post Avatar

Opublikowane 02.04.2019 10:04 przez

redakcja

We wtorkowej prasie echa zwolnienia Ricardo Sa Pinto z Legii, a także inne materiały ligowe – m.in. rozmowy z Adamem Marciniakiem i Flavio Paixao przed derbami Trójmiasta.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Aleksandar Vuković zastąpi Ricardo Sa Pinto w Legii.

To już czwarty szkoleniowiec, którego zwalnia prezes Mioduski. Trzech (Romeo Jozaka, Deana Klafuricia i Sa Pinto) zatrudniał sam – za każdym razem wybierał źle. Jozakowi zaufał, choć Chorwat nigdy wcześniej nie prowadził samodzielnie seniorów. Dla Klafuricia, mimo prób, nie znalazł latem zastępcy. Aż w końcu zatrudnił Sa Pinto, dał mu trzyletni, sztywny kontrakt, choć Portugalczyk w żadnym miejscu nie przepracował roku i zawsze odchodził skłócony z szefami oraz ludźmi związanymi z klubem. Ostatnie dwa lata potwierdzają opinię krążącą o Dariuszu Mioduskim, że jest znakomitym biznesmenem, tylko „nie ma szczęścia do ludzi”. Teraz został z zaciągiem zagranicznych, często bezwartościowych piłkarzy, którym słono płaci – rezerwowy Salvador Agra przejął pensję Brazylijczyka Eduardo (30 tys. euro) i jest przydatny mniej więcej tak samo jak on. Na razie to kwoty wyrzucane w błoto. Ostatnim trenerem, który zostawił w klubie tak spaloną ziemię i przygnębiającą atmosferę był chyba Franciszek Smuda.

ps1

Adam Marciniak żądny rewanżu w derbach Trójmiasta.

Jakie jest pana pierwsze skojarzenie z derbami?

Adam Marciniak: Nie chcę mówić porażka, dlatego powiem: rewanż. Jestem w Arce trzy lata, ani razu nie udało mi się wygrać z Lechią. Wiem, że stać nas na to zwycięstwo.

W tym roku nie udało się go odnieść ani razu, więc skąd wiara, że uda się z liderem?

Adam Marciniak: Derby to zupełnie inne mecze, inny poziom emocji. O wyniku decyduje nie do końca miejsce w tabeli czy aktualna forma. Tak było w poprzednim sezonie, kiedy Lechia walczyła o utrzymanie, a jednak z nami wygrała. W takim meczu dość łatwo się przemotywować. Wygra ten, kto szybciej opanuje te emocje.

Trener Smółka mówił jesienią, że derby to najważniejszy mecz w sezonie. Zgadza się pan?

Adam Marciniak: Są mecze ważne i ważniejsze. Wszyscy na początku sezonu patrzymy, kiedy są derby i czekamy na nie. Za zwycięstwo oddałoby się o wiele więcej niż za wygraną w innych. Piłkarz też chodzi po zakupy, do restauracji, spaceruje po mieście i mija ludzi, często kibiców. Gdy wygra taki mecz, następnego dnia może z dumą wziąć żonę, dziewczynę, dziecko czy psa i wyjść na bulwar w Gdyni z wypiętą klatą. Wtedy inaczej świeci słońce. 

Flavio Paixao jest przekonany, że Lechia znów wygra derby z Arką. Portugalczyk zaraża ludzi optymizmem.

Polakom trudno zaszczepić takie myślenie. Lubimy rozpamiętywać.

Flavio Paixao: Jestem tu sześć lat i wciąż nie rozumiem, dlaczego polski piłkarz popełni jeden błąd i od razu jest zdenerwowany, zaczyna panikować. Przecież nie jesteśmy idealni, życie nie jest idealne. Nie można czuć strachu przed podjęciem kolejnej próby.

Zawsze miał pan mocną psychikę?

Flavio Paixao: Dopiero gdy przeczytałem „The Secret”, zacząłem inaczej myśleć. Zrozumiałem, że głowa zarządza całym ciałem. Może być naszym najlepszym przyjacielem, ale i największym wrogiem. Kupiłem pięć czy sześć egzemplarzy i rozdałem przyjaciołom w Portugalii, wręczyłem też dziennikarzowi w Polsce. Ta książka uświadomiła mi, że piłka to nie tylko 60 minut treningu. Ważne, jak jesz, jak potem odpoczywasz i jak myślisz, jak funkcjonuje twój umysł. Twoja głowa daje ciągle złe wskazówki. Gdy się budzisz, od razu podpowiada, żeby zdrzemnąć się jeszcze z dziesięć minut.

