post Avatar

Opublikowane 31.05.2019 14:48 przez

Rafal Bienkowski

Jeszcze rok temu taki tekst byłby herezją, a jedyne co można byłoby poradzić autorowi, to żeby wziął dobry rozbieg i dla otrzeźwienia uderzył głową w słupek od siatki. Ale po mistrzostwie świata porównanie Vitala Heynena do Huberta Jerzego Wagnera już nie jest takie nieuprawnione. Tym bardziej, że patrząc na styl prowadzenia drużyny przez szalonego Belga, widać pewne pierwiastki łączące go ze zuchwałym „Katem”.

Kiedy Wagner zdobywał z reprezentacją Polski mistrzostwo olimpijskie w Montrealu, Vital Heynen był zaledwie 7-letnim kajtkiem biegającym po podwórkach Maaseik. Trudno powiedzieć, czy w ogóle zdawał sobie sprawę, że za oceanem rozgrywa się najważniejszy turniej siatkarski (reprezentacja Belgii mało kogo obchodziła, tylko raz w 1968 r. powąchała igrzysk), ale sport już go pochłaniał. Głównie za sprawą ojca, trenera lokalnych drużyn piłkarskich, który był też zakręcony na punkcie rowerów – miał nimi zastawione pół garażu.

Heynen był klasycznym przykładem dzieciaka, który nie potrafił przegrywać. Obojętnie czy chodziło o kopanie piłki, zabawę w chowanego czy przeskoczenie przez osiedlowy mur – zawsze musiał być pierwszy. A jak sprawy przybierały zły obrót, to potrafił posunąć się nawet do oszustwa, żeby tylko wygrać. Uwielbiał też, kiedy ktoś rzucał mu podwórkowe wyzwania, bo niczego się nie bał.

Hubert Wagner też nie był w dzieciństwie świętoszkiem. Wprawdzie akceptował domowy dryl wyznaczany przez surowego ojca, ale kiedy podrósł, potrafił dyskutować z poleceniami rodziców, za co często dostawał manto. Ale u niego też sportowe ziarno zasiał tata. Chociaż pracował jako kierownik w fabrykach włókienniczych, bardzo lubił chociażby tenis. Kiedy Hubert miał 10 lat, ojciec przeciągał mu przez środek podwórka sznur, który robił za siatkę.

Obaj od początku mieli dryg do siatkówki, chociaż nie imponowali wzrostem. Heynen – jak opowiadał w „Przeglądzie Sportowym” – już w wieku 14 lat przyjmował w domu przedstawicieli klubów z propozycjami kontraktu. Wagner kiedy miał 16 lat, grał już w drugoligowym AZS-ie Poznań. Obaj byli rozgrywającymi. Wagner jako zawodnik był później cztery razy mistrzem Polski, Heynen ligę belgijską podbijał osiem razy.

Później też obaj zostali trenerami, których nie sposób wsadzać w jakiekolwiek ramy. Chociaż Wagner jako trener reprezentacji wygrał oczywiście więcej: był mistrzem olimpijskim, mistrzem świata i dwukrotnie wicemistrzem Europy. Belg w wieku 50 lat ma z kolei w swoim CV dwa medale mistrzostw świata: złoty zdobyty z Polską i brązowy z Niemcami. Owszem, to reprezentanci dwóch zupełnie innych epok, ale na niektórych płaszczyznach są jednak trenerami ulepionymi z podobnej gliny.

Olimpijskie obietnice

Interesuje mnie tylko i wyłącznie złoto – mówił bez ogródek Hubert Wagner w 1973 r., gdy obejmował stery reprezentacji Polski. Wysłał wtedy jasny sygnał, że będzie chciał zgarnąć pełną pulę zarówno podczas mistrzostw świata w Meksyku, jak i igrzysk olimpijskich w Kanadzie.

Mam jeden cel: medal igrzysk olimpijskich – mówił przed rokiem Vital Heynen podczas nominacji na trenera kadry, wręczając przy okazji władzom Polskiego Związku Piłki Siatkowej symboliczny medal z belgijskiej czekolady.

