post Avatar

Opublikowane 01.04.2019 17:45 przez

redakcja

Nieco ponad miesiąc temu Dariusz Mioduski na łamach „Gazety Wyborczej” udzielał wsparcia dla Ricardo Sa Pinto. Powtórzyła się zatem ta sama historia, co w przypadku Jacka Magiery – najpierw publiczne deklaracje o wsparciu, za chwilę zwolnienie.

Legia wkracza w kluczowy moment sezonu. Uratować go może tylko wygranie ligi. Puchary przegrane zostały już w sierpniu, Puchar Polski przerżnięty w ćwierćfinale. Cel na końcówkę sezonu jest jasny – odrobienie pięciu punktów straty do Lechii. To zadanie o tyle trudne, że Legia gra mocno tak sobie, a zespół z Gdańska puchnąć nie zamierza. Właściciel Legii stanął  przed dylematem: co zrobić? Dać Sa Pinto szansę poprowadzenia Legii do końca rozgrywek czy próbować ratować sezon, póki nie jest jeszcze za późno?

Wybrał drugą opcję.

Zupełnie na chłodno, uczciwie, bez z góry założonej tezy, dokonujemy analizy siedmiu miesięcy pracy Sa Pinto w Warszawie. Piszemy naturalnie o oczywistych zarzutach, jakie mamy do pogonionego trenera, ale i staramy się dostrzec pozytywy. 

Portugalskiemu trenerowi przez te siedem miesięcy w Warszawie udało się…

ODMŁODZIĆ SKŁAD

Fakt, z którym nie da się dyskutować – o sile Legii stanowią dziś młodsi piłkarze, niż jeszcze rok temu. To Sa Pinto jako pierwszy postawił na Radosława Majeckiego (1999), jednego z najbardziej perspektywicznych polskich bramkarzy. To u niego kluczową rolę pełni Sebastian Szymański (1999), który tak regularnie – mamy na myśli oczywiście tylko czas spędzony na boisku – nie grał jeszcze nigdy. To Sa Pinto nie bał się dać szansy Sandro Kulenoviciowi (również 1999). Podstawowym piłkarzem jest u niego także Mateusz Wieteska (1997), a przecież wśród środkowych obrońców Sa Pinto ma duże pole manewru. To fakty o tyle istotne, że – nie będziemy zbyt odkrywczy – Legia na piłkarzach zarabiać musi. Z tego żyje. 

LECHIA GDAŃSK MISTRZEM POLSKI? POSTAW W ETOTO PO KURSIE 1,95

Zmiana pokoleniowa odbyła się jednak w atmosferze awanturniczej. Michał Pazdan, na którym Legia od kilku okienek próbowała zarobić, został najpierw zesłany do zamrażarki, a później oddany za darmo. Arkadiusz Malarz, najlepszy bramkarz poprzedniego sezonu, symbol ostatnich lat Legii, przebył w kilka miesięcy drogę od filaru drużyny do roli czwartego bramkarza, dostając przy tym od trenera cios w postaci braku zaproszenia na zimowy obóz (o czym dowiedział się niedługo przed wejściem na pokład). Krzysztof Mączyński z kolei został zesłany do rezerw, gdy do automatycznego przedłużenia kontraktu zostało mu kilka meczów. Piłkarz pytał retorycznie w „Przeglądzie Sportowym”: – Czy to przypadek, że transfery do klubu są pilotowane przez tego samego menedżera, który reprezentuje trenera?

Zostali odpaleni też zawodnicy, którzy nie nadążali sportowo – Jose Kante, Cristian Pasquato i Chris Philipps. Choć i w przypadku tego pierwszego nie obyło się bez kontrowersji (został skreślony po tym jak… postanowił podczas wolnego odwiedzić syna w Hiszpanii). Wyraźnie mniejszą rolę w zespole pełnią też wiekowi Miroslav Radović i Kasper Hamalainen. 