Wtedy przestawia pan budzik w telefonie?

Flavio Paixao: Ja i moja dziewczyna nie mamy telefonu w sypialni. To miejsce, w którym trzeba dobrze odpocząć. Wieczorem nastawiam budzik, gdy zadzwoni, wstaję. Wygrywam walkę z myślami. Od momentu, gdy kupiłem książkę, w 90 procentach przypadków udaje mi się wyjść zwycięsko z bitwy z własną głową. 

Kiedy to było? Kiedy nabył pan „The Secret”?

Flavio Paixao: Przeczytałem ją po raz pierwszy, gdy miałem 24, może 25 lat. Grałem w Benidormie. Potem była mi potrzebna w Szkocji, gdzie było bardzo ciężko. Ludzie tam mają fatalną mentalność. Wokół mnie były same negatywne osoby. Katastrofa. Nigdy nie mieszkałem w gorszym miejscu. To był straszny okres.

ps2

Za fatalną grę Lecha głową zapłacił Adam Nawałka. Odpowiedzialności za mizerię Kolejorza spoczywa jednak też na piłkarzach.

Można jednak zadać proste pytanie: czy chociaż na jednej pozycji Lech ma w składzie najlepszego zawodnika w swoim fachu w całej lidze? Jest Robert Gumny – to na pewno ekstraklasowy top. Może Christian Gytkjaer, jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko mecze przy Bułgarskiej, bo w wyjazdowych właściwie w tym sezonie nie strzela. Może jeszcze Pedro Tiba, ale tylko pod warunkiem, że akurat będzie w szczycie formy, co ostatnio zdarza się rzadko.

Kolejorz już nie straszy kadrą, bo ta jest po prostu przeciętna. Przez lata podejmowania nietrafionych decyzji transferowych w składzie nazbierało się zbyt wielu piłkarzy, którzy nie potrafią sprostać temu, co deklaruje klub, czyli walce o mistrzostwo. Wielu jest też takich, którzy swój najlepszy okres w Poznaniu mają już za sobą i dawno powinni się z Bułgarską pożegnać, ale nie powiedziano im w porę „do widzenia”.

W ostatnich latach Lech potrafił świetnie sprzedawać, ale dużo gorzej kupował. Poznaniacy zarabiali na wychowankach miliony, ale nie potrafili zbilansować tego wartościowymi transferami przychodzącymi. Drużyna popadała coraz głębiej w przeciętność. Musiało jednak dojść do kilku kryzysów, by władze Kolejorza zdały sobie sprawę, że w szafie zalega im masa znoszonych marynarek, w których coraz bardziej wstyd pokazywać się kibicom.

ps3

Po ponad trzech miesiącach Djordje Čotra pojawił się w składzie Śląska w zaskakującej roli. Nawet trener rywali był zdumiony.

Djordje Čotra w meczu z Arką Gdynia (2:0) zagrał na środku obrony w duecie z Wojciechem Gollą. Wyglądało to na niepozbawiony elementu ryzyka eksperyment, bo 35-letni Serb jest zawołanym lewym obrońcą. Na tej pozycji występował nie tylko w Śląsku, ale wcześniej w KGHM Zagłębiu i Polonii Warszawa. Jeśli coś czasem się zmieniało, to jedynie kwalifikacja na bardziej ofensywne ustawienie – w pomocy, na skrzydle, zawsze jednak trzymał się bocznej linii boiska. Nagle okazało się, że będzie stoperem. Zdziwienie było tak duże, że nawet trener gdynian Zbigniew Smółka z rozbrajającą szczerością przyznał, iż manewr rywali z Čotrą był dla niego zaskoczeniem. 

Najważniejsze, że pomysł wypalił, bo 35-letni Serb spisał się solidnie. Inna sprawa, że nie został zmuszony do wielkiego wysiłku, bo gdynianie atakowali rzadko i anemicznie. Efekt był taki, że stoperzy Śląska bez problemu przerywali ich akcje, a wrocławski bramkarz miał prawo się nudzić. Zanosiło się na bardzo trudny mecz, tymczasem okazał się idealny na taki test w defensywie.

