post Avatar

Opublikowane 26.05.2019 18:15 przez

Sebastian Warzecha

W Monako zawsze jest ciekawie. To fakt, nie opinia. Dlatego wyczekiwaliśmy tego Grand Prix jak oazy na pustyni. Bo przy okazji poprzednich pięciu wyścigów usychaliśmy, obserwując w kółko dokładnie ten sam scenariusz. Czuliśmy się jak Bill Murray w „Dniu Świstaka” albo syn Adasia Miauczyńskiego w „Nic śmiesznego”. Na szczęście Formuła 1 wreszcie zajechała do kraju kasyn, jachtów i plaż, dając nam trochę emocji. Również tych z udziałem Roberta Kubicy, który przypomniał nam, że jeździć potrafi świetnie.

Wiele fantastycznych wyścigów widzieliśmy w Monte Carlo, wiele razy zachwycaliśmy się też tamtejszym ulicznym torem, poznając go w tym czasie niemal na pamięć. Pamiętaliśmy, że w pierwszym zakręcie sporo może się dziać, a szósty to najwolniejszy taki w całej F1 i warto bacznie przyglądać się tamtejszym wydarzeniom. Do tego dochodził widowiskowy tunel pod hotelem i, przede wszystkim, słynna szykana w dziesiątym zakręcie, będąca jednym z zaledwie kilku miejsc, gdzie na Circuit de Monaco da się wyprzedzać. W ciemno zakładaliśmy też, że wyjedzie safety car – w Monako to już przecież tradycja.

Tradycją nigdy nie było za to zakładanie czerwonych czapeczek i malowanie systemu halo na ten sam kolor. Powód był jednak jasny dla wszystkich – to w ten sposób upamiętniono zmarłego niedawno Nikiego Laudę, legendę Formuły 1. Poza tym prezentowano jego kask, a napisami umieszczonymi na bolidach i wokół toru dziękowano mu za jego karierę. Tę w samochodzie i tę poza nim. Bo przecież gdyby nie on, to Mercedes być może nie mógłby dziś świętować zwycięstwa.

Bo wygrał Lewis Hamilton, namówiony do zajęcia jednego z miejsc w Mercedesie właśnie przez Laudę. Anglik startował z pole position, utrzymał tę pozycję po starcie i nie oddał jej do samego końca, czego zresztą można się było spodziewać. Bo na tym torze, jeśli tylko umie się jeździć (a Brytyjczyk jest jednak geniuszem kierownicy), pozycję można utrzymać wbrew wszystkiemu.

Nie piszemy tego zresztą bez powodu. Mniej więcej od połowy wyścigu Hamilton narzekał bowiem przez radio, że nie wytrzymują mu opony. Pośrednia mieszanka, założona przy zjeździe do alei serwisowej, faktycznie wyglądała źle, ale jego zespół regularnie przekonywał go, że jest w stanie na niej dojechać. Zresztą po tym, co w zeszłym roku zrobił tu Daniel Ricciardo, sam Hamilton też powinien o tym wiedzieć. Ale narzekał dalej. I narzekał. I jeszcze trochę narzekał. Tylko po to, by ostatecznie oprzeć się atakom Maxa Verstappena i wygrać kolejne Grand Prix. Zrobił to zresztą w fantastycznym stylu, znakomicie kontrolując tempo wyścigu. W pewnym momencie jechał kółka wolniej nawet od George’a Russella(!), ale to wszystko dało dokładnie taki efekt, jaki dać miało – zwycięski dla Brytyjczyka.

Verstappen dojechał do mety drugi, ale… zajął czwarte miejsce. Wcześniej otrzymał bowiem pięć sekund kary (kontrowersyjnej, dodajmy) i to plasowało go tuż za podium. Drugi był dzięki temu Sebastian Vettel, a trzeci Valtteri Bottas. Mercedes znów wprowadził więc dwóch kierowców do najlepszej trójki (jak powiedział Lewis Hamilton – „To dla Nikiego”), ale nie zaliczył dubletu. Ferrari na dwóch zawodników w czołówce nie mogło liczyć, bo oficjalnie największym pechowcem weekendu został Charles Leclerc.

