Musi być lepiej
Weszło

Musi być lepiej

Miniony sezon był najgorszym od 2009/10, kiedy Legia w Europie przeszła tylko Olimpi Rustawi, Puchar Polski przegrała w ćwierćfinale, a w lidze – tak, tak – nawet nie zakwalifikowała się do pucharów, tracąc do mistrzowskiego Lecha trzynaście punktów.

Inna sprawa, że dziesięć lat temu startowała z innej pozycji – na pewno nie ligowego hegemona, jakim stała się w ostatnich latach. Choć wyścig o mistrzowski tytuł przegrała, tak jej status się nie zmienił i nie chce się wierzyć, by ponownie zanotowała tak apokaliptyczny rok.

Od zeszłorocznego dna odbijać się będzie nie 4014012. zagraniczna myśl szkoleniowa, tylko Aleksandar Vuković, który papiery UEFA Pro zrobił w Białej Podlaskiej. Za wykonanie ma odpowiadać ferajna pod duchowym przywództwem Artura Jędrzejczyka, którego Vuko autorytarnie wybrał na kapitana, a której zagraniczny i polski odcień ma scalać łącznik Carlitos. Od razu, według samego Vukovicia, Legia staje przed najtrudniejszym wyzwaniem, czyli pucharowym latem. Fragment wywiadu dla Legia.net:

„Mamy doświadczenie z poprzednich lat, przemyślenia i spróbujemy to wykorzystać. Spróbujemy przejść przez ten bardzo trudny okres, jak najlepiej się da. Bo to, że Legia będzie grała dobrze pod koniec września, to jest pewne”.

Do września w Europie trzeba jednak koniecznie dotrwać, trzecie z rzędu zawalone puchary będą niewyobrażalną katastrofą. Plus taki, że w sparingach przygotowawczych nie wyglądało to źle:

Legia – FK Pribram 5:0

Niezgoda 9, Cafu 33, Martins 51, Gwilia 59, Astiz 78

Legia – Viktoria Pilzno 3:0

Nagy 36, Agra 64, Niezgoda 74


Legia – Red Bull Bragantino 1:3

Niezgoda 37

Legia – Universitatea Craiova 3:3

Jodłowiec 18, Carlitos 58, Kulenović 77 (karny)

Legia – Pogoń Siedlce 6:0

Wieteska 16, 42, Novikovas 34, Carlitos 45, 79, Kulenović 8

OCENA ROZDANIA – 4

WARSZAWA 01.05.2019 RUNDA III DRUGI MECZ O 1. MIEJSCE PLUSLIGA MEZCZYZN SIATKOWKA SEZON 2018/19 --- POLISH VOLLEYBALL LEAGUE MATCH IN WARSAW: ONICO WARSZAWA - ZAKSA KEDZIERZYN-KOZLE MICHAL KUCHARCZYK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

W PKO Bank Polski Ekstraklasie nic nie jest bardziej popularne od przeprowadzania rewolucji. Czasem wydaje nam się, że nawet bramek pada tu mniej niż kolejnych koncepcji budowania zespołu. O Legii także mówi się per „rewolucja”, ale czy tak jest w istocie?

Na pewno tego lata pożegnano weteranów, w tym takich, którzy – dajemy sobie rękę uciąć, że tak było – grali jeszcze z Kennethem Zeigbo. No dobra, może nie z Zeigbo, ale Radović w ligowym debiucie wystąpił z Janczykiem, Fabiańskim, Szałachowskim i – a jakże – Vukoviciem. Po drugiej stronie środkiem pola Cracovii zarządzał Jacek Magiera.