W obu przypadkach nie brakowało sceptyków. Przy Wagnerze, bo był bardzo młody, pyszałkowaty i dopiero co zakończył karierę zawodniczą, przy Heynenie, bo obejmował drużynę rozdygotaną po zawalonych mistrzostwach Europy w Polsce i z czołowymi graczami, którzy przebąkują o przerwie w reprezentacji lub wręcz o pożegnaniu z kadrą.

Heynen mistrzostwa świata 2018 od początku traktował jako przystanek w drodze do Tokio mówiąc, że miejsce w szóstce będzie tam okej, ale jeśli chodzi o igrzyska, sprawa była jasna – tylko medal. Belg jeszcze odważniej zaczął mówić o tym po zdobyciu mistrzostwa globu, co widać dziś na drzwiach sali treningowej w Spale. Heynen idzie na pewniaka i każdego dnia wiesza na nich kartkę z liczbą dni, która pozostała do finału olimpijskiego w tokijskiej Ariake Arena. Interesuje go więc tylko ten mecz i próbuje tym zainfekować swoich zawodników. Patrząc na wypowiedzi reprezentantów, chyba mu się to udaje. Siatkarze raczej nie mówią bardzo asekuracyjnie o medalowych szansach, jak to bywało w przeszłości, tylko – jak chociażby kapitan Michał „Wielbiciel Kultury Irańskiej” Kubiak – wprost rzucają, że chcą po sobie zostawić krążek, najlepiej złoty.

Vital Heynen i jego drużyna to dziś grupa pewnych siebie facetów, którzy mają świadomość, że ubiegłoroczne mistrzostwo świata połączone z przyjęciem do drużyny Wilfredo Leona musi naturalnie stawiać ich w gronie faworytów. I belgijski trener nawet nie próbuje specjalnie ściągać tej presji z drużyny. Podobnie jak robił to Hubert Wagner, ciągle wkłada swoim graczom do głów, że są w stanie tego dokonać. Nie bez powodu kartki na drzwiach w Spale nie odliczają dni do sierpniowego turnieju kwalifikacyjnego w Gdańsku. Dla Heynena wywalczenie biletów do Tokio jest tak oczywiste, jak trzy odbicia w siatkówce. Prawdziwa zabawa ma się zacząć w Japonii.

GLIWICE 25.05.2019 SIATKOWKA REPREZENTACJA POLSKI MEZCZYZN MECZ TOWARZYSKI POLSKA - NIEMCY POLISH VOLLEYBALL MAN NATIONAL TEAM FRIENDLY GAME POLAND - DEUTSCHLAN NZ VITAL HEYNEN TRENER FOT. WOJCIECH REJDYCH / 400mm.pl / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Chociaż w tym miejscu trzeba podkreślić, że droga do igrzysk olimpijskich cztery dekady temu a teraz, to dwie zupełnie inne bajki. Wagner nie musiał przedzierać się przez kwalifikacyjne zasieki, ponieważ miejsce w turnieju olimpijskim w 1976 r. dało mu złoto mistrzostw świata wywalczone dwa lata wcześniej. Obecnie mistrzostwo globu nie daje takiego przywileju, dlatego o wyjazd trzeba bić się w turniejach eliminacyjnych. Czasami nawet w trzech, jak miało to miejsce za kadencji Stephana Antigi przed igrzyskami w Rio. Dlatego też Vital Heynen totalnie wszystko podporządkował igrzyskom i po zakończeniu tego sezonu zrezygnował z pracy w niemieckim Friedrichshafen.

Teoria kontrolowanego chaosu

Hubert Wagner pod koniec swojej kariery coraz część wcielał się w rolę wykładowcy podczas kursów dla trenerów. Specjalnie na tę okazję przygotował film instruktażowy, który pokazywał, jak budował i motywował słynną drużynę z lat 70. Materiał składał się z szesnastu punktów. Niektóre były ogólne i uniwersalne, ale były tam też nieco bardziej oryginalne hasła, które spokojnie można przypisać również Vitalowi Heynenowi. Cytujemy za biografią „Kat”:

– nie bój się rozstania z drużyną (Belg zupełnie nie domagał się od PZPS-u długiego kontraktu, zgodził się, że obie strony mogą wypowiedzieć umowę po każdym sezonie),

– dyskutuj, ale decyzje podejmuj sam (Vital uwielbia długie rozmowy z zawodnikami, ale w decydujących momentach trzyma ich na dystans i nie daje sobie wejść na głowę),

