Izolator Boguchwała, podkarpacka duma i chwała
Weszło

Izolator Boguchwała, podkarpacka duma i chwała

Izolator Boguchwała to polski król niebanalnego piłkarskiego miana, bywalec wszystkich rankingów z gatunku „zabawne nazwy klubów”. Na obecność obok szanownej Swornicy Czarnowąsy i nie mniej szanownego Interu Gnojnica nie ma się co zżymać: dzięki temu Izolator nie jest w Polsce anonimowy. Może przesadą byłoby powiedzieć, że zna go nad Wisłą każdy, ale jest niewielkim ryzykiem teza, że ma większą rozpoznawalność niż połowa pierwszoligowców.

Magnetyczność nazwy jest niepodważalna. Oto na przestrzeni dwóch słów obserwujemy owocne małżeństwo nowego ze starym, technologii z tradycją, terminologii godnej science fiction z losowo wybranym akapitem „Chłopów” Reymonta. Izolator Boguchwała jest niepodrabialny, nie ma szans, by nie zapadł w pamięć. Ale raz jeden zadajmy pytanie, jakie w stosunku do Izolatora nie pada prawie nigdy:

Jak w Boguchwale kopią piłkę?

***

Dromader Chrząstów. Zagłada Lisów. Albatros Szufnarowa. Tygrys Solca Wielka. Prawda Stara Prawda. Skałki Stolec. Iskierka Śmierdnica. Iskra Samoklęski Duże. Trash Attack Lipiny. Old Boys Kurza Góra. Celtic Reda. Parys Niedobczyce. Żyrzyniak Żyrzyn. Francesco Olszanica.

Wybór z pierwszego z brzegu – padło na Onet – rankingu nieprzeciętnie nazwanych. Pierwsze miejsce? Oczywiście Izolator Boguchwała.

A tu o Izolatorze w Miodowych Latach.

***

– Nasz burmistrz mi opowiadał, że pojechał na Mazury, wchodzi do jakieś knajpki, patrzy: tam szalik Izolatora.

Prezes klubu, Roman Stefanik, zdaje sobie doskonale sprawę z rozpoznawalności Izolatorów. Skąd jednak wzięła się taka nazwa?

Kursy na najbliższy mecz Izolatora w ETOTO: Izolator 1.20 – remis 5.60 – Stal Gorzyce 9.00

Boguchwała to podrzeszowskie miasteczko liczące sobie sześć tysięcy mieszkańców. Należy do najstarszych osad w gminie, pierwszy dokument potwierdzający jej istnienie pochodzi z 1374 roku. Jak opowiada mi Kamil Gołąbek, człowiek orkiestra w klubie, pierwotnie mieścina nazywała się Pietraszówka, ale książę Lubomirski sam zadał sobie pokutę w postaci budowy kościołów w szeregu miejscowości pobliskich jego włościom. Budował je Bogu na chwałę i stąd zamiast Pietraszówki – Boguchwała.

Izolator z kolei pochodzi od mieszczącej się w mieście fabryki porcelany elektronicznej, czyli produkującej – a jakże – izolatory, szczególnie na słupy wysokiego napięcia. Klub od zawsze związany jest z tą fabryką, dzisiaj należącą do ZAPEL S.A – nawet prezesami Izolatora zawsze były osoby w ten lub inny sposób powiązane z zakładem. Roman Stefanik to księgowy w ZAPEL-u.

29682_boguchwalazapel

Fabryka niegdyś

Boguchwala_1-810x540

Kościół w Boguchwale

17510_afsdafa

Rynek miejski w Boguchwale

Gołąbek prowadzi w klubie między innymi stronę internetową i trzeba powiedzieć, że mało który czwartoligowiec posiada taki portal. Mnie ujmuje troska o historię, bo znajdziemy tutaj choćby nazwiska WSZYSTKICH ZAWODNIKÓW jacy kiedykolwiek kopnęli piłkę w barwach Izolatora, a także monografię. To z niej możemy się dowiedzieć, że pierwsze kopnięcia wykonano w Boguchwale jak tylko minęła okupacja niemiecka, a animatorem był mistrz murarski Stanisław Starzak wspólnie z ówczesnym dyrektorem fabryki inżynierem Stanisław Syska. Grano na ugorze koło fabryki, bramki były czysto prowizoryczne, a pierwszy mecz, rozegrany w lipcu 1945 z Traktorem Rzeszów, skończył się porażką 1:10. Stadion w drugiej połowie lat czterdziestych powstawał przez rok rękami miejscowych zapaleńców, a za tworzywo robiły tysiące kubików tzw. złomu porcelanowo-szamotowego i gipsowego.

mon3

mon4

Klub w swojej historii najwyżej doszedł do III ligi, gdzie grał regularnie w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Pamiętajmy jednak, że to czasy, gdy na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce grało ponad sto drużyn w szeregu grup.