Rado i Arkadiusz Malarz to zasłużone karty legijnej historii, nikt im tego nie odbierze, ale byłoby wysoce karkołomne twierdzić, że przez ich odejście Vuković ma w wyjściowym składzie lej po bombie wodorowej. Może będzie ich bardziej brakować w szatni, ale współczesna szatnia ma to do siebie, że przyzwyczajona jest do wędrówek ludów, to organizm bardzo plastyczny i zwyczajnie wykreuje nowych liderów. Już mówi się, że obok Artura Jędrzejczyka, mianowanego odgórnie przez Vuko kapitanem, prym wiodą nowy-stary legionista Igor Lewczuk, a także Carlitos, który stara się być łącznikiem pomiędzy grupą obcokrajowców i grupą polską.

Nieco inaczej ma się sprawa z Michałem Kucharczykiem, który – w przeciwieństwie do Radovicia i Malarza – nie jest w wieku uprawniającym do odebrania karty seniora PKP, nie spędził też więcej minut zeszłego sezonu na spotkaniach promocyjnych w warszawskich podstawówkach niż na boisku. Kuchy i Legia to temat wykraczający daleko poza boisko, może temat pod rozprawę socjologiczną, może pod pracę magisterską, a może pod serial Netfliksa. Jedno jest pewne: w piłce nożnej trwa rewolucja statystyczna, narzędzi analitycznych coraz więcej, a potem wychodzi Kucharczyk i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy to – jak chcą niektórzy – symbol minimalizmu włodarzy, czy jednak gracz mało efektowny, ale stający na wysokości zadania w najważniejszych momentach.

Nawet jeśli jednak skłaniacie się, tak jak i my, ku tej drugiej interpretacji, doceniając ogólny wkład Kucharczyka, nie dziwiąc się zupełnie, jeśli za Kuchym przy Łazienkowskiej 3 zatęsknią szybciej, tak zarazem – wspominając miniony sezon – nie powiedzielibyśmy, że to zawodnik, bez którego nie wyobrażamy sobie jakości w grze Legii.

Czwartym piłkarzem z – modny zwrot – DNA Legii, który już Warszawy czarował nie będzie, jest Adam Hlousek. I choć lewy defensor miał za sobą bodaj najsłabszy sezon od momentu zawitania do naszej ligi, tak niewykluczone, że właśnie pod Vuko, który bardzo trzydziestoletniego Czecha cenił, złapałby świeżość. Poza tym wszyscy śledzący sagę z Kirkeskovem widzą, ile kłopotu zajmuje właśnie Legii sprowadzenie rzetelnego następcy.

Potencjalnie najboleśniejsze odejście, a więc rosyjska szarża Sebastiana Szymańskiego, osłodzona jest tyloma wypchanymi po bagażnik czarnymi Wołgami rubli, że nie da się tej transakcji zapisać na plus. Pięć i pół miliona euro może uzasadnić potencjał młodego zawodnika, ale czysto boiskowe popisy? Nie twierdzimy, że Szymański spacerował i podawał w aut, ale, po pierwsze, bez trudu znajdziemy skrzydłowych, którzy mieli znacznie więcej pozytywnego wpływu na swoje drużyny, a po drugie, pięć i pół miliona to w naszych warunkach astronomiczne pieniądze.

Poza tym po stronie strat Hamalainen, którego dobra gra w innym klubie zupełnie nas nie zdziwi, bo to wciąż niezły poziom, ale który nie dawał Legii dostatecznie wiele i jego rola tylko malała. Medeiros miał w sobie coś więcej, coś wykraczającego daleko poza standardy Ekstraklasy, ale był nie do zatrzymania, jakoś podejrzewamy też, że nie był graczem z bajki Vukovicia.

Po stronie zysków gracze sprawdzeni na ekstraklasowych boiskach, co ułatwia aklimatyzację – wśród nich Walerian Gwilia, wiosenna rewelacja z Górnika, który w mocniejszym klubie może pokazać jeszcze więcej, a także Arvydas Novikovas, bez cienia przesady jedna z największych gwiazd ligi ostatnich lat. Igor Lewczuk to rzetelne wzmocnienie szeregów obronnych, raczej nie zakładamy, by po pobycie w Bordeaux opuścił się o trzy klasy. Brazylijczyk Luquinhas, choć pozostaje niewiadomą, tak w założeniu ma dawać z przodu więcej opcji, charakteryzowany jest jako grający odważnie mistrz dryblingu.

