Dlaczego Zagłębie Sosnowiec może ograć Wisłę Płock?
Weszło

Dlaczego Zagłębie Sosnowiec może ograć Wisłę Płock?

Tak się to prześmiesznie poukładało, że w ostatniej kolejce rozdaje zespół zdegradowany, najsłabszy na przestrzeni całego sezonu, idący na rekord straconych bramek. Od dzisiejszego nastawienia i formy Zagłębia Sosnowiec w Płocku mogą zależeć ostatnie rozstrzygnięcia w grupie spadkowej. Oczywiście najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest spokojny mecz Wisły, ale przecież „na pewno” w polskiej lidze praktycznie nie istnieje. Dlaczego więc Zagłębie może ograć Wisłę Płock?

1. Bo Wisła jest najsłabiej grającą u siebie drużyną grupy spadkowej

Może nie ostatnio, bo trochę wzięli się za siebie, ale i tak cały czas pod tym względem nie wygląda to najlepiej. Gorszy bilans bramkowy, osiem porażek. Stadion imienia Kazimierza Górskiego to nie twierdza, a bardzo kurtuazyjne miejsce.

Screen Shot 05-18-19 at 11.46 AM

KURSY W ETOTO: WISŁA PŁOCK 1.39 – REMIS 5.35 – SOSNOWIEC 8.00

2. Bo Zagłębie Sosnowiec umie atakować

Można mieć wiele zarzutów wobec Zagłębia, ale na pewno nie taki, że nie umieją stwarzać sobie sytuacji bramkowych. Oczywiście najlepsi są w tworzeniu sytuacji bramkowych rywalom, ale 49 bramek ma swoją wymowę. To o cztery trafienia więcej niż Cracovia, tyle samo co Lech Poznań.

Można teraz spekulować, czy tak otwarte granie nie było jedną z głównych przyczyn spadku. Jasne, ich mecze były arcyefektowne, dało się to oglądać, ale obrona, sama w sobie słaba, była jeszcze bardziej odsłonięta. Co innego przestrzeń sezonu, co innego przestrzeń meczu. Taka skuteczna ofensywa może w dziewięćdziesiąt minut doprowadzić do nieprzewidywalnego scenariusza. Zagłębie na pewno stworzy sobie okazje już w pierwszym kwadransie, bo taki to zespół – a co jeśli którąś wykorzystają? W poczynania płocczan może się wówczas wedrzeć nerwowość.

1i5llhz

3. Wisły Płock kłopot z bramkarzami

Żynel świetnie poradził sobie z Górnikiem Zabrze, zmazując plamę z meczu ze Śląskiem. Niemniej wciąż nie mamy pewności, że to następna Wakashimazu. Młody chłopak, stawiający de facto pierwsze kroki, na pewno zdolny, ale dopiero uczący się regularności. Przy jednej, dwóch słabszych interwencjach może – tak jak ze Śląskiem – złapać trochę bojaźliwości, która w meczu we Wrocławiu skutkowała choćby brakiem pewności przy grze na przedpolu.

KURSY W ETOTO: WISŁA PŁOCK – ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC OVER.2.5 – 1.43

4. Bo Zagłębie Sosnowiec może unieść się ambicją

Jak Polska długa i szeroka, wszyscy skazują dzisiaj Zagłębie Sosnowiec na pożarcie. Tak samo było przed sezonem i – cóż – eksperci się nie pomylili, ale na swój sposób dzisiaj sosnowiczanie mają drugą szansę. Mogą utrzeć nosa rywalom, ale też wszystkim tym, którzy kolejny raz ich całkowicie skreślają, by nie powiedzieć: lekceważą.

5. Bo Zagłębie Sosnowiec może pozytywnie się zapisać

Widzieliśmy słabszych spadkowiczów, to prawda. Sosnowiczanie zapewnili przynajmniej trochę emocji w niektórych meczach. Ale ostatecznie bilans jest słaby: spadek kilka kolejek przed końcem sezonu, horrendalna liczba straconych goli, ostatnie miejsce.

Jeśli jednak ten zespół pożegnałby się wielką niespodzianką na finiszu, wpłynięciem na losy osławionej walki o spadek, odcisnąłby w mocnym stopniu piętno na tym sezonie. Dałby się zapamiętać jako honorowy zespół, który walczył do końca i dokonał wielkiej niespodzianki na finiszu, pomagając Ekstraklasie napisać kolejny nieprawdopodobny scenariusz.

6. Bo tak byłoby zabawniej

Jesteśmy zdania, że czasem aby wyrokować co się może stać w Ekstraklasie, należy rozejrzeć się za tym co byłoby najbardziej zabawne, względnie: ironiczne. I Zagłębie mieszające w kotle na finiszu ewidentnie w tą narrację się wpisuje.

A że byłoby jeszcze zabawniej, gdyby Zagłębie wykonało swoją robotę, a Miedź nie wykorzystała szansy? To już inna sprawa.

1i5LLhW

Fot. FotoPyK