Gdybyśmy wygrali 75 baniek… Kupilibyśmy trochę Neymara i Griezmanna
Weszło

Gdybyśmy wygrali 75 baniek… Kupilibyśmy trochę Neymara i Griezmanna

Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale każdy chciałby się o tym przekonać na własnej skórze. Najlepiej wygrywając sporo kasy w loterii. I już w piątek istnieje na to szansa, ponieważ w Euro Jackpot można wygrać 75 milionów złotych. Mowa więc o kasie, za którą może balować nawet kilka pokoleń. Mowa o pieniądzach, które dają ogromne możliwości, ponieważ mając tyle na koncie można np. kupić 1/13 Neymara, 1/7 Griezmanna albo kilkanaście tysięcy karnetów VIP na mecze Widzewa.

Jeśli dyrektor sportowy PSG, Leonardo nie odwoła swoich słów… Będzie można kupić Neymara, za którego PSG z pewnością zażąda około 200 milionów euro. Być może 222 baniek, czyli dokładnie tylu, ile paryżanie zapłacili za Brazylijczyka dwa lata temu.

– Neymar może odejść, jeśli pojawi się oferta, która wszystkim będzie odpowiadała. Obecnie nie wiemy, czy ktoś będzie chciał go kupić i za jaką cenę. Takich spraw nie załatwia się w jeden dzień. Choć, owszem, mieliśmy wstępny kontakt z Barceloną, ale nie była to oficjalna oferta. Po prostu powiedzieli mi, że chcą kupić Neymara, ale inna sprawa jest taka, że my nie jesteśmy klubem, który ma w zwyczaju sprzedawanie ważnych zawodników. Poza tym Bartomeu powiedział, że nie ma tematu, a my jesteśmy zdania, że Blaugrana nie jest w dogodnej pozycji do kupowania – mówił wcześniej wspomniany Leonardo w wywiadzie dla „Le Parisien”.

Dyrektor sportowy mistrza Francji potwierdził tym samym słowa prezydenta klubu, który już w połowie czerwca w wywiadzie dla „France Football” mówił, że na pewno zostanie Kylian Mbappe (według transfermarktu kosztował PSG 135 milionów euro), a Neymar… No to już nie jest takie pewne, ponieważ szejk nie lubi piłkarzy, którym płaci pierdyliard euro pensji, a ci odpłacają się brakiem zaangażowania. Swoją drogą wygrana w piątkowym Euro Jackpot nie wystarczyłaby, żeby opłacić roczną pensję Neymara. Zabrakłoby około 80 milionów złotych!

Z całą jednak pewnością, jeśli ktoś jutro wygra, a przy tym lubi Brazylijczyka i ma gest, byłby w stanie opłacić karę, która grozi mu za nie pojawienie się na pierwszym treningu. Władze paryskiego klubu wystosowały nawet oficjalny komunikat w tej sprawie, w którym  informują, że Brazylijczyk złamał wewnętrzny regulamin, za co zostanie ukarany. Podobno gwiazda PSG nie otrzyma premii etycznej, która wynosi 375 tysięcy euro. Cóż, mając na koncie 75 baniek liczonych w polskiej walucie, to groszowe sprawy. Nieco inaczej wyglądałoby zapłacenie kary za Barcelonę, która podobno nieczysto grała w trakcie pozyskiwania Neymara z Santosu. W tym wypadku należałoby przelać połowę z wygranej do hiszpańskiej prokuratory, by pomóc Blaugranie.

grafa

Kupno Neymara przez Barceloną zależy zapewne od tego, jak zakończą się negocjacje w sprawie wykupienia Antoine’a Griezmanna z Atletico Madryt. Klauzula Hiszpana od lipca tego roku spadła z 200 milionów euro do 120 baniek. Dla zwykłego zjadacza chleba nadal dużo, ale biorąc pod uwagę realia panujące na rynku transferowym, można mówić o promocji. Nic więc dziwnego, że kataloński klub z piłkarzem – choć nie było to do końca legalne – kontaktował się już w marcu. Podobno doszło nawet do porozumienia pomiędzy Barceloną i Atleti, ale co z tego, jeśli mistrz Hiszpanii nie chce wpłacić od razu klauzuli wykupu? Hiszpańskie media piszą, że Barca najchętniej transfer Francuza opłaciłaby w ratach. Być może w takich rozłożonych na siedem części – w takim wypadku jedna wyniosłaby 75 milionów złotych, czyli dokładnie tyle, ile można wygrać w piątek w Euro Jackpot.

No dobra, ale samo aktywowanie klauzuli wykupu, to nie wszystko, ponieważ piłkarz pobiera także jedną z najwyższych pensji w świecie futbolu. W Atletico mógł liczyć na 23 miliony euro rocznie, czyli z wygranej w piątkowym Euro Jackpot nie dalibyśmy rady opłacić całości. Wątpliwe jednak jest, by w nowym klubie – najprawdopodobniej będzie to Barcelona – inkasował identyczną pensję. Raczej będzie to mniej i całkiem realne jest, że gaża Francuza wyniesie właśnie około 75 milionów złotych.

Jeśli ktoś jednak nie jest zainteresowany europejskim futbolem z najwyższej półki, mógłby na przykład kupić sobie ponad 15 tysięcy karnetów na Widzew Łódź w nadchodzącym sezonie. I to takich najdroższych – VIP Platinum, które mogą kosztować nawet 4950 złotych za cały sezon. Oczywiście zwycięzca 75 baniek taki zakup musiałby rozłożyć na kilkadziesiąt lat, ponieważ, owszem, pojemność stadionu łodzian wynosi 18 008, ale większość z miejsc, znajduje się na normalnych trybunach. Inna sprawa, że tutaj także byłoby trudno o wykupienie tak dużej liczby karnetów, bo akurat kto jak kto, ale kibice Widzewa abonamenty na rundę albo cały sezon wykupują w błyskawicznym tempie. Może więc lepiej, jeśli ktoś uparłby się przy karnetach, by wykupił stałe miejscówki na wszystkich stadionach Ekstraklasy? Przypuszczamy, że niektóre kluby nie obraziłby się na takie rozwiązanie.

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (3)