RICARDO SA PINTO ZWOLNIONY!
Weszło

RICARDO SA PINTO ZWOLNIONY!

Ależ to są dni w wykonaniu polskich klubów. W niedzielę Lech wyrzucił Adama Nawałkę, w poniedziałek Legia wyrzuciła Ricardo Sa Pinto. Portugalczyk jednak okazał się nie być wymarzoną opcją na kolejne trzy lata. Okazał się narwanym i odklejonym od rzeczywistości szaleńcem, z którym nie da się pracować. Teraz w Legii czekamy na opcję rumuńską, bułgarską lub grecką. Albo jakąkolwiek inną, którą chwilowo zauroczy się Dariusz Mioduski.

Nie mogliśmy na tego gościa patrzeć. Mieliśmy dość jego mimiki, jego teatralnych gestów, jego wiecznych pretensji do wszystkich dookoła. Tej Legii nawet nie można było dobrze życzyć, skoro na ławce trenerskiej miała tak antypatycznego buca. W dodatku buca, który im dalej w sezon, tym bardziej nie radził sobie z ustawianiem swojej drużyny. Oddajmy Portugalczykowi to, że jesienią jego zespół był bardzo skuteczny i regularnie punktował. Ale zaznaczmy, że wiosną oglądanie Legii groziło zaćmą.

Pinto poprowadził Legię w 28 meczach. Jego bilans gier wynosi 16 zwycięstw, 6 remisów, 6 porażek. Zresztą – na cholerę my to przytaczamy? Jak znamy Portugalczyka, to gdy tylko opuści Polskę, będzie wciskał wszystko dookoła kit, że tak naprawdę w Ekstraklasie był niepokonany, że Raków w Pucharze Polski prawie ograł, ale przeszkodzili mu sędziowie/przeciwnicy/niekorzystny biomet/dziennikarze/Krzysztof Mączyński z rodziną.

Zawsze znalazł wymówkę. Zawsze wykręcił kota ogonem tak, by to nie on był winny. Za każdym razem potrafił znaleźć jakieś „ale” po zarzutach pod jego adresem. Czekaliśmy na to czy to Mioduski zwolni Mioduskiego, czy Pinto zwolni Mioduskiego. Panu Darkowi udało się wyprzedzić trenera, doceniamy refleks.

Nie będziemy krytykować tej decyzji o zwolnieniu. Już tyle razy drwiliśmy i obśmiewaliśmy samo zatrudnienie tego oszołoma przy Łazienkowskiej, że krytyka odsunięcia go od zespołu byłaby hipokryzją.

Błąd Legia popełniła w dniu zatrudnienia Pinto, a nie w dniu zwolnienia.

PS Tymczasowym trenerem Legii zostanie prawdopodobnie Aleksandar Vuković. Znowu.

Fot. 400mm

KOMENTARZE (51)