Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Mistrz Polski, który osłabia się w minimalnym stopniu, za to bardzo logicznie wyglądają jego wzmocnienia. Wicemistrz, rozsierdzony detronizacją, który wyjmuje dwóch wyróżniających się graczy od ligowych rywali, a białe plamy w składzie uzupełnia transferami, jakkolwiek to brzmi, z Anderlechtu czy Bordeaux. Utrzymanie w lidze Haraslina. Utrzymanie w lidze Valencii, Czerwińskiego, Mladenovicia. Dwóch interesujących świeżaków, którzy stylem gry odbiegają od tego, czym raczyła nas w wielu meczach Ekstraklasa. 

Ostatnie dni upłynęły wielu z nas pod znakiem konstruowania swoich drużyn w Ustaw Ligę, uzupełniania wiedzy o wszystkich ligowcach poprzez cykl „Odkrywamy karty” oraz wnikliwej analizy transferów na 90minut.pl. Ktoś przyzwyczajony do letnich ekstraklasowych wyprzedaży, którym towarzyszą zresztą często hurtowe zakupy piłkarzy z miejsc zapomnianych przez świat, może poczuć się dość dziwnie.

Drużyna po drużynie, jedenastka po jedenastce, liga na papierze wygląda… logicznie. Po prostu logicznie. Aż szkoda tego meczu Legii z Europą FC, bo naprawdę, wyłączając te 90 minut spędzone pomiędzy pasem startowym a stacją benzynową, Ekstraklasa ma za sobą świetny czas. Może przesadzam, może cieszę się na wyrost, ale kurczę, taki Obradović? Dani Aquino? Van der Hart? Doskonale rozumiem, że żaden obcokrajowiec trafiający do Ekstraklasy nie ma kryształowego CV, w dorobku każdego z nich znajdują się kontuzje, sezony spędzone w rezerwach czy na ławce, słabsze mecze, irracjonalne wycieczki do klubów z europejskiej ósmej ligi. Ale łącząc klasę transferów, utrzymanie w lidze wielu spośród jej największych gwiazd, rozsądne ruchy wewnątrz Ekstraklasy, mocne nazwiska na ławce trenerskiej – naprawdę trudno nie czuć ekscytacji nadchodzącym sezonem.

Ten przydługi wstęp ma służyć jako usprawiedliwienie. Początek sezonu sprzyja wszelkiej maści prognozom długoterminowym, których sprawdzalność jest wielkim wyrzutem sumienia dla wszystkich polskich typerów. Ilu z nich przewidziało mistrzostwo Piasta? Aż tak spektakularną wtopę Nawałki? Tak szybkie zwolnienie Sa Pinto? Awans ŁKS-u? Można tę listę rozbudowywać, kończąc naturalnie na turnieju U-21, na którym ja sam wyłożyłem się trzykrotnie – typując dwie wysokie porażki podopiecznych Czesława Michniewicza, a na koniec – że powalczą z Hiszpanią.

Typowanie Ekstraklasy w teorii powinno być dość proste. Dysproporcje finansowe są spore, w dodatku dość łatwo podzielić tabelę na kluby z ambicjami oraz te, u których najważniejsza jest wola przetrwania. Raczej jasne jest, że Lech i Jagiellonia będą mierzyły w walkę o podium i raczej jasne jest, że Wisła Płock oraz Arka Gdynia pocą się na samą myśl o tym, że w tym sezonie spadają aż trzy zespoły. W praktyce jednak, przynajmniej na ten moment, Ekstraklasa wygląda na zaskakująco wyrównaną. I co istotne – dzieje się tak za sprawą trenerów.

Przy budowaniu składu Ustaw Ligę widać to najdobitniej. Myślę: Gwilia, wszyscy widzieliśmy, co wyczyniał przed przerwą. Ale szybko przychodzi refleksja w postaci zapamiętanych meczów Legii pod wodzą Vukovicia. Kogo omijać? No Raków i ŁKS na papierze nie mają w składzie wielkich nazwisk. Jednak kto śledził obie te drużyny w ostatnim półroczu, kto widział przyjęcie i podanie w wykonaniu Ramireza, kto widział te słynne dwie dziesiątki Rakowa czy firmowe zewniaki Bryły, ten nie lekceważy żadnego z beniaminków. Brać do składu lechitów? No można, ale czy na pewno siódmy trener z rzędu wydobędzie wreszcie z Jevticia to, co najlepsze, to, czego nie udało się wydobyć poprzednikom? Za to lechiści, nawet ci najtańsi? Przecież pod Piotrem Stokowcem dowolna liczba dzieciaków może stworzyć solidny ligowy zespół.

