post Avatar

Opublikowane 19.06.2019 15:46 przez

redakcja

– Będziemy próbować rozciągania gry, przede wszystkim za sprawą grającego przy linii Chiesy, i otwierania waszej obrony właśnie z tamtego miejsca. Nie spodziewałbym się prób przedarcia się środkiem, wielu prostopadłych podań. Włosi będą raczej grać w boczne strefy, próbować stworzyć sytuacje jeden na jeden, gdzie Chiesa czy Orsolini po wygraniu pojedynku próbowaliby dośrodkowania – tak dzisiejszy mecz Polska – Włochy na młodzieżowym Euro widzi Fulvio Santucci, włoski pasjonat piłki młodzieżowej, regularnie publikujący we włoskich mediach, który uważnie śledzi kariery nie tylko reprezentantów Italii, ale też choćby uważnie przygląda się postępom… Filipa Jagiełły czy Kamila Grabary. Co powiedział nam o dzisiejszych rywalach?

Jaki jest dziś, przed meczem z Polakami, główny temat we włoskich mediach?

Głównym tematem jest szansa, że dzięki wygranej można awansować do półfinału, co oznacza awans na Igrzyska Olimpijskie. O tym wszyscy mówią w tym momencie. Włosi wiążą ogromne nadzieje z tym zespołem, co nie jest regułą, bo ostatnim razem, gdy Italia wygrała Euro U-21, było to w 2004, piętnaście lat temu. Wtedy w składzie było wielu znakomitych graczy jak Daniele De Rossi, mistrz świata 2006.

Jak duże jest zainteresowanie turniejem we Włoszech, mając w pamięci, że po raz pierwszy jesteście jego gospodarzem?

Bardzo duże. Dzieli się ono pomiędzy reprezentację kobiet, która gra w tym momencie w mistrzostwach świata. Kobiety po raz pierwszy w XXI wieku awansowały na mundial, co dodatkowo podbija zainteresowanie ich grą. Ale jako że turniej U-21 jest we Włoszech, również przyciąga bardzo dużo uwagi. Włosi powołali na niego praktycznie wszystkich swoich najlepszych piłkarzy, którzy spełniają warunki wiekowe, by grać na Euro U-21. Jedynym brakującym graczem jest Gianluigi Donnarumma z Milanu, który od dwóch lat jest w dorosłej drużynie narodowej. Ale cała reszta spośród elity naszych młodych piłkarzy jest w drużynie. Federacja bardzo chce tego mistrzostwa Europy.

Jak postrzegana jest Polska jako rywal w drodze do celu?

Ujmę to tak – dzięki wygranej z Hiszpanią, mecz z Polską nie jest postrzegany jako najtrudniejsza z przeszkód stojących przed tą kadrą. Jeśli mam być szczery, nie za wiele wiemy o waszym zespole, jeśli chodzi o zawodników.

Wygrana z Belgią nie zmieniła we Włoszech postrzegania naszej reprezentacji?

Wszyscy spodziewali się łatwej wygranej Belgów w pierwszej kolejce. Jedynym graczen, którego kojarzą tutaj wszyscy, jest Dawid Kownacki. Grał w Sampdorii przez niemal dwa lata, nawet jeśli nie rozegrał we Włoszech jakiegoś spektakularnego sezonu, to jego nazwisko fanom calcio już coś mówi. Wiem, że ludzi interesuje też to, jak spisze się Szymon Żurkowski z Fiorentiny, którego debiutu oczekujemy w Serie A. Większość kibiców spojrzy jednak na przeważającą część waszych nazwisk pierwszy raz w życiu.

Widziałem, że przed mistrzostwami Włosi nie wygrali czterech meczów z rzędu. Wygrana z Hiszpanią była z tego powodu odebrana jako niespodzianka, sensacja?