ŚCIĄGNĄĆ DO KLUBU ANDRE MARTINSA 

Jeśli patrzymy na sprawę kompleksowo, nie da się ocenić transferów Sa Pinto pozytywnie. Ale ten jeden to całkiem solidny grajek, jeden z lepszych środkowych pomocników w lidze, który – co istotne – od swoich pierwszych dni w Polsce prezentuje wysoką jakość.

Takim transferom trzeba przyklasnąć.

OGARNĄĆ ARTURA JĘDRZEJCZYKA

O ile z doświadczonymi piłkarzami Sa Pinto nie po drodze, o tyle głupotą byłoby niezauważanie, jak duży postęp pod jego wodzą poczynił Artur Jędrzejczyk. To postęp albo… po prostu powrót na dobre tory. Nie ulega jednak dyskusji, że jeszcze chwilę temu Jędrzejczyk był uważany za największy kamień w legijnym bucie, wypychano go z klubu, jego zarobki stały się wręcz symbolem, bez ich podania nie obyła się prawie żadna publikacja o Jędrzejczyku. W pewnym momencie Legia mała problem – Jędrzejczyk to nie Pazdan, którego można było wypchnąć z klubu kusząc wizją większych zarobków w Turcji. Nikt więcej by mu po prostu nie zaproponował, więc odchodzić nie było sensu.

Pozostało wcielić w życie projekt „reaktywacja Jędrzejczyka” i dziś można uznać, że powiódł się on w stu procentach. „Jędza” dostał u Sa Pinto nową-starą rolę środkowego obrońcy, spisuje się bardzo dobrze. Tak jak w tamtym sezonie nie był sobą i wyglądał jak jeden z najgorszych obrońców w lidze, tak dziś jest na zupełnie innym biegunie i powoływanie go do kadry nie jest żadną kontrowersją, a naturalną koleją rzeczy. 

KRAKOW 31.03.2019 MECZ 27. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2018/19: WISLA KRAKOW - LEGIA WARSZAWA 4:0 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: WISLA CRACOW - LEGIA WARSAW 4:0 RICARDO SA PINTO FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

UTRZYMAĆ WYNIKI Z POPRZEDNIEGO SEZONU

Legia po 27. kolejkach 16/17 – 51 punktów
Legia po 27. kolejkach 17/18 – 51 punktów
Legia po 27. kolejkach 18/19 – 51 punktów 

Powtarzalność aż do bólu. 

Nie można traktować jednak tego wyniku w kategoriach sukcesu. Po pierwsze dlatego, że w poprzednich sezonach strata do pierwszej drużyny była znikoma (lider miał wówczas 52 albo 51 punktów), a w obecnych rozgrywkach Lechia z 56 oczkami jest na autostradzie do mistrzostwa (zwłaszcza, że tym razem nie dzielimy punktów).

LEGIA BEZ GOLA WE WTORKOWYM MECZU Z JAGIELLONIĄ? KURS 4,05 W ETOTO

Zestawiać bilansu z sezonem 16/17 też nie ma większego sensu – Legia grała wówczas na trzech frontach, miała za sobą świetne mecze w Lidze Mistrzów, drużyna Jacka Magiery będzie wspominana jeszcze przez długie lata. No i – co najważniejsze – rok temu Legia przez większość sezonu grała bez trenera, więc porównywanie wyników bezwzględnie nie działa na korzyść Portugalczyka.

Sam trener uważa jednak, że osiąga sukces: – Szanuję opinie ludzi, ale… mamy w tej chwili sześć punktów więcej niż w poprzednim sezonie – mówił dwa tygodnie temu na konferencji prasowej, co było oczywistą bzdurą (Legia wyprzedzała wówczas swój bilans sprzed roku tylko o trzy punkty). 

WYWALCZYĆ TYTUŁ NAJBARDZIEJ ANTYPATYCZNEJ OSOBY W POLSKIEJ PIŁCE

Jest to bez wątpienia punkt, w którym Sa Pinto przegrywa najwięcej. 

