post Avatar

Opublikowane 19.05.2019 13:04 przez

Michał Kołkowski

Co najmniej trzecie miejsce w tabeli i plany na wielką, huczną fetę w centrum miasta. Widać, że w Lechii Gdańsk obecny sezon traktowany jest w kategoriach gigantycznego sukcesu, a brązowy medal, który wieczorem zostanie najprawdopodobniej zawieszony na szyi kultowego, gdańskiego Neptuna stanowi dla biało-zielonych po prostu powód do dumy. Choć przecież mówimy o zespole, który od 13. do 31. kolejki liderował w Ekstraklasie, a jednak ostatecznie osunął się na najniższy stopień podium (i pewnie już wyżej nie podskoczy). Wyprzedzony nie tylko przez Legię, ale i przez gliwickiego Piasta.

Może zatem w Gdańsku są nie tylko powodu do świętowania, ale i rozczarowania?

Ostatni raz Lechia przewodziła w tabeli po 32. kolejce rozgrywek. Wówczas gdańszczanie w szalonych okolicznościach pokonali na wyjeździe Pogoń Szczecin i przeskoczyli w tabeli Legię Warszawa, korzystając na jej potknięciu w starciu z Lechem Poznań. Równolegle Piast wygrał z Zagłębiem Lubin, lecz wtedy chyba jeszcze nikt aż tak na poważnie nie traktował gliwiczan jako kandydata do tytułu. Wszystko miało się rozstrzygnąć między Lechią i Legią. Taką batalią pachniało zresztą od dłuższego czasu.

Screenshot_2019-05-19 Ekstraklasa 2018 19 - 32 kolejka - Wyniki, tabela, statystyki - PiłkaNożna pl

Tabela po 32 kolejkach (fot. pilkanozna.pl)

Co się wydarzyło potem – wszyscy doskonale pamiętają. Ten sezon Ekstraklasy przyniósł nam generalnie sporo wrażeń, jednak na pewno nie było głośniejszej i bardziej kontrowersyjnej sytuacji niż ta, gdy sędzia Daniel Stefański nie podyktował rzutu karnego dla Lechii po zagraniu piłki ręką przez Artura Jędrzejczyka. Ludzie z biało-zielonego obozu jeszcze za sto lat będą mogli opowiadać, że gdyby nie tamta feralna decyzja arbitra, ani chybi wygraliby z Legią, odskakując w tabeli Wojskowym na trzy, a Piastowi na cztery punkty. To stanowiłoby rzeczywiście spory zapas punktowy. Być może zagwarantowałoby też zespołowi dodatkowy zastrzyk pozytywnej energii, a ta później poniósłby Lechię do kolejnych zwycięstw. Może tak, może nie.

Bo jest chyba jednak fałszywą opowieść, w myśl której pomyłka sędziego w meczu na szczycie podcina biało-zielonym skrzydła i w ostatecznym rozrachunku eliminuje Lechię z mistrzowskiego wyścigu. Po pierwsze – gdańszczanie wspomniany mecz z obrońcami tytułu przegrali przecież aż 1:3, ewidentnie gasnąc z każdą minutą tamtego spotkania. Ogólnie zaś wspomniane zwycięstwo z Pogonią (też podszyte kontrowersjami) to jedyny ligowy triumf Lechii od 6 kwietnia.

Jeżeli wziąć natomiast pod lupę dziesięć ostatnich kolejek Ekstraklasy, z zespołów zakwalifikowanych do grupy mistrzowskiej gorzej od podopiecznych Piotra Stokowca punktują jedynie wspominani Portowcy. Minimalnie lepszy jest nawet Lech, nie wspominając już o Piaście, który w omawianym okresie zdobył o 12 punktów więcej niż lechiści. To przepaść. A w szerszym obrazku? W 20 ostatnich spotkaniach Lechia skompletowała tylko 30 oczek. Mniej niż Zagłębie Lubin, Legia Warszawa, Cracovia i Piast. Nawet jeśli spojrzeć na tabelę z 30 poprzednich spotkań, gdańszczanie są zaledwie czwartą siłą Ekstraklasy.

