post Avatar

Opublikowane 19.05.2019 19:09 przez

Sebastian Warzecha

Dzisiejszy finał turnieju w Rzymie był trochę jak „Milczenie owiec”. Bo mecz – jak i film – był sam w sobie wybitny, okraszony mnóstwem znakomitych wymian i wspaniałych punktów. Zresztą zgodnie z oczekiwaniami. Ale już chwilę po jego zakończeniu pamiętaliśmy jedynie znakomitą grę Rafy Nadala. Tak jak po seansie „Milczenia…” w głowie tkwi psychopatyczny Anthony Hopkins. I nic to, że Novak Djoković zagrał świetnie (ośmielimy się stwierdzić, że równie dobrze jak Jodie Foster, która dostała przecież za swą rolę Oscara). Dziś został przyćmiony formą Hiszpana, jak Foster kreacją Hopkinsa.

Schemat co roku jest prosty. Im bliżej do Roland Garros w kalendarzu, tym lepiej powinien wyglądać Rafael Nadal. Paryskie korty to jego królestwo, tam czuje się najlepiej i jest najgroźniejszy. Ale i w poprzedzających wielkoszlemowy turniej imprezach zwycięża z regularnością odpałów Nicka Kyrgiosa (który w Rzymie zresztą porzucał sobie krzesłem). W Madrycie Hiszpanowi jeszcze czegoś zabrakło, w półfinale pokonał go tam Stefanos Tsitsipas. W Rzymie Rafa był już jednak bezkonkurencyjny, nie oddał rywalom ani jednego seta i awansował do finału.

I właśnie, finał. W nim czekał nas 54. pojedynek Nadala z Djokoviciem. Poprzednim razem spotkali się na Australian Open, też w decydującym meczu. Tam Serb po prostu zmiótł z kortu Hiszpana, nie dając mu żadnych szans i wracając na tron w Melbourne. Dziś nastąpił rewanż. Od samego początku spotkania Rafa wyglądał na kompletnie nakręconego, grał jak w transie. A przez ostatnie kilkanaście lat zdążyliśmy się przekonać, że gdy w taki wpadnie, nie zatrzyma go nikt.

Nie mógł tego też zrobić Novak Djoković. I choć kolejne gemy były długie (zaczęli od trwającego ponad siedem minut, najdłuższa partia pierwszego seta miała ponad dziesięć), a wymiany ciągnęły się często przez kilkanaście odbić, to na końcu i tak pięść zaciskał Rafa Nadal. Hiszpan rozstrzygał na swoją korzyść każdy z kluczowych punktów. I podkreślamy tu słowo „rozstrzygał”. Bo musiał to robić. Serb niczego nie oddawał mu za darmo, grał zresztą naprawdę dobrze A mimo to przegrał seta do zera. I to pierwszy taki przypadek w historii pojedynków tej dwójki.

W tym momencie byliśmy skłonni uwierzyć, że będzie to szybki finał. Djoković wyglądał na zmęczonego, jego mecze z poprzednich rund były długie i wymagające pod względem fizycznym. Nie spodziewaliśmy się, że zdoła powalczyć z tak genialnym Nadalem. Okazało się jednak, że jak Jodie Foster momentami wychodziła z cienia Hopkinsa w „Milczeniu owiec”, tak i on był w stanie opuścić ten rzucany przez Nadala. Ba, nie tylko dał się zauważyć, ale i Rafę pokonał. Choć tylko na dystansie seta.

W drugiej partii wyglądał zresztą znacznie lepiej, jakby obudził się nagle z letargu. To był ten Novak, którego dobrze znamy i którego mecze uwielbiamy oglądać. Ale wciąż miał problemy. W siódmym gemie bronił się nawet przed kilkoma break pointami. Wygrał go jednak, po kilku naprawdę świetnych punktach. I to był chyba najlepszy symbol tego, że Novak wrócił do gry – w pierwszym secie za nic nie przechyliłby tego gema na swoją korzyść. I choć zaczął popełniać więcej prostych błędów (jego dwa smecze władowane w siatkę są materiałem na niezłą komedię), to ostatecznie udało mu się przełamać serwis Rafy. W najlepszym możliwym momencie, bo oznaczało to równocześnie wygranego seta.

