Liga, ich cyrk, nie nasze małpy. Trzeba zapytać, co na to PZPN? Okazuje się, że w przypadku mocnych dowodów, klub-motywator nie może spać spokojnie.

Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN mówi: – W ocenie PZPN takie działania są etycznie i moralnie wątpliwe, toteż z dużą uwagą podchodzimy do wszelkich doniesień tego typu. Kluczowa kwestia to niezbite dowody świadczące, iż faktycznie doszło do takiej sytuacji, które nie pozostawiają cienia wątpliwości. Prowadzenie postępowania jest zastrzeżone do kompetencji Rzecznika Dyscyplinarnego PZPN. Trzeba jasno powiedzieć, iż nie zamierzamy chować głowy w piasek, ale nie możemy bazować na niesprawdzonych informacjach tylko musimy mieć 100% pewności. W przypadku jeśli takie doniesienia by się potwierdziły, należałoby uznać, że doszło do naruszenia norm etycznych, a to może skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną.

Jaką odpowiedzialnością? Wachowski podsyła kluczowe przepisy:

Regulamin Dyscyplinarny PZPN

Art. 110 Inne rażące naruszenie przepisów prawa związkowego lub norm etyczno–moralnych, obowiązujących w piłce nożnej.

§1. Za niewykonanie, niedopełnienie lub niedbałe wykonanie obowiązków określonych w Statucie Polskiego Związku Piłki Nożnej, uchwałach, decyzjach lub wytycznych organów Polskiego Związku Piłki Nożnej, ligi zawodowej lub innych podmiotów, pozostających w strukturach Polskiego Związku Piłki Nożnej, naruszenie norm moralno–etycznych obowiązujących w piłce nożnej a także niewykonanie, niedopełnienie lub niedbałe wykonanie rozstrzygnięć organów administracji publicznej, dotyczących sportu piłki nożnej, wymierza się kary:

1) klubom:

a) karę pieniężną, nie niższą niż 5.000 zł,

b) zawieszenie lub pozbawienie licencji,

c) wykluczenie z PZPN,

2) zawodnikom, trenerom, instruktorom, menedżerom piłkarskim, członkom sztabu medycznego, licencjonowanym organizatorom imprez piłkarskich, sędziom, delegatom i obserwatorom oraz działaczom piłkarskim:

a) karę pieniężną nie niższą niż 1.000 zł,

b) dyskwalifikacji,

c) zawieszenie lub pozbawienie licencji,

d) wykluczenie z PZPN.

Wszystko rozbija się więc o etykę, a naszym zdaniem nikt nie mógłby się na ten temat wypowiedzieć bardziej konkretnie, niż Jacek Kruszewski, prezes Wisły Płock, która mierzyła się z podwójnie zmotowywowanym Zagłębiem. – Dochodziły do nas głosy, że taka sytuacja ma miejsce, ale nie byłem przy ustaleniach Miedzi z Zagłębiem, więc nie mogę się na ten temat wypowiadać. Na pewno Zagłębie zagrało znakomity mecz, najlepszy, jaki graliśmy z nimi w tamtym sezonie. A czy to było spowodowane motywacją Miedzianki? Ciężko mi powiedzieć. Natomiast gdyby Zagłębie tak grało cały sezon, szykowałoby się do drugiej kolejki Ekstraklasy. Co do etyki: nie jest to niezgodne z prawem, nie przeszkadza to chyba duchowi sportu, bo nie jest to motywacja negatywna. Nie zastanawiałem się nad tym, co zrobiłbym na miejscu Miedzi i obym nie musiał się nigdy zastanawiać. Myślę jednak, że w podobnej sytuacji nie chcielibyśmy kogoś wspierać, ponieważ trzeba grać do końca samemu i walczyć na boisku w swoich meczach. Tak uważam. Ja jestem daleki od tego typu zachowań, ponieważ wiem, że w polskiej piłce w przeszłości funkcjonowały różne mechanizmy. Zresztą wiemy o tym wszyscy bardzo dobrze.

