post Avatar

Opublikowane 09.05.2019 16:09 przez

Rafal Bienkowski

W zasadzie milimetry dzielą już Witolda Bańkę od fotela szefa Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Fotel to prestiżowy, ale raczej mało wygodny, skoro jego właściciel firmuje swoją twarzą walkę z tak gigantycznym problemem dzisiejszego sportu, jakim jest doping. Zanim aktualny jeszcze minister sportu i turystyki spróbuje wyrywać chwasty, przypomnijmy z jakimi chorobami zmaga się będąca w kryzysie WADA oraz jakie leki proponuje na nie nasz kandydat.       

Sytuacja wygląda następująco: po tym, jak na początku roku Witold Bańka zyskał poparcie Komitetu Rady Europy ds. WADA, teraz stanęła za nim Unia Europejska i państwa członkowskie. Nasz minister nie dostał jeszcze wprawdzie kluczy do gabinetu w Montrealu, gdzie mieści się kwatera główna Światowej Agencji Antydopingowej, ale można uznać, że na 99,9 proc. to on będzie tam nowym gospodarzem.

Oficjalnie jako nowy szef WADA zostanie przedstawiony prawdopodobnie podczas listopadowej Światowej Konferencji Antydopingowej w Katowicach. Bo chyba nikt nie wierzy w to, że podczas takiej imprezy w Polsce ktoś zrobi sobie jaja i wybierze jednak Marcosa Diaza z Dominikany. Wszystko wskazuje więc na to, że od 1 stycznia 2020 r. misję walki z dopingiem przejmie właśnie Polak.

Nominacja dla Bańki to efekt jego pracy w Komitecie Wykonawczym WADA, a wcześniej wysoko ocenianych zmian, jakie udało mu się wprowadzić w polskim systemie antydopingowym. Tak mówił o tym sam zainteresowany w styczniu na antenie Weszło FM: – Mieliśmy przepisy, które nie były dostosowane do światowych wytycznych. WADA zaznaczyła, że mamy kilka miesięcy na zmianę przepisów, a jeśli tego nie zrobimy, to nasze laboratorium straci akredytację. Zabraliśmy się za zmianę i zdążyliśmy tydzień przed deadlinem. Uratowaliśmy się, ale uznaliśmy, że trzeba pójść krok naprzód. Powołaliśmy Polską Agencję Antydopingową (POLADA – red.). To dzisiaj jedna z najlepszych agencji na świecie, ma pion śledczy, bardzo dobrze współpracuje z prokuraturą i służbą celną. Rocznie pobieramy 4000 próbek od polskich sportowców, ale pomagaliśmy też Azerbejdżanowi, czy Ukrainie w wyprostowaniu ich przepisów antydopingowych.

Taka fucha to naprawdę coś, ale prawda jest też taka, że Bańka obejmie stery agencji w wyjątkowo – napiszmy to wprost – przesranym momencie. Problemem WADA jest nie tylko wątpliwa skuteczność walki z koksiarzami, ale też malejące zaufanie do samej organizacji. Roboty więc nie zabraknie.

Rosja to tylko część problemu

Na początku przypomnijmy krótko historię WADA, która w tym roku obchodzi 20-lecie istnienia.

Agencja została powołana w 1999 r. przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski, który zrozumiał, że dotychczasowe metody walki z dopingiem dawały marne efekty. Końcówka ubiegłego wieku to był ciąg skandali, a do tych największych należy zaliczyć chociażby kolarską „aferę Festiny”, która wypłynęła podczas Tour de France w 1998 r., czy też fałszowanie próbek przez trzykrotną mistrzynię olimpijską w pływaniu Michelle de Bruin. MKOl uznał, że tego już za wiele i powołał WADA, opartą na szwajcarskim prawie organizację non profit. Budżet agencji w połowie stanowi zastrzyk gotówki z MKOl-u oraz wpłaty od krajów, które uczestniczą w walce dopingowiczami.

Witold Bańka, jeśli jego nominacja zostanie przyklepana, będzie czwartym sternikiem tej organizacji. Wcześniej kierowali nią Dick Pound (kanadyjski pływak i prawnik, były wiceprzewodniczący MKOl-u) i John Fahey (australijski minister finansów), a obecnie sir Craig Reedie (były szef Brytyjskiego Komitetu Olimpijskiego). Żaden z nich nie może powiedzieć, że dobrał się do skóry koksiarzom.

