Liga od kuźni: GKS Jastrzębie
Weszło Extra

Liga od kuźni: GKS Jastrzębie

Blok Kamila Glika widać z okien Szkoły Podstawowej nr 2 Mistrzostwa Sportowego w Jastrzębiu Zdroju. Szymon Żurkowski i Bartosz Kopacz w miejscowym MOSiR-ze stawiali swoje pierwsze piłkarskie kroki. Dziś w pierwszoligowym GKS-ie 1962 występuje siedmiu kolejnych wychowanków miejscowej akademii. Skąd te efekty?

Trzeba przyznać, że żyzna jastrzębska gleba wydaje regularne plony. Ciekawe nazwiska ukształtował jednak śląski charakter, bo trudno mówić o systemie szkolenia, który w klubie zaczął funkcjonować dopiero od niedawna.

– Od samego początku, gdy przejmowałem klub, staraliśmy się przygotować go do płynnego przejęcia szkółki piłkarskiej MOSiR. Przygotowaliśmy projekt, którego celem było utworzenie Szkoły Mistrzostwa Sportowego i na jej bazie zagospodarować chcieliśmy całą pracę naszej akademii. W tej chwili mamy blisko 500 dzieci, podnosimy standardy w akademii, chcemy, by wszystko funkcjonowało jak najlepiej – mówi Dariusz Stanaszek, prezes GKS 1962 Jastrzębie.

Kilka lat temu GKS ogłosił upadłość. W sezonie 2009/10 odbudowa klubu rozpoczęła się od okręgówki. I tak pięli się w górę.

1 stycznia 2018 roku szkółka piłkarska MOSiR Jastrzębie Zrój została przejęta po 25 latach działania. Przez GKS. Z całym dobytkiem – trenerami i zawodnikami. Podpisano porozumienie z akademią, które uchwalił zarząd Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Wcześniej, przy dzisiejszym pierwszoligowcu, nie było szkolenia. To MOSiR stanowil przez lata jego zaplecze.

– 1 stycznia 2018 to data, kiedy przejęliśmy akademię. Musieliśmy sobie poradzić z tym tematem. „Przejęliśmy” również dyrektora Grzegorza Łukasika, który zajął się całym SMS-em i stworzył dzisiejszą akademię. To był dla nas ważny etap – dodaje Stanaszek.

– Akademia Piłkarska GKS-u Jastrzębie szkoli dzieci od 4. do 19. roku życia. W zależności od wieku chłopców, trenują oni na różnych boiskach – opowiada wspomniany przez prezesa Łukasik, dyrektor akademii oraz szkoły. – Do trzeciej klasy szkoły podstawowej drużyny podzieliliśmy na 10-12-osobowe grupy, które korzystają z obiektów miejskich typu Orlik. Takie boiska na terenie miasta są dla nas dostępne trzy. Ci, którzy uczęszczają już do szkoły, korzystają natomiast z jej bazy – Orlika oraz z boisk przy ul. Kościelnej, gdzie posiadamy oświetlone boisko ze sztuczną nawierzchnią, pełnowymiarową płytę naturalną, sześć szatni, gabinet odnowy biologicznej i sauny.

Ponad 480 zawodników podzielonych jest w GKS-ie na 23 grupy treningowe – 11 w SMS-ie i 12 młodszych. W roczniku 2012 funkcjonują na przykład cztery grupy, a ich podział zależny jest od umiejętności młodych adeptów futbolu.

56527842_392298668257297_6778566644974223360_n

Również klas jest niekiedy po cztery, a w zależności od progresu lub regresu formy – uczniowie są między nimi „przesuwani”. Z regionu dobierani są jednocześnie zdolni nowi gracze. – Myślę, że przekroczymy niebawem liczbę 500 chłopaków – z optymizmem w przyszłość patrzy dyrektor Łukasik.

Składka członkowska w akademii wynosi 100 złotych i dotyczy wszystkich. Młodszych, starszych w szkole oraz w grupach wiodących i mniej perspektywicznych. Pod tym względem wszyscy są równi, chociaż, wydaje się, że tracą na tym najlepsi. Pokrzywdzeni mogą czuć się ze względu na to, że w innych klubach grupy wiodące raczej za udział w zajęciach treningowych nie płacą.

– Z każdym rokiem nasza akademia bardzo fajnie się rozwija. Stworzyliśmy silne podwaliny, by dać naszym wychowankom możliwości do debiutu w Ekstraklasie – mówi Dariusz Kłus, trener rocznika 2004, były piłkarz m.in. ŁKS-u. – Mamy zespół seniorów w I lidze i uważamy, że jest on na tyle stabilny, by utrzymać się na tym poziomie. Gra w I lidze dla naszych chłopców jest celem i bodźcem, zachęcającym ich do treningów. A może na podwalinach silnej akademii uda się im powalczyć o coś więcej? – zastanawia się.