Sprawa jest więc tak dwojaka, jak tylko może być. Z jednej strony Miedź (ale też inne kluby, które działały w ten sposób) nie łamie prawa i nie naraża się na zaproszenie do prokuratury. Z drugiej – etycznie jest to wszystko wątpliwe, skoro nie udało się legniczanom wyprzedzić Wisły Płock na boisku, a chcieli to zrobić przy pomocy innego klubu, który – gdyby nie pieniądze – miałby to wszystko w czterech literach.

Nic tu nie jest czarno-białe. Poruszamy się w odcieniach szarości.

Możemy sobie przecież wyobrazić sytuację, w której klub pewny utrzymania mierzy się z zespołem walczącym o byt. Ten nie może go kusić pieniędzmi, ale drugi, również walczący o życie, już tak. Jednak, załóżmy, nie chciałby tego robić. Wówczas ta drużyna utrzymana, mogłaby teoretycznie sugerować, że bez dodatkowej motywacji nie będzie zapieprzać na boisku. Jasne, wchodzimy w pewne sci-fi, ale skoro poruszamy się w szarej strefie, nie można takiego scenariusza odrzucić.

W idealnym świecie wyglądałoby to następująco. Albo godzimy się na ten proceder i mówimy o tym otwarcie, albo nie godzimy się i zamykamy temat. Tyle że idealny świat nie istnieje. Ponieważ wiemy, że tu chodzi również o tak prozaiczne kwestie jak podatki. Wyobrażacie sobie, że Zagłębie Sosnowiec walczy o zwycięstwo dla Miedzi na zasadach umowy o dzieło? No właśnie.

Powtórzmy: Miedź nie złamała prawa, ale balansowała na granicy etyki. Może warto by się zastanowić, czy przypadkiem nasze przepisy nie są trochę archaiczne? W innym wypadku ewentualna walka z takimi praktykami byłaby cholernie trudna, ale wiemy też, że pieniądz przekazywany pod stołem zawsze śmierdzi.

Pytanie, czy godzimy się na ten nieprzyjemny zapach, czy nie?

PAWEŁ PACZUL

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 26.07.2019 17:44 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
22.09.2020

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”

– Bielsa wychodzi z założenia, że największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich. Wtedy najłatwiej jest coś zepsuć. Trudniej wtedy spostrzec, że zespół potrzebuje zmian, żeby się rozwijać. Bo przecież jest wciąż wynik. A pewna formuła może się właśnie kończyć i trzeba nie lada geniuszu, by dostrzec ten moment nim będzie […]
22.09.2020
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Trzy lata dreptania w miejscu

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, w knajpach zaczyna się picie, a Legia zaczyna budować wszystko od nowa. Zaczęło się od zwolnienia Jacka Magiery 13 września 2017 roku, gdy uznano, że czas wykonać kolejny krok do przodu. Mieli to zagwarantować chorwaccy czarodzieje, budujący swego czasu potęgę akademii Dinama Zagrzeb. Od września do kwietnia wózek ciągnął Romeo […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Chybione transfery, niejasne powiązania, fatalne wyniki. Co się znów popsuło w Stomilu?

Porażki z Odrą Opole, Widzewem Łódź i ŁKS-em, remis z GKS-em Tychy. Ledwie jeden punkt i okrągłe zero strzelonych bramek po czterech ligowych meczach. No nie udał się Stomilowi Olsztyn start sezonu 2020/21. Z drugiej strony – czy można było oczekiwać czegoś więcej od zespołu, który wzmocnień poszukuje na amatorskim poziomie w Holandii? Dziennikarze portalu […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Na co stać nowy Milan? Zweryfikuje to Łukasz Skorupski

Wyobrażamy sobie lepsze dni w pracy niż konfrontacja ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Ale cóż, taki zawód, że Łukasz Skorupski tydzień w tydzień musi stawać na głowie, żeby ratować ligę dla Bolonii. W nowym sezonie zapewne będzie tak samo, a my bardzo szybko się o tym przekonamy. Bo już w pierwszej kolejce rywalem ekipy Sinisy Mihajlovicia będzie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Panika czy właściwy krok? Argumenty za i przeciw rozstaniu z Vukoviciem