Screen Shot 04-25-19 at 10.43 AM

W sezonie 94/95 Izolator rywalizował choćby z Cracovią

Screen Shot 04-25-19 at 10.45 AM

Sezon 97/98, czas reorganizacji III ligi był ostatnim rokiem Izolatora na trzecim poziomie rozgrywkowym. Od tamtego czasu wędrował między IV ligą a nową III, czyli w praktyce piątym i czwartym poziomem rozgrywkowym. Szansa na powrót do – było nie było – dawnej chwały pojawiła się w sezonie 07/08. Izolator przegrał jednak baraż z Ponidzie Nidą Pińczów – zdecydowały dwa gole, które rywal strzelił na wyjeździe. Pińczów spadł po sezonie gry w II lidze wschodniej.

Screen Shot 04-25-19 at 10.51 AM

Źródło: 90minut.pl

Rzeczywistość klubu jest siłą rzeczy mocno zespolona z kondycją ZAPEL-u. Znamy ten schemat w polskiej piłce: małe miasteczko, w nim potężny zakład, który potrafił w niektórych przypadkach wywindować klub na szczyt. Wronki nie są większe od Boguchwały, a rywalizowały z Herthą Berlin, Atletico Madryt i Glasgow Rangers w europejskich pucharach. Bruk-Bet potrafił wprowadzić Niecieczę do mistrzowskiej ósemki Ekstraklasy. Pierwsze więc co mnie interesuje, to czy Boguchwała ma potencjał na to, by iść aż tak ambitną drogą.

Stefanik, z racji wykonywanej w ZAPEL-u funkcji, ma informacje z pierwszej ręki: – Sytuacja gospodarcza jest jaka jest. Firma musi przede wszystkim zarobić na siebie. Ceny prądu niestety idą w górę, a firma jest dość prądożerna. Przede wszystkim trzeba sprzedać to, co się produkuje, a potem szukać wydatków na inne rzeczy.

Między wierszami można wyczytać, że drugiej Niecieczy, Wronek czy Grodziska Wielkopolskiego w Boguchwale raczej nie będzie. Stefanik aktywnie poszukuje zainteresowania sponsorów, jest otwarty nawet na znaną z żużlowych aren praktykę doczepiania nazwy inwestora do nazwy klubu.

– Nie zamykamy się. Stokrotka Izolator, Biedronka Izolator… mówię żartem, ale jeśli chcemy gdzieś grać wyżej, to z tym budżetem… Gmina naprawdę mocno nam pomaga, ale to nie wszystko.

Słyszę, że budżet mieści się w środku czwartoligowej stawki – nie wiem czy tak jest w istocie, mówimy o zespole, który w dwóch poprzednich sezonach był wicemistrzem. Tak czy siak żaden z piłkarzy nie jest zawodowcem, nawet Patryk Zieliński, autor dwudziestu trzech bramek z czterdziestu ośmiu jakie ma na swoim koncie w tym sezonie Izolator. W przypadku braku awansu może być ciężko zatrzymać Zielińskiego, ale jeśli Izolator awansuje, mają się znaleźć pieniądze na miejscową gwiazdę. Trener Tomasz Głąb  z kolei łączy pracę trenerską z pracą w szkole.

Screen Shot 04-25-19 at 11.23 AM

Kursy na najbliższy mecz Izolatora ze Stalą Gorzyce w ETOTO: OVER 3.5 2:10, UNDER 1.5 5.00

Z drugiej strony, można sobie w Boguchwale nieźle dorobić, w niektórych przypadkach na prawie drugą pensję, a pieniądze są na czas. Najbardziej cenieni są ci, którzy w Boguchwale są od lat, czyli tacy jak Krzysztof Domin, miejscowa legenda, w klubie grający nieprzerwanie od 2003 roku.

Roman Stefanik: – Mamy taką politykę, że bardziej interesują nas młodzi zawodnicy z okolicy, którzy u nas nabiorą doświadczenia. Wiadomo, że trzeba dwóch-trzech takich, którzy będą wzorem dla innych, takim kimś był na pewno Łukasz Szczoczarz, zawodnik z przeszłością w Ekstraklasie. Też trzeba jednak patrzeć na realia finansowe, taki zawodnik nie będzie chciał grać za guziki. Kominów u nas nie ma, nierówności w płacach groziłyby tym, że w szatni rodziłyby się niesnaski. U nas tego nie ma. Byliśmy w III lidze między 2009 a 2016, koszty nie były aż o tyle większe. Myślę, że z naszym budżetem sięgającym sześciuset tysięcy złotych spokojnie podołalibyśmy trzecioligowym warunkom także dziś.