Krótko mówiąc – ekipa Stokowca kompletnie roztrwoniła w ostatnich tygodniach ten punktowy zapasik, który cierpliwie gromadziła na samym początku sezonu. Wtedy, gdy Cracovia przegrywała z każdym, Legia kompromitowała się w pucharach i kiepską formę przekładała także na ligowe potknięcia, a Piast jeszcze przypominał bardzo solidnego, ale jednak raczej ligowego średniaka niż potencjalnego mistrza kraju.

Na półmetku sezonu zasadniczego biało-zieloni mieli pięć punktów przewagi nad Legią, sześć nad Piastem. To spory kapitał, który po prostu przepadł.

Screenshot_2019-05-19 Ekstraklasa 2018 19 - 15 kolejka - Wyniki, tabela, statystyki - PiłkaNożna pl

Tabela po 15 kolejkach (fot. pilkanozna.pl)

Co ciekawe – w ostatecznym rozrachunku Lechia punktowała w bieżących rozgrywkach słabiej niż w sezonie 2016/17, który zakończył się wyjątkowo bolesnym, czwartym miejscem. Wówczas drużyna Piotra Nowaka o tytuł grała do ostatniej kolejki, ocierając się wręcz o upragnione mistrzostwo i gromadząc na swoim koncie summa summarum 20 zwycięstw, 8 remisów i 9 porażek (68 punktów, nie uwzględniając podziału). Teraz biało-zieloni mają bilans 18 zwycięstw, 10 remisów i 8 porażek. W najlepszym przypadku mogą skompletować 67 oczek.

Do tego dochodzi też kwestia stylu. Zespół Nowaka w rundzie finałowej mógł się pochwalić nienaganną defensywą (0 straconych goli), ale przy okazji zdobył też 57 bramek na przestrzeni sezonu, będąc czwartą ofensywą ligi. Z kolei w tym sezonie defensywa Lechii długo była nie do zdarcia, lecz na najważniejszym etapie sezonu dość mocno się rozsypała (teraz 38 straconych goli), a w kwestii wyczynów pod bramką rywala gdańszczanie po prostu nie imponują. 52 trafienia to wynik mniej okazały niż u sześciu innych klubów z Ekstraklasy.

Screenshot_2019-05-19 Lotto Ekstraklasa 2016 2017 Screenshot_2019-05-19 Lotto Ekstraklasa 2018 2019

Lechia walcząca o mistrzostwo w 2017 i 2019 roku. (fot. 90minut.pl)

Może zatem nie ma czego świętować, a brązowy medal to jednak żadne pocieszenie wobec – kolejny już raz – utraconej szansy na złoto?

Wydaje się, że kluczową rolę odgrywają tu jednak uwarunkowania historyczne. Odkąd cudownie uratowana i wysiłkiem najwierniejszych kibiców wyciągnięta z odmętów A-klasy Lechia powróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej, nadmorski klub dość często ocierał się o ligowe podium. Lecz za każdym razem te wysiłki trafiał szlag. Nawet wówczas, gdy w 2017 roku gra toczyła się o wyższą stawkę, finałem było przeklęte czwarte miejsce. Na dodatek nie gwarantujące wtedy odmienianych w Gdańsku przez wszystkie przypadki „pucharów”, do których klub z utęsknieniem chciał powrócić.

Teraz się to wreszcie udało. Na dodatek Lechia zatriumfowała w Pucharze Polski, co jest dla gdańszczan pierwszym trofeum od czasu dubletu (Puchar + Superpuchar) osiągniętego w 1983 roku. 36 lat temu! Nie ma się co dziwić, że kibice Lechii byli wręcz wygłodniali sukcesów i mieli zdecydowanie dość lizania loda przez szybę.