Nie znajdujemy żadnego powodu, dla którego moglibyśmy Sa Pinto lubić. Oczywiście, trener drużyny piłkarskiej nie powinien być ciepłą kluchą, maskotką, do której można się przytulić. Ma być twardy, mieć swoje zasady i je egzekwować – to jasne. Ale w przypadku Sa Pinto mówimy o totalnym ekstremum. Proporcji pomiędzy strachem a respektem nie ma żadnej – jest tylko strach, a w zasadzie próby jego wywołania, które kończą się komicznie. Zachodzimy w głowę, która postać w polskiej piłce ostatnich lat była aż tak antypatyczna i… nikt, zupełnie nikt nie przychodzi nam do głowy. Nawet strzelający do piłkarzy jak z procy von Heesen to przy Sa Pinto gość, z którym aż chciałoby się odpalić piwko i usiąść do biesiady. 

Sa Pinto ma nieustanne pretensje do całego świata. Nigdy nie przegrał meczu, bo jego drużyna była słabsza. Zawsze ktoś rzuca pod nogi kłody. W meczu z Dudelange – sędziowie. W meczu z Piastem – sędziowie (to nie porażka, lecz było blisko). W meczu z Pogonią – fart. W meczu z Cracovią – murawa. W meczu z Rakowem – fart. Każdy mecz oznacza nową wymówkę. Wszyscy robią Legii pod górkę. Wszyscy chcą ją zniszczyć. Nikt nie okazuje jej – o zgrozo – należytego szacunku. 

Pół biedy, gdyby Sa Pinto był nieprzyjemny tylko dla świata zewnętrznego, a swoich piłkarzy traktował z należytym szacunkiem. Ale i z szatni co chwilę dochodzą głosy o absurdalnych zasadach Portugalczyka. Jak pisze w „PS” Iza Koprowiak, to na przykład zakaz oddalania się od klubu na odległość większą niż 30 kilometrów (także w dniu wolnym). Nieodebranie telefonu od sztabu oznacza kilkaset euro kary. Bez zgody trenera nie można porozmawiać z dziennikarzem. Sa Pinto potrafi nakazać o 23 swojemu asystentowi przywiezienie ze stadionu kosmetyczki, której zapomniał. Rozkazuje niezwłocznie stawić się w klubie w dniu wolnym. Rzuca ubłocone buty magazynierowi, by ten je umył. 

Osobną kwestią jest to, że udało mu się…

SKŁÓCIĆ SIĘ Z POŁOWĄ LIGI 

W zasadzie co tydzień na czarną listę Portugalczyka trafia kolejna postać. Sa Pinto zdążył już skonfliktować się z…

– Michałem Pazdanem, którego odpalił.
– Arkadiuszem Malarzem, z którego zrobił czwartego bramkarza (zdążył już wrócić do łask).
– Krzysztofem Mączyńskim, którego zesłał do rezerw.
– Michałem Probierzem, któremu nie podał ręki.
– Waldemarem Fornalikiem, którego zaatakował.
– systemem VAR, który ma działać na niekorzyść Legii.
– sędziami, którzy są winni większości porażek Legii.
– Izą Koprowiak, której zakazał zadawać pytań na oficjalnych konferencjach.
– fotoreporterami, którym nie pozwolił robić zdjęć na obozie (nawet na sparingach).
– bratem Filipa Mladenovicia, z którym wdał się w pyskówkę.
– bandami reklamowymi.

O osobowości Sa Pinto wiele mówi fakt, że nie po drodze mu nawet z członkami sztabu szkoleniowego, którzy nie mają portugalskiego paszportu. Zdarza mu się wyprosić ich z sali odpraw. 

PRZEGRAĆ PRAWIE WSZYSTKIE WAŻNE MECZE

Został zatrudniony od razu po pierwszym oklepie od Dudelange, by odwrócić losy dwumeczu w rewanżu. Nie zrobił tego. I choć z racji krótkiego okresu pracy z drużyną nie można go za tę porażkę obarczać, po meczu w Luksemburgu po raz pierwszy zaprezentował nam swoją prawdziwą twarz: – Nie wygraliśmy, bo sędzia nam na to nie pozwolił. Uważam, że arbiter przepchnął Dudelange do kolejnej rundy.  

