post Avatar

Opublikowane 21.06.2019 14:14 przez

redakcja

– Po meczu z Cracovią, gdy byłem już gotowy wyjechać do Niemiec, mówiłem, że Lechia na zawsze pozostanie w moim sercu. Ten powrót to pokazał. To nie były tylko słowa. Miałem oferty z drugiej ligi niemieckiej, były pytania z innych polskich klubów, ale od razu zdecydowałem, że chcę iść do Lechii. To coś znaczy. Augustyn z Nalepą mieli świetny sezon, ale nie przyszedłem tutaj siedzieć na ławce – mówi Mario Maloca, który wrócił do Lechii po dwóch latach spędzonych w Greuther Fuerth. Rozmawiamy o jego powrocie, przyczynach wcześniejszego odejścia i ogólnej ocenie kariery obrońcy. Zapraszamy.

Stęskniłeś się za Gdańskiem, za Lechią?

Tak. Mój pierwszy pobyt tutaj był bardzo dobry, potem pojawiła się okazja, żeby wyjechać do Niemiec i sprawdzić się na poziomie 2. Bundesligi, co też wyszło mi dobrze. Natomiast od zawsze mieliśmy z żoną pomysł, żeby tu wrócić i teraz jesteśmy.

Jakie zmiany zauważyłeś w Lechii od razu po powrocie?

Myślę, że trenuje się inaczej, bo ciężej. Poza tym w Lechii jest teraz więcej młodych piłkarzy. To dobry ruch klubu, ale to też nasza rola, by młodzi brali pozytywny przykład od starszych.

Trener Stokowiec jest jak taka szkoła niemiecka?

Tak, trenuje się u niego podobnie jak w Niemczech, równie ciężko. To dla mnie nic nowego – obóz musi być ciężki, żeby w sezonie było lepiej.

Jest jeszcze nowy, dość mocny duet na środku obrony, Augustyn-Nalepa.

Tak, mieli świetny sezon. Natomiast ja nie przyszedłem tutaj siedzieć na ławce. Oczywiście, jak trener zdecyduje, że zacznę na ławce – nie ma problemu. Ale z mojej strony zrobię wszystko, by jednak grać.

Czemu wtedy odszedłeś, chodziło tylko o pieniądze?

W Lechii była wówczas zła sytuacja finansowa i pojawiła się okazja, by klub coś na mnie zarobił. Gdy Greuther Fuerth zgłosił się po mnie, zaproponował dobre pieniądze dla klubu i dla mnie też – to nie była duża różnica względem tego, co miałem w Gdańsku, ale jednak. Poza tym chciałem sprawdzić swoje umiejętności w Niemczech. Byłem też dość blisko Lecha, tam wtedy trenerem był Bjelica, ale Lechia powiedziała, że do Lecha nie mogę iść. Dla mnie to było oczywiście normalne, Lechia miała prawo się nie zgodzić. Jednak rzeczywiście Bjelica mnie chciał.

Miałem wrażenie, że nie rozstawałeś się z Lechią w najlepszej atmosferze.

Dlaczego?

Pamiętam wywiad Adama Mandziary w Lidze Plus Extra, który został skwitowany przez Janickiego emotkami Pinokia. Podłączyła się pod ten post twoja żona z wyraźnym rozbawieniem.

Nie, gdybym rozstawał się w złej atmosferze, nie wróciłbym do Gdańska. Po meczu z Cracovią, gdy byłem już gotowy wyjechać do Niemiec, mówiłem, że Lechia na zawsze pozostanie w moim sercu. Ten powrót to pokazał. To nie były tylko słowa. Miałem oferty z drugiej ligi niemieckiej, były pytania z innych polskich klubów, ale od razu zdecydowałem, że chcę iść do Lechii. To coś znaczy.

Wyjeżdżałeś po pamiętnym sezonie 16/17 – długo siedziała w tobie ta ostateczna porażka na finiszu?

Pewnie, że tak. W końcu o braku mistrzostwa zdecydowała jedna bramka. Wydaje mi się, że ten sezon był jednak dobry, nie straciliśmy żadnego gola w fazie finałowej. Do dziś nie do końca wiem, dlaczego tak to się potoczyło. Uważam, że przegraliśmy ten sezon tylko dlatego, że Lech nie wygrał Pucharu Polski i tylko trzy zespoły wchodziły do Europy. Sezon był więc dobry, ale nie był udany, jeśli można tak powiedzieć.

