Z Miedzi do… rosyjskiej kadry? Dżanajew zauważony przez Czerczesowa
Weszło

Z Miedzi do… rosyjskiej kadry? Dżanajew zauważony przez Czerczesowa

Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie coraz poważniejsze reprezentacje zerkają na zawodników grających w naszej Ekstraklasie. Abstrahując rzecz jasna od polskiej kadry, Christian Gytkjaer regularnie jeździ na zgrupowania duńskiej drużyny narodowej, a Filip Mladenović został wezwany przez selekcjonera ekipy Serbii. Więcej – panowie nie tylko jeżdżą na wycieczki, bo napastnik Lecha zagrał w czterech z siedmiu ostatnich meczów swojej drużyny i strzelił gola Szwajcarii, a lewy obrońca Lechii miał okazję zatrzymywać Cristiano Ronaldo w spotkaniu z Portugalią. Okazuje się jednak, że na tym nie koniec, bo przynajmniej jeszcze jedna poważna kadra może upomnieć się o gracza, którego z bliska widzimy co tydzień. Konkretnie reprezentacja Rosji o Sosłana Dżanajewa. 

Postawmy sprawę jasno – to zdecydowanie bardziej niespodziewane wydarzenie niż wezwanie na kadrę wspomnianej dwójki. W pierwszej chwili pomyśleliśmy nawet, że to efekt jedynie tego, że Stanisław Czerczesow postanowił jakoś o sobie przypomnieć w naszym kraju. Oczywiście mieliśmy świadomość, że bramkarz sprowadzony zimą do Miedzi już kiedyś w rosyjskiej kadrze był – w 2016 roku Czerczesow zabrał go na dwa zgrupowania i dał zadebiutować w meczu z Kostaryką, no ale – po pierwsze – trochę czasu od tego wydarzenia już minęło, no a po drugie – sytuacja Dżanajewa w piłce klubowej wymarzona nie jest. Z powodu kontuzji praktycznie stracił pół roku w Rubinie Kazań, a między słupki Miedzi wskoczył dopiero przed chwilą.

Okej, wątpliwości nie ulega jedna rzecz – Dżanajew w ostatnich trzech meczach wyglądał bardzo dobrze. Dwoił się i troił, by uratować legniczanom punkty w w spotkaniu z Górnikiem, podobnie zresztą jak w starciach  z Koroną Kielce i Wisłą Płock. Wcześniej co prawda zawalił w meczu z Arką, ale bramka, przy której popełnił błąd, nic nie zmieniała, więc generalnie jest na plus. Na pewno powinien być atutem w walce o utrzymanie, co jest i miłą odmianą dla ekipy z Legnicy po przygodach z Sapelą i Kanibołockim, i pewną przewagą Miedzi nad Wisłą Płock.

No ale mimo wszystko – to tylko trzy udane mecze w ekipie, która może spać z polskiej ekstraklasy.

Okoliczności, które nieco łagodzą uczucie zaskoczenie, dostrzegamy jeszcze dwie. Pierwsza jest taka, że na razie mówmy tylko o szerokiej kadrze na mecze z San Marino i Cyprem. Czerczesow zaprosił na nie na razie aż 37 piłkarzy, w tym sześciu bramkarzy. To oczywiście już spore wyróżnienie, ale jeszcze nic pewnego. Druga sprawa to fakt, że po ćwierćfinale mundialu reprezentacyjną karierę zakończył Igor Akinfiejew, bohater Sbornej, a Czerczesow ciągle ostatecznie nie ustalił nowej hierarchii. Bronią na zmianę Andriej Łuniew z Zenitu Sankt Petersburg i naturalizowany Guilherme z Lokomotiwu Moskwa, a na ławce jako trójka siedzi Anton Szunin z Dynama Moskwa, jednak nikt nie powiedział, że to koniec eksperymentów.

MIEDŹ LEGNICA WYGRA ZE ŚLĄSKIEM WROCŁAW? KURS 3.00 W ETOTO!

Nawet jeśli Dżanajew zgrupowanie rosyjskiej kadry zobaczy tak jak kiedyś Wawrzyniak transfer do Juventusu, to ma prawo poczuć się doceniony i pewnie będzie się chciał pokazać. Nie jest to najlepsza wiadomość dla Śląska Wrocław i Wisły Płock.

Fot. newspix.pl

***

Zrzut-ekranu-2018-10-16-o-12.42.23

Najlepsza oferta powitalna na rynku: bonus 200% aż do 100 zł! Drugi bonus to podwojenie depozytu aż do 900zł! Dodatkowo jeszcze 40 zł we freebetach!

***

W formie ostrzeżenia dla zawodników Miedzi i Śląska, zapraszamy na magazyn „Pierwszoligowiec”.