Do tego do dyspozycji Vukovicia pozostają wracający z wypożyczeń Tomasz Jodłowiec, Michał Kopczyński, Vamaro Sanogo. Jaka będzie ich przyszłość – nie wiadomo, jeszcze tego lata może się zmienić ich przynależność klubowa, ale na ten moment Vuković widzi w kadrze wszystkich, zwracając uwagę, że warszawski klub ma nadzieję grać na kilku frontach i rotacje będą konieczne.

Podsumowując, okienko Legia kończy na dużym finansowym plusie, ale bez exodusu wszystkich, którzy potrafią kopnąć piłkę, mało – naszym zdaniem, jeśli jak na wuefie, wybieralibyśmy tu i teraz kadrę swojego zespołu, to z tych nowych legionistów wybieralibyśmy prędzej.

NOWY AS W TALII: Arvydas Novikovas

WARSZAWA 06.07.2019 MECZ TOWARZYSKI --- FRIENDLY FOOTBALL MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - POGON SIEDLCE ARVYDAS NOVIKOVAS FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Wiosna 16/17: trzy gole, jedna asysta.
Sezon 17/18: dziesięć bramek, dziesięć asyst.
Sezon 18/19: dziewięć bramek, pięć asyst.

To są bilanse Novikovasa w Polsce, w której bawi od dwóch i pół roku, a jakkolwiek do najgorszych nie należą, tak wciąż nie mówią pełnej prawdy o Litwinie. Prawda jest bowiem taka, że stał przez ten czas jedną z najjaśniejszych gwiazd ligi.

Novikovas to jeden z tych nielicznych ligowców, którzy gdy mają swój dzień, potrafią wziąć mecz na plecy, stanowić jednoosobową armię. Novikovas jest cholernie wszechstronny, zagra w zasadzie na każdej pozycji w ofensywie. Gdzie go Vukovic będzie potrzebował, tam zagra – istnieje podejrzenie, że jak ktoś w rodzinie Vuko będzie urządzał wesele, Novikovas da radę na akordeonie.

PRZECZYTAJ DUŻY WYWIAD Z ARVYDASEM NOVIKOVASEM

Za Novikovasem ciągnie się opinia zawodnika, który nie zawsze potrafi się skupić tylko na boisku. Ivan Runje mówił o nim tak:

Wydaje mi się, że Novikovas ma problem poza boiskiem. Za dużo gada, za dużo pisze z kibicami. Myśli, że zawsze jest najlepszy. A gdyby skoncentrował się na tym, co ma robić, byłby zdecydowanie najlepszym piłkarzem w lidze. Musi coś zmienić w swojej głowie, przestać słuchać tego, co inni gadają. I grać trochę prościej, bo na boisku zazwyczaj ma o 2-3 kontakty z piłką za dużo. Jeśli to zmieni, będzie mógł grać, gdzie chce.

Pewnie z raz coś palnie, w porywach do dwóch razy wzbudzi niepotrzebną gównoburzę, ale z Novikovasem było tak, że nawet jak coś odwalił, to wszystko rekompensował na boisku. Jak na gościa, wokół którego narosło sporo pozaboiskowych plotek, jest diabelnie regularny, co i każe tym plotkom przeczyć.

BLOTKA: lewa obrona

WARSZAWA 04.05.2019 MECZ 34. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2018/19 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - PIAST GLIWICE 0:1 ARTUR JEDRZEJCZYK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Targi o Mikkela Kirkeskova same wskazują palący kłopot. Co prawda Vukovic wierzy, że pozycję szczelnie wypełni Jędrzejczyk, ale wszyscy wiemy, że jakkolwiek miewał tu udane mecze, tak na dłuższą metę jest to opcja ryzykowna, bo, po prostu, to nie jest jego ulubiona pozycja. Tak, radził sobie, ale przeważającą liczbę minut swojej kariery spędził zupełnie gdzie indziej.