Nie graliście zbyt defensywnie w końcówce?

Zawsze graliśmy ofensywnie, więc tak, trochę mieliśmy w głowach, że jesteśmy blisko mistrzostwa i nie chcieliśmy ryzykować. Natomiast uważam, że mieliśmy naprawdę dobry sezon, tylko że nie taki historyczny jak ten, co Lechia miała teraz. Nie stracić bramki w siedmiu meczach z rzędu to duża rzecz, zresztą jeszcze mój ostatni mecz do tamtej pory, w Płocku, też był na zero z tyłu.

No, ale było też na zero z przodu z Lechem, Legią i przede wszystkim z Koroną.

Myślę, że tamten sezon przegraliśmy u siebie z Koroną. To zdecydowało.

A o swojej dyspozycji co wówczas myślałeś? Runda finałowa była bardzo dobra, ale początek wiosny miałeś słaby. Mecz z Legią przegrany u siebie 1:2, Bruk-Bet na wyjeździe i remis w końcówce.

Z Bruk-Betem była ręka w ostatniej minucie, ale uważam, że to nie był zły mecz w moim wykonaniu. Spotkanie z Legią pamiętam doskonale. Strzeliłem gola, później na 1:2 strzelił Kucharczyk po moim podaniu głową. To jest piłka, to się mogło przydarzyć każdemu. Wiem, że to nie było najlepsze z mojej strony, ale całą rundę w swoim wykonaniu oceniam bardzo dobrze.

Jak się odnalazłeś w Niemczech?

Grałem regularnie. Zagrałem blisko 60 meczów przez dwa lata. W końcówce mojego pobytu zmienił się trener, po jego pierwszym meczu nie mogłem grać za kartki, oni wygrali, ale jednak wróciłem do pierwszego składu. Niestety potem zachorowałem, oni znów wygrali i było trudno, żeby trener przywrócił mnie do zespołu. Wtedy pojawiła się okazja, dokładnie w lutym, żebym wrócił do Lechii. Niemcy powiedzieli jednak, że nie ma szans na moje odejście, że jestem bardzo ważnym piłkarzem klubu. Mimo wszystko nie grałem w każdym meczu, a ja przez całe swoje życie gram regularnie. To była dla mnie nowa sytuacja, trudny moment, ale jednocześnie wówczas łatwiej było mi podjąć decyzję, że chcę wrócić do Lechii.

To był pierwszy kontakt ze strony Lechii, czy wcześniej jeszcze też był temat?

Po pierwszym roku w Greuther byłem w Gdańsku cztery dni na wakacjach, rozmawiałem z trenerem, ale wtedy nie było szansy. Po jednym sezonie Niemcy chcieli zbyt dużych pieniędzy. No, a w lutym ten kontakt nie był tak do końca oficjalny, natomiast Lechia mnie chciała. Teraz w maju już na 100% wiedziałem, że odchodzę i rozmowy z Lechią szybko zakończyły się pozytywnie.

Jak ocenisz poziom 2. Bundesligi?

Podobny jak tutaj. Wszyscy mówili, że tam będzie szybciej, bardziej agresywnie, ale ja nie widziałem dużej różnicy. Co się różniło to fakt, że Lechia jest w Polsce wśród trzech najlepszych zespołów, a tam walczyliśmy tylko o utrzymanie. Musieliśmy się więc dużo bronić, mniej atakować, natomiast jak mówię, poziom całej ligi nie różni się zbytnio od ekstraklasy. A jeśli chodzi o samo życie tam, to Norymberga była naprawdę bardzo w porządku, jechało się tam z Fuerth pięć minut. Natomiast w samym w Fuerth nie ma nic. To były dobre dwa lata, ale dla mojej kariery lepszy jest pobyt tutaj.

To ciekawe co mówisz, bo my nie mamy zbyt dobrego zdania o ekstraklasie, dla wielu już 2. Bundesliga to inny świat.

No właśnie, mi też wszyscy mówili, jak trudno tam nie jest. Okej – Koeln, które jest bogate, ma miliony i wygrało ligę, ono odstawało od reszty i było widać różnicę. Natomiast pozostali? Nawet Paderborn i Union Berlin, które awansowały? Ja nie widziałem dużej różnicy względem czołówki ekstraklasy.