Monakijczyk, jadący w ojczyźnie i wierzący, że może tu sprawić niespodziankę, najpierw stał się ofiarą błędu swojego zespołu w kwalifikacjach, a już w trakcie wyścigu – próbując nadrobić nieco pozycji – był uczestnikiem kolizji. Początkowo wydawało się, że jego bolidowi nic się nie stało, potem jednak nie wytrzymała opona, Charles zjechał na pit stop i wrócił na tor, ale tylko po to, by po chwili stwierdzić, że nie jest w stanie dalej jechać. Większość wyścigu obserwował więc z garażu.

O dziwo, był jedynym kierowcą, który do mety nie dojechał, mimo że było kilka nerwowych momentów. Choćby wtedy, gdy Antonio Giovinazzi zahaczył o tylne koło Roberta Kubicy. Polak jechał wtedy na 15. pozycji i wyraźnie było widać, że to może być jego najlepszy wyścig. Po tym kontakcie spadł jednak na ostatnie miejsce, a potem za nim znalazł się… właśnie Giovinazzi, ukarany przez sędziów dodatkowymi dziesięcioma sekundami, które odbębnił w alei serwisowej. Ostatecznie obaj dojechali do mety właśnie w tym układzie, co sprawiło, że Robert wreszcie nie zamykał stawki. Nie zrobił tego też George Russell, który zajął fantastyczne (jak na możliwości Williamsa), 15. miejsce. Trudno więc nie oprzeć się wrażeniu, że w ten weekend w ekipie z Grove naprawdę powiało optymizmem.

I oby tak było też w trakcie kolejnych weekendów z F1.

Fot. Newspix

Opublikowane 26.05.2019 18:15 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy polscy sędziowie zarabiają za mało? „Stawki nie rosną od lat”

W sobotnim „Stanie Futbolu” pół-żartem, pół-serio rzuciliśmy, że niespodziewanym następstwem błędu Piotra Urbana w meczu Zagłębia Sosnowiec z Odrą Opole będzie nasz tekst o podwyżkach, na które zasługują polscy sędziowie. Wtedy mówiliśmy o tym z przymrużeniem oka, ale postanowiliśmy zbadać ten temat, zapytać, jak wyglądają warunki pracy polskich arbitrów i… stwierdziliśmy, że taki tekst faktycznie […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Quiz piłkarski. Kogo jeszcze nie gościliśmy w Ekstraklasie?

Choć niełatwo w to uwierzyć, bo czasami wydaje nam się, że w Ekstraklasie wylądował już każdy możliwy wynalazek – są na mapie świata kraje, z których nasze kluby jeszcze nikogo nie ściągnęły. Nawet całkiem piłkarskie. Ciekawi jesteśmy, czy będziecie potrafili je wskazać. Oczywiście nie wszystkie, a 25 z nich. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego quizu! […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Od obrońcy sezonu do składowej beznadziejnego ŁKS-u

Różnie toczą się kariery piłkarzy po trzydziestce. Jedni starzeją się pięknie – jak Arkadiusz Malarz czy Marcin Robak, którzy dopiero na finiszu swojej kariery naprawdę rozwijają skrzydła. Inni grają bardzo długo, ale gasną powoli i trzymają przyzwoity poziom – do głowy przychodzi nam tu Arkadiusz Głowacki. W przypadku Macieja Dąbrowskiego oglądamy jednak proces nie spadku […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy FC Strefa Spadkowa utrzymałby się w lidze?

Nie żebyśmy chcieli odbierać szanse, wiemy, że piłka lubi nieprawdopodobne scenariusze. Wiemy niemniej też, że zostały cztery kolejki, a tabela jest dość nieubłagana. Widzimy w niej tąpnięcie, prawdziwą punktową przepaść między ostatnim bezpiecznym zespołem, a tymi, które zajmują pozycje spadkowe. Zadajemy sobie więc dziś pytanie: jak wyglądałby zespół złożony z graczy ze strefy spadkowej? Na […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

„Jestem dobrym trenerem. W Wiśle Płock podziękowano mi przedwcześnie”

