Porażka z Polską mocno zabolała Belgów
Weszło

Porażka z Polską mocno zabolała Belgów

Najczęściej to reprezentanci Polski po pierwszym meczu międzynarodowego turnieju muszą się tłumaczyć w mediach, szukać pozytywów, analizować przyczyny porażki. Przyjemne jest to, że tym razem te wątpliwej wartości zdania nas omijają, możemy się chwilę pocieszyć i po prostu patrzeć w przyszłość, nie oszukując się matematyką. „Jak tu wygramy, tamci przegrają, a słońce wzejdzie o 6:15, mamy szansę.” Nie ma tego. Z tym muszą mierzyć się Belgowie i widać, jak bardzo ta przegrana ich zabolała.

– Porażki szukam w podejściu mentalnym – tłumaczył Johan Walem, selekcjoner Belgów. – Zaczęliśmy doskonale, ale potem straciliśmy właściwy rytm, zaczęliśmy mieć więcej problemów z Polską. Pierwsza akcja Polaków nigdy nie powinna zakończyć się golem, ale dajmy już temu spokój. Mieliśmy wystarczająco okazji i w pierwszej połowie powinniśmy strzelić więcej niż jedną bramkę. To jest także element jakości: umieć sobie stawiać takie cele. Niestety, druga bramka Polaków podcięła nam skrzydła. Kolejny raz widać, że margines błędu na takim turnieju jest bardzo mały.

Elias Cobbaut, obrońca reprezentacji i Anderlechtu: – Ta porażka nie musiała się nam przytrafić. Mieliśmy dość szans na wygraną, być może w kolejnych meczach będziemy musieli być bardziej agresywni, bardziej żądni zwycięstwa.

Dion Cools, boczny obrońca z Brugii: – Wszyscy są bardzo rozczarowani wynikiem. Biorąc pod uwagę cały mecz, zasłużyliśmy na zwycięstwo. Punktem zwrotnym tego spotkania była pierwsza bramka Polaków. Straciliśmy ją zdecydowanie za łatwo. Potem mieliśmy swoje okazje, ale nic nie chciało wpaść. W końcu dostaliśmy taką bramkę z rzutu rożnego… Po tym wszystkim moja bramka przyszła zbyt późno. Polacy dobrze się bronili i trudno było znaleźć rozwiązanie. Podsumowując: powinniśmy być bardziej wydajni w pierwszej połowie, jeśli chodzi o ofensywę, ale też solidniejsi w tyłach.

Siebe Schrijvers, kapitan drużyny: – Wiedzieliśmy, że musimy wygrać. Myślę, że byliśmy lepsi. Zasłużyliśmy na więcej. Natomiast musimy nauczyć się koncentracji przez 90 minut spotkania.

Cóż, nie jest to więc tylko polska przypadłość, by szukać usprawiedliwień po meczu. Gdyby nie pogoda w Korei, gdyby nie słupki z Ekwadorem, gdyby nie Webb z Austrią. Znamy to aż za dobrze. Teraz muszą się z tym mierzyć Belgowie i przychodzi im to z trudem, bo na przykład chętnie widzą swoje zmarnowane okazje, ale na przykład o sytuacji Kownackiego z pierwszej połowy już nie chcą pamiętać.

Porażka w spotkaniu z nami cholernie utrudnia Belgom życie, ale matematyczne szanse na awans wciąż mają i w ten awans wciąż wierzą. No, a przynajmniej tak mówią.

Cools: – Awans będzie trudny, ale teraz nie mamy nic do stracenia, prawda? Będziemy mogli grać bez presji. W futbolu wszystko jest możliwe.

Cobbaut: – Możemy pokonać Hiszpanów i Włochów. Nie ma sensu narzekać. Nastawienie, że i tak przegramy, nie jest dobre. Po tak udanych eliminacjach nadal mamy prawo mieć wiarę.

Walem: – Musimy pokonać Hiszpanię i Włochy, w przeciwnym razie ten turniej będzie tylko kwestią zdobytego doświadczenia. Zwycięstwa w kolejnych meczach będą bardzo trudne, ale musimy postarać się odwrócić losy tych mistrzostw. W tej chwili wszyscy w szatni są rozczarowani, natomiast musimy jak najszybciej zapomnieć o meczu z Polską. Trzeba nauczyć się akceptować takie porażki. A też najlepszym lekarstwem na przegrany mecz jest rozegranie kolejnego. Być może z Hiszpanią będziemy musieli zagrać w taki sposób w defensywie, w jaki zagrała z nami Polska. Nie możemy dopuścić, by przeciwnicy stworzyli sobie zbyt wiele okazji.

Schrijvers: – Sześć punktów na sześć z Hiszpanią i Włochami jest możliwe.

Fajnie, naprawdę fajnie, że to prasówka z innej prasy niż z polskiej.

Cytaty za hln.be i afaae.com

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (21)