Oczekiwałeś więcej, że spróbujecie się podłączyć do walki o awans?

Takie były założenia, gdy przychodziłem tam, mówili, że będzie awans, a skończyło się walką o utrzymanie. Drugi sezon zaczęliśmy bardzo dobrze, byliśmy w pierwszej trójce, ale potem przegraliśmy trzy-cztery mecze i musieliśmy walczyć o pozostanie w lidze. Dla mojej głowy to było złe, ja nie lubię grać o utrzymanie. Lubię grać o coś więcej.

To dobrze, że odszedłeś z Lechii, bo sezon 17/18 był katastrofalny. Śledziłeś to, co się działo?

Nie oglądałem wszystkich meczów, ale jak miałem chwilę, to zdarzało się coś obejrzeć. Poza tym miałem kontakt z Lukasem Haraslinem. Czasem tak bywa, że sezon zaczyna się źle i później trudno zrobić coś więcej.

Gdansk, 12.07.2017 EKSTRAKLASA PILKA NOZNA TRENING POLISH LEAGUE FOOTBALL PRACTISE NZ mario maloca , FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 400mm.pl

A tak patrząc szerzej, czy ty w wieku 30 lat jesteś zadowolony ze swojej kariery, czy masz niedosyt?

Każdy chce grać na najwyższym poziomie, na przykład w pierwszej Bundeslidze, nie w drugiej. Natomiast ja swoje marzenia spełniłem w Hajduku. To był mój ulubiony klub, grałem tam osiem lat, trzy lata byłem kapitanem, mam na koncie około 300 meczów. Zdobyliśmy dwa razy puchar i to było dla mnie coś największego. Normalne jednak, że chciałem spróbować tej wspomnianej Bundesligi, ale nie udało się. Nie żałuję jednak niczego. Tutaj jestem szczęśliwy, mam żonę, dwójkę dzieci. A jestem bardzo familijnym typem człowiekiem. Zresztą miałem ofertę z Turcji za dobre pieniądze, ale nie chciałem tam jechać, bo nie mógłbym być z rodziną.

No właśnie – kapitan Hajduka z debiutem w reprezentacji Chorwacji mógł myśleć o czymś więcej.

Miałem oferty, ale zawsze chciano więcej pieniędzy. Dawano dwa miliony, chciano trzy. Dwa i pół? Trzy i pół.

Mówiło się o Romie?

Nie pamiętam, na pewno były oferty z Werderu Brema i Kaiserslautern, które grały wówczas w Bundeslidze. W Kaiserslautern trenerem był wtedy Balakov, który prowadził mnie w Hajduku. Miałem też pytania z ligi rosyjskiej. Tak więc trochę się działo, ale jak mówię: jestem zadowolony, że jestem tutaj.

Ostatecznie odszedłeś z Hajduka w niezbyt przyjemnej atmosferze.

Tylko dyrektor sportowy był przeciwko mnie. Nie mam jednak żalu, złych wspomnień. Okej, sądziłem, że odejdę w lepszej atmosferze, ale trudno.

Z drugiej strony mówiło się w Polsce, że jesteś dobry, jednak konfliktowy.

Nie jestem konfliktowy. Tutaj chodziło tylko tego dyrektora sportowego i konflikt miałem właśnie z nim. Byłem kapitanem drużyny, nie dostawaliśmy pensji przez pięć-sześć miesięcy. Musiałem wybrać: albo być w konflikcie z dyrektorem, albo z drużyną, przez to, że nie reagowałbym na tę sytuację. Dla mnie to było normalne, którą stronę wybrać. Nie było pieniędzy, a on za to był odpowiedzialny. Można nazywać to konfliktem, ale normalnie nie jestem konfliktowy.

Po prostu walczyłeś o dobro zespołu.

Tak i to jest całkowicie normalne, gdy jesteś kapitanem. Opaska kapitańska to nie są zdjęcia na Instagramie. Jak jest zła sytuacja finansowa, kapitan nie będzie w dobrych stosunkach z dyrektorem. Takie jest moje zdanie.

Zawsze miałeś takie skłonności do przywództwa?

Grałem długo w Chorwacji, miałem o wielu rzeczach pojęcie, więc to było dość naturalne, że dostawałem tę opaskę. W drużynach młodzieżowych też kapitanowałem. Mam taki charakter. Na kapitana wybierali mnie zarówno trenerzy, jak i piłkarze.