– niczego nie udawaj, spontaniczność się opłaca (Belg ciągle zaskakuje swoim stylem bycia, a siatkarze nigdy nie wiedzą, co czeka ich na treningu),

– bez naturalnej charyzmy nie pociągniesz za sobą ludzi („Nie zawsze jestem normalny…”)

– pieniądze motywują (Heynen w każdej swojej drużynie bardziej od systemu karania, wolał system nagradzania. Dba o utrzymanie elementu rywalizacji na treningu, nawet jeśli stawką są tylko słodycze, drobna suma pieniędzy leżąca pod siatką czy to, kto będzie wieczorem robił kolację dla innych),

– stagnacja to śmierć zespołu, nie pozwól na nią, jeśli nie ma rozróby, wywołaj ją.

Warto zatrzymać się na chwilę przy ostatnim punkcie. W przypadku Huberta Wagnera najlepiej oddaje go historia, do której doszło tuż przed finałem olimpijskim w Montrealu. Drużyna miała już pewny medal, dlatego w jej szeregi wkradło się lekkie rozluźnienie. Wagner widząc, że zawodnicy powoli wyglądają na sytych, szukał sposobu, jak raz jeszcze pobudzić ich głód przed decydującym meczem ze Związkiem Radzieckim. No i zrobił odprawę, podczas której w obecności wszystkich bez większego powodu zbeształ Edwarda Skorka, a więc jedną z gwiazd tamtej drużyny. Między panami doszło do bardzo ostrej wymiany zdań. Wszyscy patrzyli na Wagnera trochę jak na idiotę, który wydziera się pod byle pretekstem, ale to była psychologiczna zagrywka, żeby ludzi raz jeszcze nakręcić do działania.

Vitalowi Heynenowi teoria kontrolowanego chaosu też nie jest obca, chociaż nie miał jeszcze okazji stosować jej w tak ważnych momentach. Belgowi zdarzyło się jednak wprawić w lekkie osłupienie swoich podopiecznych, kiedy jechał po nich, chociaż przed chwilą wygrali seta lub mecz. Kiedy oczekiwali na zwyczajowe „good job”, nagle dostawali na głowę wiadro pełne pretensji za kilka źle przeprowadzonych akcji. Wymowne jest zresztą to, że jeden z największych ochrzanów podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata nasi gracze dostali po… wygranym meczu z Finlandią. – Zdarzało się, że po meczach lub podczas treningów robił nam przysłowiową „suszarkę”. Ale w tym wszystkim cały czas był cel: zwyciężać. I to się udało, bo podczas mistrzostw świata drużyna rosła, nakręcała się i pod koniec turnieju grała już swoją najlepszą siatkówkę – mówił przyjmujący Aleksander Śliwka.

Heynen podobnie jak Wagner nie boi się też bardzo kontrowersyjnych decyzji, chociaż dla niektórych mogą one wyglądać na volleyball-fiction. Przykład? Powołanie na mundial tylko trzech środkowych, dzięki czemu wyczarował miejsce dla trzeciego atakującego, co jest niezwykle rzadką praktyką. Heynenowi dostało się za to od niektórych ekspertów, którzy twierdzili, że szkoleniowiec sam sobie zakłada pętlę na szyję, bo jeśli któryś środkowy złapie kontuzję, to koniec. Co na to Vital? Że wtedy może przesunie Bartosza Kurka z ataku na środek… Pojawiły się głosy, że takie roszady to brak szacunku dla tych środkowych, którzy zostali w domu.

Albo drugi przykład: podczas meczu z Kubą na mistrzostwach libero Damian Wojtaszek został przesunięty na przyjęcie, a przyjmujący Bartosz Kwolek na libero. – To totalna potwarz dla zawodnika – ćwierknął na Twitterze Jakub Malke, menadżer drugiego z graczy.

Treningowe zwierzęta

Obu trenerów łączy też zupełnie nieksiążkowe podejście do treningów. Hubert Wagner szedł przede wszystkim w stronę bólu, aplikując zawodnikom treningi na granicy wytrzymałości. W tamtych czasach drużyny tak nie trenowały. Ksywka „Kat” nie wzięła się więc z niczego.