Chociaż teoretycznie przez te lata zrobiono całkiem sporo. Stworzono system ADAMS umożliwiający kontrolowanie sportowców wszędzie oraz o każdej porze dnia i nocy, wprowadzono paszporty biologiczne, zbudowano siatkę akredytowanych laboratoriów, pojawiły się lepsze techniki badawcze, zaprojektowano nawet nowatorskie pojemniki na próbki, których miał nie otworzyć sam MacGyver… A jednak co chwilę wypływały nowe afery. Owszem, przez dwie dekady wyrwano wiele chwastów i część dyscyplin udało się w znacznym stopniu wyczyścić, ale jednak te naprawdę grube ryby przepływały bokiem.

Ta najgrubsza pochodziła oczywiście z wód rosyjskich. Skandal, który wybuchł w 2014 r. po wyemitowaniu przez niemiecką telewizję ARD filmu o masowym dopingu w tym kraju, zburzył dotychczasowy system.

Jak dowiodło śledztwo, z „państwowego” dopingu w Rosji korzystało tam w ostatnich latach około tysiąca sportowców. Masowe podmienianie próbek w latach 2011-2014 w czym mieli pomagać nawet agenci FSB, otwieranie zaplombowanych ampułek, dziury w ścianie laboratorium podczas igrzysk w Soczi i magazynowanie pojemników z czystym moczem, które miały czekać w gotowości… Sporo tego było. Rosjanom odebrano wprawdzie część medali wywalczonych w Soczi oraz wyrzucono z igrzysk w Pjongczangu, ale system przez lata dopracowywany przez agencję i tak został brutalnie obnażony. WADA była też ostro krytykowana za przywrócenie w 2018 r. Rosyjskiej Agencji Antydopingowej (RUSADA) akredytacji dla laboratorium w Moskwie, którą pierwotnie cofnięto w 2015 r. Stało się tak, chociaż Rosjanie długo utrudniali jak mogli kontrolę placówki, zwlekając z przekazaniem swoich archiwów.

Rosja jest dziś bez wątpienia symbolem dopingu, ale przesadą byłoby też sprowadzanie całego problemu tylko do tego kraju. Inne państwa też mają dużo na sumieniu, wystarczy wrócić pamięcią chociażby do niedawnych afer, w których umoczeni byli biegacze narciarscy z Norwegii i Austrii czy biathloniści z Kazachstanu. A takich historii było przecież więcej.

Ale wracając jeszcze na chwilę do Rosji: przy okazji afery w kraju Putina uwypuklił się też pewien rozdźwięk między WADA, a MKOl-em, który przecież ją stworzył. Kiedy agencja dążyła do całkowitego wykluczenia Rosji z igrzysk w Rio de Janeiro, póki nie rozliczy się ona ze swoich grzechów, rodzina olimpijska próbowała też dbać o swoje interesy. Bo wiadomo, że te robi się na igrzyskach. MKOl uniknął wówczas wzięcia na siebie odpowiedzialności i kwestię decyzji odnośnie dopuszczenia sportowców z Rosji do igrzysk pozostawił federacjom poszczególnych dyscyplin. – Absolutne zero tolerancji dla dopingu? No chyba, że chodzi o Rosję… – ironizował Dick Pound, były szef WADA.

Z punktu widzenia politycznego i biznesowego ten rozdźwięk jest niestety zrozumiały. WADA musi być bezkompromisowa, natomiast takie organizacje jak MKOl liczą się jednak z biznesem: sprzedażą praw telewizyjnych, dobrymi relacjami z rządami, lokalnymi federacjami itd. Cóż, bezkompromisowość i zero-jedynkowość nie służą utrzymywaniu długotrwałych relacji biznesowych – mówi Weszło Robert Korzeniowski, nasz czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie.