Zastępstwo ma w postaci Rochy, który większość okresu przygotowawczego stracił przez kontuzję, a i trudno powiedzieć, żeby jego wiosenna postawa powalała na kolona. Summa summarum, ta pozycja absolutnie nie jest gotowa na grę co trzy dni na kilku frontach. Na ten moment jest Jędza, który i tak wolałby grać gdzie indziej, a przed Legią wymagający terminarz.

DŻOKER: Jarosław Niezgoda

TROIA 08.01.2019 ZGRUPOWANIE LEGII WARSZAWA W PORTUGALII - TRENING --- LEGIA WARSAW TRAINING CAMP IN PORTUGAL JAROSLAW NIEZGODA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Pamiętacie jeszcze czas, gdy zastanawiano się kto jest lepszy – Krzysztof Piątek czy Jarosław Niezgoda? Z dzisiejszej perspektywy to brzmi jak science fiction lub fragment książki Sapkowskiego, ale tak było: Niezgoda strzelał równie regularnie co Piątek, obaj mają podobną charakterystykę, czyli raczej lisy pola karnego zamiast „wezmę piłkę przy kole środkowym i zostawię ją w siatce”.

Kontuzje wyrzuciły Niezgodę na boczny tor, potem całkiem na bocznicy zaparkował go Sa Pinto. Pod rządami Portugalczyka wydawało się, że czas Niezgody przy Łazienkowskiej się kończy, czas spróbować sił gdzie indziej. Zeszły sezon brzmi jak dowcip:

131 minut w lidze, do tego 174 minuty w rezerwach.

Niezgoda jednak od początku okresu przygotowawczego dostaje sporo zaufania od Vukovicia. Napastnik zyskał pewność siebie, dobrze współpracuje mu się też z trenerem do przygotowania fizycznego, Łukaszem Bortnikiem. W przeciwieństwie do treningów wytrzymałościowych u Sa Pinto, gdzie wszyscy piłkarze byli wrzucani do jednego wora, a co było morderstwem dla powracającego po poważnych kontuzjach Niezgody, teraz każdy ma indywidualny plan. Niezgoda trafił trzy razy do siatki w sparingach i ma być pierwszą dziewiątką na początek sezonu, grając przed Carlitosem.

Szansę na pewno dostanie, pytanie tylko, czy nie upomni się o niego pech: nawet teraz, gdy wychodzi słońce, nie przestają go opuszczać drobniejsze urazy.

W razie problemów Niezgody, numerem jeden będzie Kulenović i to on będzie polował na swój przełomowy sezon. Jest jeszcze Sanogo, ale jakkolwiek to piłkarz użyteczny, tak w sparingach raził nieskutecznością, co na pewno nie pomogło mu wskoczyć w hierarchii, niemniej przy nagromadzeniu meczów i on pominięty nie zostanie.

ŚWIEŻAK: Radosław Majecki

WARSZAWA 06.07.2019 MECZ TOWARZYSKI --- FRIENDLY FOOTBALL MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - POGON SIEDLCE 6:0 RADOSLAW MAJECKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Legia nie będzie miała najmniejszych problemów z przepisem młodzieżowca, oczywiście jeśli Majecki nie złapie nagłej kontuzji. Tam, gdzie inni muszą kombinować, Vuko po prostu wystawia Majeckiego, jednego z najlepszych bramkarzy ligi.