JAGIELLONIA WYGRA PRZY ŁAZIENKOWSKIEJ? KURS W ETOTO 4,35 

Sa Pinto odpadł z Pucharu Polski już w ćwierćfinale, przy drugim poważnym rywalu (Raków). Wcześniej było blisko odpadnięcia już w drugiej rundzie z Piastem, Legia okazała się jednak lepsza w karnych. To wtedy po raz pierwszy błysnął Majecki. Po meczu w Częstochowie nie brakowało – tradycja! – absurdalnych wymówek pt. „wcale nie zasłużyliśmy na stratę gola”.

Liga? Nie dał rady wygrać z bezpośrednim rywalem do mistrzostwa, Lechią. Przegrał z beznadziejnym Lechem. Nie udało mu się wygrać w żadnym z dwóch starć z Wisłą Kraków. Tylko zremisował z Jagiellonią, wtedy jeszcze kandydatem do tytułu. 

Patrząc na prestiżowe mecze ligowe, udało mu się wygrać tylko raz – z Lechem, po kilku tygodniach pracy z Legią.

POZNAN 23.02.2019 MECZ 23. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2018/19: LECH POZNAN - LEGIA WARSZAWA 2:0 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: LECH POZNAN - LEGIA WARSAW 2:0 RICARDO SA PINTO FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

POZBAWIĆ DRUŻYNĘ ATUTÓW

Czasem, jeśli nie idzie, można pocieszać się tym, że przynajmniej po drużynie widać odciśnięte przez trenera piętno. Nie wygrywają, ale mają swój styl. Znowu w dziób, ale przynajmniej próbowali grać swoje. 

Ale czy w stylu Legii znajdziemy cokolwiek, co może działać na obronę Sa Pinto? 

Wydaje nam się, że nie. 

No bo jaka jest dziś Legia? Czy możemy o niej powiedzieć, że np. opiera swoją siłę na dobrej współpracy skrzydłowych z napastnikiem? Czy możemy powiedzieć, że świetnie funkcjonuje w niej, powiedzmy, szybki odbiór piłki po stracie? Albo stałe fragmenty? Albo że bazuje na jakiejś indywidualności, jak Legia Magiery bazowała na Vadisie? 

No nie. 

Legia jest totalnie nijaka. To dziś zlepek piłkarzy, zespół bez schematów, bez chemii, bez żadnego stylu. I, co równie istotne, bez żadnej atmosfery. Jeśli już wygrywa, to raczej dlatego, że się umiejętnie ślizga, a nie dlatego, że wgniata przeciwnika w ziemię.

ŚCIĄGNĄĆ DO LEGII NIEPOTRZEBNYCH (I DROGICH) PIŁKARZY 

Sa Pinto odejdzie, piłkarze na kontraktach zostaną. Ściągnięciem we wrześniu last minute Andre Martinsa Portugalczyk wynegocjował sobie w klubie mocną kartę przetargową: – Patrzcie, mogę wykorzystać kontakty i ściągnąć kozaka, naprawdę warto dać mi wolną rękę! 

Symbolem dziadostwa stał się oczywiście Salvador Agra, za którego Legia wybuliła pół miliona euro. Rocha? Póki co średnia alternatywa dla zawodzącego Hlouska. Medeiros? Coś w sobie ma, jasne, ale czas mija, a on wciąż nie jest gwiazdą ligi, do czego predestynowałoby go jego CV.

Oczywiście nie wykluczamy możliwości, że któryś z nich jeszcze nagle odpali – może nawet każdy z nich, nie takie cuda piłka widziała – ale tu i teraz nie da się ocenić tych ruchów pozytywnie. Zwłaszcza, że od drogich obcokrajowców wymagać należy jakości na już. Szczególnie Medeiros to rozczarowanie – tak drogi piłkarz zakontraktowany tylko do lata powinien stać się gwiazdą od pierwszej wiosennej kolejki.