Dwa miesiące zajęło Maciejowi Stolarczykowi odtworzenie w Krakowie ofensywnej machiny z jesieni.

Na pierwszy zimowy trening, 9 stycznia, do Myślenic nie przyjechali Zoran Arsenić, który już wcześniej rozwiązał kontrakt, oraz Vullnet Basha i Marko Kolar, którzy w ojczyznach czekali na rozwój sytuacji w klubie. Maciej Sadlok, Rafał Boguski i Paweł Brożek nie wyszli na zajęcia, bo zmagali się z kontuzjami. Dawid Kort i Jakub Bartkowski przyjechali tylko po to, by zdać sprzęt i pożegnać się z kolegami. Wkrótce potem w ich ślady poszli Jesus Imaz, Martin Koštal i Tibor Halilović. Zdenek Ondrašek był już wtedy piłkarzem FC Dallas. O tym, że w Krakowie wiosną grać będą Vukan Savićević czy Sławomir Peszko, nikt wówczas nie myślał. Wszak Wisła nie miała wtedy nawet licencji na występy w ekstraklasie.

ps4

Posada Kibu Vicuny w Wiśle Płock wisi na włosku.

Niewiele brakowało, a Jose Antonio Vicuna straciłby pracę już w miniony weekend. Władze płockiego klubu rozważały różne warianty. Ostatecznie hiszpański szkoleniowiec dostał jeszcze szansę. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że drużyna musi zapunktować w dwóch najbliższych spotkaniach. W przeciwnym wypadku możliwe jest ściągnięcie trenera, który będzie miał za zadanie utrzymać zespół w ekstraklasie. Na razie jednak to plan B. 

Odkąd szansę w bramce Zagłębia dostał Konrad Forenc, zespół z Lubina przestał tracić gole.

Wydawało się, że w Lubinie jest już skreślony. Nikt z nim nie rozmawia na temat wygasającego w czerwcu kontraktu. Nagle gra i spisuje się bez zarzutu. – Doceniam, co osiągnąłem i każde niepowodzenia biorę „na klatę”, licząc, że los mi odpłaci. Teraz odpłaca. Warto było zaciskać zęby, nie narzekać i pokornie pracować – mówi Forenc. 

Kiedy przed miesiącem okazało się, że Hładun ma pękniętą kość śródstopia i nie zagra do końca sezonu, wydawało się, że zastąpi go Piotr Leciejewski, bo to on ostatnio był rezerwowym. Przed spotkaniem z Pogonią zapadła jednak decyzja, że broni Forenc. – Dobrze wiedziałem, że od tego, jak się spiszę w Szczecinie, będzie zależeć, kto zostanie jedynką w kolejnych meczach. Wygraliśmy 3:0 i sądzę, że jakoś do tego się przyczyniłem – uważa.

ps5

SPORT

Po raz kolejny okazało się, że praca z reprezentacją Polski na tyle mocno eksploatuje trenerów, że później wpadają na równię pochyłą.

Adam Nawałka miał być w Lechu trenerem na lata, tymczasem nie dotrwał nie tylko do najbliższego kalendarzowego lata, ale nawet do kwietnia. Bilans odejścia datowany na 31 marca to: 16 punktów (średnia 1,45 na mecz), bramki 15:13. Ze smutnym dopiskiem, że od początku roku 2019 Kolejorz nie tworzył drużyny. Nie biegał, nie grał na ekstraklasowym poziomie, nie rokował. Brak jakiegokolwiek stylu w pożegnalnym – jak się okazało – dla szkoleniowca meczu z Koroną, w którym poznaniacy nie oddali choćby jednego celnego strzału, odebrał właściwie wszystkie argumenty na obronę byłego selekcjonera.