Glik to wizytówka całego Jastrzębia. W klubie był jednak bardzo krótko. Szybko przeszedł do Realu Madryt. Poza wspomnianymi Żurkowskim czy Kopaczem w GKS-ie lub MOSiR-ze terminowali również Kłus, Maciej Małkowski. Sebastian Nowak, Łukasz Pielorz, Marcin Radzewicz, Tomasz Midzierski, Paweł Hajduczek, Kamil Szymura czy Kamil Jadach.

Łukasik: – Glik to nasza jastrzębska wizytówka. To zawodnik, który nie tylko znany jest na Śląsku, ale w całej Europie. Fakt, że wychowankami możemy chwalić się od zawsze. Dziś nasi wychowankowie to reprezentanci Polski, to zawodnicy, którzy występują na boiskach Ekstraklasy czy I ligi. Pierwszy zespół oparty jest o nich od lat i mam nadzieję, że będziemy to jeszcze rozwijać. Że jastrzębski futbol seniorski oparty będzie w zdecydowanej większości na swoich chłopakach.

Wychowankowie GKS-owi wypracowywali awans za awansem. W dwa sezony z trzeciej ligi przeskoczyli aż na zaplecze Ekstraklasy, na którym klub pragnie się utrzymać. I wszystko wskazuje na to, że w bieżącym sezonie mu się to uda.

Kłus: – Rokrocznie w Ekstraklasie i w I lidze pojawiają się chłopcy z Jastrzębia. Kiedyś z trenerami naliczyliśmy chyba 25 zawodników, którzy co roku, przynajmniej jeden czy dwóch z nich, wchodzili na najwyższy poziom w kraju. To nie były pojedyncze przypadki i mecze, bo wielu zawodników zrobiło kariery. W Jastrzębiu i okolicach są zdolni chłopcy. 

56816049_1237406189767834_4898101229730660352_n

Wielu wychowanków to absolwenci szkoły, której wartość co rusz podkreśla Łukasik. We wrześniu w Jastrzębiu powołać chcą także liceum.

Jakie są plusy funkcjonowania we współpracy z SMS-em? – Zajęć sportowych jest bardzo dużo. Do pięciu treningowych jednostek piłkarskich dochodzą trening motoryki raz w tygodniu, zajęcia z judo, aerobiku lub pływania, a także jednostka sportów uzupełniających – koszykówki, piłki ręcznej lub siatkówki. A dzieciaki o godzinie 16, poza treningami, mają już „z głowy” lekcje i obiad. Mogą odpocząć i w spokoju odrobić zadania domowe. To pomaga im się właściwie rozwijać.

Z piłkarzami akademii GKS-u zajęcia motoryczne prowadzi Damian Zawierucha, trener związany też bezpośrednio z pierwszym zespołem. Nad koordynacją z najmłodszymi pracują natomiast dwie instruktorki fitness

Czwarte klasy trenują judo, w klasie piątej zaplanowano zajęcia aerobiku. – Z każdym miesiącem robimy małe kroki do przodu. Oprócz jednostek treningowych w szkole, każda grupa objęta jest dodatkowym treningiem motorycznym raz w tygodniu, wprowadzamy też inne sporty – judo, od przyszłego roku jiu-jitsu, korzystamy z basenu. Paleta tych sportów i różne bodźce wpływają na zawodników pozytywnie – chwali Łukasik.

Co pół roku w akademii odbywają się testy szybkości (RAST test), wytrzymałości (beep test) i mocy (wyskok dosiężny). Regularnie zawodnicy badani są także analizatorem składu ciała.

Boli, że jastrzębianie grają natomiast w tak słabych ligach. GKS nie tylko nie ma żadnego zespołu na poziomie centralnym, ale nawet w ligach śląskich nie wszystkie roczniki występują w wojewódzkiej pierwszej lidze…

– Cztery lata temu graliśmy z rocznikiem 1997 w lidze centralnej i odbiło się nam to czkawką – twierdzi Łukasik, który wspomina, jak po dobrych występach GKS-u Lech Poznań, Zagłębie Lubin czy Górnik Zabrze „przebrali” mu zawodników najzdolniejszych. Również tych z roczników młodszych.