POTWIERDZIĆ WSZYSTKIE OBAWY 

Smutna to dla warszawian puenta, ale kadencja Sa Pinto jest dokładnie taka, jak sobie to wyobrażaliśmy w momencie jego zatrudnienia. Już wtedy kontrakt Portugalczyka do 2021 roku brzmiał jak mocne science-fiction. Ale pal licho ten kontrakt, w polskich warunkach tak długa umowa brzmi śmiesznie niezależnie od tego, o jakiej postaci mówimy. 

Czy nie wiedzieliśmy, że Sa Pinto lubi kłócić się z całym światem, od piłkarzy, przez trenerów, aż po dziennikarzy? Wiedzieliśmy. 

Czy nie wiedzieliśmy, że Sa Pinto nie potrafi trzymać nerwów na wodzy? Wiedzieliśmy. 

Czy nie wiedzieliśmy, że Sa Pinto ma w sobie dyktatorskie zapędy? Wiedzieliśmy. 

Czy nie wiedzieliśmy, że Sa Pinto nigdzie nie stworzył drużyny, która zachwycała wynikami i stylem? Wiedzieliśmy. 

Czy nie wiedzieliśmy, że Sa Pinto w jednym miejscu pracy wytrwał najdłużej dziesięć miesięcy? Wiedzieliśmy. 

No więc teraz nie mamy prawa się dziwić, że Legia wygląda jak wygląda. Próbę wyprowadzenia ją na prostą podejmie już ktoś inny.

***

Czarna eLka to cotygodniowa audycja Wojciecha Hadaja. Zapraszamy do wysłuchania odcinka z Leszkiem Ojrzyńskim, czyli trenerem, którego wielu życzyłoby sobie przy Łazienkowskiej. 

Fot. FotoPyK

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Anglia
09.04.2020

Tak wygląda prawdziwy lider

Sytuacja rodzajowa sprzed kilku lat. Jordan Henderson stanowczo nie jest ulubieńcem kibiców. Jego twarz kojarzy się z przeciętnymi latami Liverpoolu i jeszcze przeciętniejszymi czasami reprezentacji Anglii. Ot, uosobienie chudych czasów dla brytyjskiego futbolu. Lokalny dziennikarz konfrontuje zarzuty, które stawia mu świat futbolu. Chodzi o nijakość, pasywność, średniość, rozmydlony autorytet.  – Cóż, mają rację, prawda? Ale […]
09.04.2020
Niemcy
09.04.2020

To już pewne – Piątek ma nowego trenera w Berlinie

Wiele można powiedzieć o kolejnych klubach Krzysztofa Piątka, zwykle jednak nie jest to nic pozytywnego. Przede wszystkim – straszliwie brak w nich jakiejkolwiek stabilizacji. Odkąd polski napastnik podpisał kontrakt z Genoą latem 2018 roku, zdarzyło mu się już zagrać dla ośmiu różnych trenerów. Dziewiątym szkoleniowcem będzie doświadczony Bruno Labbadia, który został już oficjalnie ogłoszony jako […]
09.04.2020
Blogi i felietony
09.04.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Są tylko dwa typy ludzi na świecie: ci, którzy wolą Tsubasę i ci, którzy wolą Kodżiro. Owszem, na polskich podwórkach przełomu wieków grały tysiące Alexów Del Piero. Owszem, Siwy w koszulce Raula zyskiwał plus pięć do fantazji boiskowej. Owszem, Sebie w trykocie Beckhama zawsze dawaliśmy bić wszystkie rzuty wolne. Nawet rozpaczliwy Sobczak w trykocie Zamorano […]
09.04.2020
Weszło Extra
09.04.2020

Emilia Zdunek: „Hiszpania szybko się nie podniesie”

Emilia Zdunek zeszłego lata spełniła swoje piłkarskie marzenie i wyjechała do Hiszpanii. Kontrakt z Sevillą wydawał się przepustką do lepszego świata, a przy składaniu życzeń sylwestrowych na 2020 rok zapewne w jej sercu dominowała nadzieja i pewność siebie. Los wszystkim sprawił jednak psikusa, a dziś wspaniała kraina słońca oraz wielkiego futbolu kojarzy się głównie z […]
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