Po raz kolejny okazało się, że praca z reprezentacją Polski na tyle mocno eksploatuje trenerów, że później wpadają na równię pochyłą. A na przykład Zbigniew Boniek – w ogóle nie podniósł się po nieudanym epizodzie z kadrą i nie wrócił już na ławkę. Co prawda Waldemar Fornalik ponownie znalazł się na krajowym topie, ale ponowny wzlot szkoleniowca Piasta Gliwice to wyjątek od reguły. Jerzy Engel, Paweł Janas, Franciszek Smuda, a nawet Stefan Majewski, który do drużyny narodowej trafił tylko na chwilę, po rozstaniu z reprezentacją znacznie spuszczali z tonu. To przykłady tylko z obecnego stulecia, ale w latach 90. poprzedniego wieku było dokładnie tak samo. Czy fatum dosięgło także Nawałkę? A może po prostu zbyt szybko po nieudanym mundialu w Rosji chciał podjąć nową pracę?

sport1

Cracovia z Koroną będzie musiała poradzić sobie bez Janusza Gola.

Do tej pory nie opuścił żadnego spotkania, w meczu z Koroną nie zagra z powodu czwartej żółtej kartki. Kibice „Pasów” przekonają się, jak wygląda ich drużyna bez kapitana zespołu. – Wiedzieliśmy, że Janusza prędzej czy później zabraknie, więc szykowaliśmy się na ten moment. W trakcie obozu specjalnie graliśmy sparingi bez niego, aby zobaczyć, jak poradzi sobie zespół. Mamy jeszcze kilku innych zawodników zagrożonych pauzą i ostatnio wypadają po kolei z gry – mówi trener Cracovii, Michał Probierz. Szkoleniowiec „Pasów” nie chce zdradzać, kto zagra za Gola, ale wybór jest naturalny. W jego miejsce zagra zapewne Damian Dąbrowski, który przed meczem z Górnikiem niespodziewanie stracił miejsce w wyjściowej jedenastce. To doświadczony gracz, który niedawno był w orbicie zainteresowań selekcjonera, ale na razie nie potrafi wrócić do dyspozycji sprzed kontuzji.

sport2

W Zagłębiu Sosnowiec niespodziewanie mają bogactwo wyboru w ataku.

Skąd bierze się dylemat? Do meczowej kadry powraca Vamara Sanogo. Jeśli Zagłębie chce się utrzymać, musi stawiać na atak. Eksperymenty z grą bez nominalnych atakujących nie przyniosły spodziewanego efektu. Może więc przeciwko „Białej gwieździe” iść na całość i zagrać dwójką napastników?

Zagłębie bez napastnika grało niemal pół godziny w meczu z Cracovią po tym, jak z boiska zszedł Olaf Nowak. Wówczas do ataku przesunięty został Szymon Pawłowski. Kapitan sosnowiczan w kolejnym meczu z Lechią Gdańsk rozpoczął mecz „na szpicy”. Nominalny napastnik, w tym przypadku Giorgi Gabedawa, wszedł z ławki rezerwowych w 70 minucie. O ile w przypadku meczu z „Pasami” element taktyczny przyniósł efekt w postaci gola – na listę strzelców wpisał się Tomasz Nawotka – o tyle w starciu z liderem ekstraklasy jak na dłoni brakowało kogoś, kto w kilku sytuacjach po prostu wepchnąłby piłkę do siatki. Najlepiej w taki sposób jak zrobił to w sobotę w Legnicy Gabedawa, gdy z najbliższej odległości wykończył podanie Żarko Udoviczicia.

sport3

Nie dopuszczam do siebie myśli, że możemy znaleźć się w III lidze – podkreśla Zdzisław Bik, przewodniczący rady nadzorczej Ruchu Chorzów i prezes grupy kapitałowej Fasing.

Klub z Chorzowa do wczoraj nie uregulował raty układu sądowego z wierzycielami. Musi to czynić co kwartał, rata wynosi 400 tysięcy złotych. W ten sposób spółka spłaca 8-milionowy dług. Dwie wcześniejsze raty zostały zapłacone w październiku i styczniu. Termin płatności kolejnej przypadał na koniec marca.

– Wiem, że pieniądze są przygotowane, by pozałatwiać to w terminie. Nie ma zagrożenia. To kwestia siedmiu dni, jako „terminu handicapowego”. Z tego, co mi wiadomo, upłynie 7 kwietnia – mówi nam Zdzisław Bik, przewodniczący rady nadzorczej Ruchu i prezes grupy kapitałowej Fasing, powiązanej biznesowo ze spółką Carbonex, czyli drugim – po mieście – największym udziałowcem „Niebieskich”. 

sport4

SUPER EXPRESS

Adam Nawałka sporo stracił tracąc posadę w Lechu Poznań.

