Sheriff z Jachem w składzie dostaje trójkę od Gruzinów
Weszło

Sheriff z Jachem w składzie dostaje trójkę od Gruzinów

Ach, lubimy ten początek lata, bo czujemy się wówczas częścią piłkarskiej Europy. I ona gra w piłkę, i gramy my – przyznacie, rzadki to widok, ostatnio jesienią polskie kluby zajmowały się czymś innym, nie mówiąc już o wiośnie. Więc skoro obejrzeliśmy całkiem udany mecz Piasta, postanowiliśmy sprawdzić, jak poradzili sobie nasi kumple, nasi przyjaciele, którzy tak jak my, mają przyjemność pograć w eliminacjach do europejskich pucharów!

1. Na początek gorsze informacje: Sheriff Tiraspol z Jarosławem Jachem w składzie dostał po głowie 0:3 od gruzińskiego Saburtalo Tbilisi, które debiutowało na europejskiej arenie. Co gorsza – od gruzińskiego Saburtalo Tibilisi, w którym zagrał Giorgi Gabedawa. Ten Gabedawa, który okazał się za słaby na Zagłębie Sosnowiec. I cóż, trzeba przyznać, że był to debiut niezwykle udany, skoro udało się orżnąć tak wysoko Sheriffa, mającego na rozkładzie występy w fazie grupowej Ligi Europy. W dodatku Gruzini zwyciężyli na wyjeździe, więc trudno wierzyć, że w rewanżu może im się stać duża krzywda.

Jak wypadł Jach? Spojrzeliśmy na bramki i nie było tak, że Polak wykładał rywalom co chwilę patelnie, ale na przykład przy drugim trafieniu mógł się lepiej zachować, lecz zwlekał z podejściem do rywala. Owszem, temu wyszedł strzał życia, jednak Jach był zdecydowany jak część kobiet w sklepie obuwniczym. Ponadto: gość był dopiero co w Crystal Palace, a teraz musi mierzyć się z bęckami od takiego rywala. Jeśli ktoś w reprezentacji w ogóle zawraca sobie głowę monitorowaniem Jacha, to nie zebrał dziś najlepszego raportu. Facet ma 25 lat, nie przebił się w Anglii i pewnie się już nie przebije. Nie tylko w Anglii, ale i w poważnej, europejskiej piłce.

2. Drugi z polskich akcentów dostaliśmy w starciu z Ferencvarosu z Łudogorcem, w którego barwach wystąpili Jakub Świerczok z Jackiem Góralskim. No i znów w łeb, Węgrzy wygrali 2:1. Tyle dobrego, że Świerczok strzelił bramkę dla swojego zespołu, choć sytuacji nie miał najtrudniejszej – dobił strzał z pięciu metrów na pustaka. Oczywiście: znaleźć się trzeba umieć, a Świerczok wydaje się na początku sezonu w przyzwoitej formie -strzelał w sparingach i jest jednym z wygranych okresu przygotowawczego.

Łudogorec przegrywa, ale jest w zupełnie innej sytuacji niż Sheriff. Po pierwsze rozmiary porażki są nieporównywalne. Po drugie ma gola strzelonego na wyjeździe, więc u siebie wystarczy skromne 1:0 i Bułgarzy idą dalej. Te straty są spokojnie do odrobienia.

3. Slovan Bratysława zremisował 1:1 z czarnogórską Sutjeską, co więcej, ta walnęła mu bramkę w 96. minucie. Pomyśleliśmy w pierwszej chwili: kurde, trochę wstyd, ale dla Slovana to bardziej codzienność niż wstyd. Od sezonu 14/15 nie grali w Lidze Europy, potem odpadali z Krasnodarem (to akurat rozumiemy), łotewską Jelgawą, duńskim Lyngby i Rapidem Wiedeń. Teraz, skoro zaczynają tak przeciętnie, mogą nie przełamać tej niemocy.

4. Słówko jeszcze o parze Rosenborg – Linfield, z którą los skojarzył zwycięzcę pary Piast – BATE. Cóż, niespodzianki nie było, Norwedzy wygrali na wyjeździe 2:0. Jeśli więc gliwiczanie pójdą dalej, znów będzie ciężko.

Komplet wyników:

Partizani – Karabach 0:0
BATE – Piast 1:1
Sheriff – Saburtalo 0:3
Ferencvaros – Łudogorec 2:1
Slovan – Sutjeska 1:1
Dundalk – Riga 0:0
Linfield – Rosenborg 0:2
Valur – Maribor 0:3

Fot. FotoPyk