Szczerze mówiąc, przed turniejem mało kto interesował się reprezentacją U-21, bo najlepsi zawodnicy grali w tym czasie w dorosłej kadrze. Zainteresowanie skoczyło, bo Chiesa, Kean, Zaniolo, Barella, Pellegrini są w drużynie, wcześniej powoływał ich Roberto Mancini. Wygrana z Hiszpanią była więc w pewnym sensie oczekiwana, choć oczywiście były obawy, że może być trudno. Hiszpania w tej kategorii wiekowej była dla Włochów jak przekleństwo. Przegraliśmy dwa finały Euro U-21 przeciwko Hiszpanom, nie pokonaliśmy ich przez trzynaście lat. Z tego punktu widzenia – okej, można to postrzegać jako pewną niespodziankę.

Włosi zaczęli jednak raczej powoli, Hiszpania dominowała, dopiero po jakichś dwóch kwadransach udało się wam tę dominację przełamać. Gdzie tkwił problem, dlaczego zespół nie potrafił od razu wejść na wysokie obroty?

Włosi mają zawsze duże problemy z zespołami takimi jak Hiszpania, opierającymi grę na posiadaniu piłki, krótkich podaniach. Od kiedy Hiszpanie zaczęli grać tiki-takę, mieliśmy z nimi zawsze ogromne problemu. Ale od pewnego momentu tego spotkania zaczęliśmy grać dużo agresywniej, wykorzystywać swoje warunki fizyczne w walce z Hiszpanami, co moim zdaniem było kluczem do zwycięstwa. Rywale po meczu bardzo na to narzekali, mówili, że Włosi strasznie ich pokopali, ale my tak właśnie lubimy i potrafimy grać. To włoska specjalność. Pozwolić rywalowi mieć inicjatywę, wyczekiwać na jego błąd, kontrować, być zabójczo skutecznym w wykończeniu. Atakowaliśmy każdą piłkę bardzo agresywnie, próbowaliśmy natychmiast po przejęciu grać do przodu. Drugim kluczowym momentem było wejście Cutrone za Keana. Wtedy właśnie Włosi zaczęli różnicować swoje ataki, pojawiła się w nich głębia.

Spotkanie było wielkim popisem Federico Chiesy. Można się było po nim spodziewać aż tak doskonałego spotkania, z dwiema bramkami, w tym pierwszą po fenomenalnym rajdzie od lewej linii bocznej?

Zdecydowanie tak. W tym momencie nie ma wyżej cenionego młodego piłkarza we Włoszech, jego rynkowa wycena to zdaniem Fiorentiny co najmniej 60 milionów euro. Można się było po nim spodziewać wielkich rzeczy, bo od niemal dwóch lat gra regularnie w Serie A. W pierwszej reprezentacji jest już od roku. Wszyscy liczyli, że zrobi różnicę, on te oczekiwania spełnił. Nie powiedziałbym, że to najlepiej wyszkolony technicznie zawodnik, jakiego znam, ale jest bardzo szybki, nie ma większych wahań formy, idealnie pasuje do takiego meczu, jak ten z Hiszpanią.

Kogo jeszcze powinniśmy się obawiać?

Moise Kean jest znakomitym piłkarzem. Jest jednym z najsilniejszych fizycznie piłkarzy tej reprezentacji, a jak wiemy, w młodzieżowej piłce to potrafi zrobić ogromną różnicę. Dzięki afrykańskiemu pochodzeniu ma inną gamę umiejętności niż Włosi z dziada pradziada, nie mamy drugiego piłkarza o podobnej charakterystyce. Ma też niesamowity instynkt killera. Przez jakieś dwa miesiące, w okolicach lutego i marca w pewnym momencie tylko on i Cristiano Ronaldo strzelali dla Juve. Wymagania stawiane mu są bardzo wysokie.

Kolejnym, którego możecie się obawiać, jest Nicolo Barella. Pomocnik odpowiedzialny w głównej mierze za rozbijanie gry przeciwnika w drugiej linii. Również jest już uznanym graczem na seniorskim poziomie. Mimo gry w małym klubie, w Cagliari, spodziewamy się, że w ciągu kilku dni podpisze kontrakt z Interem, więc zrobi wielki krok do przodu w swojej karierze.