Pewnie gdyby nie zwycięstwo na Narodowym, brązowy medal nie byłby aż tak entuzjastycznie przyjmowany. Ale dzięki triumfowi w krajowym pucharze, sezon można właściwie z miejsca zaliczyć do udanych. Choć nie udało się Lechii ostatecznie przebić najlepszego wyniku w dziejach występów klubu w lidze. Trzecia lokata w Ekstraklasie to tylko wyrównanie osiągnięcia z 1956 roku. Wicemistrzostwo i, tym bardziej, mistrzostwo to wciąż są wyczyny, jakich biało-zieloni nie dokonali nigdy. Teraz na srebro są jeszcze rzecz jasna szanse, ale – nie oszukujmy się – niewielkie.

Patrząc jednak na sprawę całościowo – w 1956 roku Lechia zajęła 3 miejsce w I lidze, lecz w Pucharze Polski nic wtedy nie ugrała (sezon wcześniej przegrała 0:5 finał PP przeciwko Legii). Z kolei w 1983 roku klub wygrał krajowy Puchar i zmierzył się z Juventusem w Pucharze Zdobywców Pucharów, ale nawet nie występował wtedy na najwyższym poziomie rozgrywek. Teraz mamy i ligowe podium, i trofeum w gablocie. To, tak na dobrą sprawę, najlepszy sezon Lechii w jej historii.

A przecież trzeba też pamiętać, że w ubiegłym sezonie biało-zieloni musieli długo bić się o utrzymanie. Ten gigantyczny progres oczywiście trochę blednie wobec wyczynów Piasta, który zanotował jeszcze większy skok jakościowy niż Lechia. Lecz wciąż trzeba doceniać pracę wykonaną przez Piotra Stokowca. Nawet jeżeli zespołowi zabrakło pary, żeby formę utrzymać przez cały sezon.

Screenshot_2019-05-19 Lechia Gdańsk - historia klubu, informacje ogólne, sukcesy, rozgrywki sezon po sezonie, statystyki - [...]

Lechia na nadmiar trofeów w gablocie nie narzeka. (fot. hppn.pl)

Mimo wszystko – da się wydestylować z wypowiedzi zawodników sporą dawkę niedosytu.

– Boli to nas, zawodników, bo wiemy, że mieliśmy szansę by zostać mistrzem Polski. Nie udało się, ale każdy z nas może przeanalizować sezon i jedno w nim jest pewne: zdobyliśmy Puchar Polski. To mówiliśmy sobie przed sezonem, że chcemy coś zdobyć. Myślę więc, że nie mamy się czego wstydzić, pokazaliśmy się z dobrej strony. Nie chodzi o to, by ktoś analizował ostatnie spotkania, może z 10 tych spotkań, ale całe rozgrywki – powiedział Lukas Haraslin w rozmowie z Interią po przegranym meczu z Lechem. – Nie mówmy, że Lechia nie jest gotowa na mistrzostwo. Nie udało się, bo tego, co dobrze graliśmy w pierwszej części sezonu, zabrakło w drugiej. Każdy z nas dał z siebie maksa i jak sobie 20 maja popatrzymy w oczy, to myślę, że każdy powie: zrobiłem dla drużyny maksimum, ale się nie udało. Jedno jest pewne: tego pucharu nikt nam nie zabierze.

Fakt, tego już nikt gdańszczanom nie zabierze. W końcu Lechia będzie mogła – po tak wielu latach – zaistnieć w historycznej tabelce, zamieszczanej zwykle w skarbach kibica, o czym niedawno powiadał nam spiker i wielki kibic biało-zielonych, Marcin Gałek.

„Gdyby mi ktoś dwadzieścia lat temu powiedział, że dwa czwarte miejsca w Ekstraklasie będą dla mnie rozczarowaniem to pewnie postukałbym się w głowę. Jednak to, co przeżyłem czwartego czerwca 2017 roku na stadionie w Warszawie… Długo będę to pamiętał. Ale to też spowodowało we mnie dodatkowe zacięcie. Jestem dość upartym człowiekiem. Oglądałem tamten mecz w jednej z lóż na stadionie przy Łazienkowskiej, gdzie siedzieli głównie kibice Legii. Oni wiedzieli, że jestem z Gdańska. Wychodząc powiedziałem: „Panowie, ja tu jeszcze wrócę!”. Życzliwie mnie potraktowali. A my wyciągnęliśmy z tamtej porażki wnioski. Przypominam sobie rozmowę, jaką odbyłem z prezesem Mandziarą latem 2017 roku. Widziałem, że sezon zaczyna się słabo. Powiedziałem: „Prezesie, okej. Ten sezon przeczekamy, w następnym budujemy. W trzecim wracamy do gry o puchary”. Okazało się, że przy odpowiednim trenerze udało się ten proces jeszcze bardziej przyspieszyć.

