post Avatar

Opublikowane 19.05.2019 21:07 przez

redakcja

Nie mówmy proszę, że mistrz słaby, że efekt wyścigu żółwi, że to czy tamto. Piast kończył rundę zasadniczą z siedmioma punktami straty do lidera, a kończy sezon z CZTEREMA punktami przewagi nad wicemistrzem. Piast z szesnastu ostatnich spotkań wygrał trzynaście, a w rundzie finałowej zdobył 19 na możliwych 21 punktów, ogrywając po drodze Legię i Lechię na wyjeździe.

Byli najlepsi.

Regularni i rzetelni jak mało który z ostatnich mistrzów.

Bez gwiazd.

Tak lekceważeni, że aż Legia płaciła znaczną część pensji Jodłowcowi, jednemu z kluczowych zawodników. Księgowy płakał jak robił przelew – choć możliwe, że również ze śmiechu.

Fornalik sparzył się na pracy selekcjonera, ale to dlatego, że mówimy tu o zupełnie innym fachu – trener narodowej to światło reflektorów i potrzeba łutu szczęścia, bo tym jest trafność decyzji w oparciu o kilka treningów i obserwacje – niż w pracy klubowej, gdzie można codziennie dokręcać śrubki. A w żmudnej, sumiennej, codziennej robocie, która jest podstawą sukcesu nie tylko w piłce, Fornalik nie ma sobie równych.

Wiem, że za zasługi w piłce – zresztą, nie tylko w piłce – nie ma nic, twój gol sprzed pięciu minut nie ma znaczenia, liczy się to, czy trafisz za kolejne pięć. Ale Fornalik na ten triumf – udowadniający wszystkim wszem i wobec, że jest trenerem najwyższej miary, zapisujący się w historii polskiej piłki – zasłużył jak mało kto, pracując niejednokrotnie w warunkach godnych II ligi lat osiemdziesiątych, a mimo to robiąc wyniki.

Uwielbiam też perspektywę tego mistrzostwa oczami dwóch niedawnych legionistów, Jakuba Czerwińskiego, a jeszcze bardziej Tomasza Jodłowca. Jeden i drugi gdyby mogli, nie ruszaliby się z Warszawy. Zostali wypchnięci, bo uznano, że będą zawodnikami numer pięć, siedem, a może i pięćdziesiąt trzy, w praktyce mając w zakresie obowiązków również kasowanie biletów i wypełnianie cukrem automatu do kawy. Czerwiński natomiast w tym sezonie był najlepszym stoperem ligi, a biorąc pod uwagę, że Legia ma nadzór finansowy, teraz na tego piłkarza, którego pozbyli się za nic, najprawdopodobniej jej nie stać. Swoją drogą, słaba passa z polskimi stoperami, biorąc pod uwagę casus Walukiewicza. Z kolei Jodłowiec może potrzebował z różnych przyczyn wyjechać daleko od stolicy, ale prześmieszne jest, że warszawski klub opłacał czołowego gracza największego rywala do tytułu.

Jakub Szmatuła swój życiowy sukces osiągnął już trzy lata temu, wtedy, w wicemistrzowskim sezonie, w roku Latala, Nespora i Vacka. Zabezpieczał tyły, bronił karne, był mistrzem klatki, choć już wtedy do niektórych kolegów z boiska mógł mówić „synek, to trzeba na spokojnie”. Po wicemistrzostwie mówiono: ależ piękny zryw na stare lata. Ukoronowanie kariery. Normalnie Noriaki Kasai. Teraz jak nic zawiesić buty na kołku, przejść do szkolenia dzieciaków, można to zrobić z wykopem, a potem grzać się w papciach przy kominku. Ale Szmatuła, profesjonalista w każdym calu, został. Grał dalej. Bronił, nie ukrywajmy, coraz gorzej, przeplatając mecze dobre ze słabymi. W końcu dorobił się następcy, bardzo sensownego w postaci Placha. Ale jest piękną sprawą, że to właśnie Szmatuła, rocznik 1981, wychowanek Sokoła Rakoniewice, któremu pokazywano w młodości drzwi w poważniejszych ligowych klubach – zerowe łamane na minimalne szanse w Lechu i Zagłębiu Lubin – staje się bohaterem tego finiszu. Powiedziałbym, że to jest dopiero mocna puenta, puenta jakiej nie powstydziliby się najlepsi autorzy fikcji, ale jeszcze znowu Szmatuła mnie spuentuje jakimś sezonem po czterdziestce i dopiero będzie mi łyso.