Dawałem radę, chociaż zaciskanie zębów było. Zresztą taka była umowa po pierwszym zebraniu drużyny pod wodzą nowego trenera. Wagnera powiedział, że ma tutaj wielu kolegów jeszcze z boiska, ale w kadrze to on jest wodzem i tylko on ma głos. Nie akceptował żadnego sprzeciwu, żadnego szemrania. A jeżeli ktoś się na taki układ nie zgadzał, to przed rozpoczęciem zgrupowania miał szansę po prostu odejść. Ale na jego warunki zgodzili się wszyscy i wszyscy pracowali – tak zapamiętał tamte lata Tomasz Wójtowicz, który podobnie jak reszta musiał biegać po wysokich górach i skakać do piłki w ołowianych pasach.

A jak miał do kogoś pretensje za opieprzanie się na treningu, to potrafił go tak zbesztać, że aż nie wypada pisać o szczegółach w gazecie – opowiadał mi kiedyś Jerzy Mróz, kolega Wagnera, dziś organizator memoriału jego imienia.

Obecny trener Polaków też potrafi docisnąć śrubę, ale przede wszystkim stara się zaskakiwać swoich podopiecznych. Belg miał już w swojej rozpisce treningowej przeróżne chwyty: odbijanie piłki butelką, rollerem lub krzesłem, strącenie cukierka, włożenie pod koszulkę jak największej liczby piłek itd. Selekcjoner biało-czerwonych sprawił jednak tymi drobnymi chwytami, że siatkarze zaczęli czekać na kolejny trening, bo wiedzieli, że szef pewnie znów odwali coś nietypowego. Że nie będzie nudnego klepania, jak u większość szkoleniowców. Tym kupił grupę.

WAGNER HUBERT (w garniturze w srodku) - trener. Siatkowka. Fot. Piotr Nowak --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Axel Springer Poland

Chociaż sprowadzanie Heynena wyłącznie do roli trenerskiego Stańczyka jest oczywiście niesprawiedliwe. Jego obraz w mediach nie oddaje do końca tego, co rzeczywiście dzieje się na treningach. Kiedy pytaliśmy ostatnio na Weszło Pawła Zatorskiego, jaki jest Belg kiedy nie ma kamer, nasz libero mówił wprost: krzyczy na zawodników, sypie przekleństwami, dlatego osoby, które nie są przyzwyczajone do pracy w takim stresie, mogą mieć problem. Jak opowiadał jego asystent Michał Mieszko Gogol, szef potrafi też na rozmaite sposoby wjeżdżać na ambicje siatkarzom. Chociażby kwitując nieudane zagranie komentarzem w stylu „Matthew Anderson tak by nie zrobił…”. Czy takie psychologiczne zagrywki i ciągłe wywieranie presji kogoś wam nie przypomina?

Podobnie jak Wagner, Heynen lubi też dokonywać rewolucji w stylu gry zawodników, nawet jeśli takiemu delikwentowi bardzo się to nie podoba. Na treningach nieraz iskrzyło, bo komuś nie pasowało, że boss każe mu po wielu latach gry zmieniać pewne boiskowe nawyki.

Jurek i Vital, czyli ograniczona demokracja

Kolejnym podobieństwem są relacje łączące obu trenerów ze swoimi zawodnikami. Kiedy rozmawia się z członkami dawnej i obecnej reprezentacji, mało kto wspomina o „trenerze Wagnerze” i „trenerze Heynenie”. Najczęściej jest Jurek i Vital, a to wiele mówi o zasadach panujących wewnątrz zespołów.

Wagner obejmował reprezentację w wieku zaledwie 32 lat, a więc z wieloma reprezentantami znał się jeszcze z ligowych parkietów. Nie wyrzekał się tego koleżeństwa, chociaż zasada była prosta – na sali treningowej to on był dowódcą i nie było żadnej taryfy ulgowej. Siatkarze to akceptowali. Wagner był z większością zawodników „na ty”, dużo z nimi rozmawiał, ale nigdy nie pozwalał im poczuć, że mogą jakkolwiek wpłynąć na jego ostateczne decyzje.