Czwartym najważniejszym piłkarzem jest Nicolo Zaniolo. Najmłodszy poza Keanem. Zrobił na mnie ogromne wrażenie w Romie. Ostatni sezon był jego pierwszym w seniorskiej piłce, wcześniej grał w Primaverze Interu. Został włączony w transfer Radjy Nainggolana. Natychmiast wskoczył do pierwszej drużyny, miał wielki wkład w jej grę, strzelał już nawet w Lidze Mistrzów. To typowy trequartista, piekielnie kreatywny. Nie spisał się szczególnie dobrze w meczu z Hiszpanią, ale nadal bardzo w niego wierzymy.

Zaniolo zagra? Odniósł w meczu z Hiszpanami kontuzję, z jej powodu zszedł z boiska.

To nie było nic poważnego. Myślę, że Di Biagio będzie chciał go w pierwszym składzie w meczach z Belgią, w kolejnych spotkaniach turnieju, więc jeśli będzie zagrożenie pogłębieniem się urazu, będzie oszczędzany. Ale z tego, co się mówi, może zagrać i dziś, może nie będzie go na boisku przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Włosi potrzebują jego kreatywności.

Czytałem, że jeśli nie zagra Zaniolo, w jego miejsce wskoczy Riccardo Orsolini. Jak duża różnica w jakości jest między tymi dwoma?

Orsolini to inny typ zawodnika. To typowy skrzydłowy, wokół którego nakręcono naprawdę duży hype we Włoszech ze względu na znakomitą drugą część sezonu w Serie A w Bolonii. Bardzo pomógł w walce o utrzymanie, był też jedną z wyróżniających się postaci na mistrzostwach świata U-20 w 2017 roku, gdy strzelił pięć bramek w pięciu kolejnych spotkaniach, a Włosi zdobyli brązowy medal. Na pewno dużo naturalniej czuje się na skrzydle niż Zaniolo, gracz Romy woli poruszać się w środkowej strefie. Zaniolo jest też w swoich poczynaniach dużo bardziej nieprzewidywalny niż Orsolini, którego głównym atutem jest ponadprzeciętna szybkość. Na pewno większe szanse, by zrobić kluczową różnicę w meczu, ma Zaniolo.

Wiedząc, jak gra Polska – że lubimy oddać inicjatywę, cofnąć się dość głęboko – myślisz, że Włosi mogą mieć problem ze „złamaniem” nas?

Spodziewam się, że będziecie się przede wszystkim bronić i to może nam sprawić duże problemy. Raz jeszcze wracamy więc do Zaniolo. W tłoku przed polem karnym to zawodnik zdolny coś wymyślić, choć trzeba przyznać, że ostatnio jest w nieco gorszej formie. W każdym razie myślę, że będziemy próbować rozciągania gry, przede wszystkim za sprawą grającego przy linii Chiesy, i otwierania waszej obrony właśnie z tamtego miejsca. Nie spodziewałbym się prób przedarcia się środkiem, wielu prostopadłych podań. Włosi będą raczej grać w boczne strefy, próbować stworzyć sytuacje jeden na jeden, gdzie Chiesa czy Orsolini po wygraniu pojedynku próbowaliby dośrodkowania. Ci dwaj wiedzą doskonale, jak to się robi. Wciąż nie wiadomo, czy na szpicy zagra Kean, Cutrone, a może ci dwaj obok siebie. Ale jeśli Di Biagio zdecyduje się na dwójkę, tym bardziej myślę, że gra skrzydłami ma w tym wypadku najwięcej sensu.

Gdzie Polacy powinni szukać szansy, gdzie tkwi najsłabszy punkt Włochów?