Adam Nawałka (62 l.) miał poprowadzić Lecha do walki o najwyższe cele, a przy okazji zarobić miliony. Gdyby były selekcjoner utrzymał się na stanowisku przez cały kontrakt, to zarobiłby grubo ponad 3 mln zł! Niestety, czar prysł bardzo szybko, a to oznacza, że Nawałce miliony przeszły koło nosa…

Około 130 tys. złotych miesięcznie – taka była według nieoficjalnych informacji gaża Nawałki w Lechu. W listopadzie trener podpisał umowę na dwa i pół roku i wydawało się, że nie będzie problemów z jej wypełnieniem. Gdyby tak się stało, Nawałka zarobiłby kokosy. Z premiami za ewentualne sukcesy (obie strony były przekonane, że takowe będą) mógł liczyć na niemal 4 mln zł za cały okres trwania kontraktu. W niedzielę bańka, również finansowa, jednak pękła.

se1

GAZETA WYBORCZA

Legia od ściany do ściany.

W styczniu Dariusz Mioduski przyleciał na zgrupowanie po to, by wyściskać Sá Pintę i zapewnić, że go wspiera. Po fatalnym początku wiosny, gdy Legia z trzech meczów wygrała jeden i zdobyła tylko jedną bramkę, właściciel Legii wezwał trenera na dywanik. Mioduskiemu nie spodobały się nie tylko gra i wyniki, lecz także aroganckie zachowanie Sá Pinty. Szkoleniowiec nie dostał wówczas ultimatum, ale prezes usadził go na beczce prochu. – Ricardo może być pewny pracy, ale to biznes Darka. Wszystko może zmienić jego jedna decyzja – usłyszeliśmy wówczas przy Łazienkowskiej.

Choć w trakcie meczu w Krakowie w Mioduskim – pokazały to kamery Canal+ – niemal się gotowało, to w niedzielną noc prezes nie wylał Portugalczyka. Od początku tygodnia klub przypominał jednak oblężoną twierdzę. Legia zamknęła wszystkie treningi, nie zaplanowała – wymaganej przez Ekstraklasę – konferencji ze szkoleniowcem przed środowym meczem z Jagiellonią. Po zwolnieniu Sá Pinty w tym meczu Legię poprowadzi prawdopodobnie drugi trener Aleksandar Vuković.

gw1

Fot. FotoPyk

Opublikowane 02.04.2019 10:04 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
13.08.2020

Padłeś, powstań, RB Lipsk. To nie ta firma, ale rezultat się zgadza!

Pierwsza z ekip w pewnym momencie łapie zadyszkę, nie jest już tak groźna, jak wcześniej, brakuje kontr, raczej zaczyna to wyglądać jak czekanie na nieuniknione. Druga z kolei wypracowuje sobie przewagę, można nawet powiedzieć, że ciśnie przeciwnika i chce rozstrzygnąć spotkanie przed zbliżającą się dogrywką. Brzmi jak scenariusz, w którym Atletico odgrywa rolę tego umęczonego, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Jeśli to miał być przedsmak ligi, to cieszyć się mogą tylko w Zabrzu

Pamiętacie jeszcze kibica Liverpoolu śpiewającego o tercecie Mane, Salah, Firmino? Ta trójka sprawiała, że kibiców „The Reds” niezbyt ruszała strata Coutinho. Po dzisiejszym meczu kibice z Zabrza mogą zacząć układać przyśpiewkę w podobnym stylu, tyle że o Nowaku, Mannehu i Jimenezie, którzy pozwolą zapomnieć o Angulo. Dziś ten tercet, chociaż nie tylko on, bez problemu […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Samuel Mraz w Zagłębiu Lubin. Jest oferta za Bartosza Białka

Mraz w polskiej piłce to nie jest nazwisko anonimowe. Ale gdyby Zagłębie Lubin ściągnęło teraz Patrika, to bylibyśmy lekko skonfundowani. „Miedziowi” ściągają jednak Samuela Mraza – byłego króla strzelców ligi słowackiej, trzykrotnego reprezentanta Słowacji, ostatnio grającego w Broendby. Na papierze ten ruch wygląda obiecująco – mobilna „dziewiątka” do odbudowania, w umowie wypożyczenia go z Empoli […]
13.08.2020
Kanał Sportowy
13.08.2020

Robert Makłowicz w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 19:00

Wiemy, że wszyscy czekaliście na takiego gościa! Lepszej przystawki przed Ligą Mistrzów niż Robert Makłowicz w Hejt Parku nie można sobie wyobrazić. To musi być wyjątkowy odcinek! Zapraszamy od 19:00 widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM, prowadzi Michał Pol.  Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Özil najlepiej zarabiającym statystą na świecie?