Mamy ogólnie w Gdańsku pustynię z wynikami. Puchar Polski, Superpuchar, przegrany finał Pucharu i trzecie miejsce z Koryntem w składzie, jeszcze w 1956 roku. Umówmy się – jestem w stanie przeboleć jeden sezon gry Lechii bez efektowności, ale z sukcesem. Przytoczę inną moją rozmowę z prezesem, to było jakieś dwa lata temu.

– Prezesie, wie pan o czym marzę? – zapytałem go.

– O czym?

– Żebyśmy zdobyli w tym sezonie medal – mówię. On na mnie spojrzał zdziwiony, bo wtedy jeszcze nie było wiadomo, że Arka zdobędzie Puchar Polski.

– Czwarte miejsce też daje europejskie puchary!

– Prezesie, jest coś takiego jak „Skarb Kibica”. Takie wydawnictwo, które się ukazuje dwa razy do roku. Tam jest taka tabelka. W niej mistrzowie Polski, wicemistrzowie, brązowi medaliści. Ja bym, kurwa, chciał przeczytać, że my tam jesteśmy, że myśmy coś zdobyli. Chciałbym powiedzieć wnukowi, że byłem spikerem, gdy Lechia coś wygrała. A przecież jeszcze dadzą nam za to medal, taki na tasiemce.

Spojrzał na mnie zdziwiony, ale chyba zrozumiał, co mam na myśli. I wydaje mi się, że się doczekamy. Dla kogoś z perspektywy Warszawy, Poznania czy Krakowa to może być niepojęte. Jednak moim zdaniem Gdańsk powinien fetować na koniec sezonu Lechię za jakikolwiek medal. Bo ten medal będzie dla nas czymś niesamowitym”.

fot. 400mm.pl

Opublikowane 19.05.2019 13:04 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
06.07.2020

Sequel lepszy od „jedynki”. Milewski i Tuszyński ZNÓW to zrobili

Świat filmu od lat staje przed dylematem – kręcić sequel hitowej historii, a może odpuścić sobie i spocząć na laurach wspaniałej „jedynki”? Druga część „Nagiego instynktu” to komplety szajs, przy „Batman i Robin” można wydłubać sobie oczy, sequel „Głupiego i głupszego” wywołuje fizyczny ból. Nakręcenie „dwójki” to wyzwanie, wszak twórca musi unieść ciężar oczekiwań po […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Derby Łodzi się oddalają? Widzew znów przegrywa w II lidze…

To jest nie do wiary. Już w ubiegłym sezonie wydawało się, że Widzewowi awansu do I ligi nie jest w stanie odebrać nic, żaden kataklizm ani katastrofa. Później zaś zawodnicy z al. Piłsudskiego zremisowali 10 meczów z rzędu, na finiszu przegrali jeszcze z GKS-em Bełchatów i ostatecznie pozostali na trzecim szczeblu rozgrywkowym. W tym sezonie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Zagłębie w tym sezonie zawiodło, ale Bohar gra życiówkę

Zagłębie Lubin to bez wątpienia jedna z najbardziej rozczarowujących ekip w tym sezonie Ekstraklasy. W jej składzie sporo jest bowiem naprawdę jakościowych zawodników, którzy skleceni w spójną całość powinni bić się o ligowe podium, a nie kotłować w dolnej połówce tabeli. No ale wyszło jak wyszło. „Miedziowi” na własne życzenie nie załapali się do grupy […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła się utrzyma, ale pytanie: co dalej?