– Dziś najlepsze polskie akademie stawiają mocno na skauting. Tak samo jest po zgrupowaniach kadr wojewódzkich – wtedy zaczynają się telefony do rodziców. Taki GKS w jeden sezon stracił sześciu późniejszych młodzieżowych reprezentantów Polski, a otrzymaliśmy za to 50 tysięcy złotych… Ekwiwalent za wyszkolenie to za mało, jak mamy później rywalizować o CLJ? – zastanawia się. – Wiadomym w piłce jest, że największe akademie będą najlepszych zawodników z akademii mniejszych przyciągać do siebie. Marki nawet klubów z okolicy – Górnika, GKS-u Katowice czy Piasta Gliwice – przyciągają. Każdy z nas ma satysfakcję, że nasi wychowankowie mogą robić kariery, jednak mamy nadzieję, że niebawem ta tendencja odwróci się. I że młodzi piłkarze będą chcieli przechodzić nie do wspomnianych akademii, a do Jastrzębia.

56718528_1311308592340762_5453359055638626304_n

Do pełni szczęścia przydałby się w klubie także zespół rezerw, gdzie juniorzy mogliby się regularnie ogrywać.

Program szkolenia w akademii GKS-u opiera się na Narodowym Modelu Gry Polskiego Związku Piłki Nożnej. Póki co własny system i metodyka pracy nie zostały zbytnio sprecyzowane. Te na potrzeby dokumentacji szkolnej są bardzo ogólne, bo to, że celem akademii jest wychować jednostkę – to dla nawet przeciętnego kibica żadna nowość.

Klub współpracuje z doktorem Gołasiem, który dla dzieci i ich rodziców prowadzi cykliczne wykłady dotyczące żywienia i zdrowego stylu życia. Jeśli idzie o kluby partnerskie, to na staże trenerskie, turnieje i obozy jastrzębianie jeżdżą natomiast do słowackiego MFK Rużomberok.

Jak w całej Polsce, bolączką w GKS-ie jest infrastruktura. Akademia w pełni opiera swoje działania na bazie miasta.

Przy szkole jest tylko jeden Orlik, starą siłownię przerobiono na salkę do judo. Przy ul. Kościelnej z kolei oświetlone boisko sztuczne i płyta naturalna nie wyglądają najgorzej. Niemniej dwa boiska pełnowymiarowe, przy tak licznej grupie trenujących w akademii, to tylko kropla w morzu potrzeb.

Stanaszek: – Największym problemem jest dla nas brak dostatecznej infrastruktury. W okresie zimowym brakuje hal, trudno nam jakoś rozsądnie podzielić boiska sztuczne. Planowane są jednak zmiany. Na Moszczenicy powstaną dwa treningowe boiska trawiaste, będziemy też nadal szukać rozwiązań. Myślimy np. o balonie nad jednym z boisk.

Podobno w mieście mowa jest też o nowym stadionie. Aktualnemu, zlokalizowanemu w centrum miasta, trudno sprostać wymogom licencyjnym. Baz treningową z prawdziwego zdarzenia miałaby powstać obok.

– Marzy nam się fajna baza treningowa. Mimo tego, że warunki nie są złe, liczba zawodników rośnie. Kompleksy boisk, które powstają w innych miastach, to kierunek, do którego musimy dążyć – zamyka temat infrastruktury dyrektor akademii.

56644933_411834896269269_1004659005915660288_n

Jastrzębie Zdrój to miasto dość bogate, z jedną z wyższych średnich zarobków w skali kraju. Niestety dla GKS-u, Jastrzębska Spółka Węglowa łoży pieniądze na siatkówkę. Powstała nawet siatkarska Szkoła Mistrzostwa Sportowego.

Gdyby choć połowę inwestycji w budżet klubu Dawida Konarskiego i spółki JSW przeznaczyła na futbol – GKS byłby wniebowzięty.

Odpływać w marzenia nie ma jednak sensu. Jakie działania planowane są w akademii na najbliższą przyszłość? – Mamy swoje pomysły. Chcemy na przykład wejść we współpracę z zespołami z Czech. Słowacki Rużomberok to przykład, że obie strony mogą na takich przedsięwzięciach zyskać. Do granicy z Czechami mamy kilkanaście kilometrów, a wiele klubów dysponuje tam bardzo dobrymi bazami. Czesi prezentują też wysoki poziom piłkarski, są strasznie zadziorni i charakterni. Przede wszystkim jednak, chcemy polepszać warunki, w których trenujemy – podsumowuje Łukasik.

A że o te warunki warto zadbać, niech świadczą nazwiska, z których dziś wszyscy mieszkańcy Jastrzębia mogą być dumni.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Wideo: MATEUSZ STELMASZCZYK

KOMENTARZE (0)