Nasza obrona, mimo że to zwykle kluczowy aspekt gry włoskich drużyn, moim zdaniem nie jest najlepsza. Zawodnicy z największym seniorskim doświadczeniem, z występami w dorosłej kadrze, są w linii pomocy i ataku. W defensywie nie mamy nikogo takiego. To, co rzuciło mi się w oczy w meczu z Hiszpanią, to wielkie trudności z rozgrywaniem od tyłu. Żaden ze stoperów nie jest w tym szczególnie dobry, więc jeśli Polacy będą stale zakładać pressing, mogą zmusić ich do jakiegoś prostego błędu.

Na koniec spytam, jaki wynik przewidujesz.

3:1 dla Włochów. Strzelicie nam bramkę, bo w meczu z Belgią wyglądaliście bardzo dobrze w ataku, pomocnicy dobrze dostarczali piłkę do napastników. Przyznam się, że od jakiegoś czasu śledzę uważnie trójkę waszych piłkarzy – Sebastiana Szymańskiego, Szymona Żurkowskiego i Filipa Jagiełłę i uważam, że stać ich na to, by rozerwać naszą obronę choć raz. Wyglądaliście jednak nie najlepiej w obronie. Podoba mi się wasz bramkarz, Kamil Grabara, którego kojarzę jeszcze z Liverpoolu, ale dziś może nie dać rady.

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 19.06.2019 15:46 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy polscy sędziowie zarabiają za mało? „Stawki nie rosną od lat”

W sobotnim „Stanie Futbolu” pół-żartem, pół-serio rzuciliśmy, że niespodziewanym następstwem błędu Piotra Urbana w meczu Zagłębia Sosnowiec z Odrą Opole będzie nasz tekst o podwyżkach, na które zasługują polscy sędziowie. Wtedy mówiliśmy o tym z przymrużeniem oka, ale postanowiliśmy zbadać ten temat, zapytać, jak wyglądają warunki pracy polskich arbitrów i… stwierdziliśmy, że taki tekst faktycznie […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Quiz piłkarski. Kogo jeszcze nie gościliśmy w Ekstraklasie?

Choć niełatwo w to uwierzyć, bo czasami wydaje nam się, że w Ekstraklasie wylądował już każdy możliwy wynalazek – są na mapie świata kraje, z których nasze kluby jeszcze nikogo nie ściągnęły. Nawet całkiem piłkarskie. Ciekawi jesteśmy, czy będziecie potrafili je wskazać. Oczywiście nie wszystkie, a 25 z nich. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego quizu! […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Od obrońcy sezonu do składowej beznadziejnego ŁKS-u

Różnie toczą się kariery piłkarzy po trzydziestce. Jedni starzeją się pięknie – jak Arkadiusz Malarz czy Marcin Robak, którzy dopiero na finiszu swojej kariery naprawdę rozwijają skrzydła. Inni grają bardzo długo, ale gasną powoli i trzymają przyzwoity poziom – do głowy przychodzi nam tu Arkadiusz Głowacki. W przypadku Macieja Dąbrowskiego oglądamy jednak proces nie spadku […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy FC Strefa Spadkowa utrzymałby się w lidze?

Nie żebyśmy chcieli odbierać szanse, wiemy, że piłka lubi nieprawdopodobne scenariusze. Wiemy niemniej też, że zostały cztery kolejki, a tabela jest dość nieubłagana. Widzimy w niej tąpnięcie, prawdziwą punktową przepaść między ostatnim bezpiecznym zespołem, a tymi, które zajmują pozycje spadkowe. Zadajemy sobie więc dziś pytanie: jak wyglądałby zespół złożony z graczy ze strefy spadkowej? Na […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

„Jestem dobrym trenerem. W Wiśle Płock podziękowano mi przedwcześnie”

