Fantazja, bezczelność, lekkość – po prostu Nicolo Zaniolo
Weszło

Fantazja, bezczelność, lekkość – po prostu Nicolo Zaniolo

Nicolo Zaniolo w ostatnich tygodniach znalazł się na ustach wszystkich kibiców calcio. O jego wielkim potencjale przekonywaliśmy się już na jesieni. Pierwsze powołanie do reprezentacji dostał przed debiutem w seniorskiej piłce. Pierwsze oficjalne spotkanie w barwach AS Romy? W Lidze Mistrzów, na Bernabeu. Eusebio Di Francesco niemal na każdym kroku podkreślał, że, tak, to jest ten chłopak. W ostatnich tygodniach trudno byłoby wskazać lepszego piłkarza Giallorossich.

A wszystkie znaki na niebie, a przede wszystkim na boisku, wskazują, iż to tylko początki zachwytów nad pomocnikiem.

Na odejście Zaniolo kręcono głową przy Meazza. Zeszłego lata jednym z dziwniejszych ruchów transferowych na włoskim rynku była wymiana na linii Inter-Roma, w którą 19-latek był powiązany. Do ekipy ze stolicy Lombardii przyleciał Radja Nainggolan, a w odwrotnym kierunku Davide Santon oraz Nicolo Zaniolo. Taki warunek postawił Monchi, dyrektor sportowy Romy.

Zaniolo nie był bynajmniej odrzutem, pierwszym lepszym do wypożyczenia, oddania. Ten chłopak w końcu notował znakomite liczby w Primaverze Interu i mówiono, że jest kluczową zębatką u Stefano Vecchiego – ówczesnego szkoleniowca młodzieżowej ekipy z Mediolanu. A to już nie lada pochwała, albowiem w tej drużynie swoje miejsce mieli m.in. Andrea Pinamonti, Xian Emmers, czy Jens Odgaard, sprowadzony z Lyngby za około półtora miliona euro.

Liczby Nicolo:

27 meczów, trzynaście goli, osiem asyst, król strzelców

Inni nie mieli nawet do niego podjazdu, jeśli chodzi o punktację kanadyjską.

Nicolo miał pojechać z dorosłą drużyną Interu na przedsezonowe tournée. A przynajmniej tego chciał Spalletti, lecz wtedy jego odejście już było przesądzone. Dyrektor sportowy Romy, Monchi, zażyczył sobie zawarcia Zaniolo w tym całym pokręconym dealu. Albo go nam dajecie, albo Radja zostaje w stolicy. Włodarze drużyny z Lombardii dali zielone światło na transfer, więc dla Nicolo oznaczało to przeprowadzkę.

Radja w Mediolanie już kilkukrotnie zabalował, w grudniu dostał nawet za to karę. Tak się złożyło, iż akurat w momencie jego kryzysu, rosła w oczach piłkarska postać Zaniolo. Z dziewiętnastolatka Di Francesco uczynił zawodnika odpowiedzialnego za kreowanie sytuacji i nadania ofensywie fantazji.

Fantazji, od której Nicolo aż kipiał.

*

O Eusebio Di Francesco można mówić wszystko, w tym że jego warsztat nie wystarcza na taką drużynę jak AS Roma. Jednak to właśnie on odegrał kluczową rolę w rozwoju Zaniolo. Sukces, który w moim odczuciu plasuje się w tabeli zwycięstw trenera bardzo wysoko. On go wykreował, lecz nie wypromował. Albowiem tej sztuki dokonał selekcjoner reprezentacji Włoch – Roberto Mancini.

Czy będzie karny w meczu? Postaw w Totolotek.pl. Jedenastka – 2.95. Brak karnego – 1.35

W jego wrześniowych powołaniach znalazło się miejsce dla dość dużej dawki szaleństwa. A nawet większej niż u Jerzego Brzęczka. Mistrz Anglii z Manchesterem City wyróżnił między innymi: Manuela Lazzariego, Pietro Pellegrego, czy właśnie Nicolo Zaniolo. Wówczas ten trzeci nie miał ANI jednego meczu w seniorskiej piłce. Jedno z dziwniejszych powołań do kadry narodowej w ostatnich kilkunastu latach? Bardzo możliwe, choć o to miano pomocnik Romy musiałby zawalczyć z Rafałem Leszczyńskim.

Wracając do Di Francesco – włoski szkoleniowiec przeprowadził wzorcowe wprowadzanie do składu młodziana. To nie było tak, że wrzucił go na samym początku do składu, nie poszło w dwóch meczach i do razu zjazd do lodówki.