„Po moim odejściu Wisła nie zrobiła żadnego progresu, podziękowano mi przedwcześnie”, „niektórych zawodników nazywam tłukami piłkarskimi”, „Wisła Płock nie ma swojego DNA”, „mam żal, że nie dano mi dłużej popracować w Płocku”. To pierwszy wywiad Dariusza Dźwigały na temat odejścia z Wisły Płock. Ale nie tylko, bo rozmawiamy o filozofii gry, wyszkoleniu technicznym ekstraklasowiczów, powtarzalności […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Rafał Gikiewicz: Chcę pojednać się z bratem

W piątkowej prasie sporo ciekawego. Rafał Gikiewicz mówi o konflikcie z bratem, Tomas Pekhart przedstawia swoją historię, Dominik Hładun i Jakub Łabojko komentują doniesienia transferowe na swój temat, jest sylwetka Thiago z Cracovii i kilka innych rzeczy. Zapraszamy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dawid Kownacki miał fatalny sezon, w którym będąc najdroższym piłkarzem w historii Fortuny Düsseldorf, nie […]
03.07.2020
Weszło Extra
03.07.2020

Krzysztof Zając. Prezes, który doprowadził do spadku Korony

Krzysztof Zając to jeden z najgorszych prezesów ostatnich lat w Ekstraklasie. Główny odpowiedzialny spadku i możliwego upadku Korony Kielce. Spadku, bo kielecki klub spada właśnie do pierwszej ligi. Upadku, bo z trzech lat rządów Zająca Korona może się nie otrząsnąć. Nie ma kompetencji, by prowadzić klub piłkarski. Dał się poznać jako człowiek działający na oślep, […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Pechowy wieczór Teodorczyka i Zielińskiego, czyli wtorek z Serie A

Wtorkowe mecze Serie A nie były być może majstersztykiem i najwyższą jakością serwowaną nam przez calcio w ostatnich tygodniach. Ale porażki Napoli i Romy przyniosły nam wiele odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Niestety, jeśli chcemy w dzisiejszych spotkaniach znaleźć pozytywne wieści o naszych stranierich, to trochę się rozczarujemy. Bo o ile Zieliński i Teodorczyk wypadli nieźle, […]
03.07.2020
Hiszpania
03.07.2020

Tempo pełzające, ale do mistrzostwa już tylko cztery kroki!

Nieprawdopodobnie wymęczył dzisiaj własnych kibiców Real Madryt. Po euforii z wtorkowego wieczoru, gdy Barcelona zremisowała z Atletico Madryt, już po kwadransie dzisiejszego meczu nie pozostał nawet ślad. Masz szansę odjechać na 4 punkty odwiecznemu rywalowi, grasz u siebie z Getafe, tytuł jest już naprawdę na wyciągnięcie ręki. I co? Właściwie masz szczęście, że rywal niczego […]
03.07.2020
Weszło
02.07.2020

Operacja „bij mistrza” rozpoczęta. City zlało Liverpool na kwaśne jabłko

Chyba trochę za bardzo poświętowali piłkarze Liverpoolu przyklepanie mistrzowskiego tytułu. Można się było oczywiście spodziewać, że The Reds w dzisiejszym spotkaniu z Manchesterem City nie pojawią się na murawie zmobilizowani w stu procentach. Dla nich sezon się tak naprawdę zakończył, pozostało ewentualnie kilka rekordów do pobicia, ale to wszystko. Jednak świeżo upieczonym mistrzom Anglii zwyczajnie […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Idzie, idzie Podbeskidzie. I pewnie dojdzie, ale w Bełchatowie ledwo się ruszyło

Podbeskidzie Bielsko-Biała mogło dziś odskoczyć Warcie Poznań na pięć punktów i uczynić milowy krok w kierunku Ekstraklasy. Zamiast tego w Bełchatowie ledwo się ruszyło, rzutem na taśmę ratując remis. GKS w dość naiwny sposób stracił prowadzenie, ale i tak zespół ten kolejny raz zasłużył na pochwały. Bieda tam ciągle taka, że nawet ta przysłowiowa mysz […]
02.07.2020