Aleksandar Vuković zwolniony z Legii Warszawa. To dowód na panikę Dariusza Mioduskiego, czy może wręcz przeciwnie – świadectwo, że prezes klubu widzi, co się dzieje i zwyczajnie ma odwagę właściwie zareagować? Poszukaliśmy argumentów zarówno za pozostaniem Vuko, jak i za rozstaniem z nim. Należało zwolnić Vuko już teraz, czy jednak lepiej było się wstrzymać? Zwolnić. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Nikogo nie zmieniam, bo nie chciałbym, żeby ktokolwiek zmieniał mnie

Jakie są jego ambicje? Dlaczego nie narzeka? Czego spodziewać się po tym sezonie w wykonaniu Chrobrego Głogów? Czy dobiera zawodników pod kątem charakterologicznym i czy odrzucił kiedykolwiek jakiegoś piłkarza, bo mu w tej kwestii nie odpowiadał? Dlaczego ceni sobie różnorodność? Co spowodowało, że Tomasz Cywka tak dobrze wkomponował się w nowy zespół? Dlaczego nikogo nie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Mistrzostwo zrobił, w Europie poległ. Recenzujemy pracę Vukovicia

Często, gdy trener dostaje nakaz spakowania walizek, ocena jego pracy jest dość łatwa do sformułowania – widać, gdzie mu poszło, jeszcze mocniej widać, gdzie nie i prosto wystawić notę czy odpowiednie wnioski. Z Vukoviciem jest trochę inaczej, ponieważ szybciutko pokonał drogę z nieba do piekła. Przecież jeszcze dwa miesiące temu świętował mistrzostwo Polski, a dzisiaj, […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Rasak opuszcza Klub Zero. Fotel prezesa zostaje w Płocku!

Prezesi w Klubie Zero zmieniają się jak – nie przymierzając – niegdyś w Śląsku Wrocław. Jeśli czytacie nas regularnie od lat, pewnie znacie założenie tego elitarnego tworu, ale dla wszystkich niezorientowanych szybkie przypomnienie – to klub złożony z zawodników, którzy jeszcze nigdy nie zdobyli gola na najwyższym poziomie ligowym w Polsce. Warunki przyjęcia? Co najmniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Dobry na czas wojny, kiepski na czas pokoju. Vuković wyleciał z Legii

W „Ojcu chrzestnym” Michael Corleone w pewnym momencie rezygnuje z Toma Hagena jako consigliere rodziny, uzasadniając, że Tom nie jest doradcą na czas wojny. W Legii Warszawa mamy chyba właśnie do czynienia z odwrotnym procesem. O ile Aleksandar Vuković, temperamentny Serb, którego serce bije w legijnym rytmie, mógł się świetnie sprawdzać jako strażak, gaszący warszawski […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Czy Tomas Huk wreszcie okaże się wzmocnieniem Piasta?

Zastępowanie czołowych zawodników bez większej szkody dla drużyny to ostatnimi czasy specjalność Piasta Gliwice. Waldemar Fornalik po sezonie mistrzowskim potrafił utrzymać zespół w czołówce polskiej ligi, mimo że stracił kilka kluczowych ogniw. Tego lata musi ponownie dokonać tej sztuki, ale początek rozgrywek wskazuje, że na niektórych pozycjach może być z tym problem, szczególnie w tyłach. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Wilczek strzela Brondby, Przybyłko z dubletem, szalony weekend w Championship | STRANIERI

Weekend bez bramek Polaków? Takiego od dawna już nie uznajemy. Do gry wróciły już wszystkie najsilniejsze ligi świata, włącznie z Bundesligą i Serie A, więc na boiskach mamy coraz więcej biało-czerwonych akcentów. Powody do uśmiechu są jednak zwykle takie same, bo każdy się spodziewa, kto błysnął w ten weekend w Europie i na świecie. Niemniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020