Bardzo prawdopodobne, że dzisiaj kibiców Arki czeka smutny dzień. Tylko punktu zdobytego przez Wisłę Płock w starciu Górnika Zabrze potrzeba, by Nafciarze utrzymali się w Ekstraklasie. Mieliby 43 oczka, dziewięć zapasu nad Arką, a że po rundzie zasadniczej Wisła miała więcej łupów, to matematyka byłaby na trzy kolejki przed końcem prosta. Ale chyba nie tylko […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Powrót Grosika, show Linettego, 10 goli Polaków. Świetny tydzień stranierich!

Polscy piłkarze w minionym tygodniu gościli na okładkach gazet w całej Europie. Nie ma w tym cienia przesady, bo nasi stranieri dawali kapitalne popisy. Tu dublecik, tam dublecik, tu gol i asysta, tam wyciągnięty rzut karny… Ciężko było znaleźć zakątek świata, w którym nasi nie daliby popisu. Aż przyjemnie zasiąść po takim tygodniu do zestawienia […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

PRASA. Sikorski: Kołakowski obiecywał mi transfer do Legii Warszawa

– W ogóle obcokrajowcom trudno trafić do Hiszpanii w niższych ligach, mają tam mnóstwo swoich zawodników. Jako polskiemu Austriakowi lub austriackiemu Polakowi udało mi się tam wcisnąć i zobaczyć to z bliska. Przeanalizowałem, że w polskiej ekstraklasie jest coraz więcej Hiszpanów. Carlitos, Dani Ramirez czy Jesus Imaz grali w niższych ligach, przenieśli się do Polski […]
06.07.2020
Włochy
05.07.2020

Roma zapomniała, że nie tylko bramkarz musi być kozakiem, ale Lopez napsuł krwi Polakom

Derby słońca, tak mówi się o starciach Napoli z Romą. Dziś to słońce zaszło nad Rzymem i nie był to zachód piękny. Porażka Giallorossich może pogrążyć drużynę Paulo Fonseki w walce o europejskie puchary. Nie pomógł nawet Pau Lopez, który dwoił się i troił między słupkami, żeby uratować tyłki kolegów z zespołu. Ale jeśli mamy wskazać […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Villarreal rozbity. Tak grającą Barcę aż chce się oglądać

Jeżeli wziąć pod uwagę wyłącznie mecze wyjazdowe, Barcelona do dzisiejszego meczu z Villarrealem przystępowała zaledwie jako piąta siła hiszpańskiej ekstraklasy. Katalończycy przegrali już w lidze pięć meczów na wyjeździe, kolejnych pięć zremisowali. Dlatego wiele wskazywało na to, że i dzisiaj podopieczni Quique Setiena mogą zanotować jakąś wpadkę. Tym bardziej że marnie im się w ostatnim […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bednarek jak skała. Southampton poskromił Manchester City

Organizacja gry, znakomita defensywa, mnóstwo heroicznych interwencji. Southampton w naprawdę wielkim stylu zwycięża dzisiaj z Manchesterem City. „Wielkim” nie w sensie dominacji na boisku, bo „Obywatele” w drugiej połowie wręcz miażdżyli rywali posiadaniem piłki i liczbą strzałów posłanych w kierunku bramki. Ale znakomitą obronę też trzeba doceniać i nie należy szczędzić dla niej komplementów, a […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Ekstraklasa w najprzyjemniejszym wydaniu, ale tylko Piast ma punkty

Gdyby wszystkie mecze Ekstraklasy wyglądały jak ten Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław, nie moglibyśmy od niej oderwać oczu. Przy Okrzei dostaliśmy niesamowicie przyjemne dla postronnego obserwatora widowisko, w którym nie było żadnego dłuższego przestoju odnośnie braku emocji. Serio, ciągle się coś działo. Strach było nawet iść po lód do herbaty, bo istniało ryzyko, że przegapi […]
05.07.2020
Inne sporty
05.07.2020