Mimo wszystko chcesz w Hajduku skończyć karierę?

Myślę, że nie. Mój powrót do Chorwacji nie jest możliwy na przykład w wieku 33-34 lat. Tam stawia się na młodych piłkarzy. Z tego samego powodu nie mógłbym tam grać całe życie, to jest w Chorwacji niemożliwe. Jeśli piłkarz ma 26-27 lat i jeszcze nie wyjechał za granicę, wszyscy mówią: jest za słaby, trzeba wprowadzić w jego miejsce kogoś młodego, by spróbować go sprzedać. Karierę mógłbym skończyć w Lechii.

Sądzisz, że wpływ na twoją karierę mógł mieć debiut w kadrze? Przegraliście 2:4 ze Szwajcarią i to się pewnie odbiło szerokim echem w kraju.

Mecz przed doznałem kontuzji, moja kostka była naprawdę duża. Stwierdziłem jednak, że muszę jechać na zgrupowanie i grać, bo to może być moja jedyna okazja w życiu. Cóż, nie grałem nic specjalnego, tak jak cały zespół, przegraliśmy. Byłem jeszcze cztery-pięć razy na zgrupowaniach, ale już nie wchodziłem na boisku. Jednak nie żałuję. Myślę, że lepsi piłkarze ode mnie nie zagrali ani razu w reprezentacji, ja mam ten jeden mecz i jestem z niego szczęśliwy.

Spotykałeś w reprezentacji masę wspaniałych piłkarzy. ModrićMandżukić

Tak, ale spotykałem ich już wcześniej, gdy oni grali dla Dinama, a ja dla Hajduka. Dla mnie to bardzo dobrzy piłkarze, ale normalni ludzie. Najlepszy kontakt mam z Subasiciem. On jest ojcem chrzestnym mojej córki. Z nim jestem zawsze w kontakcie, z paroma innymi też, ale z nim ten kontakt mam najlepszy.

Ale tak szczerze – oglądając mundial, nie myślałeś: kurczę, może ja też mógłbym być wicemistrzem świata?

Nie, ten mój debiut w kadrze był dawno temu. Dla mnie temat jest zamknięty, w ogóle o tym nie myślałem, po prostu byłem kibicem. I cieszyłem się z tego sukcesu, nikt o takim wyniku przed mundialem w Rosji nie myślał.

Teraz wolisz Broendby czy Inter Turku?

Myślę, że to będzie Broendby, grają tam moi dwaj koledzy – Radosević i Erceg. To jest bardzo dobry klub, ale mamy szansę przejść do następnej rundy. Będzie trudno, musimy być skoncentrowani, natomiast mimo wszystko nie gramy z Eintrachtem.

Rozmawiał PAWEŁ PACZUL

Fot. 400mm.pl

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Bukmacherka
10.04.2020

Codzienna promocja – FREEBET 25 zł na e-sport w eWinner!

Darmowe zakłady na e-sport? Taka oferta czeka na nas u legalnego polskiego bukmachera eWinner! Co więcej – freebety 25 PLN możemy otrzymać każdego dnia. Sprawdźcie szczegóły promocji i obstawiajcie e-sport razem z nami! Freebet 25 PLN eWinner Kiedy świat sportu stoi w miejscu, na popularności zyskują e-sportowe rozgrywki. Tak jest również u legalnego bukmachera eWinner, […]
10.04.2020
Bukmacherka
09.04.2020

Kartki, gole, rogi. Sprawdź specjalną ofertę Superbet!

W piątek w lidze białoruskiej odbędzie się tylko jedno spotkanie, ale za to jakie! Nioman Grodno zagra u siebie z beniaminkiem rozgrywek, Biełszyną Bobrujsk. Gospodarze ostrzą sobie zęby na trzy „oczka” w tym starciu, a my ostrzymy sobie zęby na… zarobek! Wszystko dzięki ofercie legalnego bukmachera Superbet, w której znajdziemy atrakcyjne kursy na gole czy […]
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

Facet czyta „365 dni”, odcinek 7: Laura wraca do Warszawy! Co się stało z Massimem?