Faktycznie, Zaniolo zadebiutował mimo wszystko dość późno (19 września), ale za to dostał trochę czasu na… Bernabeu przeciwko Realowi. Jeden z najlepszych (najlepszy?) bodziec do dalszej ciężkiej pracy. Kolejne spotkanie Nicolo rozegrał kilka dni później w dobrych okolicznościach. Roma już po pierwszej połowie starcia z Frosinone prowadziła 3-0, Toskańczyk otrzymał od swojego trenera 23 minuty. I tyle, debiut w Serie A bez głębszej historii.

EDF doskonale wiedział, co robi. Nicolo wychodził w prawie każdym spotkaniu Ligi Mistrzów – opuścił wyłącznie domowe przeciwko CSKA Moskwa. To on na Olimpico najpierw wziął na plecy Varane’a, a następnie wyłożył futbolówkę jak na tacy do Cengiza Undera, który z pięciu metrów załadował w kosmos.

W lidze na regularne występy notował od 3 listopada. I oczywiście, znalazły się takie kwiatki jak dziewięć minut z Udinese, czy jedenaście z Sampdorią, ale odliczając te dwa od całego poniższego dorobku, to jesteśmy pod wrażeniem.

– 67 minut z Fiorentiną

– 77 minut z Interem

– 89 minut z Cagliari

– 90 minut z Genoą

– 90 minut z Juventusem

W porządku, zerowy dorobek w punktacji kanadyjskiej nadal nie był powodem do dumy, ale, tak jak zresztą wspominaliśmy, swój koncert Nicolo zaczął pod koniec grudnia. A dokładniej ośmieszając obronę i bramkarza Sassuolo.

Poważny kandydat do bramki sezonu na Półwyspie Apenińskim. A być może i główny faworyt. Zaniolo odebrał podanie od Undera, ośmieszył Gian Marco Ferrariego, zamarkował strzał i chwilę później podciął futbolówkę nad Andreą Consiglim. Co warte dodania, nad bezradnym Andreą Consiglim.

Od czasu starcia z drużyną Neroverdich, tak prezentowały się następne mecze Zaniolo:

– 74 minuty z Parmą

– 14 minut z Virtusem Entella (Coppa)

– 90 minut z Torino i gol

– 90 minut z Atalantą i dwie asysty

– 90 minut z Fiorentiną (Coppa)

– 90 minut z Milanem i gol

– 76 minut z Chievo

– 87 minut z FC Porto i dwa gole

– 90 minut z Bologną

– 25 minut z Frosinone

– 62 minuty z Lazio

Jedenaście meczów, 788 minut, cztery gole, dwie asysty, co około 130 minut zamieszany w gola dla zespołu. Wynik całkiem, całkiem jak na ligowca. A dla 19-latka? Brzmi jak bajka.

Postaw mecz Porto – Roma w Totolotek.pl. Porto 1.95 – remis 3.75 – Roma 4.10

Monchi skompletował dwanaście pieniężnych transferów tego lata w Rzymie (wliczamy w to Bryana Cristante – jego wypożyczenie kosztowało pięć milionów euro). Na Olimpico przybyli piłkarze najróżniejsi, od 34-letniego Antonio Mirante, przez Robina Olsena, po takie talenty jak Justin Kluivert czy Ante Corić. Wydano łącznie około 130 baniek, co na AS Romę jest kwotą bardzo, ale to bardzo wysoką. Nikt, pewnie nawet sam Nicolo, nie spodziewał się, iż to właśnie cztery miliony wydane na Zaniolo będą majstersztykiem już w pierwszym sezonie. Już po dosłownie dwóch-trzech miesiącach.

Ten chłopak jak na razie tylko wchodzi do wielkiego futbolu. Oczywiście, zrobił to zarazem wyważając drzwi, ale to nadal tylko około dziesięciu bardzo dobrych spotkań w jego wykonaniu na seniorskim szczeblu. W niedalekiej przyszłości pewnie nie unikniemy zachwytów nad Toskańczykiem.

Wie to Mancini, wie to Di Francesco, wiedział to Monchi.

W Interze znów mogą pluć sobie w brodę. Ponownie kompletnie odpuścili chłopaka z dużymi papierami na grę. Pozostaje dylemat: co było większą kompromitacją – odpadnięcie z Ligi Mistrzów po remisie na własnym stadionie przeciwko PSV czy oddanie Zaniolo za psie, śmieszne pieniądze.

W mówieniu, że Zaniolo obok Krzysztofa Piątka czy Duvana Zapaty jest jednym z największych odkryć tego sezonu Serie A, nie ma krzty przesady.

Przed młodym nadal długa oraz wyboista droga, wiele przeszkód do pokonania, ale dobrym startem byłby wkład w awans Romy do najlepszej czwórki we Włoszech w tym sezonie. A jeżeli utrzyma formę, to będzie można nazywać go jednym z architektów tego sukcesu.

Dominik Klekowski

fot. NewsPix.pl

 

KOMENTARZE (1)