Probierz powinien zostać selekcjonerem reprezentacji Polski
Blogi i felietony

Probierz powinien zostać selekcjonerem reprezentacji Polski

Naturalnym i łatwym celem do obśmiania byłby Rysiek Sa Pinto, ale nie chcę kopać leżącego. Może zrobi to dzisiaj Miedź. Ja nie mam ochoty i przede wszystkim czasu lecieć na orbitę pana trenera, bo bym nie obrócił przed świętami. Bożego Narodzenia w 2021 roku. Pochwalę więc dziś kogoś, a jest kogo. Krótko mówiąc: Michał Probierz zamknął wszystkim gęby.

Mnie pewnie trochę też, bo trudno było w pewnym momencie wierzyć w jego zdolności szkoleniowe. Nie szło mu w wielu klubach, radził sobie tylko w Białymstoku, więc teza, że jest człowiekiem jednego miasta i jednego zespołu, wyglądała bardziej realistycznie niż Sa Pinto szanujący otoczenie. Aj, musiałem. W każdym razie: dopiero pobyt w Krakowie pokazuje nam, czego potrzebuje Probierz, by robić wyniki. On potrzebuje władzy. Według jego pomysłu musi być budowany zespół, nikt nie może się mu w to wpieprzać i zawracać gitarę. Jeśli piłkarze się buntują, to prezes musi wziąć stronę Probierza, a nie piłkarzy. Jeśli Probierz potrzebuje przeprowadzić czystkę, to prezes musi mówić „proszę bardzo, idę po mopa.”

Tak plus minus funkcjonuje normalny piłkarski świat, ale my w Polsce jesteśmy – by tak delikatnie rzec – nieco inni. Niektórzy trenerzy sobie w tych polowych warunkach radzą i robią wyniki raz lepsze, raz gorsze. Probierz najwyraźniej nie, ale nie widziałbym w tym jego wielkiej winy. On jest profesjonalistą i z profesjonalistami chce pracować.

Nie zaznał tego profesjonalizmu w Krakowie, gdzie musiał się szarpać z marudnymi i zmanierowanymi piłkarzami. W Lechii, gdzie podziękowano mu przy okazji zmiany właścicielskiej. Aris, wiadomo, grecka piłka ma momentami bardziej nierówno pod sufitem niż nasza. No, a Widzew i ŁKS (przynajmniej w tamtych czasach), Polonia Bytom oraz Bełchatów, z żadnym profesjonalizmem się nie kojarzy. Może sam był sobie winny Probierz, że brał te fuchy, ale trener chce pracować. I czasem przelicytuje ambicje nad realia.

Do czego zmierzam: zaufano mu w Jagiellonii? Zaufano. Był wynik? Był. Te same pytania zadajcie co do Cracovii, a na ostatnie dostaniecie odpowiedź na koniec sezonu, kiedy Cracovia skończy w czwórce. Jeśli Probierz dostanie i zaufanie, i władzę, będzie wynik. Ktoś może zaraz zauważyć, że ja mówię o czwartym miejscu, a Pasy przecież za Zielińskiego też były czwarte, jednak ten zespół a tamten dzieli moim zdaniem sporo. Cracovia wygrała siedem meczów z rzędu, ogólnie od początku października przegrała raz, bardzo pechowo z Lechią, kiedy Kuciak w przerwie chyba przyjmował święcenia od Szałachowskiego. Poza tym zwycięstwa z Legią, Jagą, Piastem, Pogonią, Lechem… Z czołówką.

I tak sobie myślę – biorąc pod uwagę potrzeby Probierza do dobrej pracy – że jest on idealnym kandydatem do posady selekcjonera reprezentacji Polski. Czesiek Michniewicz mówił, że w reprezentacji U21 dostał swobodę, jakiej nie dostał w żadnym klubie. Skoro Probierze tej swobody potrzebuje, może być dla kadry idealnym profilem. Umie przeprowadzić selekcję, umie przeprowadzić czystkę, a wiadomo, że najpóźniej po Euro 2020 trzeba będzie wymienić u nas pokolenie. Poza tym skoro i Jaga, i Cracovia to były ekstraklasowe średniaki, Polska będzie idealnym odwzorowaniem tych drużyn, jako średniak europejski. Naprawdę widzę tę kandydaturę bardzo mocno.

Byle tylko Probierza trzeba było ściągać po turnieju. Bo jeśli wcześniej, znaczyć to będzie mniej więcej tyle, że Brzęczek nie dał rady Macedonii czy innemu Izraelowi. A polska piłka ma naprawdę dość upokorzeń.

KOMENTARZE (31)