Vuković chciał mieć w kadrze pierwszego zespołu czterech młodzieżowców. Największym młodzieżowym wygranym obozów przygotowawczych był Mikołaj Kwietniowski, lewonożny pomocnik, który swego czasu zbierał szlify w akademii Fulham, a wiosną smakował dorosłej piłki w Bytovii. Poza nim duże nadzieje wiąże się z wychowankiem Mateuszem Praszelikiem i sprowadzonym z Podbeskidzia Kacprem Kostorzem – ten ostatni, rocznik 1999, ma na koncie blisko sześćdziesiąt pierwszoligowych meczów w środku pola „Górali”.

ROZDAJĄCY: Aleksandar Vukovic

WARSZAWA 06.07.2019 MECZ TOWARZYSKI --- FRIENDLY FOOTBALL MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - POGON SIEDLCE 6:0 ALEKSANDAR RADUNOVIC ALEKSANDAR VUKOVIC FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Co można powiedzieć o trenerze, którzy w maju odebrał UEFA Pro, a to będzie jego pierwszy poważny sezon w trenerce? Vuković przerobi schemat „rozpoznanie bojem”. Tak naprawdę dopiero dowiemy się jaki to trener: zobaczymy jak reaguje na kryzys, jak potrafi zamieszać w kotle szatni, by wyganiać na boisko zmotywowany, zgrany zespół, a jak reaguje na zmieniające się wydarzenia boiskowe pod kątem taktycznym.

Nie można mu odmówić tego, że to legionista z krwi i kości. W przeciwieństwie do Sa Pinto, który nawet kupując bilet w kiosku przemawiał jak z ambony, Vuko zna Legię, rozumie Legię, ma potężny szacunek do barw i odda im całego siebie. Spróbuje zaszczepić drużynie legijne DNA, co może pomóc w tym, by wyzwolić w zespole walecznego ducha. Chce grać Carlitosem na dyszce, chce grać wyjściowo jednym napastnikiem, wierzy w autorytet Jędzy, dużą rolę położył na stałe fragmenty gry, w ten sposób wiele goli legioniści strzelili w sparingach – co dalej, po owocach ich poznacie.

3849-3850-WWW_informacje_08_Legia_Warszawa_Visa_637x402px

POTENCJALNY SKŁAD

LEGIA SKŁD

OKIEM SZATNI: Arvydas Novikovas

Obecne przygotowania: bardziej siatkonoga z trenerem Urbanem czy maraton z niedźwiedziem na plecach z trenerem Czerczesowem?

Bardziej wolę siatkonogę. Natomiast nie byłem od początku przygotowań, więc nie wiem, natomiast chłopaki mówili, że dobrze było, wszyscy są zadowoleni. Zobaczymy jak pójdzie, gdy rozpoczniemy mecze.

Który z piłkarzy z twojej drużyny robi największe wrażenie podczas tej przerwy?

Cała drużyna zrobiła na mnie wrażenie. Mamy dobry zespół, każdy na swojej pozycji jest bardzo dobry.

A kto robi atmosferę w szatni?

Jestem jeszcze za krótko, żeby ocenić, ale Jędza ma dużo poczucia humoru. Każdy daje coś od siebie, dużo piłkarzy dba o atmosferę, to dobra szatnia.

Czego wam brakuje, by w tym sezonie zostać mistrzem Polski?

Nie wiem, czego nam brakuje. Może niczego nam nie brakuje.

Które miejsce na koniec sezonu sprawi, że z zadowoleniem i poczuciem satysfakcji odkapslujesz piwo, by uczcić sukces?

Tylko pierwsze.

OKIEM EKSPERTA: Maciej Śliwowski (członek Galerii Sław Legii Warszawa, jej najlepszy strzelec w sezonie 92/93, mistrz Polski sezonu 93/94)

Co się panu podczas tej przerwy najbardziej w klubie podobało?