„W Neapolu zastrzelono szefa sycylijskiej rodziny mafijnej. Młody Włoch uznawany był za jednego z najniebezpieczniejszych…” Kiedy czytałem te słowa, zacząłem otwierać szampana. Niestety, nie był to różowy Moet, tylko Sowieckoje Igristoje z okolicznej Biedronki, ale w sumie nieważne. Istotne jest co innego – albo don Massimo w całej swej wyjątkowości nie okazał się jednak kuloodporny […]
09.04.2020
Kanał Sportowy
09.04.2020

Bartosz Zmarzlik: Nie jeździmy, więc nie zarabiamy

Bartosz Zmarzlik gościł na antenie Kanału Sportowego. W długiej, ponad dwugodzinnej rozmowie, poruszono wiele wątków. Zebraliśmy dla was najważniejsze. Znajdziecie tu między innymi reakcję Bartka na słowa Wojciecha Kowalczyka; opis cotygodniowych podróży po Europie, po których wraca do domu o siódmej rano i od razu szykuje się na kolejne zawody czy też opowieści o tym, […]
09.04.2020
Weszło Extra
09.04.2020

Grałem w czołowym greckim klubie, a z kadry nikt nie zadzwonił

Gdy Mirosław Sznaucner w 2003 roku opuszczał GKS Katowice na rzecz Iraklisu Saloniki, nie mógł przypuszczać, że Grecji już nie opuści i zwiąże się z nią nawet po zakończeniu grania. Wyjazd napędził jego klubową karierę, ale zahamował reprezentacyjną. Za kadencji Pawła Janasa zadebiutował jeszcze przed transferem, później już nigdy od żadnego selekcjonera powołania nie dostał, […]
09.04.2020
Kanał Sportowy
09.04.2020

HEJT PARK. Ebebenge i Stanowski dyskutują z widzami

Czas na kolejny Hejt Park! Niestety, do studia nie mógł dziś ostatecznie wpaść Piotr Świerczewski, więc wieczorną posiadówę ze „Świrem” odkładamy sobie na deser, a tymczasem udało się znaleźć kapitalne zastępstwo. Pierwszy raz w Hejt Parku pojawi się bowiem wódz kongijskiego plemienia we własnej osobie, czyli Dominik Ebebenge. Bez wątpienia jedna z najciekawszych postaci, jakie […]
09.04.2020
Anglia
09.04.2020

Tak wygląda prawdziwy lider

Sytuacja rodzajowa sprzed kilku lat. Jordan Henderson stanowczo nie jest ulubieńcem kibiców. Jego twarz kojarzy się z przeciętnymi latami Liverpoolu i jeszcze przeciętniejszymi czasami reprezentacji Anglii. Ot, uosobienie chudych czasów dla brytyjskiego futbolu. Lokalny dziennikarz konfrontuje zarzuty, które stawia mu świat futbolu. Chodzi o nijakość, pasywność, średniość, rozmydlony autorytet.  – Cóż, mają rację, prawda? Ale […]
09.04.2020
Niemcy
09.04.2020

To już pewne – Piątek ma nowego trenera w Berlinie

Wiele można powiedzieć o kolejnych klubach Krzysztofa Piątka, zwykle jednak nie jest to nic pozytywnego. Przede wszystkim – straszliwie brak w nich jakiejkolwiek stabilizacji. Odkąd polski napastnik podpisał kontrakt z Genoą latem 2018 roku, zdarzyło mu się już zagrać dla ośmiu różnych trenerów. Dziewiątym szkoleniowcem będzie doświadczony Bruno Labbadia, który został już oficjalnie ogłoszony jako […]
09.04.2020
Blogi i felietony
09.04.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Są tylko dwa typy ludzi na świecie: ci, którzy wolą Tsubasę i ci, którzy wolą Kodżiro. Owszem, na polskich podwórkach przełomu wieków grały tysiące Alexów Del Piero. Owszem, Siwy w koszulce Raula zyskiwał plus pięć do fantazji boiskowej. Owszem, Sebie w trykocie Beckhama zawsze dawaliśmy bić wszystkie rzuty wolne. Nawet rozpaczliwy Sobczak w trykocie Zamorano […]
09.04.2020
Weszło Extra
09.04.2020

Emilia Zdunek: „Hiszpania szybko się nie podniesie”

Emilia Zdunek zeszłego lata spełniła swoje piłkarskie marzenie i wyjechała do Hiszpanii. Kontrakt z Sevillą wydawał się przepustką do lepszego świata, a przy składaniu życzeń sylwestrowych na 2020 rok zapewne w jej sercu dominowała nadzieja i pewność siebie. Los wszystkim sprawił jednak psikusa, a dziś wspaniała kraina słońca oraz wielkiego futbolu kojarzy się głównie z […]
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

