25 tys. dzieciaków, ponad 40 tys. filmików. Mają rozmach w Drużynie Energii!
Weszło

25 tys. dzieciaków, ponad 40 tys. filmików. Mają rozmach w Drużynie Energii!

– Najważniejsze w całym projekcie jest to, że można spotkać swoich idoli. Każdy z nas będąc małym chłopcem, oglądając telewizję marzył, by dotknąć, porozmawiać, wymienić choć dwa zdania z kimś, kogo podziwiał. My to dzieciakom umożliwiamy – mówił dziś na antenie Weszło FM Bartek Ignacik, jeden z ambasadorów błyskawicznie rosnącej w siłę Drużyny Energii.

Bo Drużyna Energii to rozmach. To pokazywanie dzieciakom, jak można wejść w świat sportowej rywalizacji, jak wiele radochy to przynosi, na naprawdę potężną skalę. Liczby drugiej edycji są po prostu imponujące.

Pierwsza? 25 000. Bo przez blisko pół roku ponad 25 000 dzieciaków ze szkół podstawowych z całej Polski mogło nie tylko spełnić swoje marzenie spotkania z gwiazdą sportu, którą zdecydowana większość oglądała wcześniej jedynie w telewizji czy Internecie. Ale i podszlifować wraz z nimi swoje umiejętności.

Druga? Ponad 40 000. Bo tyle filmów z ćwiczeniami, na których uczniowie pod okiem nauczycieli WF-u pokazują swój sportowy charakter, zostało nadesłanych w ciągu dwóch minionych edycji. Był to bowiem jedyny – poza wypełnieniem krótkiego formularza konkursowego – warunek, by dołączyć do akcji, móc wygrać sprzęt dla swojej szkoły i unikalną lekcję WF-u poprowadzoną przez mistrzów swoich dyscyplin. Wśród których oprócz wspomnianego Ignacika, byłego piłkarza Marka Citki, siatkarzy Izabeli Bełcik i Krzyszofa Ignaczaka oraz uprawiającego freestyle football Krzysztofa Golonki, znalazł się również wicemistrz świata we wsadach do kosza, Rafał „Lipek” Lipiński.

– Można z idolami się spotkać, pogadać, można się z nimi bawić. Bo o to głównie chodzi w całym projekcie. My tym dzieciakom staramy się pokazywać, że właśnie o to chodzi, że rywalizacja sportowa ma być pozytywna. Że używając mediów społecznościowych można wejść w świat sportu, stać się jego czynnym uczestnikiem – mówił Ignacik.

Ale Drużyna Energii to nie tylko ubaw, ale to też realna pomoc dla uczniów i WF-istów, których podczas finału Bartek Ignacik nazwał wręcz najistotniejszymi osobami w całym projekcie. Najlepsze szkoły zostały nagrodzone czekami na wyposażenie sal gimnastycznych.

Na wielkim finale II edycji Drużyny Energii byliśmy zresztą z kamerą, by na własne oczy przekonać się, jak wiele radości dzieciakom daje możliwość zbicia piątki i potrenowania ze znanymi osobistościami i wielkimi sportowcami w swoich dyscyplinach.

O zakończonej niedawno edycji rozmawialiśmy też w Weszło FM. Dziś rano, w audycji „Dwójka bez sternika”:

A także jeszcze w czasie trwania II edycji Drużyny Energii, trzy miesiące temu:

Ale to, że podsumowujemy edycję II nie znaczy, że Drużyna Energii się zwija. Jak to w sporcie, trzeba sobie zrobić wakacje, a później… – Po ciężkim sezonie trzeba odpocząć, ale zaraz ruszamy z trzecią edycją. Z jeszcze większą energią, z jeszcze większym „hukiem” – zapewnia Bartek Ignacik.

W jakim kierunku będzie iść projekt? Nie wszystkie szczegóły można zdradzić już dziś, ale kilka udało nam się wyciągnąć od Roberta Leszczyńskiego, dyrektora marketingu sportowego New Balance Polska, a więc partnera technicznego projektu.

– Na pewno będziemy szli w rozwój dodatkowych aktywności przy całej części sportowej. Pewnym tropem jest obecność na finale Julki Cymbaluk, zwyciężczyni MasterChef Junior, kucharza Drużyny Energii. Julka pokazywała dzieciakom, jak się zdrowo odżywiać, jakie posiłki mogą same sobie przygotować do szkoły. Rozwijamy też aktywności związane z autorytetami w swojej kategorii wiekowej – Ania Dąbrowska, zwyciężczyni The Voice Kids dała koncert na finale, wykład motywacyjny wygłosił Szymon Radzimirski, 12-letni podróżnik. Szymon jest dla mnie z innej galaktyki – jego komunikacja z rówieśnikami na bazie swoich przeżyć zrobiła potężne wrażenie. Efektem była owacja na stojąco.

Jednego można być pewnym – choć poprzeczka wisi wysoko, będzie jeszcze mocniej.

KOMENTARZE (0)