Dziś test dla Rakowa. Ile brakuje mu do ekstraklasy?
Weszło

Dziś test dla Rakowa. Ile brakuje mu do ekstraklasy?

Raków miał już w tym sezonie ekstraklasowy test w Pucharze Polski, z Lechem, ale wiadomo, że to była raczej klasówka z mało wymagającego przedmiotu. Już wówczas wielu miało świadomość, że pomysł z Djurdjeviciem nie wypali i rzeczywiście, Serb przegrał w Częstochowie, potem z Lechią u siebie i poleciał. Legia, choć ma swoje problemy, to jednak inny kaliber. Jest wiceliderem, w ostatnich dwóch meczach zdobyła sześć punktów, paru graczy – jak Medeiros czy Carlitos – pokazało swój błysk. Tak, dla Rakowa to będzie zupełnie inny, surowszy egzaminator.

Raków będzie mógł zobaczyć ile – albo czy w ogóle – brakuje mu do ekstraklasy. Bo czym innym jest łoić GKS Katowice 3:0, które obecnie dałoby się pokonać wiosce Muminków, i czym innym jest przyjmować u siebie Legię.

Ale jeśli mielibyśmy stawiać swoje pieniądze, Raków na elitę jest przygotowany. To żadna zbieranina przypadkowych gości – i sportowo, i dyrektorsko – ale sprawnie działająca machina. Prezes? Wojciech Cygan wie, czego chce, ale też się nie podpala i nie fetuje awansu trzy miesiące przed końcem rozgrywek. – W klubie nie panuje hurraoptymizm, po prostu robimy swoje – mówił trzy miesiące temu na naszych łamach i przy okazji różnych późniejszych wywiadów w różnych mediach po prostu podtrzymuje tę wersję. Bo też rozumie, że położenie klubu jest spokojne. Na przykład finansowo. Cygan mówił: – Jeśli chodzi o sytuację budżetową, to jest ona stabilna z perspektywami rozwoju. Wyciągamy wnioski, patrząc na sytuację byłych i obecnych beniaminków – jak budować kadrę, jak organizować klub. Mamy nadzieję, że jeżeli awans nastąpi, to nie będziemy popełniać błędów, które pojawiały się w działaniach innych zespołów. Nie chciałbym gwarantować wysokości budżetu, ale jak podkreślam: sytuacja jest stabilna i rozwijamy się. W ekstraklasie nie byłoby egzystencji za wszelką cenę, chęci przeżycia tylko przez jeden sezon. Jak mamy awansować, to chcemy mieć solidne podłoże i przełożenie na pobyt w elicie na więcej niż jeden sezon.

KURS NA AWANS RAKOWA – 2,60 W TOTOLOTKU

Trener Rakowa to żaden szaman czy ratownik utrzymujący ambitny plan awansu w ryzach, ale ceniony Marek Papszun. Pracuje w Częstochowie od 2016 roku, teraz przedłużono z nim kontrakt, gdy zanotował kryzys pozwolono mu z tego kryzysu wyjść, a on odwdzięczył się za zaufanie, kiedy nie skusiło go zainteresowanie Zagłębia Lubin w tym sezonie. Dziś, na łamach Super Expressu, mówi z wiarą: – Wygramy z Legią 1:0! Sam Papszun ma też świadomość, że sięgając nieba, czyli ekstraklasy, dostał do układania tej wieży niezłe klocki. Tylko jedna porażka i 54 nabite punkty nie wzięły się znikąd. Raków stracił tylko 10 bramek, Niewulis i Petrasek to najlepsi obrońcy w lidze, zresztą tego drugiego… też chciało Zagłębie. W bramce stoi Gliwa, który swoje w życiu puścił, ale też udowodnił w Sandecji, że ekstraklasowy poziom jednak prezentuje i przez przypadek do Częstochowy go nie zaprosili. W drugiej linii ważne role odgrywają młodzi, jak Listkowski, Kun czy Szczepański, ale też doświadczeni Malinowski i Zachara, ten drugi wracający do grania po kontuzji.

Czyli co, sielanka? No, jednak nie do końca, cały czas Raków nie może się pochwalić typowym snajperem, dość powiedzieć, że ex aequo najwięcej bramek z najlepszym snajperem, Lewickim, ma wspomniany obrońca Petrasek. Oczywiście prezes odbija piłeczkę, że odpowiedzialność za bramki rozkłada się na wielu piłkarzy, ale jednak przykład Górnika Zabrze pokazuje, że beniaminek do osiągania dobrych wyników w elicie potrzebuje kogoś naprawdę bramkostrzelnego.

Poza tym Raków wciąż dotykają problemy infrastrukturalne. Brak podgrzewanej murawy, stadion nieprzygotowany do ekstraklasy. Trzeba wierzyć, że i z tym problemem klub się upora. Miasto ogłosiło przetarg na modernizację stadionu, najbliżej zwycięstwa w tym przetargu jest firma z Poznania, która zobowiązała się ogarnąć temat w 59 dni.

MECZ ROZSTRZYGNIE SIĘ W KARNYCH? KURS 6 W TOTOLOTKU

I chyba mimo wszystko wolimy tę kolejność, to znaczy pewne niedociągnięcia w sferze infrastruktury, ale pewność sportową. Ekstraklasa potrzebuje wzrostu jakości sportowej, słabeusz nawet z ładnym stadionem tego wzrostu nie zapewni. Jesteśmy przekonani, że Raków da sobie radę w ekstraklasie i mamy nadzieję, że zdąży z pozostałą częścią organizacji.

Naprawdę ciekawi jesteśmy dzisiejszego starcia. Powie nam o ekipie Papszuna naprawdę dużo, więcej, niż mówiło starcie z Lechem, więcej, niż mówi dominacja w pierwszej lidze. Myślimy też, że Legia rywala nie potraktuje z góry. Media trąbią o tej rywalizacji naprawdę długo, wręcz ostrzegając Wojskowych przed przyszłym beniaminkiem. Trudno myśleć, że Legia miałaby machnąć na to starcie ręką, jadąc jak po swoje.

Będzie się działo. Oj, Puchar Polski rzadko przyprawia o takie emocje w tej fazie.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (12)