Grabara ma rację, że Ekstraklasa to zadupie. I mamy nadzieję, że zdania nie zmieni

Wojciech Pawłowski, 2012 rok, dla 2×45: – Nie mam zamiaru więcej grać w polskiej lidze. Przez tych 16 meczów poznałem Ekstraklasę od środka i zdążyłem się przekonać, jaki to brud, smród i obłuda. Wolałbym zakończyć karierę, zamiast znów grać w Polsce. Wojciech Pawłowski, 2016 rok, dla 2×45: – Mówienie, że nigdy nie wrócę do Polski, […]
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

To chore, tak oddać serce dla klubu. Przychodzi weryfikacja i wszyscy mają cię w dupie

– Po dobrym sezonie 2017/18 pojawiły się dwie fajne oferty. Jedna z Włoch, druga z Francji. Wchodziły w grę bardzo duże pieniądze i dla mnie, i dla klubu. To był czas, kiedy odchodzili Mateusz Wieteska, Damian Kądzior, Rafał Kurzawa. Było widać, że kadra zespołu słabnie. Na pierwszym miejscu nie było to, że mogę iść do […]
09.04.2020
Kanał Sportowy
09.04.2020

KANAŁ SPORTOWY. Ola Kiepura i Michał Pol zapraszają na trening

Czas na kolejny trening z Kanałem Sportowym! Dzisiaj Michała Pola wymęczy Ola Kiepura. Wytrzymać tę harówkę będzie – jak zawsze – ciężko, ale satysfakcja po wykonaniu ćwiczeń: bezcenna. 
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

QUIZ. Najwyżej wyceniani piłkarze

Portal Transfermarkt zaktualizował wczoraj swoje wyceny zawodników. Jasne, w przypadku mniej znaczących lig i piłkarzy to często tylko oderwane od rzeczywistości cyfry, które znaleźć możemy przy nazwiskach zawodników, ale jeśli chodzi o światowy top, twórcy serwisu starają się zdecydowanie mocniej. Teraz mieli pełne ręce roboty, gdyż postanowili zmienić wyceny z związku z pandemią koronawirusa. Jak […]
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

Światełko w tunelu na powrót Ekstraklasy – koniec maja lub początek czerwca?

– Miałem we wtorek fajne spotkanie z Ekstraklasą. Podobno są już testy, które po 10 minutach pokazują, czy są przeciwciała czy nie… Powiem tak: nie wyobrażam sobie, żebyśmy pod koniec maja czy w czerwcu nie grali. Przecież wciąż pracują fabryki, które mają po 500 osób. To tylu piłkarzy ma cała ekstraklasa – mówi Zbigniew Boniek na […]
09.04.2020
Weszło Extra
09.04.2020

Nie ma sianka, nie ma granka! Pokręcone losy Afrykańczyków w Polsce

Z piłkarzami z Afryki zawsze jest sporo śmiechu, a zdarza się, że i sporo problemów. Nie do końca wiadomo, jak oni wszyscy trafiają do Polski. Ale kiedy już do niej trafią, potrafią sobie poradzić w najbardziej ekstremalnych warunkach. Dlatego zebraliśmy dla was anegdoty i opowieści o pokręconych losach sympatycznych zawodników z Czarnego Lądu. Jeden z […]
09.04.2020
Kanał Sportowy
08.04.2020

Park Maszyn: Kubica, Zmarzlik, Przygoński, Marszałek

 Michał Pol i Tomasz Smokowski zapraszają od 20:00 na Park Maszyn – gośćmi programu będą Robert Kubica, Bartosz Zmarzlik, Jakub Przygoński i Bartłomiej Marszałek.
08.04.2020
Blogi i felietony
08.04.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Brak transmisji z wydarzeń sportowych sprawia, że najchętniej skrytykowalibyśmy nawet reporterów nadających spod szpitali, którzy nie potrafią zachować prawidłowej sylwetki podczas swoich 60-sekundowych wystąpień. W pełni więc rozumiem, że nauczycielka języka polskiego, która wykonała na wizji kilka ćwiczeń rozciągających z miejsca stała się obiektem drwin. Przyznajmy – nie był to występ, który wymienilibyśmy jednym tchem […]
08.04.2020