Za Skauting odpowiada Kamil Gołąbek – nazwałem go człowiekiem orkiestrą między innymi dlatego, bo z jednej strony opiekuję się witryną internetową i social mediami, z drugiej pomaga przy czym się da, także przy obserwowaniu potencjalnych wzmocnień. Gołąbek powie o sobie, że gdyby nie narzeczona, w jego życiu najważniejszy byłby Izolator.

– Na Podkarpaciu skauting stoi na niskim poziomie. Jeśli przyjeżdżają z daleka, to tylko na młodzieżowe ligi. Ja początkowo bazuję na liczbach, sprawdzam te, które rzucają się w oczy. Najważniejszym kryterium z racji faktu, że odmładzamy drużynę, jest wyszukanie młodych zawodników, którzy mają dużo minut. Potem staram się wypytywać zaprzyjaźnionych osób z klubów, wreszcie jadę zobaczyć piłkarza. Obserwuję go na trzech, czterech meczach, jeśli i tu wypadnie pozytywnie zapraszamy go na testy.

Kontakty Gołąbek faktycznie ma dobre, działa również na portalu PodkarpacieLive, pieczołowicie prowadzonej stronie poświęconej piłce z tego regionu, swoistym wirtualnym centrum tutejszego futbolu. Do tego swego czasu Gołąbek pisał również na PolskieLigi.Net.

Screen Shot 04-25-19 at 11.11 AM

Izolator w CV Łukasza Szczoczarza. Były piłkarz Cracovii skończył w tym roku 35 lat. Źródło: 90minut.pl

Pieniądze na pewno nie idą tylko na pensje zawodników, to nie ten rodzaj klubu. Izolator idzie całkiem szeroko.

Po pierwsze, ma warunki w postaci Izo Arena, czyli powstały ponad dziesięć lat temu kameralny stadionik na tysiąc widzów, wciąż po dziś dzień jeden z bardziej funkcjonalnych na Podkarpaciu – dość powiedzieć, że w związku z remontem własnego stadionu gra tutaj drugoligowa Stal Stalowa Wola. W tym sezonie Boguchwałę odwiedził więc siłą rzeczy choćby Widzew Łódź. Na mecze Izolatora przychodzi od stu do kilkuset kibiców, jest też stała grupa wyjazdowiczów – to dwadzieścia kilka osób, które od wielu lat jeżdżą na wszystkie mecze.

Klub ma swoją klubową telewizję, z cotygodniowymi skrótami, a zdarzają się też kulisy. Trzeba przyznać, że relacje nie są robione na odwal się, mają nawet stylową czołówkę.

Na Izo Arena i przyległych mu terenach baza w Boguchwale się nie kończy. W mieście jest jeszcze jedno boisko, z którego korzysta klub. W okręgówce gra Jedność Niechobrz, w A-klasie Iskra Zgłobień, w B-klasie Grom Mogielnica, LKS Novi Nosówka i LKS Płomyk Lutoryż. Gminne Centrum Sportu i Rekreacji w Niechobrzu to sam w sobie stadion na 250 miejsc siedzących, a stadion w Mogielnicy słynie z jednej z lepszych B-klasowym muraw w regionie. Rywalizacja wewnętrzna sobie, ale kluby sobie pomagają: te tereny są dostępne dla Izolatora, a najlepszym przykładem sposób w jaki funkcjonuje akademia Izolatora Boguchwała.

Kursy na najbliższy mecz Izolatora w ETOTO: zarówno Izolator jak i Stal Gorzyce strzelą gola. TAK 2.35, NIE 1.52

W Akademii uczy się futbolu ponad setka dzieciaków pod okiem sześciu szkoleniowców. Co ważne, para nie idzie w gwizdek, tej wiosny w zasadzie pół jedenastki pierwszej drużyny to wychowankowie. Akademia Izolatora pomaga gminnym klubom z niższych lig rozwiązując ich problem z juniorami. Zebrać chłopaków do gry w B-klasie jeszcze się zbierze, ale po awansie często problemem jest konieczność stworzenia zespołu młodzieżowego – akademia „podpina” więc swoje zespoły pod Zgłobień czy Niechobrz, dzięki czemu mają one ten kłopot z głowy. Wychowankowie, którzy nie znajdą miejsca w Izolatorze, wypożyczani są do innych klubów w gminie.