Trzecia partia to już jednak powrót genialnego Hiszpana. Tym razem Rafa pozwolił Djokoviciowi wygrać gema. Ale tylko jednego. Zresztą Nadal przełamał rywala już na samym początku, a sfrustrowany Serb rozwalił rakietę o kort. Potem już tego nie zrobił, ale gdyby chciał, byłby usprawiedliwiony. Bo rozumieliśmy jego frustrację. Trudno było nie dać się jej ponieść, gdy Nadal znajdował odpowiedź na niemal wszystko. Djoković musiał zagrywać piłki idealne (co i tak robił naprawdę często), by Hiszpan ich nie odegrał. Ale jeśli trafił akurat dwa centymetry obok ideału, to po chwili dostawał odpowiedź ze strony Rafy. Zwykle jeszcze lepszą. W miarę trwania decydującego seta widać było zresztą, że sam Novak dostrzega, kto jest dziś królem na korcie. Wynik też to potwierdził – Rafa wygrał 6:0, 4:6, 6:1.

Dla Hiszpana to pierwszy wygrany turniej od sierpnia ubiegłego roku. Za sobą ma jedną z dłuższych tego typu przerw w zawodowej karierze. Ale przełamał się w najlepszy możliwy sposób – ogrywając jednego z głównych rywali do triumfu w zbliżającym się Roland Garros. I, przy okazji, pokazując Novakowi, że marzeń o skompletowaniu Wielkiego Szlema, być może po raz kolejny będzie musiał się pozbyć.

Czy tak się jednak stanie – dowiemy się początkiem czerwca, już w Paryżu. Chcielibyśmy jednak, by obaj się tam spotkali. Bo to gwarancja znakomitego meczu.

Fot. Newspix

Opublikowane 19.05.2019 19:09 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
11.07.2020

Ileż można oszukiwać przeznaczenie?

Kapitalny pomysł na thriller „Oszukać przeznaczenie” przyniósł taki sukces sprzedażowy, że nakręcono aż pięć części, a nie wykluczamy, że to jeszcze nie koniec. Polskim odpowiednikiem tego filmu były od lat losy Korony Kielce – klubu skazywanego co kilkanaście miesięcy na murowany spadek do I ligi, a następnie ratującego się, często w cudowny sposób. Dziś już […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

„Lechowi jako drużynie brakuje doświadczenia, bo rzadko wygrywa ważne mecze”

Sobotnia prasa to rozmowa z Mariuszem Rumakiem o Lechu Poznań i Jakubie Moderze, sylwetka nowego piłkarza Piasta Gliwice, pogawędka z Markiem Koniarkiem przed GKS Katowice – Widzew Łódź i kilka ciekawych tekstów z lig zagranicznych.  PRZEGLĄD SPORTOWY Pucharowa porażka z Cracovią odebrała Legii Warszawa spokój. Teraz gra idzie nie tylko o przypieczętowanie mistrzostwa. Sobotnia konfrontacja […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

Arce i ŁKS-owi został już tylko mecz o honor

Co prawda pandemia sprawiła, że międzynarodowej imprezy w to lato nie zobaczymy, ale spotkanie Arki z ŁKS-em pozwoli nam poczuć się, jak za starych – niekoniecznie dobrych – lat. Wtedy, gdy na mundiale czy Euro jeździliśmy w wiadomym celu. Mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor. Gdynianie i łodzianie dwa pierwsze mają już za […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

Krok nadal niespieszny, ale mistrzostwo coraz bliżej!