RIO DE JANEIRO, Aug. 2, 2016 Craig Reedie, president of WADA speaks at the press conference of 129th IOC session in Rio de Janeiro, Brazil on Aug. 2, 2016. The 129th session of the International Olympic Committee (IOC) officially got underway Monday night with an inspiring ceremony at the Cidade Das Artes in Rio de Janeiro. dh) (Credit Image: Liu Jie/Xinhua via ZUMA Wire) OLIMPIADA IGRZYSKA OLIMPIJSKIE FOT. ZUMA/NEWSPIX.PL POLAND ONLY! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Sir Craig Reedie, aktualny szef Światowej Agencji Antydopingowej

WADA ma też jednak inne problemy. Agencji zarzuca się zbyt rozbudowaną machinę biurokratyczną co wpływa na wolne podejmowanie decyzji, a także – co ma wynikać z pieniędzy wpłacanych do budżetu przez rządy – zbytnią uległość do kompromisów. Szczególnie ten ostatni zarzut jest poważny, bo podważa niezależność całej komórki.

„Bycie rycerzem z ideami to za mało”

Jaki pomysł na uzdrowienie agencji ma Witold Bańka? Słuchając jego wypowiedzi podczas kampanii wyborczej oraz analizując proponowany program, jedno jest pewne – pan minister nie wjedzie do siedziby WADA spycharką. Zamiast rewolucji będzie to raczej uszczelnianie systemowych dziur, przez które do światowego sportu dostaje się koks.

Sztandarowym punktem jego programu jest rozbudowa systemu antydopingowego. A konkretnie? Obecnie na świecie działają 31 laboratoria z akredytacją WADA. Problem w tym, że aż 17 z nich znajduje się w Europie, a to oznacza, że wiele mniejszych krajów rozsianych na całym świecie nie ma takiej placówki i może sobie co najwyżej pofikać w walce z dopingowiczami. Jak wynika z analiz wyników z igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 r., prawie 10 proc. wszystkich medali zdobyli tam zawodnicy wywodzący się z państw, gdzie w tym czasie albo nie istniał jakikolwiek system antydopingowy, albo pobrano tam mniej niż 100 próbek.

Bańka chce więc rozwijać aparat antydopingowy na poziomie krajowym. Ma w tym pomóc utworzenie niezależnego Funduszu Solidarności Antydopingowej, który miałby wspomagać budowę systemu tam, gdzie jest on kulawy lub nie ma go wcale. W skrócie można powiedzieć, że bogatsi będą wykładać kasę na pomoc biedniejszym, chociaż Bańka liczby tutaj także na wsparcie sponsorów i organizacji sportowych.

Jedziemy dalej. Numer dwa to sytuacja samych sportowców. – System antydopingowy ma służyć zawodnikom, a nie odwrotnie – mówił u progu kampanii minister sportu i trudno się z tym zdaniem nie zgodzić. Dobrze widać to chociażby po funkcjonowaniu systemu ADAMS.

Przypomnijmy, polega on na tym, że sportowiec objęty programem ma obowiązek przez okrągły rok wstukiwać tam swoje dane pobytowe. Wszystko po to, aby kontrolerzy mogli delikwenta znaleźć nawet na końcu świata. System, który sam w sobie był dobrym pomysłem, zamienił się jednak w polowanie na oszustów. Niektórzy zawodnicy potrafią przechodzić kilka kontroli w bardzo krótkim odstępie czasu, a sami kontrolerzy „ścigają” ich bez względu na porę dnia i okoliczności. Taka Anita Włodarczyk musiała już oddawać próbki nawet… w Wielkanoc, dlatego w pewnym momencie ironizowała, że od ADAMSA i ciągłego meldowania miejsca pobytu wolałaby już wszczepienie czipa pod skórę. Zawodnicy oczywiście w większości nie negują istnienia samego systemu – bo jednak trochę czarnych owiec wyłapano – tylko sposób jego funkcjonowania. Irytuje ich to, że ADAMS nie jest zbyt przyjazny w użytkowaniu i zabiera sporo czasu. Witold Bańka wiele mówił o poprawie komunikacji na linii sportowcy-służby antydopingowe i faktycznie jest to jeden z obszarów do przebudowy.

