W Lubinie poznamy faworyta do czwartego miejsca?
Weszło

W Lubinie poznamy faworyta do czwartego miejsca?

W cieniu walki o mistrzostwo  czeka nas prawdopodobnie nie mniej ciekawa rywalizacja o czwarte miejsce, które w obliczu triumfu Lechii Gdańsk w Pucharze Polski daje przepustki do I rundy eliminacji Ligi Europy. Tak się składa, że w środę wieczorem zmierzą się ze sobą dwa z trzech zespołów, które realnie pozostają w grze. 

Być może się pomylimy, ale zaryzykujemy tezę, że zwycięzca dzisiejszego meczu w Lubinie będzie naszym czwartym pucharowiczem.

Odnosimy wrażenie, że Zagłębie i Cracovia są do pucharów najlepiej przygotowane i najbardziej ich chcą. Dla kogoś z tej dwójki zakończenie ligi tuż za podium byłoby jednak czymś ekstra, na co przez sporą część sezonu się nie zapowiadało. Dla Jagiellonii mimo wszystko byłaby to jedynie nagroda pocieszenia po zawalonej wiośnie i szybkiej utracie szans na mistrzostwo oraz przegranym finale z Lechią. Cele białostockiego klubu były już inne, dlatego latem należy spodziewać się wielu zmian kadrowych, a niewykluczona jest także zmiana szkoleniowca, o której mówi się od marca. Powstałe zamieszanie utrudniłoby godne zaprezentowanie się na arenie międzynarodowej. W Lubinie i Krakowie spokoju powinno być znacznie więcej, a już na pewno w kontekście osoby trenera.

Ponadto te drużyny aktualnie są po prostu w wyższej formie. Wiosną lepiej od „Miedziowych” punktuje tylko Piast Gliwice. Podopieczni Bena van Daela w piętnastu tegorocznych meczach zdobyli 28 punktów, czyli tyle samo co Legia. Cracovia jest gorsza raptem o jedno „oczko”. Jagiellonia natomiast może się zarumienić, bo za ten sam okres uzbierała jedynie 21 punktów.

Cracovia wg ETOTO ma największe szanse na skończenie sezonu  w TOP4. Kurs na to wynosi 1,80. Dla Zagłębia aż 4,50

Idźmy dalej. „Jaga” ma jeszcze przed sobą mecze z Legią i Lechią, czyli ekipami z podium. Gdańszczanie ostatnio znajdują się na fali opadającej, ale przy korzystnych wiatrach – które w sporym stopniu może w środę wywołać sama Jagiellonia – przed ostatnią kolejką pozostaną w grze o tytuł. Co oznaczałoby to dla białostoczan, chyba nie musimy tłumaczyć. A Gdańsk to od dawna dla nich teren tak niegościnny jak siedziba ZUS dla podatnika. Z biało-zielonymi na ich terenie nie wygrali od ośmiu meczów, wywożąc trzy remisy i pięć porażek (najczęściej były to porażki dotkliwe).

Zagłębie teoretycznie zadanie na sam koniec ma jeszcze trudniejsze, bo jedzie na Legię. Jeśli jednak Piast wygra w Szczecinie, morale legionistów mocno spadną, bo trudno będzie zakładać wpadkę gliwiczan z Lechem. Do tego „Miedziowi” akurat nie mają powodów, żeby bać się Łazienkowskiej. Licząc od 2016 roku, w Warszawie zwyciężali w trzech przypadkach na cztery. Cracovia natomiast zamknie sezon domowym starciem z Pogonią Szczecin, która z pewnością się nie położy – o czym przekonała się Legia – ale ma coraz większe problemy kadrowe i gra już głównie o honor.

Sumując te wątki, jesteśmy zdania, że jeśli w Lubinie nie padnie dziś remis, to zwycięzca tego meczu najpewniej zostanie czwartym pucharowiczem. A na podział łupów niewiele wskazuje, bo Cracovia ciągle śrubuje bezkompromisową passę. W Ekstraklasie nie zremisowała od dziewiętnastu kolejek!

Szykuje nam się naprawdę zacięte i wyrównane spotkanie. Obie drużyny wiosną są w gazie, a w tym sezonie wzajemnie się pokonywały. Co ciekawe – na wyjazdach. W połowie sierpnia Zagłębie wygrało przy Kałuży 1:0, za to na zakończenie rywalizacji w 2018 roku „Pasy” sięgnęły po pełną pulę w Lubinie (2:1). Od sezonu 2010/11 w starciu tych zespołów nie zdarzył się mecz bez goli, więc mamy nadzieję, że po środzie pozostanie to aktualne.

Najlepsza oferta powitalna na rynku: ETOTO daje bonus 200% aż do 100zł! Drugi bonus to podwojenie depozytu aż do 900 złotych! Dodatkowo jeszcze 40 zł we freebetach. Zarejestruj się! 

We wtorek z kibicami Górnika Zabrze pożegnał się Szymon Żurkowski, a dziś to samo w Lubinie czeka Filipa Jagiełłę, który latem przejdzie do Genoi. I bez tego akcentu Zagłębie byłoby mocno zmobilizowane, ale taka okoliczność być może doda jeszcze kilka procent. Panowie, postarajcie się, żeby ci, którzy pracują przy tym meczu nie czuli się pokrzywdzeni, że nie obejrzą Legii lub Piasta!

Fot. Jakub Gruca/400mm.pl