Grabara ma rację, że Ekstraklasa to zadupie. I mamy nadzieję, że zdania nie zmieni

Wojciech Pawłowski, 2012 rok, dla 2×45: – Nie mam zamiaru więcej grać w polskiej lidze. Przez tych 16 meczów poznałem Ekstraklasę od środka i zdążyłem się przekonać, jaki to brud, smród i obłuda. Wolałbym zakończyć karierę, zamiast znów grać w Polsce. Wojciech Pawłowski, 2016 rok, dla 2×45: – Mówienie, że nigdy nie wrócę do Polski, […]
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

To chore, tak oddać serce dla klubu. Przychodzi weryfikacja i wszyscy mają cię w dupie

– Po dobrym sezonie 2017/18 pojawiły się dwie fajne oferty. Jedna z Włoch, druga z Francji. Wchodziły w grę bardzo duże pieniądze i dla mnie, i dla klubu. To był czas, kiedy odchodzili Mateusz Wieteska, Damian Kądzior, Rafał Kurzawa. Było widać, że kadra zespołu słabnie. Na pierwszym miejscu nie było to, że mogę iść do […]
09.04.2020
Kanał Sportowy
09.04.2020

KANAŁ SPORTOWY. Ola Kiepura i Michał Pol zapraszają na trening

Czas na kolejny trening z Kanałem Sportowym! Dzisiaj Michała Pola wymęczy Ola Kiepura. Wytrzymać tę harówkę będzie – jak zawsze – ciężko, ale satysfakcja po wykonaniu ćwiczeń: bezcenna. 
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

QUIZ. Najwyżej wyceniani piłkarze

Portal Transfermarkt zaktualizował wczoraj swoje wyceny zawodników. Jasne, w przypadku mniej znaczących lig i piłkarzy to często tylko oderwane od rzeczywistości cyfry, które znaleźć możemy przy nazwiskach zawodników, ale jeśli chodzi o światowy top, twórcy serwisu starają się zdecydowanie mocniej. Teraz mieli pełne ręce roboty, gdyż postanowili zmienić wyceny z związku z pandemią koronawirusa. Jak […]
09.04.2020
Weszło
09.04.2020

Światełko w tunelu na powrót Ekstraklasy – koniec maja lub początek czerwca?

– Miałem we wtorek fajne spotkanie z Ekstraklasą. Podobno są już testy, które po 10 minutach pokazują, czy są przeciwciała czy nie… Powiem tak: nie wyobrażam sobie, żebyśmy pod koniec maja czy w czerwcu nie grali. Przecież wciąż pracują fabryki, które mają po 500 osób. To tylu piłkarzy ma cała ekstraklasa – mówi Zbigniew Boniek na […]
09.04.2020
Weszło Extra
09.04.2020

Nie ma sianka, nie ma granka! Pokręcone losy Afrykańczyków w Polsce

Z piłkarzami z Afryki zawsze jest sporo śmiechu, a zdarza się, że i sporo problemów. Nie do końca wiadomo, jak oni wszyscy trafiają do Polski. Ale kiedy już do niej trafią, potrafią sobie poradzić w najbardziej ekstremalnych warunkach. Dlatego zebraliśmy dla was anegdoty i opowieści o pokręconych losach sympatycznych zawodników z Czarnego Lądu. Jeden z […]
09.04.2020
Kanał Sportowy
08.04.2020