Angielski Sky analizuje statystykę podań Mesuta Özila. Na bazie wyliczeń wysnuwa wniosek, że to najbardziej kreatywny gracz w historii Premier League. To okolice 2017 roku. Mniej więcej wtedy też Jose Mourinho komplementuje: „Özil nie ma swojej kopii, nawet tej nieudanej”. Wenger dodaje: „Jeśli nie kochasz Özila, nie kochasz piłki nożnej”. Mijają trzy lata. Dziś Özil… […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Lata lecą, niewiele się zmienia. Włoska piłka nadal nic nie znaczy w Europie

2020 – ćwierćfinał. 2019 – ćwierćfinał. 2018 – półfinał, ale dość bolesny. 2017 – finał, ale zakończony ostrym laniem. 2016 – 1/8 finału. Tak, Liga Mistrzów dla włoskich klubów to w ostatnich pięciu latach teren, na którym można się mocno sparzyć. Zresztą Liga Europy także, bo dopiero w tym sezonie udało się przełamać barierę ćwierćfinału. […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Fornalik znowu ma ręce pełne roboty

Już o ostatnim brązowym medalu mówiło się: wielka sztuka Fornalika. Zespół po tytule stracił ważne ogniwa, a jednak jechał dalej – może nie tak dobrze, ale wciąż świetnie. Tylko czy to się znowu może udać, skoro ponownie Piast się osłabił? Jeśli znowu gliwiczanie utrzymaliby się na topie, to należałoby Waldemara Fornalika nazywać nie trenerem, a […]
13.08.2020
Blogi i felietony
13.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Można nie lubić piłki nożnej, można nią nawet gardzić. Rzutami karnymi gardzić nie sposób. Znam zastraszająco dużą liczbę osób, których relacje z piłką nożną wahają się pomiędzy jej ignorowaniem a otwartą nienawiścią. Nawet ci jednak, przy których wspomnienie o piłce jest przyczynkiem do monologu, że futbol to zakała sportu, wydawane na piłkę nożną pieniądze są […]
13.08.2020
Hiszpania
13.08.2020

Od Lizbony do Lizbony – Atletico 872 miliony euro później

W Champions League jest mniej więcej tyle romantyzmu, co w zabraniu żony do Auchan, by w ramach rocznicy ślubu wybrała sobie nowy prodiż. Najlepiej ten tańszy. Szczególnie faza pucharowa wyzuta jest z tego „wyjątkowego pierwiastka”, którego wielu w futbolu na najwyższym poziomie wciąż poszukuje. Tacy ludzie muszą brać do ręki lupę, by znaleźć punkty zaczepienia. […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Mecz Sandecji z Rakowem odwołany. Przyzwyczajajmy się…

Mecz 1/32 finału Pucharu Polski pomiędzy Sandecją Nowy Sącz a Rakowem Częstochowa odbędzie się w innym terminie. Powód – koronawirus. A konkretnie – dwa przypadki w Sandecji. Dwa dni temu poinformowano o podejrzeniu zarażenia u jednego z piłkarzy. Jak widać wirus w nowosądeckiej ekipie nie tylko się potwierdził, ale i rozprzestrzenił. I to nawet mimo faktu, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Alex Sobczyk: Erik Grendel powtarzał mi, że pasuję do Ekstraklasy

Alex Sobczyk to kolejny Polak, który dorastał w Austrii ze względu na emigrację rodziców, a teraz próbuje swoich sił w Ekstraklasie. Niecałe dwa tygodnie temu pozyskał go Górnik Zabrze. Przy Roosevelta z dobrej strony dał się zapamiętać Daniel Sikorski, więc mają tam pozytywne punkty odniesienia. 23-letni napastnik na austriackiej ziemi nie zaistniał mocniej w seniorskiej […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