Podobną zasadę ograniczonej demokracji i dopuszczenia zawodników na kontrolowaną odległość wyznaje Vital Heynen. Obserwując jego pracę z kadrą można odnieść wrażenie, że jest trenerem-kumplem, ale tak naprawdę właśnie tylko do pewnej granicy. Kiedy jest o to podpytywany w wywiadach, podkreśla, że nie koleguje się ze swoimi zawodnikami. Przyznaje, że zna ich bardzo dobrze, poznaje ich rodziny i życiowe problemy, ale nigdy nie powie o sobie, że jest ich kumplem, bo to mogłoby rozsadzić zespół od środka.

Bardzo ciekawie o układzie trener-zawodnik, Heynen mówił w 2014 r. „Strefie Siatkówki”, kiedy był jeszcze trenerem Niemców:

Nie poszedłbym do baru z siatkarzem, nie wypiłbym z nim piwa. Nigdy nie zdarzyło mi się zaprosić jakiegokolwiek gracza do domu! Nie wydaje mi się, że jest to miejsce, gdzie oni powinni przynależeć. Jeżeli jeden chce przyjść, to wtedy zapraszam cały zespół. Na tej samej zasadzie nie pójdę z jednym graczem na miasto, żeby coś zjeść. (…) W sytuacjach kiedy chcą porozmawiać ze mną na tematy sportowe albo chcą zwierzyć się z problemów, które mają wpływ na ich grę, to nie mam nic przeciwko. Nie dopuszczam natomiast możliwości na przykład grania z podopiecznymi w karty, tak jak to robi wielu z kolegów po fachu. Nie jestem przyjacielem graczy, ale jestem im dany do pomocy, do konwersacji o wielkich i małych rzeczach.

Kiedy nasi mistrzowie świata są pytani o to, co najbardziej chwalą sobie we współpracy z Belgiem, oprócz niestandardowego podejścia do siatkówki najczęściej wymieniają właśnie szczerość i partnerstwo. Heynen nie jest trenerem pokroju swojego poprzednika Ferdinando De Giorgiego, który do zawodników przemawiał prawie jak z ambony. Trudno dokopać się do wypowiedzi byłych lub obecnych podopiecznych Włocha, żeby mówili, że skoczyliby za nim w ogień, a o Heynenie jego ludzie tak mówią. Podobnie Wagnera wspominają mistrzowie sprzed lat, nawet jeśli ten katował ich na treningach.

Tak więc odpowiadając na trochę prowokacyjne pytanie postawione w tytule – wbrew pozorom Heynen ma w sobie całkiem sporo z Wagnera, nawet jeśli ten drugi to dla polskiej siatkówki postać wręcz mityczna. Tytuł mistrza świata stawia dziś zakręconego Belga w wąskim gronie trenerów, którzy odnieśli tak wielki sukces z biało-czerwonymi, ale jeśli chce on wskoczyć na naprawdę najwyższą półkę, wiadomo co musi zrobić – zdobyć medal olimpijski w Tokio, który tak obiecuje.

Ale do tego jeszcze daleka droga i wiele kartek do zawieszenia.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
31.03.2020

QUIZ. Kto zasiedział się w Ekstraklasie?

Kilka dni temu spodobał wam się quiz, w którym musieliście wymienić obcokrajowców z największą liczbą goli w Ekstraklasie, więc dziś postanowiliśmy pójść krok dalej. Tym razem waszym zadaniem jest wymienienie zagranicznych graczy, którzy w naszej lidze zagrali przynajmniej 100 razy. Jasne, zazwyczaj było tak, że jeśli ktoś był dobry, to szybko stąd czmychał, ale trochę […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„W Siedlcach mówiono, że jest dziwny. A on po prostu więcej trenował”

Pół roku w Pogoni Siedlce. Rok w Podbeskidziu. Powołanie do reprezentacji Michniewicza tuż przed samym Euro, debiut na turnieju, potem tylko jeden opuszczony mecz w Ekstraklasie po transferze do Śląska. Kariera Przemysława Płachety pędzi bardzo szybko, być może jeszcze szybciej niż on na boisku – cztery z dziesięciu czołowych sprintów w sezonie 19/20 są jego […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Kondycja zamknięta w areszcie domowym

Wracamy do gry! Liga startuje! Otwórzmy stadiony, wypełnijmy trybuny i zacznijmy igrzyska. Ale zaraz. Możemy? Tak bez przygotowania? Nawet nie z marszu, a prosto z kanapy? Słyszymy coraz to nowsze terminy powrotu do gry w piłkę i choć wiemy, że ci, którzy podają daty w promieniu najbliższych kilku tygodni mocno fantazjują, to zadajemy jedno pytanie. […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„Odpowiadam na wszystkie kłamstwa”, czyli Kaszowski odpowiada na list Kałuży

