Serie A oddala się od Dawidowicza. Kopciuszek zaskoczył Hellas
Weszło

Serie A oddala się od Dawidowicza. Kopciuszek zaskoczył Hellas

Miał być szybki powrót do elity, bo Hellas w Serie B to firma, która powinna rozdawać karty. Przenosiny Dawidowicza do spadkowicza wydawały się rozsądnym wyborem, stawianiem na faworyta w grze o awans. I ten by może i przyszedł w trudach, po barażach, gdyby nie rewelacyjna Cittadella, która po trupie Hellas może po raz pierwszy wejść do Serie A.

Screen Shot 05-31-19 at 11.41 AM

Screen Shot 05-31-19 at 12.08 PM

Źródło: Wikipedia/Transfermarkt

Tak to wyglądało w sezonie zasadniczym. Tu Hellas pokpiło sprawę

Wiadomo, że baraże rządzą się swoimi prawami, ale jednak Hellas był faworytem nie tylko ze względu na wyższą pozycję w sezonie regularnym: jeśli chodzi o siłę marki, porównanie jak między grającym u boku Dawidowicza Pazzinim a jakimkolwiek napastnikiem Cittadelli. Doświadczenie po stronie werończyków, tak samo – w teorii – czysta piłkarska jakość.

Ale papier wszystko przyjmie, na boisko skończyło się 2:0 dla kopciuszka.

Dawidowicz zachował się dobrze przy pierwszej bramce. To on odpuścił krycie, koledzy mieli do niego wyraźne pretensje:

Defensywa Hellas sama była dla siebie najgroźniejsza:

Polak zagrał przeciętnie łamane na słabe. CalcioNews24 dało Dawidowiczowi szóstkę, ale już CalcioHellas notę 5. „Dzieli z Empereurem odpowiedzialność za pierwszą bramkę. To absurd, że napastnik stoi nieniepokojony pomiędzy dwoma stoperami”. Hellas stoi przed sporym wyzwaniem, 0:2 w plecy to nie jest najwygodniejsza sytuacja.

Dla Cittadelli to byłoby wydarzenie nad wydarzenia. Klub byłby absolutnym debiutantem Serie A. Pochodzi z miejscowości liczącej sobie zaledwie dwadzieścia tysięcy mieszkańców, tu nie było nigdy ambicji na mierzenie się z czołówką. Już Serie B wywalczona dwie dekady temu była prawdziwym wydarzeniem – wcześniej pętali się po niższych ligach. W ostatniej dekadzie grali na zapleczu Serie A dość regularnie, z zaledwie jedną przerwą na trzecią ligę.

Ich skład to jednak trochę ewenement. Pal licho, że znacznie niżej wyceniany, bo za chwilę to się może diametralnie zmienić – przede wszystkim w Cittadelli grają WYŁĄCZNIE WŁOSI. Tak jest, w 2019, nie znaleźliście się w wehikule czasu. Nawet Davide Diaw, owszem, ma senegalskie korzenie, ale urodził się w Italii. Co więcej, zapowiadało się, że to będzie trudny sezon, bo do Genoi odszedł największy gwiazdor, Charles Kouame. Wymowne: dostali za niego sześć baniek, siódmą zebrali jeszcze z innych pomniejszych handelków, a zainwestowali zaledwie milion. Bezcenny w układance jest 56-letni szkoleniowiec, Roberto Venturato, które całą karierę piłkarską i trenerską zjadł na niższych ligach, a teraz, w czwartym kolejnym sezonie w Cittadelli, może świętować największy sukces w karierze.

W przypadku awansu ekipy Venturato Serie A zaszczyci kolejny bajecznie piękny stadion:

Piercesare-Tombolato-1-750x330

Ale nie uprzedzajmy faktów, nie odbierajmy szans. Rewanż w niedzielę w Weronie. Gdzie szukać nadziei? W sezonie zasadniczym Hellas ograł Cittadellę u siebie 4:0. Problem w tym, że na wyjeździe dostał 0:3, a to ten mecz rozgrywano niedawno, bo na początku maja – efektowna wiktoria przyszła w grudniu.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (8)