Jest środa, godzina 12.00, jest ciężko o jakikolwiek pewny typ na ten sezon. W Tweetdecku śledzę sobie na bieżąco słowo „ŁKS”. W ostatnich kilkudziesięciu godzinach przynajmniej kilkanaście osób typowało łodzian do roli czarnego konia rozgrywek, a kolejne kilkanaście – jako pierwszego kandydata do spadku. Podobnie rzecz ma się z Rakowem, Górnikiem, nawet Koroną Kielce, która od dawna stanowi problem dla typerów.

W skrócie: nie śmiejcie się za bardzo, jak mój skład w Ustaw Ligę nie zdobędzie ani jednego punktu, a z przewidywań wszystko wyjdzie na odwrót.

No to lecimy, najpierw skład.

BOLONIA 22.06.2019 MECZ GRUPA A MISTRZOSTWA EUROPY U-21 W PILCE NOZNEJ 2019: HISZPANIA - POLSKA --- 2019 UEFA EUROPEAN UNDER-21 CHAMPIONSHIP MATCH IN BOLOGNA: SPAIN - POLAND SEBASTIAN SZYMANSKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

BRAMKA:

Tutaj wybór był najprostszy. Przepisy, ale też po prostu zwyczajna bramkarska klasa, umiejętności, fakt, że akurat na tej pozycji rotować specjalnie nie trzeba – wszystko przemawia za Radosławem Majeckim. Generalnie uważam, że pomimo tej gibraltarskiej kompromitacji oraz dość zagadkowej polityce w kwestii zatrudniania trenerów, Legia będzie w tej rundzie bardzo mocna. A skoro tak – co i rusz będą wpadać punkty za czyste konta Majeckiego.

Na ławce tani małolat, wiadomo.

OBRONA:

Jak co roku w mojej drużynie musiało się znaleźć miejsce dla łodzianina i ełkaesiaka. Ostatnie lata były pod tym względem trudne – czasem w tej roli lądował w składzie Łukasz Madej, czasem Adam Marciniak. Teraz mam spory komfort: jest Michał Kołba, jest Jan Sobociński, są Piotr Pyrdoł i Rafał Kujawa. Wybór padł na tego, z którym chyba wszyscy wiążemy największe nadzieje. Po przyzwoitym występie w U-20 oraz kapitalnej rundzie wiosennej, typuję Jaśka jako odkrycie Ekstraklasy w stylu wczesnego Walukiewicza. Zwracajcie uwagę zwłaszcza na przerzut lewą nogą. Zakładam, że jeszcze przed końcem wakacji Jasiek będzie miał przynajmniej jedno kluczowe podanie, a przecież jasne jest, że będą też wpadać punkty za czyste konto ŁKS-u.

Pozostałe dwa miejsca to gwiazdy ligi, które będą dowozić mnóstwo asyst dzięki aktywnej, ofensywnej grze. Robert Gumny już wiosną pełnił rolę tego gościa, który podczas największej boiskowej bryndzy przejmował piłkę i leciał na prawej flance niemal pod samą linię. Filip Mladenović z mojego składu mógłby zniknąć jedynie po transferze do Serie A. Liczę, że linia defensywna będzie moim mocnym punktem.

POMOC: 

Dwóch z ŁKS-u, a co. Najwyżej się przejadę, ale po tym, co widziałem w ostatnim sezonie i okresie przygotowawczym, mam wrażenie, że i Dani Ramirez, i Patryk Bryła na poziomie Ekstraklasy będą sobie radzić równie dobrze, jak przed przerwą. Zresztą, nawet jeśli Rycerze Wiosny będą rozczarowywać, to akurat inwestycja w Ramireza i Bryłę powinna się opłacić – to na nich opiera się w głównej mierze ciężar zdobywania bramek i kończenia akcji ofensywnych, czy to strzałem, czy dograniem. W ubiegłym sezonie Dani dał 9 goli i bodaj 15 asyst, Bryła był bliski „double-double” z dorobkiem 8/9. Bryła to morderczy pressing na bramkarzach, Ramirez – fantastycznie bite rzuty rożne i wolne, o prostopadłych podaniach nie wspominając. Nawet biorąc pod uwagę twarde zderzenie z ekstraklasową rzeczywistością – w tych cenach takich dwóch gości się nie znajdzie.

