Mamed Khalidow w rękach antyterrorystów
Inne sporty

Mamed Khalidow w rękach antyterrorystów

Mamed Khalidow ma znacznie większe kłopoty niż kolejna porażka w oktagonie i zakończenie sportowej kariery. Do domu byłego mistrza KSW o świcie weszli policjanci w towarzystwie antyterrorystów. Czeczen z polskim paszportem został z Olsztyna przewieziony do prokuratury w Katowicach, gdzie ma mieć postawione zarzuty. Na pewno – uczestnictwa w paserstwie luksusowych samochodów. Nieoficjalnie – znacznie więcej. Choć polskie prawo gwarantuje domniemanie niewinności i zakłada, że do chwili prawomocnego wyroku każdy jest niewinny, część mediów i kibiców już wydała na Khalidowa wyrok.

Cóż, posiadanie bardzo rzadkiego imienia i profesji raczej nie ułatwia pozostania anonimowym w takiej sytuacji. Coś, jak wzmianki w mediach w stylu „Dominik W., wnuk byłego prezydenta”, albo „Dariusz K., były mąż Edyty Górniak”. Generalnie – od razu wiadomo, o kogo chodzi. Podobnie jest w tym przypadku – Mamed K., były zawodnik MMA i wieloletni mistrz KSW. Odszyfrowanie, o kogo chodzi, jest jeszcze łatwiejsze niż zmuszenie Marcina Najmana do odklepania.

Co wiemy w sprawie dzisiejszego zatrzymania? O szóstej rano do domu Khalidowa w Olsztynie weszli funkcjonariusze policji i antyterroryści z Biura Operacji Antyterrorystycznych. – Na polecenie prokuratora Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratory Krajowej w Katowicach, funkcjonariusze zatrzymali Mameda K. w sprawie paserstwa luksusowych samochodów – poinformowała Prokuratura Krajowa w oświadczeniu wysłanym do mediów.

Wspomniane luksusowe auta były sprowadzane głównie z Czech. W „stajni” Mameda miały być między innymi Porsche Panamera, Range Rover Evoque, BMW M6 i BMW serii 7, wszystko fury w cenach idących w grube setki tysięcy złotych. Sprawa jest ponoć rozwojowa, Khalidow jest czwartą osobą zatrzymaną w jej toku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że były mistrz KSW może usłyszeć więcej zarzutów niż tylko udział w paserstwie.

Co ciekawe, w dużym wywiadzie dla Weszło jakieś dwa lata temu reżyser Sylwester Latkowski sporo miejsca poświęcił Khalidowowi. Już wtedy sugerował, że na legendę polskiego MMA są zbierane „haki”.

Dwa lata temu rozmawiałem z Sylwestrem Latkowskim, który zaprzyjaznił się z Khalidovem przy okazji kręcenia dokumentu o nim. Mamed zwierzył mu się, że wiele lat temu chciała go zwerbować Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Khalidow miał być agentem w środowisku czeczeńskim, które jest bardzo zamknięte. Odmówił i odtąd miano zbierać na niego haki. Stąd sprawa karna jego kuzyna Aslambeka i być może stąd dzisiejsze zatrzymanie. Na ile podstawne? Nie mam pojęcia. Czeczeni to ludzie bardzo lojalni wobec siebie. Słyszałem o przypadku, że jeden sportowiec poszedł siedzieć za zlecenie zabójstwa, tylko dlatego, że nie chciał sypnąć swojego brata – opowiada Hubert Kęska, autor wspomnianego wywiadu. – Nie da się całkowicie wykluczyć, że część osób ze środowiska czeczeńskiego trudniła się w Polsce nie do końca legalnymi sprawami. O samym Khalidowie chodzi od dawna plotka, że w starych czasach podporządkował sobie wszystkie olsztyńskie bramki. Ale może być to taka sama bzdura, jak to, że Saleta kupił z Dodą apartament we Wrocławiu. Na razie Mamed Khalidow został zatrzymany i tyle. Nie rozumiem wyroku skazującego, jaki wydają teraz kibice. Na razie Khalidowowi niczego nie udowodniono. Polskie służby za to udowodniły już, ze potrafią się mylić.

Póki co, wiadomo tylko tyle, że gość, który był największą legendą mieszanych sportów walki w Polsce, ma poważne kłopoty. Jutro ma usłyszeć zarzuty, trudno zgadywać, jak na nie zareaguje. W każdym razie przy zatrzymaniu zachował się dokładnie tak samo, jak wspomniany wcześniej Marcin Najman w klatce – czyli nie stawiał żadnego oporu.

KOMENTARZE (22)