Queens Park Rangers nie stać na Wszołka. Polak do wzięcia za darmo
Weszło

Queens Park Rangers nie stać na Wszołka. Polak do wzięcia za darmo

Trzy lata trwała przygoda Pawła Wszołka z Queens Park Rangers. Wczoraj klub z Championship poinformował, że nie zamierza przedłużyć kontraktu z naszym rodakiem. Oczywiście specjalnie zszokowani i oburzeni taką informacją nie jesteśmy, ale warto zaznaczyć, że Polak zapewne byłby dalej mile widziany na Loftus Road, gdyby klub nie borykał się z problemami finansowymi. 

Już od dłuższego czasu wróbelki ćwierkały, że Queens Park Rangers nieco zmieni politykę transferową. Żadną tajemnicą nie jest, że klub Pawła Wszołka od kilku lat boryka się z długami, które wynikają ze zbyt rozrzutnego podejścia do transferów w latach 2011-2015. Owszem, wówczas „The Hoops” dwa razy awansowali do Premier League, ale na najwyższym poziomie nie potrafili nawiązać walki z silniejszymi rywalami. Szybko spadali, a sowicie opłacani gracze zostawali, by grać na drugim poziomie. Spójrzcie na zestawienie angielskich klubów, które w tamtym czasie najwięcej wydawały na pensje graczy.

Manchesterowi United – 215,8 miliona funtów

Manchesterowi City 205 milionów funtów

Chelsea 192,7 miliona funtów

Arsenalowi 166,4 miliona funtów

Liverpoolowi 144 miliony funtów

Tottenhamowi 100,4 miliona funtów

Newcastle 78,3 miliona funtów

Queens Park Rangers 75,3 miliona funtów

Rangersi nie grali nawet w Premier League, a byli ósmym klubem na Wyspach, który wydawał najwięcej na pensje zawodników. To musiało skończyć się katastrofą. W marcu 2014 roku Queens Park Rangers opublikował raport finansowy, który wykazał ponad 65 milionów funtów na minusie. Łączne zadłużenie spadkowicza z Premier League wynosiło około 180 milionów funtów. Rzecz jasna spotkało się to z reakcją osób odpowiedzialnych za Finansowe Fair Play, które przed startem tego sezonu ukarały angielską drużynę 17 milionami funtów kary [KLIK]. A to jeszcze nie wszystko, ponieważ do tego doszły 3 miliony kosztów sądowych, a także 22 bańki długu, które musiał spłacić malezyjski właściciel klubu.

Nie tylko w biurach księgowych na Loftus Road było gorąco, ponieważ na boisku także nie było najlepiej. Co prawda Paweł Wszołek akurat radził sobie nieźle, ale większość jego kolegów z drużyny już niekoniecznie. Na początku kwietnia pracę stracił Steve McClaren, który o mały włos nie spuścił o poziom niżej klubu z zachodniego Londynu. Wystarczy powiedzieć, że były selekcjoner reprezentacji Anglii w swoich ostatnich piętnastu spotkaniach jako szkoleniowiec QPR wygrał tylko raz. Ostatecznie do końca sezonu Rangersów poprowadził John Eustace, który zajął 19. miejsce. Od przyszłego sezonu drużynę poprowadzi były trener Brentford, Mark Warburton, który podobno chce wprowadzić swój pomysł na ożywienie QPR. Tym samym już teraz podziękowano takim piłkarzom jak: Alex Baptiste, Jake Bidwell, Jordan Cousins, Joel Lynch i Paweł Wszołek. Całej piątce w czerwcu kończą się kontrakty, więc będą do wzięcia za darmo.

Noszenie koszulki QPR przez te kilka lat było wielkim zaszczytem. Moja przygoda z zespołem kończy się teraz, ale nigdy nie zapomnę wsparcia od klubu i z całego serca będę kibicować QPR. Fanom dziękuję za całe wsparcie. Zapamiętam na zawsze wasze słowa i wsparcie – napisał na Instagramie Paweł Wszołek.

Polak do „The Hoops” trafił latem 2016 roku na zasadzie wypożyczenia z Hellas Werona. Bardzo szybko zyskał uznanie fanów i władz klubowych, którzy zdecydowali się już w trakcie sezonu wykupić go z włoskiej drużyny za dwa miliony euro. Trzy lata spędzone na Loftus Road dla 27-latka może nie były niesamowite, ale z całą pewnością przyzwoite. Na tyle przyzwoite, że Wszołek zdążył zdobyć renomę na boiskach Championship, na których wystąpił 113 razy. W tym czasie strzelił 11 bramek i zaliczył 13 asyst.

Co dalej? Powrót do Polski na tym etapie kariery raczej nie jest możliwy. Tym bardziej że naszym rodakiem z całą pewnością zainteresują się angielskie kluby. Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest więc taki, że w następnym sezonie nadal będziemy oglądać Wszołka na boiskach Championship.

Fot. NewsPix

KOMENTARZE (7)