Dobrze, że jesteś! Emocjonujący początek sezonu Formuły 1

Najlepsza seria wyścigowa świata wróciła w piorunującym stylu. Nie brakowało kolizji, awarii, czy nawet kar skutkujących…. wypadnięciem z podium. Taki los spotkał Lewisa Hamiltona, który widocznie bardzo nie lubi się z torem w Austrii. Na domiar złego problemy z bolidem wyeliminowały innego faworyta, Maxa Verstappena. Wygrał, a może po prostu przetrwał tę zawieruchę (czego nie […]
05.07.2020
WeszłoTV
05.07.2020

LIGA MINUS. Milewski, Białek, Kowalczyk, Paczul

Nadszedł niedzielny wieczór, a więc czas na kolejny odcinek popularnego programu publicystyczno-rozrywkowego: Liga Minus. Dzisiaj Paweł Paczul poprowadzi gorącą dyskusję o ekstraklasowej piłeczce z następującym gronem wybitnych ekspertów: Wojciechem Kowalczykiem, Leszkiem Milewskim i Jakubem Białkiem. Zapraszamy! 
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Lechia Gdańsk przecieka w tyłach. Gdzie leży problem?

46 straconych goli w 34 meczach, bilans bramkowy -2. Kiepska jest to statystyka Lechii Gdańsk, drużyna jakby oduczyła się bronić, bo nikt w grupie mistrzowskiej nie dostał tyle ciosów, a przecież sezon temu chwaliliśmy gdańszczan właśnie za grę w tyłach. Gdzie leży problem? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że zmieniła się podstawowa para stoperów. W zeszłym […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Meczyk w Szczecinie dobry, ale w roli głównej sędzia Marciniak

No nie spodziewaliśmy się, że w tym meczu dostaniem naprawdę fajne widowisko. Wiadomo, Jaga jeszcze w teorii walczy o puchary, Pogoń walczy o frytki, ale jeśli chodzi o formę w grupie mistrzowskiej – spodziewaliśmy się lekkiego paździerzu. A tu cztery gole, ponad trzydzieści strzałów, czerwona kartka, mnóstwo kontrowersji, walka do ostatnich minut o trzy punkty. […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Jak muchy w smole, ale w stronę mistrzostwa

Gdyby ten mecz odbywał się w Polsce, a nie w Hiszpanii, to komentatorzy pewnie trąbiliby na prawo i lewo, że wolne tempo spotkania determinuje wysoka temperatura. Takie typowe pierdu-pierdu na wytłumaczenie. Ale to  La Liga, tutaj nikt w ten sposób się nie tłumaczy. Po prostu spotkanie Athleticu Bilbao z Realem Madryt przypominało zawody urządzone przez […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Podbeskidzie powoli wita się z Ekstraklasą. Radomiak rozjechany w Bielsku

Sześć goli w hicie kolejki? To lubimy, takie hity szanujemy! W Bielsku-Białej nie można było dziś narzekać na nudę. Podbeskidzie i Radomiak pomyślały sobie, że jak się bić o awans, to na całego. Żadne szachy, żadne podwójne gardy – skoro jedni i drudzy słyną z ofensywy, to tą ofensywą właśnie spróbowali udowodnić wyższość nad rywalami. […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

LIVE: Piast ogrywa Śląska i znów jest wiceliderem

Legia, mimo porażki z Lechem, odskoczyła dostatecznie, by jej mistrzostwo było formalnością. Lech trzyma się mocno i jest faworytem w walce o wicemistrzostwo. Ale dalsze miejsca? Które mogą być warte nawet dwa miejsca pucharowe? Tutaj jest ciekawie, a chętnych całe grono. O to dzisiaj toczyć się będzie walka w grupie mistrzowskiej – Jaga powalczy o […]
05.07.2020
Włochy
05.07.2020

Rzym stracił tożsamość, teraz traci nadzieję. Co czeka amerykańską AS Romę?

Osiem porażek w 2020 roku – a w zasadzie dziewięć, bo remis w derbach to jak porażka – to bilans AS Romy, która przeżywa największy kryzys od lat. Zamiast powrotu na szczyt, Giallorossi muszą się martwić, czy nie wypadną nawet z Ligi Europy. Kibice nie krytykują już pod nosem. Rzymskie uliczki huczą od obelg kierowanych głównie pod […]
05.07.2020