Niezależnie od tego, jak zakończy się trwający sezon La Liga – dzisiejszy mecz z Deportivo Alaves będzie jeszcze przywoływany przez ekspertów zajmujących się ligą hiszpańską. Katalończycy będą rozpamiętywać, co by się stało, gdyby Joselu był odrobinę dokładniejszy, gdyby Varane miał odrobinę słabszą koordynację. Kastylia będzie z kolei wskazywać – tutaj Real pokazał, że da się […]
11.07.2020
Weszło
10.07.2020

Pan Piłkarz Igor Angulo załatwił Raków

Czy można czasem było mieć jakieś „ale” do Igora Angulo? Oczywiście. Ale nie można mu odmówić: to w polskich warunkach Pan Piłkarz, który ma rzadką umiejętność: potrafi uprawiać dyscyplinę zwaną piłkę nożną. Hiszpan właśnie zanotował trzeci kolejny sezon ESA, w którym strzelił ponad piętnaście bramek. Dzisiaj miał bezpośredni udział przy CZTERECH golach Górnika Zabrze. MIŁE […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Warta znów z nadziejami na bezpośredni awans. Bohaterem odkurzony Spławski

Piątek na zapleczu Ekstraklasy sprawił, że I liga znów będzie ciekawa. Albo inaczej – będzie jeszcze ciekawsza. Warta wykorzystała porażkę Stali i zbliżyła się do wicelidera na dwa punkty. Z kolei Zagłębie Sosnowiec po raz pierwszy od sierpnia znalazło się w strefie spadkowej. Dziś nieoczywistym bohaterem przełamania warciarzy był napastnik, który w pewnym momencie był […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Panu Sirkowi to już chyba podziękujemy

Pamiętacie, jak Cezary Kulesza nie chciał za wszelką cenę przyznać, że wtopił sporo siana na sprowadzeniu Ognjena Mudrinskiego, więc wymyślił sobie śmiałą teorię, iż w ten sposób wypromował Patryka Klimalę? Prezes Jagiellonii w wywiadzie wił się jak piskorz, w końcu palnął coś bez większego ładu, ale na potrzeby tego tekstu uznajmy może, że coś w […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Sandecja odbija się od dna i… idzie po baraże!

Uwielbiamy w tym sezonie relacje z meczów I ligi. Każda porażka właściwie dowolnej drużyny spoza podium to „niebezpieczne zbliżenie się do strefy spadkowej”, każde zwycięstwo – nawiązanie walki o baraże. Nie inaczej jest w przypadku Sandecji, która po dzisiejszym zwycięstwie Odry Opole nad Wigrami Suwałki znalazła się w czerwonej części tabeli. Sęk w tym, że […]
10.07.2020
Inne sporty
10.07.2020

Powrót Kubicy i podładowany kalendarz F1

Nowe wyścigi w kalendarzu, niepewność co do jutrzejszych kwalifikacji, zaskakujące wyniki treningów, a przede wszystkim widok Roberta Kubicy w bolidzie Alfy Romeo Racing Orlen. Najwięcej emocji dostarczają nam zazwyczaj niedzielne zmagania, ale i dzisiaj w świecie Formuły 1 nudno nie było, a wręcz przeciwnie. Podsumowujemy dla was ostatnie wydarzenia wokół najlepszej serii wyścigowej świata. Już […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Dlaczego teza o tym, że ktoś nie chce awansować do Ekstraklasy, jest bzdurą?

Wśród osób węszących teorie spiskowe często na finiszu sezonu w I lidze pojawia się teza, że „klub X przegrywa, bo nie chce awansować do Ekstraklasy”. Poszukiwacze drugiego dna twierdzą, że danego zespołu nie stać na wejście do polskiej elity, dlatego manewrując wynikami starają się wypisać z walki o awans. Tym razem podobne hasła padają pod […]
10.07.2020
Blogi i felietony
10.07.2020

Lech dostarcza piłkarzy do reprezentacji i trofea innym klubom

Mówi się o Lechu, że jest dostarczycielem piłkarzy do lepszych europejskich lig, bo rzeczywiście sporo zarabia z transferów. Mówi się też, że dostarcza zawodników do reprezentacji Polski, bo rzeczywiście w ostatnich latach sporo wychowanków zadebiutowało w kadrze. Natomiast rzadko się mówi o tym, co najważniejsze. Lech jest też dostarczycielem pucharów dla innych drużyn. Od czasu […]
10.07.2020
Kanał Sportowy
10.07.2020

STANOWISKO #16 – KTO ZNISZCZYŁ KORONĘ KIELCE?