2. Bundesliga – przytułek dla odrzutów z Ekstraklasy

Przemyślane, logiczne ruchy transferowe. Poważny skauting. Skrupulatne obserwacje. Mocni dyrektorzy sportowi. Organizmy gotowe do wysokiej intensywności treningów. Z tym kojarzy nam się 2. Bundesliga. A tak jest naprawdę: Ognjen Gnjatic podpisuje 2-letni kontrakt z Erzgebirge Aue Rodrigo Zalazar trafia na wypożyczenie do St. Pauli. Thomas Dähne z 3-letnią umową w Holstein Kiel. David Kopacz na […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Kulesza: „Nie uważam, by Jagiellonia miała niską skuteczność transferową”

– Poziom całej drużyny był niezadowalający, spodziewaliśmy się więcej – zarówno po Polakach jak i obcokrajowcach. Natomiast inne drużyny mają więcej obcokrajowców w swoich składach. Ja chętnie bym zatrudniał Polaków, ale ciężko jest utrzymać takiego piłkarza w klubie. Gdy zawodnik zaczyna być kreatywny, szybko dostaje ofertę i wyjeżdża. Tymczasem nie zawsze uda się znaleźć odpowiedniego […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

PRASA. PZPN: „Jeśli piłkarze nie są pewni zdrowia, na wszelki wypadek odwołujemy mecz”

W dzisiejszej prasie sporo o odwołanych meczach i nic dziwnego. „Sport” informuje, że Polonia Bytom po czterech kolejka nie będzie miała żadnego rozegranego spotkania na koncie. W środę w trzeciej lidze Siarka miała zagrać z Podhalem, ale mecz odwołano przez niepewne wyniki badań. – Jeśli zdarzają się piłkarze, którzy nie są w stu procentach pewni swojego […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Niewiarygodne, ale prawdziwe. Choupo-Moting po prostu zamknął grę!

Już w przypadku Ajaksu Amsterdam, już przy pamiętnym zwycięstwie Ole Gunnara Solskjaera nad PSG, już przy słynnej remontadzie z udziałem Barcelony mieliśmy podejrzenia, że Liga Mistrzów to bardziej wrestling niż piłka nożna. Wiecie, gdzieś za kotarą siedzi sztab najlepszych światowych scenarzystów, którzy wymyślają wspólnie kolejne sezony tej baśniowej epopei. Dziś otrzymaliśmy namacalny dowód.  Wyczyn Erika […]
13.08.2020
Weszło
12.08.2020

Minuty od spełnienia marzeń. PSG odkuło się po latach frajerskich porażek

Czasami trochę wyolbrzymiamy mówiąc, że ktoś był o krok od sukcesu. Że niewiele brakowało, żeby spełnił marzenia. Ale w przypadku meczu Atalanty Bergamo z PSG nie ma mowy o przesadzie. Włosi byli o kilka chwil od historycznego wyczynu, półfinału Ligi Mistrzów. Od zostania jednym z czterech najlepszych zespołów w Europie, drużynę Gian Piero Gasperiniego dzieliło […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Rivaldinho w Cracovii. Za nazwisko roboty nie dostał, grać umie

Syn Maradony robił karierę w znanej i lubianej Puteolanie. Stephan Beckenbauer zaliczył w Bundeslidze tylko epizod. Jasne, jest Paolo Maldini, który osiągnął więcej od ojca. Ale jest i Christian Maldini, który odbił się od starego dobrego Hamrun Spartans. Jak to jest z tymi synami sławnych piłkarzy, przekonamy się też w najbliższym sezonie Ekstraklasy – do […]
12.08.2020
Blogi i felietony
12.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Nie doniesienia z początku okresu przygotowawczego, nie przypadek wykrycia zakażonego w Wiśle Płock czy Lechii Gdańsk, ale dopiero odwołany mecz superpucharowy sprawił, że polskie środowisko piłkarskie wreszcie obudziło się z letniego snu. Wydawało się, że koronawirus nas nie dotyczy, bo przecież zagraliśmy końcówkę ubiegłego sezonu, ba, nawet finał Pucharu Polski, wiele meczów z udziałem kilkutysięcznych […]
12.08.2020