Zresztą, klub wychowuje sobie nie tylko zawodników. Dla trenera pierwszej drużyny, Tomasza Głąba, praca w Izolatorze to pierwsza przygoda z seniorami. Dał się zauważyć robiąc ponadprzeciętne wyniki z juniorami tego klubu, dzięki czemu zyskał wewnętrzną promocję.

– Pochodzę z Rzeszowa, natomiast z Boguchwały pochodzi moja żona. Po ślubie mieszkaliśmy pięć lat w Boguchwale. Tak to się zaczęło. Teraz od dziewięciu lat mieszkam w Rzeszowie, tu zbudowałem dom, ale z Rzeszowa na stadion Izolatora mam dziesięć kilometrów. Prowadziłem najpierw grupy młodzieżowe, trampkarzy, juniorów młodszych, później kilka lat juniorów starszych, gdzie udało nam się awansować z klasy okręgowej do drugiej ligi, a potem po sezonie do pierwszej. Po tym okresie dostałem propozycję prowadzenia seniorów.

Pytam czy da się połączyć pracę zawodową z trenerką.

– Da się to w miarę połączyć, ale jest to czasochłonne i odbywa się kosztem rodziny. Pewnie nie można się w pełni poświęcić ani jednemu, ani drugiemu, ale tak funkcjonuje większość trenerów w niższych ligach, wyjątkiem nie jestem. Chciałbym się rozwijać jako trener i się rozwijam, nawet biorąc pod uwagę to, co robiłem kilka lat temu, bo praca z seniorami to zupełnie co innego. Mam jeden z najmłodszych zespołów w IV lidze, bardzo ambitny, faworytem w grze o awans nie jesteśmy, ale będziemy walczyć, żeby zrobić niespodziankę.

Izolator nie zdradza ambicji mocarstwowych w rozumieniu choćby Niecieczy, natomiast ma ambicje by być wzorcowym klubem gminnym. Gdy pytam Romana Stefanika o najbliższe plany, mówi o sekcji bokserskiej – bokserzy uczniowskiego Gimnasionu Boguchwała i tak trenują w hali Izolatora, mogliby przejść pod jego szyld. Są tu tradycje, w Gimnasionie trenuje choćby Adam Ziomek, brązowy medalista mistrzostw Polski juniorów.

Mało tego: w Boguchwale jest też drużyna kobieca. Stefanik: – Zgłosiła się do nas kilka lat temu Dorota Ślusarczyk, w przeszłości piłkarka. Wspomniała, że trochę dziewczyn chciałoby grać w piłkę. Powiedziałem, że nie ma sprawy, koszty nie są nie wiadomo jakie. Na pierwszych treningach pojawiło się może dwadzieścia dziewcząt. Wprawdzie początki były trudne, bo pierwsze mecze to 0:14, ale dla nich to był cenny chrzest bojowy. Dzisiaj coraz lepiej to idzie, walczą o awans. Są zadziorne, ambitnie walczą, piłkarsko też jest coraz lepiej.

1-4

Screen Shot 04-25-19 at 12.07 PM

Źródło: 90minut.pl

Tekst wypada wręcz aż zbyt cukierkowo, to nigdy nie jest korzystne, gdy wiem, że czytelnikowi cukier aż chrzęści między zębami. Ale czego mam się przyczepić? Praca z młodzieżą jako sposób na budowę własnej kadry – proszę bardzo, trendy w które mierzą w Ekstraklasie tu już dawno zaszczepione. Współpraca z resztą klubów w gminie na zasadzie symbiozy, wspierania ich, a nie podejścia „my jesteśmy najwięksi, inni się nie liczą, cała kasa dla nas” – o to chodzi, a połączeniu z masowym jak na warunki gminne szkoleniem młodych sprawia, że klub faktycznie pełni ważną rolę dla lokalnej społeczności. Zespół kobiet to wisienka na torcie, pokazująca przede wszystkim otwartość, chęć aktywizacji mieszkańców. Do tego wychowany przez siebie trener, któremu zaufano i spokojnie prowadzi zespół, pamięć i troska o historię, ale i otwartość na nowe sposoby dotarcia do kibiców….

Jeśli Izolator Boguchwała był synonimem piłki prowincjonalnej, to niech sobie dalej będzie, ale z pamięcią o tym, że dobrze zorganizowanej.

Leszek Milewski

Fot. Boguchwala.pl, zksizolator.eu