Bayern jak Real – potrzebuje rewolucji
Weszło

Bayern jak Real – potrzebuje rewolucji

Może Bayern nie odpadł po oklepie 1:4 u siebie, może jego rywalem nie był zespół, który ostatni finał Ligi Mistrzów widział wieki temu, ale diagnoza jest ta sama. Bayern, tak jak i Real, potrzebuje gruntownej rewolucji. Obecnie jest to zespół za słaby, by rywalizować w Europie, pozbawiony większych atutów do rzucenia rękawicy najlepszym. A przecież mówimy o Bayernie, pięciokrotnym triumfatorze europejskiej elity, wielkiej marce, o kolosie. No, ale takim na glinianych nogach.

Nie miał żadnych argumentów Bayern w tym dwumeczu. Żadnych. Patrząc na rezultat dzisiaj, powinien więc się nawet cieszyć, że z Anfield udało mu się wywieźć bezbramkowy remis. Cholera, jak to brzmi? Monachijczycy mieliby się cieszyć z jakiegoś remisu w 1/8? Niestety, ale na tyle było ich stać. Przez cały dwumecz udało im się skonstruować w zasadzie jedną sensowniejszą akcję, polegającą na długiej piłce do Gnabry‚ego i samobóju Matipa. Dla fanów tego klubu jest to coś niesamowicie depresyjnego.

Dlatego potrzeba zmian. Odchodzą Ribery i Robben, wiadomo, ale też trudno nie odnieść wrażenia, że dzieje się to o wiele za późno. Obaj lata chwały mieli dawno temu i o ile jeszcze na Bundesligę to wystarczało, w Europie nie miało prawa zdać egzaminu. Choć oczywiście – lepiej późno niż wcale. Czy jednak widać dla nich następców w obecnej kadrze? Mamy wątpliwości. Gnabry i Coman to bardzo dobrzy piłkarze, lecz nie tacy z półki „klasa światowa”. Trudno nam uwierzyć, by Bayern latający akurat na takich skrzydłach miał prawo myśleć o triumfie w Lidze Mistrzów, a przecież taki zawsze będzie przyświecał mu cel. Poza tym ci goście lubią się rozsypać i po prostu nie są najpewniejszą inwestycją.

Kończy się czas Boatenga, który zaczął kręcić nosem, a przecież dawno przestał się ocierać o pozycje czołowych stoperów świata. Do przemyślenia jest pozycja Hummelsa – on też obniżył loty, przecież jego skreślenie z kadry Niemiec nie wzięło się znikąd (Boatenga zresztą też). Dalej: mówimy o zespole, który ma być ratowany przez wchodzącego dziś Sanchesa. Portugalczyka odbijającego się od Premier League w Swansea. Ile jeszcze czasu ma dostać na prawej stronie 33-letni Rafinha?

Sami widzicie – wymieniliśmy w większości tylko piłkarzy do zmiany na pewno, a znalazłoby się jeszcze kilku ze znakiem zapytania.

Co z trenerem? Na dziś nie jest to też szkoleniowiec klasy światowej. Gdy tacy siedzieli na ławce Bawarczyków, zespół dochodził w elicie dalej. No, ale też Kovac został wrzucony na minę, obarczony jeszcze starszymi i jeszcze słabszymi piłkarzami niż poprzednicy. Mimo wszystko Chorwata nie można jeszcze skreślać, dużo będzie zależało od bitwy w lidze.

Ale czy Bayern w ogóle będzie w stanie tę rewolucje przeprowadzić? W starciu z Realem na rynku transferowym nie będzie miał szans, to Królewscy pójdą na rynek z większymi pieniędzmi i z lepszymi argumentami. Może się więc okazać, że czas na rewolucję przespano.

W każdym razie – przegrywa Bayern, przegrywa też niemiecka piłka. Po raz pierwszy od 13 lat nie ma swojego przedstawiciela w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Fot. Newspix

KOMENTARZE (17)