Intensywna impreza z ekstraklasą
Weszło

Intensywna impreza z ekstraklasą

Za nami multiliga, czyli prawdopodobnie najwspanialszy wynalazek polskiej piłki, zaraz obok centrostrzału i jazdy z kur… paniami lekkich obyczajów. Było intensywnie, bo skoro Lechia raz miała przewagę nad Legią w postaci sześciu punktów, by w kilkanaście minut zjechać do zera, no to musiało się dziać. Nie żałujemy, że byliśmy na tym balecie i szkoda, że takie historie ligowe dzieją się tak rzadko w roku. Natomiast aż przyjemnie to wszystko podsumowywać.

k1

Podoba nam się to, że Legia odzyskała charakter. Widzimy to po stylu, w jakim gra teraz ta drużyna, ale też po tym, że dwukrotnie potrafiła odrobić straty – z Górnikiem Zabrze i Pogonią. Wcześniej, za kadencji Sa Pinto, to pewnie nie byłoby możliwe, ponieważ Portugalczyk ten zespół tłamsił krzykiem, autorytarnymi rządami i – na to wychodzi – przeciętnym warsztatem. Teraz gdy go nie ma, odetchnęli wszyscy: od piłkarzy po portiera. I to widać. Ba, nawet tak przeciętny piłkarz jak Rocha potrafił zagrać dobry mecz, gdy Lwie Serce zostało złamane.

Kto wie, może jeszcze Agra odpali? Nie no, dobra, polecieliśmy za daleko. Agra może co najwyżej zostać odpalony.

k3

Pudło Soriano to jakiś inny poziom pudeł. To było pudło tak wielkie, że zdołalibyśmy zapakować do niego trzy słonie, dwa hipopotamy, helikopter i ego Sa Pinto.

56894462_311600069501415_6706468957416587264_n

Jak można tego nie trafić?! Niepojęte. A przecież Korona wówczas doskoczyłaby do Piasta na 1:2 i miałaby jakiekolwiek szanse na walkę o korzystniejszy rezultat. A tak skończyło się 0:4 i do widzenia państwu.

k2

Szczerze mówiąc, jak będziemy rozmyślać o najlepszych obrońcach świata, to jakimś cudem nie znajdzie się w tej klasyfikacji żaden piłkarz Zagłębia Sosnowiec. Chociaż – jak myślelibyśmy o najlepszych obrońcach Sosnowca, to jest szansa, że też tę bandę byśmy pomijali, bo jakoś mamy wątpliwości, czy w pierwszej lepszej kolejce po pieczywo nie znajdziemy kogoś poważniejszego od Cichockiego. Co ten człowiek odstawił, to się nie mieści w palę i ta liga mu się nie należy. Najpierw nie trafił w piłkę, co już jest żenujące, ale ten pożar mógł ugasić. Niestety wziął kanister z benzyną i tylko podlał całą tę imprezę, biegnąc jakimś truchtem do piłki, w czasie, gdy Zawada szedł na pełnej.

Wyglądało to koszmarnie. KOSZMARNIE. Z takimi obrońcami to Zagłębie może się utrzymać, ale na ostatnim miejscu.kom

Wiadomo, że dziś wyjazd do Poznania to raczej wizyta w Disneylandzie niż spacer po rozgrzanym węglu, natomiast swoje Kelemen musiał w starciu z Lechem wyciągnąć. Na przykład w 55. minucie, kiedy zbił piłkę po uderzeniu Vujadinovicia na poprzeczkę, a wszyscy widzieli już bramkę. Do tego obroniona próba Jóźwiaka. No, było z Kelemenem naprawdę nieźle i w zasadzie jest przez cały sezon. Wykręcił u nas średnią 5,25, więc prawie 40-latek na pewno nie zawodzi.

k4

Airam Cabrera za dwa gole z Lechią. Natomiast też trzeba powiedzieć, że Hiszpan być może jest najlepszym napastnikiem ligi wiosną, bo dziewięć bramek i asysta (a mogło być ich pięć za sam mecz z Jagą) robi cholernie dobre wrażenie. Powtarza napastnik to, co robił w Kielcach, gdzie początek też miał tak sobie, ale jak się rozkręcił, to na całego. Cenimy Cabrerę za skuteczność, jednak też za inteligencję boiskową, ponieważ piłkarzy, którzy tak dużo widzą, mało jest w tej lidze.

k5

Joonas Tamm. Raz, że za samobója, bo pocelował jak najlepszy snajper (tylko oczywiście nie do tej bramki co trzeba), ale dwa, bo ogólnie Estończyk był zagubiony jak Francuz w angielskim. Dramatyczny występ i zasłużona jedynka w naszych notach.

k6

Olaf Nowak bardzo ładnie przymierzył w starciu z Wisłą Płock i chcemy go wyróżnić. Też, dlatego że gdy Zagłębie Sosnowiec spadnie z ligi – a pewnie tak się stanie – nie chcemy, by o tym chłopaku zapominano. Już teraz widzimy go w Lubinie, skąd jest wypożyczony, a tam na nadmiar kozackich snajperów nie narzekają. No, ale okej, uznano, że Nowak potrzebuje okrzepnąć, więc dostał pół roku w Sosnowcu. Korzysta z tego przyzwoicie i mogą być z niego ludzie w barwach Miedziowych.

k7

Nie za sam strzał, ale za akcję za Savicevicia przy bramce Błaszczykowskiego. Nawinął rywali jak głupich i może być mu przyjemnie, że w tym jednym momencie przy reprezentancie Polski i finaliście Ligi Mistrzów wyglądał jak pan piłkarz. No bo aż niewiarygodne, że w tej sytuacji gość minął trzech piłkarzy i rzucił podanie na nos.

57072625_642437952850765_8772943917281705984_n

k8

Prawoskrzydłowi Lechii wciąż kontynuują politykę zamkniętych oczu, dlatego z tej akcji nie było bramki.

56931862_275834896700243_6587583742972264448_n

k10– Musimy jakoś dograć ten sezon do końca – stwierdził Dariusz Żuraw. Walnęło charyzmą tak mocno, że kibice wykupili wszystkie bilety na domowe mecze w fazie finałowej!

*

O Ekstraklasie, głównie o Legii posłuchasz również w audycji Lecimy z Koksem. Zapraszamy!