Minister rzucił też hasło, że należy bardziej zaangażować zawodników w działania antydopingowe i konsultować z nimi kluczowe decyzje. Jego zdaniem przykład Rosji i RUSADA pokazał, że wielu sportowców po wybuchu afery nie rozumiało mechanizmu działań podejmowanych przez WADA. Aby to zmienić, zaproponował utworzenie w każdym kraju, który ma struktury antydopingowe, specjalnej rady zawodników. Poparł też pomysł stworzenia stanowiska rzecznika zawodników, który reprezentowałby interesy sportowców w WADA. Mówiąc w skrócie, zawodnicy mieliby w końcu współtworzyć system, a nie stać obok niego jedynie jako „mięso” do skontrolowania. Idea piękna, ale czy realna?

No i kasa. Wydawałoby się, że taka organizacja jak WADA powinna mieć mega budżet. Ten nie jest jednak specjalnie imponujący, bo to około 34 mln dolarów (wkład Polski to ponad 200 tys.). Wprawdzie nowy plan finansowy na lata 2019-2022 r. zakłada, że rocznie portfel ma być grubszy o 8 proc., ale to wciąż nie da kwoty, która powalałaby na kolana. Zadaniem nowego szefa WADA będzie więc sukcesywne zwiększanie budżetu. Podobnie jak i uniknięcie zarzutów, że współfinansowanie agencji przez rządy może wpływać na jej niezależność.

WADA nie jest organizacją komercyjną, dlatego musi być finansowana przez takie podmioty, ale jednocześnie musi mieć też autorytet i być niezależna. I to jest ogromne wyzwanie dla ministra Bańki. Takie potęgi jak Rosja, Chiny czy Stany Zjednoczone, które wkładają najwięcej do budżetu, nie mogą wpływać na nią programowo. WADA musi być organizacją poza wszelkim podejrzeniem, że ktokolwiek ma na nią wpływ – mówi Robert Korzeniowski.

I dodaje: – Oczekuję absolutnie bezkompromisowej walki z dopingiem, natomiast to jest cały czas gra w policjantów i złodziei. Niewątpliwie ci, którzy będą chcieli zbijać kapitał na oszukiwaniu, mając jeszcze za sobą sekretne poparcie rządów, będą pewnie o pół kroku przed WADA. Ale muszą czuć, że za nimi idzie ten policjant, który jest nieuległy, nieprzekupny. Wszystko zależy jednak nie od jednego Witolda Bańki, tylko od zespołu, który zbuduje. Bo można mieć twardy charakter i być rycerzem z wielkimi ideami, ale robotę trzeba wykonać. Pytanie, na ile nowy szef będzie w stanie taki zespół skompletować.

Witold Bańka, jeśli w ostatniej chwili nic się nie wysypie, zostanie jednym z najważniejszych ludzi światowego sportu. Czeka go jednak zadanie z kategorii mission impossible, dlatego przyda mu się niezły – nomen omen – doping.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Opublikowane 09.05.2019 16:09 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
28.09.2020

Hiszpan w Polsce: inwestycja długoterminowa

ŁKS Łódź w I lidze zaczął sezon od pięciu zwycięstw. 3 gole i 3 asysty uzbierał Jose Antonio Ruiz Lopez, znany również jako Pirulo, 2 gole i asystę ma również Samuel Corral. Ten duet na finiszu Ekstraklasy też potrafił błysnąć. Pierwszy z nich bardzo długo był jednym z niewielu tak często grających ofensywnych pomocników bez […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Pytanie dnia: czy Piast strzeli wreszcie gola w lidze?

Piast Gliwice całkiem przyzwoicie zaprezentował się w europejskich pucharach, odpadając dopiero w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Po starciu z FC Kopenhagą, która – nie oszukujmy się – dla takiego klubu jak Piast była rywalem niemalże zaporowym. Awans byłby sensacją. Jednak łączenie występów pucharowych i ligowych jak dotąd wychodziło gliwiczanom gorzej niż marnie. Dość […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Liga pragmatyków? Aż 47% bramek pada po stałych fragmentach

Raków Częstochowa wszedł do ligi z osławionymi 140 wariantami rozegrania rzutów rożnych. Wisła Płock w zeszłym sezonie pokazała, że posiadanie gościa potrafiącego świetnie zagrać ze stojącej piłki to już połowa sukcesu w walce o utrzymanie. Nasza liga kocha wrzutkę z rogu na stoperka, wolny z czterdziestego metra, po którym trzy czwarte drużyny wchodzi w pole […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Piast się przełamie i wygra do zera?