Dzieje się w Gliwicach. Ustalmy chronologię.  26 marca, czwartek – dostajemy informację, że Piast zwalnia część pracowników działu administracyjnego, a w tym nazywanego legendą klubu Jarosława Kaszowskiego.  28 marca, sobota – publikujemy wywiad z Jarosławem Kaszowskim, w którym przedstawia szczegóły zwolnienia z Piasta i ostro krytykuje władze klubu – „Prezes Żelem nie lubi ludzi. Nigdy […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Ekstraklasa apeluje do PZPN: pozwólcie obciąć pensje

„Ekstraklasa S.A. w imieniu 16 klubów uczestniczących w najwyższej klasie rozgrywkowej, zwróciła się do PZPN o pilne przyjęcie przez zarząd Związku uchwały w sprawie zasad zmniejszenia wynagrodzeń zawodników” – czytamy na stronie ekstraklasa.org. Co to oznacza? Cóż, wygląda na to, że – w najwyższym skrócie – rozpoczyna się kolejna odsłona wojenki między klubami i związkiem. […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Niemcy wychodzą przed szereg: Bundesliga chce wystartować od maja

Większość światowych lig powoli godzi się z tym, że prawdopodobnie nie uda się dokończyć rozgrywek do 30 czerwca. Bardziej niż o planach ewentualnego powrotu myśli się o tym, jak sprawiedliwie rozstrzygnąć przerwany sezon. Z tego schematu wyłamują się Niemcy. Dziś odbyła się konferencja prasowa z Christianem Seifertem, prezesem DFL, niemieckiej federacji, na której ogłoszono istotne […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Sytuacja nie jest łatwa dla kogokolwiek. Jeśli dalej tak będzie, liczba firm, które padną porazi skalą, jakiej za naszego życia nie zaznaliśmy. Pospinanie budżetu – na każdym poziomie: domu, zakładu pracy, całego państwa – stanie się niezwykle trudne i chyba wszyscy musimy pogodzić się z myślą, że coś się na pewien czas skończyło. Potem oczywiście […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Jak obniżać pensje? Zagłębie Sosnowiec przykładem dla innych klubów

Powiększa się grono pierwszoligowców, którzy zdecydowali się na obniżki wynagrodzeń. Do Miedzi Legnica i Warty Poznań dołączyło dziś Zagłębie Sosnowiec. Dlaczego wyróżniamy akurat ten klub? Bo przedstawił on najbardziej rozsądny i sprawiedliwy sposób na cięcia, jaki widzieliśmy. Pensje obniżono proporcjonalnie do ich wysokości, a w przypadku najmłodszych oraz pracowników administracji, cięć nie będzie wcale. Marcin […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Trenerzy reprezentacji obniżają swoje pensje o połowę

Obniżki, obniżki, obniżki. Nie wszyscy się kłócą, nie wszyscy się dziwią, niektórzy podchodzą do sytuacji z pełnym zrozumieniem. Dzisiaj zapadła decyzja, że trenerzy reprezentacji narodowych – z Jerzym Brzęczkiem i jego sztabem na czele – przez następne cztery miesiące (za kwiecień, maj, czerwiec i lipiec) będą otrzymywać mniejsze wynagrodzenie, niektórzy mniejsze nawet o połowę. Co […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Absolutny hit! Custom Bet na Heroes III w eWinner!

Chyba nie znajdziemy osoby, która nie zna tej kultowej gry! Heroes III to żywa legenda, gra, która mimo upływu lat cieszy się ogromną popularnością. Rzesza fanów ciągle się powiększa, a wśród nich znajdziemy nawet… Jakuba Błaszczykowskiego! Tak jest, legenda polskiej piłki przyznała, że potrafi zarwać nockę w poszukiwaniu artefaktów. Wszystkich miłośników tej kultowej gry ucieszy […]
31.03.2020
Anglia
31.03.2020