Ciężko tej drużyny nie kupić. Pietrowski, który mi kojarzy się z solidnością, balansującą na granicy przeciętności tak wielkiej, że aż zachodzącej na niewidoczność. Pozorną, bo teraz zachodzi podejrzenie: a może patrzyłem nieuważnie, przez palce, na gole, na asystentów, na kiwki w aut, a ten facet wszystkie lata zasuwał nie jak mrówka, ale jak całe ruchome i bojowo nastawione mrowisko, bo jest specjalistą od czarnej roboty, jakich trenerzy uwielbiają, a którzy dopiero w takich drużynach, przy tak niespodziewanych sukcesach, urastają do rangi bohaterów. Ciężko nie docenić też Piotrka Parzyszka, który w ostatnim czasie przechodził trudne chwile z przyczyn osobistych, któremu kariera się ewidentnie załamała, który wracał do Polski – nie ukrywajmy – z podkulonym ogonem, który zaczął tak tragicznie, że wydawało się, że się skończył, a który wiosną był jednym z najlepszych polskich napastników Ekstraklasy. W biedniejszych w snajperów czasach mógłby za chwilę liczyć na powołanie do kadry.

Lubię Valencię, który według mnie jest na tą ligę talentem czystej wody, kozakiem, na którego – do kas marsz, gliwiczanie – chodzono by także na większych stadionach. Lubię Kirkeskova, który na Legii rozegrał spotkanie bezbłędne, był tego spotkania moim cichym bohaterem, czyszcząc wszystko, a nawet jak zatrzymał samotnie kontrę, to nigdy nie wybijał lagi, tylko dogrywał w tempo na kontrę. Dziczek od dawna jest jednym z moich ulubionych polskich graczy młodego pokolenia, moim zdaniem przed nim duża przyszłość, nawet nazwisko ma dobre. O Sedlara słusznie Piast bił się jak o mało którego piłkarza w swojej historii.

Co się stanie z tą drużyną?

Może się zdarzyć wszystko, włącznie z szybkim zakończeniem pucharowej bajki, gdzie Piast nie będzie rozstawiony w żadnej rundzie, od razu mogąc trafić na zdecydowanego faworyta.

Ale dajcie spokój, jeszcze mamy czas, by martwić się wątpliwym zaszczytem uczestnictwa w europejskich pucharach, teraz doceńmy metamorfozę nad metamorfozy:

Rok temu Piast, niemal w tym samym składzie, z tym samym trenerem, z tymi samymi czołowymi graczami, w 37 kolejce też grał mecz o wszystko, tylko o utrzymanie.

To nie jest żaden cud, efekt zdumiewająco drogiej ofensywy transferowej, przypadek. To mistrzostwo kultu pracy i wiary w grupę, która przed chwilą mało nie spieprzyła się z ligi.

Leszek Milewski

Fot. NewsPix

Opublikowane 19.05.2019 21:07 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020
Anglia
08.07.2020

City – Newcastle. Mecz, na który „Sroki” nie doleciały

Tylko jeden celny strzał. Posiadanie piłki na poziomie 26%. Problemy z wyjściem z własnej połowy. Jeden rzut rożny. Mecz Manchesteru City z Newcastle nie miał większego sensu. A statystyki drużyny „Srok” dobitnie do pokazują. Maszynka Pepa Guardioli kompletnie zdemolowała drużynę Newcastle. Kompletnie. Wyglądało to tak, jakby do Manchesteru przyjechała drużyna ze środka tabeli League One, […]
08.07.2020
Blogi i felietony
08.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Istnieje grupa ludzi, która wierzy, że Janusz Korwin-Mikke jest podstawionym agentem mrocznych sił, który ma za zadanie kompromitować słuszne idee środowiska polskiego konserwatywnego liberalizmu. Trudno nie zauważyć, że podobnych „agentów” moglibyśmy znaleźć więcej przy innych nurtach – na przykład istnieją trenerzy „cruyffiści”, których drużyny w istocie prezentują wypaczenie futbolu wyznawanego przez Johana Cruyffa. Być może […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech włoży wielkie pieniądze w akademię. Zaczyna się wyścig zbrojeń

Wciąż możemy wrzucać tony kamyczków do ogródków prezesów polskich klubów. Że transfery słabe, że dyrektorzy sportowi z łapanki, że zarządzanie do kitu. Ale cieszy nas pewien powolny, aczkolwiek sukcesywny zwrot ku szkoleniu. Kolejne kluby stawiają na budowę baz i na mądre zarządzanie swoimi akademiami. Jednym z pierwszych klubów w Polsce, który odkrył potencjał drzemiący w […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Na ten triumf czeka niejedna zakurzona gablota

Gdyby zebrać wszystkie tytuły i trofea Michała Probierza, Janusza Filipiaka i samej Cracovii w ostatnich dziesięciu latach, zmieściłyby się w szklance, mogłaby nawet być już zapełniona whisky. Choć trudno w to uwierzyć, finał Pucharu Polski to okazja, by przerwać aż trzy kiepskie serie – samego klubu, dość zachowawczo uzupełniającego swoją gablotę, jego trenera, który rzadko […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lechii nie stać już nawet na obóz