Po niedzieli bez Ekstraklasy poniedziałek z nią smakuje jeszcze lepiej. Nawet jeśli na boisku zobaczymy Piasta Gliwice, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze bramki. W meczu ze Stalą Mielec w barwach drużyny ze Śląska zabraknie dwóch czołowych napastników – Piotra Parzyszka oraz Jakuba Świerczoka. Czy Piast zdoła się w końcu przełamać? Typujemy to spotkanie […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Pora sprawdzić się w dorosłym graniu. Marcin Bułka przejdzie do FC Cartagena

Marcin Bułka w wieku dwudziestu lat już ma piękne CV jeśli chodzi o kluby, Chelsea i PSG to nazwy robiące wrażenie. Na dobrą sprawę jednak ciągle mowa o bramkarzu, o którym trudno powiedzieć, co on tak właściwie potrafi i jaki ma styl gry. Z prostego powodu: w piłce seniorskiej wciąż dopiero raczkuje. Teraz jednak ma […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

„W szatni żarty idą ciężkie. Ale te żarty pomagają w złapaniu dystansu”

Marcin Stefanik do szesnastego roku życia miał piętnaście operacji. Wizyty w szpitalu stanowiły rutynę. Wszystko przez to, że urodził z wadą kończyn górnych. Nie przeszkadza mu to dziś jednak w żaden sposób, a ciekawe, że duże znaczenie miała w tym piłka nożna, w szczególności klimat szatni. Byłemu juniorowi Arki Gdynia nieodzowna tam szyderka i żarty […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Show Zielińskiego, hattrick Mierzejewskiego, XI kolejki Gikiewicza | STRANIERI

To był zdecydowanie udany weekend dla polskich piłkarzy rozrzuconych po świecie. Nasi stranieri strzelali bramki wszędzie – od USA aż po Chiny. A jeśli nie strzelali, to podawali kolegom, dzięki czemu ich zespoły zaliczały ważne wygrane. A jeśli nawet nie podawali, to chociaż bronili tak, że zasłużyli na wyróżnienie przez lokalne media. Bilans weekendu? Osiem […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Dziekanowski: Kiedy właściciel Legii zwolni prezesa?

W poniedziałkowej prasie m.in. echa koronawirusa u Jerzego Brzęczka i w Pogoni Szczecin, wywiad z Ireneuszem Mamrotem, doping wśród medalistów z Barcelony czy szyderka z książki Małgorzaty Domagalik.  PRZEGLĄD SPORTOWY Selekcjoner Jerzy Brzęczek z koronawirusem, sztab kadry na kwarantannie. Kto poprowadzi zespół podczas najbliższych meczów? Dlatego niewykluczone, że najbliższe mecze faktycznie poprowadzi z ławki jeden […]
28.09.2020
Włochy
27.09.2020

Jakkolwiek to brzmi – Juventus traci dwa punkty do Verony

AS Roma w pierwszej kolejce Serie A przegrała walkowerem z Hellasem Werona. Dość kompromitująca wpadka na boisku – bo tak trzeba chyba określić bezbramkowy remis, ogromnie kompromitująca wpadka organizacyjna, bo czymś takim jest niepoprawne zgłoszenie zawodnika do rozgrywek. Chęć rehabilitacji była spora, ale i stopień trudności wyzwania najwyższy z możliwych. Do Rzymu wpadł Juventus.  Wpadł […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Fati show na inaugurację Barcelony

Nie ma co, bardzo fajny sparing obejrzeliśmy dziś na Camp Nou. Barcelona przed sezonem postanowiła sprawdzić formę z jakimś zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. Klasyczny mecz na sprawdzenie wariantów taktycznych. Tak sobie myśleliśmy, gdy oglądaliśmy to spotkanie. Ale potem okazało się, że jednak był to mecz ligowy. I nie wiemy, komu powinno być bardziej głupio […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Mecz imienia mistrzostwa Anglii 2015/16