„Po moim odejściu Wisła nie zrobiła żadnego progresu, podziękowano mi przedwcześnie”, „niektórych zawodników nazywam tłukami piłkarskimi”, „Wisła Płock nie ma swojego DNA”, „mam żal, że nie dano mi dłużej popracować w Płocku”. To pierwszy wywiad Dariusza Dźwigały na temat odejścia z Wisły Płock. Ale nie tylko, bo rozmawiamy o filozofii gry, wyszkoleniu technicznym ekstraklasowiczów, powtarzalności […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Rafał Gikiewicz: Chcę pojednać się z bratem

W piątkowej prasie sporo ciekawego. Rafał Gikiewicz mówi o konflikcie z bratem, Tomas Pekhart przedstawia swoją historię, Dominik Hładun i Jakub Łabojko komentują doniesienia transferowe na swój temat, jest sylwetka Thiago z Cracovii i kilka innych rzeczy. Zapraszamy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dawid Kownacki miał fatalny sezon, w którym będąc najdroższym piłkarzem w historii Fortuny Düsseldorf, nie […]
03.07.2020
Weszło Extra
03.07.2020

Krzysztof Zając. Prezes, który doprowadził do spadku Korony

Krzysztof Zając to jeden z najgorszych prezesów ostatnich lat w Ekstraklasie. Główny odpowiedzialny spadku i możliwego upadku Korony Kielce. Spadku, bo kielecki klub spada właśnie do pierwszej ligi. Upadku, bo z trzech lat rządów Zająca Korona może się nie otrząsnąć. Nie ma kompetencji, by prowadzić klub piłkarski. Dał się poznać jako człowiek działający na oślep, […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Pechowy wieczór Teodorczyka i Zielińskiego, czyli wtorek z Serie A

Wtorkowe mecze Serie A nie były być może majstersztykiem i najwyższą jakością serwowaną nam przez calcio w ostatnich tygodniach. Ale porażki Napoli i Romy przyniosły nam wiele odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Niestety, jeśli chcemy w dzisiejszych spotkaniach znaleźć pozytywne wieści o naszych stranierich, to trochę się rozczarujemy. Bo o ile Zieliński i Teodorczyk wypadli nieźle, […]
03.07.2020
Hiszpania
03.07.2020

Tempo pełzające, ale do mistrzostwa już tylko cztery kroki!

Nieprawdopodobnie wymęczył dzisiaj własnych kibiców Real Madryt. Po euforii z wtorkowego wieczoru, gdy Barcelona zremisowała z Atletico Madryt, już po kwadransie dzisiejszego meczu nie pozostał nawet ślad. Masz szansę odjechać na 4 punkty odwiecznemu rywalowi, grasz u siebie z Getafe, tytuł jest już naprawdę na wyciągnięcie ręki. I co? Właściwie masz szczęście, że rywal niczego […]
03.07.2020
Weszło
02.07.2020

Operacja „bij mistrza” rozpoczęta. City zlało Liverpool na kwaśne jabłko

Chyba trochę za bardzo poświętowali piłkarze Liverpoolu przyklepanie mistrzowskiego tytułu. Można się było oczywiście spodziewać, że The Reds w dzisiejszym spotkaniu z Manchesterem City nie pojawią się na murawie zmobilizowani w stu procentach. Dla nich sezon się tak naprawdę zakończył, pozostało ewentualnie kilka rekordów do pobicia, ale to wszystko. Jednak świeżo upieczonym mistrzom Anglii zwyczajnie […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Idzie, idzie Podbeskidzie. I pewnie dojdzie, ale w Bełchatowie ledwo się ruszyło

Podbeskidzie Bielsko-Biała mogło dziś odskoczyć Warcie Poznań na pięć punktów i uczynić milowy krok w kierunku Ekstraklasy. Zamiast tego w Bełchatowie ledwo się ruszyło, rzutem na taśmę ratując remis. GKS w dość naiwny sposób stracił prowadzenie, ale i tak zespół ten kolejny raz zasłużył na pochwały. Bieda tam ciągle taka, że nawet ta przysłowiowa mysz […]
02.07.2020