Park Maszyn: Kubica, Zmarzlik, Przygoński, Marszałek

 Michał Pol i Tomasz Smokowski zapraszają od 20:00 na Park Maszyn – gośćmi programu będą Robert Kubica, Bartosz Zmarzlik, Jakub Przygoński i Bartłomiej Marszałek.
08.04.2020
Blogi i felietony
08.04.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Brak transmisji z wydarzeń sportowych sprawia, że najchętniej skrytykowalibyśmy nawet reporterów nadających spod szpitali, którzy nie potrafią zachować prawidłowej sylwetki podczas swoich 60-sekundowych wystąpień. W pełni więc rozumiem, że nauczycielka języka polskiego, która wykonała na wizji kilka ćwiczeń rozciągających z miejsca stała się obiektem drwin. Przyznajmy – nie był to występ, który wymienilibyśmy jednym tchem […]
08.04.2020
Weszło
08.04.2020

Jestem very solid keeper, teraz będę very solid streamer! Wojtek Pawłowski wspiera szpitale

Podczas kwarantanny z piłkarzy wychodzi spora kreatywność. Po najedzeniu się makaronem można na przykład żonglować papierem toaletowym… I tego nie wyśmiewamy, w końcu lepiej siedzieć w domu i zachęcać do tego innych – w każdy możliwy sposób. Ale poza nagrywaniem takich filmików i próbami przebicia polskiego Messiego, są przypadki bezpośredniej pomocy szpitalom. Andrea i Sergiu […]
08.04.2020
Anglia
08.04.2020

Zaplecze Premier League może zostać wysadzone w powietrze

795,5 miliona funtów – to przychód wszystkich klubów Championship za sezon 2018/19. W tym samym okresie te same kluby z tej samej Championship przeznaczyły na wypłaty dla zawodników w sumie aż 854,8 miliona funtów. Co tu dużo mówić, zaplecze angielskiej ekstraklasy stało się jedną z najbardziej przepłaconych lig piłkarskich w Europie. Tamtejsze zespoły, marzące o […]
08.04.2020
Weszło
08.04.2020

Radomiak bez stypendiów miejskich. Czy to oznacza upadek?

Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się, jak w obliczu koronawirusa poradzą sobie finansowo polskie kluby. Spory znak zapytania stawialiśmy zwłaszcza przy tych, które w dużej mierze żyły na garnuszku miejskim. Wiadomo było bowiem, że miasta będą miały w najbliższym czasie nieco inne problemy na głowie. Wygląda na to, że jako pierwszy w poważne kłopoty może wpaść […]
08.04.2020
Weszło
08.04.2020

„Podziękuję piłkarzom i wypiję z nimi flaszkę”, czyli niższe ligi w czasach wirusa

Wiemy, że kryzys związany z koronawirusem odbije się na klubach Ekstraklasy i pierwszej ligi. Widzimy przecież, co się działo i dzieje w Arce, Bełchatowie, Lechii, prezes Śląska mówił w wywiadzie dla nas, że będzie wyzwaniem zebranie odpowiedniej liczby zespołów na poziomie centralnym. Nie jest różowo, zdecydowanie. Ale skoro problemy ma góra piramidy, to co musi […]
08.04.2020
Weszło
08.04.2020

Klasyczny Mourinho. Najpierw pomógł starszym, teraz złamał rządowe zalecenia

Pamiętacie jeszcze historię o tym, jak Jose Mourinho błysnął obywatelską postawą i dostarczał starszym osobom zakupy? Sporo było nad Portugalczykiem zachwytów, sporo było też pochwał – zupełnie rzecz jasna zasłużonych. Problem w tym, że o ile wtedy „The Special One” ocieplił swój wizerunek, tak teraz zdecydowanie go pogorszył. A to za sprawą fotek zrobionych mu […]
08.04.2020
Weszło Extra
08.04.2020

Do dziś mam w domu ofertę nowej umowy z Evertonem, którą odrzuciłem

Mateusz Taudul nie skończył jeszcze siedemnastu lat, gdy w 2011 roku wyjechał z MSP Szamotuły do Evertonu. Jego historia jest jednak dowodem, że wczesne opuszczenie Polski, bez debiutu w seniorskiej piłce, to bardzo duże ryzyko, bo można wrócić z niczym. Gdyby kilka spraw ułożyło się szczęśliwie, być może dziś miałby przynajmniej kilka meczów na ławce […]
08.04.2020