Z beniaminków jeszcze Patryk Kun – tu też liczę zwłaszcza na stałe fragmenty Rakowa.

Oszczędności pozwalają znów na uzupełnienie linii dwiema gwiazdami. Flavio Paixao to gwarancja goli, Darko Jevtić… Cóż, wierzyłem w niego trzy lata temu, dwa lata temu i rok temu, może wreszcie nadejdzie czas, gdy odwdzięczy mi się za uparte typowanie go do roli najlepszego piłkarza sezonu w Lechu Poznań. Inna sprawa, że Lech ma fajny terminarz i warto chyba inwestować w jego zawodników w tej fazie. Najpierw Piast wymęczony przez BATE, potem Wisła Płock, ŁKS, Śląsk Wrocław, Arka, Raków w Bełchatowie. Biorąc pod uwagę, że poznaniacy nie będą musieli w ogóle rotować składem, w przeciwieństwie do pucharowiczów – warto brać lechitów do składu.

ATAK:

Tak, jest drogi. Tak, prowadzi go Vuković. Tak, Gibraltar, tak, wiosna 2019. Pewnie znalazłoby się z tysiąc argumentów przeciw, ale niestety, mam słabość do Carlitosa i wydaje mi się, że dopóki będzie w Legii, będzie strzelał. Ale w pożegnalnym programie „Weszłopolscy” typowałem do króla strzelców Jarosława Niezgodę, więc nie bierzcie za bardzo moich uwag do serca.

Towarzystwo? Lopes z Cracovii i niestety, nie lubię takiego postępowania, ale oceniam na podstawie jednego meczu. Nie chodzi nawet o to, że zaliczył asystę przy dość przypadkowym golu, ale o to, że cały czas był pod grą. Chyba jeden z najbardziej aktywnych na murawie, sporo piłek przez niego przechodziło, czasem brakowało przyjęcia czy szybszej decyzji, ale w Ekstraklasie czasu powinno być odrobinę więcej. Docelowo oczywiście trzeba będzie tu wpuścić Gytkjaera, ale poczekajmy, aż wróci do pełnej formy.

*

Tak wygląda moja prawda Ustaw Ligę, oczywiście nie spodziewam się cudów, zwłaszcza że terminarz ŁKS-u to znowu bieg przez płotki po płonącej równoważni. Wyborami w UL jednak skompromitować się nie sposób, najwyżej po trzech kolejkach dojdzie do rewolucji w składzie. Gorzej z typowaniem, które ma się raz na sezon. Trzy głębokie oddechy i lecimy.

Mistrz: Legia
Spadek: Arka, Śląsk, Wisła Płock
Puchary: Legia, Lechia, Lech, Cracovia
Król strzelców: Gytkjaer
Najwięcej asyst: Ramirez
Najdrożej sprzedany zimą: Wieteska
Odkrycie: Sobociński
Zawód: Gwilia
Zaskakująco wysoko: ŁKS
Zaskakująco nisko: Wisła Kraków
Najmocniejszy transfer Legii: Novikovas
Najmocniejszy transfer Lecha: van der Hart
Pierwszy wyrzucony trener: Vuković
Najlepszy bramkarz: van der Hart
Piłkarz sezonu: Ramirez

Uff. Zachęcam do własnych typów i spotkania za rok w tym samym miejscu, z zajadami od uśmiechania się. Uczciwie będzie też dodać, że dwa lata temu typowałem, że ŁKS w II lidze zajmie ok. 10. miejsca, natomiast rok temu, że w I lidze będzie celował w 9-10 pozycję. Oczywiście nie brałem też pod uwagę innego mistrza niż Legia i możliwości, że Widzew pozostanie wśród drugoligowców.

KOMENTARZE (8)