Na początku czerwca Lechia zamieniła 39 milionów długów na akcje dla większościowego właściciela, o co przez wiele lat zabiegał między innymi Adam Mandziara, tłumacząc, że bez tego klub wygląda jak Ferrari z silnikiem Golfa. Można było się więc zastanawiać, czy teraz będzie już pięknie i przyjemnie, jeśli chodzi o finanse. Cóż, nie mamy w tej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Prezes podkarpackiego klubu aresztowany za treści pedofilskie

Bardzo, ale to bardzo przykra, niezmiernie bulwersująca informacja z Podkarpacia. Jak poinformował serwis TVN24.pl, jeden z prezesów klubów piłkarskich został zatrzymany w związku z posiadaniem materiałów pedofilskich. WIĘKSZA SPRAWA Cała sprawa jest znacznie szerzej zakrojona, bo to tylko jeden z elementów śledztwa rozpoczętego w 2017 roku, a w którą zaangażowała się policja z kilku krajów. […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dlaczego Legia złapała zadyszkę?

Bilans Legii Warszawa w sześciu ostatnich meczach jest zatrważający. Tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i aż trzy porażki, w tym ta wczorajsza, przekreślająca szansę na dublet w sezonie 2019/20. To już nie jest tymczasowy spadek formy, to jest poważna zadyszka. Zadyszka, której prawdopodobnie nie dało się uniknąć, ale też zadyszka, która ma swoje bardzo konkretne […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lopes – van Amersfoort. Duet, który solidnie zastapił Cabrerę i Hernandeza

Airam Cabrera i Javi Hernandez – ten duet miał swoje mankamenty, ale jak na warunki Ekstraklasy wzbijał się ponad zwykłą solidność. Pierwszy zdobył w zeszłym sezonie czternaście bramek. Drugi – dziesięć. Obaj zmyli się z Krakowa po sezonie, a „Pasy” stanęły przed trudnym zadaniem – jak zastąpić ofensywną dwójkę, która dobrze funkcjonowała? DUET, KTÓRY GRAŁ Z GŁOWĄ […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lokomotywa Lecha zdewastowana. Wiara w szare komórki autora też

Nie wiemy kto w Lechu odpowiada dokładnie za motywację zespołu, za podkręcenie jego woli i determinacji na ostatniej prostej przed ostatnim meczem – dziś ta osoba może mieć jednak wolne. Wandal wycierający sobie gębę kibicowaniem Lechii zadbał o to, by Kolejorz dzisiaj wyszedł na boisko z pianą na ustach. O co chodzi? O to, że […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Crnomarković faktycznie powtarza casus Arajuuriego?

Władze Lecha Poznań lubują się w wykorzystywaniu przykładu Paulusa Arajuuriego przy zawodnikach, którzy na początku w Kolejorzu zawodzą. Przypomnijmy – Fin przez pierwsze miesiące w Poznaniu wyglądał jak parodia piłkarza, a z czasem wyrósł na czołowego stopera ligi. I wydaje się, że dziś podobną ścieżkę przechodzi Djordje Crnomarković. Do miana jednego z najlepszych obrońców Ekstraklasy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Damian, trzymajcie się w tym Dinamie!

Przyzwyczailiśmy się już, że w Dinamie Zagrzeb nigdy nie będzie do końca normalnie. Bo czy może być normalnie w klubie, którego nieformalny właściciel i prezes ukrywa się przed służbami ścigania w sąsiednim państwie? Ale takich żartów, jak na finiszu obecnego sezonu, mimo wszystko się nie spodziewaliśmy. Najpierw klub ze stolicy Chorwacji w wybitnie nieelegancki sposób […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Pociąg do Europy odjeżdża. Czy Lechia spróbuje go dogonić?

Lechia Gdańsk staje przed szansą na drugi z rzędu awans do finału Pucharu Polski. Jeśli jednak przyjrzeć się kadrze biało-zielonych, łatwo zauważyć, że w tym sezonie Piotr Stokowiec dowodzi w dużej mierze inną ekipą niż jeszcze wiosną 2019 roku. Czy gorszą? Patrząc po prostu na personalia – niekoniecznie. Lecz z pewnością nie tak dobrze poukładaną […]
08.07.2020
Weszło Extra
08.07.2020

„Z Polską łączy mnie dziś więcej, ale nigdy nie żałowałem gry dla Kanady”

Zapewne większość z was doskonale kojarzy postać Tomasza Radzińskiego, który jako nastolatek wyjechał z Polski, robiąc później poważną karierę i grając dla reprezentacji Kanady. Nie każdy pewnie pamięta, że podobną historię ma Michael Klukowski. Rodzice byli Polakami, urodził się już za granicą, a potem w pierwszej dekadzie tego wieku należał do najlepszych lewych obrońców ligi […]
08.07.2020