Powrót Tomasza Jodłowca. To jest bardzo dobry ruch, Jodłowiec zapewnia doświadczenie, spokój, daje jakość. W ogóle dziwię się, że tego zawodnika wypożyczono, zastanawiam się, czy o tym decydowały tylko względy sportowe. Doceniam również to, że przyszedł Novikovas, gracz lewonożny, szybki, który gra już jakiś czas w Ekstraklasie i wie, że jeśli idzie się do Legii, to gra o najwyższe cele.

Co się panu podczas tej przerwy najbardziej w klubie nie podobało?

Widziałbym większą liczbę Polaków w drużynie, spróbował sprowadzić zawodników młodzieżówki albo postawił odważniej na swoich wychowanków. Rozumiem, że polityka klubu opiera się w tym momencie na tym, że mamy mieć najlepszych zawodników, ale uważam, że dałoby się to osiągnąć również poprzez postawienie na więcej polskich akcentów. Ci gracze, którzy przyjeżdżają, szczególnie z Hiszpanii czy Portugalii – oni na pewno są wyszkoleni technicznie. Ale piłka nożna nie polega tylko na wyszkoleniu technicznym, ono, owszem, jest ważne, ale piłka nożna w większym stopniu polega na odpowiednim ustawieniu się, wystartowaniu do piłki, przewidywaniu przed zagraniem – czy ci piłkarze na pewno są uzbrojeni w takie cechy? Być może na Ekstraklasę to, co mają wystarczy, natomiast to jest Legia Warszawa, tu trzeba mierzyć jeszcze wyżej. Ja doceniam też ambicję, to, że ktoś rzuci się na boisko z autentyczną wolą walki, zagryzie przeciwnika – mam nadzieję, że tym zawodnikom tego nie braknie.

A co pan sądzi o odejściu Michała Kucharczyka?

Ambitny facet, to jest już legenda można powiedzieć. Rozegrał wiele spotkań na fantastycznym poziomie, strzelił wiele ważnych bramek, ale w ostatnim czasie grał mocno w kratkę. Jeden dobry mecz, potem pięć czy sześć słabszych. Chyba to dla niego dobry moment, żeby wyjechać za granicę i zarobić trochę grosza.

Który transfer intryguje pana najbardziej?

Novikovas, to chłopak, który jeśli będzie chciał, może zrobić tutaj dużo zamieszania. Trzeba go dobrze poprowadzić, dobrze napompować, żeby wiedział o co gra, choć wydaje mi się, że on o tym akurat wie, sam mówił wcześniej, że poszedłby do Legii, więc to dobrze o nim świadczy, rozumie o co w Legii się gra. Odciążyłbym go z defensywy, dał mu same ofensywne zagrania – w ogóle mocniej zaakcentowałbym ofensywę, ja rozumiem, że w lidze wiele drużyn ustawia się z Legią na grę z kontry, ale bez przesady, wolałbym mentalność: oni strzelą dwie, no to my trzy.

Dlaczego Legia nie spadnie?

Dlatego, że być może znowu niektórym piłkarzom braknie w odpowiednim czasie charakteru. Mamy zawodników najlepszych, ale oni muszą dać z siebie maksimum, muszą być złożeni w zespół, w którym jeden za drugim będzie chciał iść.

Dlaczego Legia zostanie mistrzem Polski?

Bo musi. To jest Legia Warszawa, tu musi być mistrzostwo co rok.

OKIEM ANKIETOWANYCH

Legia w sezonie 19/20

wygra mistrzostwo Polski
nie wygra mistrzostwa Polski
tak
słone orzeszki

GDYBY ROZDANIE BYŁO GIFEM

5647_b608

W TYM SEZONIE WIESZCZYMY IM…

To, co zawsze: walkę o mistrzostwo Polski, ze zmiennym szczęściem, z postojami po drodze, z wybojami, być może również z przebiciem opony, koniecznością przejścia na napęd godny Freda Flinstone’a, co nie przeszkodzi zdystansować o długość większość zespołów, ale czy wystarczy na wyprzedzenie największego rywala: Tegorocznej Rewelacji Ligi?

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (27)