O rany, ależ to było dobre. Leicester City wpadło dzisiaj na Etihad i zabrało nas w sentymentalną podróż do swojego mistrzowskiego sezonu 2015/16. Na początku zapowiadało się, że podróż będzie miała dość gorzki smak. W 4. minucie strzelanie rozpoczął Riyad Mahrez, wtedy jeden z kluczowych zawodników „Lisów”, dziś zawodnik Manchesteru City. Fenomenalna bomba w samo […]
27.09.2020
WeszłoTV
27.09.2020

LIGA MINUS. Paczul, Roki, Białek, Mazurek

Zapraszamy na nasz cotygodniowy program publicystyczno-rozrywkowy! Przed wami Liga Minus. Niedzielnych meczów Ekstraklasy wprawdzie nie było, ale to pozwoli szerzej pogadać o tych spotkaniach, które się odbyły, a także pospekulować trochę na temat nadchodzących występów Lecha Poznań i Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy. Ruszamy o 19:30, wpadajcie! 
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Echa triumfu Błachowicza. Pretendenci ustawiają się w kolejce…

Stało się – Jan Błachowicz (27-8) w sobotę podczas gali UFC 253 pokazał „legendarną polską siłę” i znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa (12-2). Główną nagrodą był upragniony mistrzowski tytuł w kategorii półciężkiej. Niezwykła podróż Polaka dopiero się rozkręca, a na horyzoncie już widać kilka ciekawych wyzwań. Najbardziej atrakcyjnym wydaje się wciąż długo oczekiwany […]
27.09.2020
Niemcy
27.09.2020

Piękna passa zakończona. Bayern zniszczony przez Hoffenheim

Nawet w Ferrari czasem popsuje się rozrząd, nawet na twarzy Miss Polonia wyskoczy pryszcz, nawet Stingowi zdarzy się zafałszować. Także i Bayern może czasem się potknąć. Choć „potknięcie się” to zdecydowanie za słaba metafora, by opisać to, co stało się dziś w Sinsheim. To była bolesna wywrotka twarzą na beton. Czy też był to może […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Stefański: „Pod kątem logistycznym zakażenia w Pogoni nie są niczym poważnym”

Czy władze Ekstraklasy są zaniepokojone trzydziestoma zakażeniami w Pogoni Szczecin? Co dla kalendarza ligi oznacza przełożenie meczu Portowców z Jagiellonią? Czy w terminarzu jest dużo terminów rezerwowych i czy będzie dochodzić do walkowerów? Dlaczego okres reprezentacyjny będzie traktowany jako reset? Jak to możliwe, że problem Pogoni nie jest problemem dla całej ligi? Dlaczego dla Ekstraklasy […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Kądzior schodzi w przerwie, jego zmiennik daje asystę. Ale to nie był zły mecz Polaka

Damian Kądzior oczywiście zdążył już zadebiutować w La Liga, ale do tej pory nie wychodził w pierwszym składzie – dostał 30 minut z Celtą i sześć z Villarrealem. Natomiast Polak dzisiaj w końcu doczekał się swojego nazwiska w wyjściowej jedenastce, bo po ledwie punkcie w dwóch meczach i słabej postawie Pedro Leona, Jose Luis Mendilibar […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Juventus faworytem meczu z Romą. Będzie festiwal bramek?

Na pierwszy duży hit Serie A nie trzeba było długo czekać. Mecze Juventusu z Romą dla polskiego kibica zawsze są interesujące, bo każdy kojarzy obydwa kluby ze Zbigniewem Bońkiem i Wojciechem Szczęsnym. Ale i w Italii starcie Bianconerich i Giallorossich budzi spore emocje, bo w przypadku obydwu stron trwa nowe rozdanie. W Turynie jeśli chodzi o stołek trenerski, w […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Bamford znów staje na wysokości zadania, Leeds wciąż na zwycięskiej ścieżce

Patrick Bamford przed startem sezonu był jednym z tych zawodników, o których formę najmocniej drżeli kibice Leeds United. Napastnik „Pawi” w poprzednich rozgrywkach wpisał się wprawdzie na listę strzelców aż szesnaście razy, ale brylował również we wszelkich zestawieniach najbardziej nieskutecznych graczy w Championship. Potrafił spartaczyć nawet najbardziej oczywistą sytuację podbramkową. Na poziomie Premier League dotychczas […]
27.09.2020