W swoim najnowszym „Stanowisku” Krzysztof Stanowski bierze na tapet działalność Krzysztofa Zająca. Człowieka, który rozmontował Koronę Kielce i – co gorsza – nie ma zamiaru kończyć swojej destrukcyjnej działalności. „Tam nie ma nic. Tam jest gruzowisko, tam jest ściernisko. Żal mi kibiców Korony. Panie Krzysztofie Zającu – jedyne, co pan ma w miarę fajne to […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Ścieżka po Ligę Mistrzów znana. Lewandowski w ćwierćfinale z Barcą lub Napoli

Robert Lewandowski zakończył Bundesligę mistrzostwem, nastrzelał przez cały sezon pół setki bramek, ale czeka go jeszcze granie kluczowe: Liga Mistrzów. Trzeba powiedzieć szczerze: jeśli Bayernowi powiodłoby się w tych rozgrywkach, Lewy byłby faworytem w grze o Złotą Piłkę. Dziś poznaliśmy dalszą ścieżkę Champions League – Lewandowski, po spodziewanym domknięciu dwumeczu z Chelsea, wpadnie na zwycięzcę […]
10.07.2020
Bukmacherka
10.07.2020

Combo Dnia w eWinner – wygrane faworytów w sobotę po kursie 4.75!

Kapitalną, weekendową promocję przygotował nam legalny polski bukmacher eWinner! W ramach jednego zakładu możemy postawić to, co zwykle wpadłoby na „taśmę”. Wygrane faworytów w trzech topowych ligach – angielskiej, hiszpańskiej oraz włoskiej, mogą dać nam solidny zastrzyk gotówki. Dlatego też wybieramy „Combo Dnia” na nasz sobotni typ na czołowego europejskie rozgrywki. Combo Dnia w eWinner […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Górnik Zabrze – pierwszy polski klub, dla którego Grecy są wzmocnieniami

W ostatnich latach nie brakowało greckich zawodników na polskiej ziemi. Kolejne kluby decydowały się na piłkarzy z tego kraju, mimo że ci konsekwentnie się nie sprawdzali, każdy był mniejszym lub większym niewypałem. Mogło się wydawać, że latem tę klątwę zdjęła wreszcie Pogoń Szczecin, bo dobry początek miał Kostas Triantafyllopoulos. Szybko jednak zaczął ujawniać swoje gorsze […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Czy Legia i Lech powinny rzucić bańkę za Bohara?

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – powiedział ostatnio „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Jak na polskie warunki to oczywiście duża suma, ale jeśli kiedykolwiek chcemy gonić poważniejszą piłkę, […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Szlakiem Podstawskiego. Pogoń ściąga kapitana rezerw Porto

Tomas Podstawski przed transferem do Pogoni Szczecin: bimbalion meczów w juniorskich kadrach Portugalii, wieloletnia podpora rezerw Porto, ale nie przebił się w jedynce. Teraz z tego samego klucza w Szczecinie pojawia się Luis Mata, 23-letni lewy obrońca, który rozegrał ponad pięćdziesiąt meczów w kadrach Portugalii od U15 do U21, a w Porto B po paru […]
10.07.2020
Weszło Extra
10.07.2020

Nawet fus może coś pokazać

W Zagłębiu przebił się dopiero w wieku 22 lat. U Mariusza Lewandowskiego zaczynał jako czwarty bramkarz. Dominik Hładun długo się przebijał. Ale gdy już się przebił, został w bramce Zagłębia na dłużej. Dziś budzi zainteresowanie innych klubów, mówi się o możliwych przenosinach do Legii. Czy bramkarz może być spokojny? Czego uczy Grzegorz Szamotulski? Ile daje […]
10.07.2020