Kolejna idiotyczna afera w kolekcji Jacka Grealisha

Wydawało się, że Jack Grealish etap wywoływania kretyńskich afer ma już dawno za sobą. Anglik powrócił z Aston Villą do Premier League, grał naprawdę nieźle i wszystko wskazywało na to, że się – mówiąc krótko – ogarnął. No ale jeśli ktoś ma siano w głowie, to niestety trudno zastąpić je rozumem. Grealish zaledwie kilka dni […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Widłak: Co z amp futbolowym EURO? Czas na decyzje do końca maja

Gdy w październiku 2011 roku w Polsce szykowano się do pierwszych treningów w amp futbolu, nikt nie wiedział nawet, czy powstanie reprezentacja, a co dopiero uda się z nią wyjechać na EURO czy mistrzostwa świata. Dzisiaj zawodników wspierają Robert Lewandowski, Zbigniew Boniek czy nawet prezydent Andrzej Duda, a transmisję przeprowadzoną w TVP Sport z ich […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Zakłady over/under – jak obstawiać?

Zapowiada nam się prawdziwy festiwal bramkowy – kto z nas nie słyszał takiego zdania z ust komentatorów? Czasami idzie to też w drugim kierunku i słyszymy, że goli nie ma co się spodziewać. Przede wszystkim jednak na tym, czy bramki padną czy nie, można zarobić. W jaki sposób? Obstawiając zakładu typu over/under u legalnych bukmacherów. […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Kolejny powrót Marcina Najmana? Postaw na to w BETFANIE!

Niestrudzony fighter, niepokonany wojownik, ikona polskich sportów walki. Tymi słowami na pewno nie opiszemy Marcina Najmana, ale co by nie mówić, wielu bardziej rozpoznawalnych postaci w tym środowisku nie znajdziemy. A że swoją popularność zawdzięcza słynnemu odklepywaniu? Co poradzić… Najman wróci do klatki? Ringu? Gdziekolwiek? Postaw na kolejną walkę „legendy” MMA w BETFANIE! Kolejna porażka […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Obstawiaj CS:GO ESL Pro League w Totolotku!

Trzy mecze, potrójny zysk! Przed nami kolejny dzień promocji #GRAMzDOMU w Totolotku. Ten legalny bukmacher oferuje nam dziś spotkania ESL Pro League w Counter Strike’u oraz mecz Szachtara z Yunostem w hokejowych mistrzostwach Białorusi. Stawiając na faworytów tych spotkań otrzymamy kurs aż 3,56! Marzec dobiega końca, więc warto zamknąć miesiąc efektowną wygraną! Legalny bukmacher Totolotek […]
31.03.2020
Weszło Extra
31.03.2020

Uczeń Maradony, bohater Stamford Bridge. Historia Gianfranco Zoli

– Obserwujcie go teraz! Będzie wykonywał rzuty wolne – zakomenderował Ruud Gullit, grający trener Chelsea. Cała ekipa The Blues rozsiadła się zatem przy linii bocznej boiska treningowego i skupiła wzrok na Gianfranco Zoli, który sposobił się do oddania paru uderzeń ze stałych fragmentów gry. Dobiegał właśnie końca pierwszy trening Włocha w barwach londyńskiego zespołu. Piłkarze […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„Jeśli klubów nie stać na wysokie kontrakty, niech kupią tańszych piłkarzy”

– Jeśli klub stać, to wysoki kontrakt nie jest problemem. A jeśli nie, to niech kupują tańszych graczy… Piłkarze wiedzą, że jest trudna sytuacja, mam odczucie, że zeszliby z pensji, ale myślę, że się nie zgodzą na 50 proc. To za dużo! – mówi Euzebiusz Smolarek, prezes Polskiego Związku Piłkarzy, na łamach „Super Expressu”. Co […]
31.03.2020
Bukmacherka
31.03.2020

Jak zarobić na hokeju? Obstaw finał ligi białoruskiej w Milenium!

Na Białorusi czeka nas trzeci mecz o mistrzostwo kraju w hokeja! Obrońcy tytułu z Mińska mogli jechać do Soligorska z bezpieczną przewagą, jednak zmarnowali okazję na jej zbudowanie. Teraz to Szachtar może wykorzystać atut własnej hali. Faworytem pozostają jednak aktualni mistrzowie, co sprawia, że Milenium oferuje na ten mecz bardzo atrakcyjne kursy! Szachtar Soligorsk – […]
31.03.2020