Jak co tydzień… ELDO
Blogi i felietony

Jak co tydzień… ELDO

„It’s all about the he-says, she-says bullshit”. Coś co miało znamiona afery zaczyna stawać się sytuacją przypominająca nastoletnie kłótnie na szkolnym korytarzu.

Pamięć jest wspaniałym urządzeniem. Pozwala nam przechować ważne momenty. Pozwala schować głęboko traumy. Jesteśmy w stanie po wielu latach niemal dokładnie zobaczyć coś jakby minęła dosłownie chwila. Czasami jednak godzinę po wydarzeniu nie jesteśmy w stanie pamietać najprostszych szczegółów.

Zdarzyło wam się odebrać telefon od matki z prośbą o obranie ziemniaków i zapomnieć o tym w momencie odkładania słuchawki? Myślę, że spytany chwilę po koncercie, co powiedziałem przed piątym utworem w większości przypadków nie byłbym w stanie tego sobie przypomnieć. Czy po meczu rugbowym jestem w stanie dokładnie powiedzieć jak wyglądały akcje? Czasami okazuję się, że to co działo się w sześćdziesiątej minucie w mojej pamięci działo się faktycznie pół godziny wcześniej.

Adrenalina potrafi pomagać ciału i umysłowi wznosić się ponad potencjalne możliwości. Jest jednak również niemal narkotycznym zaciemniaczem. Nie tylko potrafi popsuć zapis, ma również wpływ na zachowanie. Wielokrotnie obserwujemy skaczących sobie do gardła piłkarzy. Jedna z największych piłkarskich gwiazd obecnego pokolenia znana jest z tego, że gęba mu się nie zamyka przez dziewiećdziesiąt minut. Wielu krytyków Cristiano Ronaldo właśnie ten jeden fakt podają na powód braku sympatii wobec Portugalczyka.

Prowokacje są elementem gry. Być może tym brzydkim i niepożądanym ale jednak jednym z tych znajdujących się w niepisanym podręczniku „jak wygrać”. To wiedza, która niektórych pociąga. Ciemna strona sportu i szerzej – relacji międzyludzkich, dlatego że nie dzieje się to jedynie na boiskach.

Czy słabość psychiczna jest czymś co można wykorzystać? W którym momencie to już przemoc? Czy to, co dzieje się na boisku można, do diabła, zostawić na boisku?

A jeżeli nie, to trzeba jasno wyznaczyć granicę.

Miękkie sformułowanie o tym, że nie wolno tego, co kogoś krzywdzi, to w zasadzie mowa-trawa. Może po prostu wyrzućmy wulgaryzmy z boiska? Ciach. Na ostro. Sędzia odwiedza drużyny w szatni i komunikuje to zawodnikom, a w konsekwencji tego na boisku mamy dziesięć kartek w pięć minut. W pierwszym, piątym, dziesiątym meczu. W dwudziestym zawodnik będzie wiedział, że jeśli ma do drugiego człowieka powiedzieć „ty kurwo”, to lepiej milczeć. Nawet jeśli nie wie tego, bo nauczyła go matka, to zwyczajnie nauczy go tego opierdziel od trenera po kartce.

Powiecie, że nie da rady? Polecam obejrzeć mecz rugby, w którym intensywność starć jest nieporównywalnie większa. Przykład idzie od sekcji juniorskich aż do ekstraklasy, a dzisiaj rozmawiamy o sprawie, w której dwóch reprezentantów obraża się na boisku. Sprawa przenosi się do mediów, w których konkurs sympatii wygrywa Taras Romańczuk.

Dowody to pamięć. Konkurs emocji wygrywa gracz Jagiellonii. Czy w ogóle powinno to mieć miejsce? Czy media w ogóle powinny się zajmować tym, co dwa koguty w ferworze walki krzyczą? Wulgaryzmy na stadionach są powszechne, od flag kibiców po przyśpiewki. Po derbach Łodzi można wytoczyć kilkanaście tysięcy spraw o szerzenie nienawiści do innego narodu. Nikt z tym nie walczy.

Jeśli mecz odbywa się przy małej liczbie widzów raczeni jesteśmy wiązankami kwiatów z ust trenerów. W stronę zawodników, w stronę kibiców czy sędziego. To, że jest godzina dwunasta w niedzielę i mecz transmituje telewizja, nie ma żadnego znaczenia. Stało się to naturalne. Nikt nie ma o to pretensji, bo przecież piłka nożna to nie salon. Pewnie, że nie jest to salon, ale w jakim miejscu akceptowane i uważane za naturalne jest zachowanie kiedy dwóch dorosłych mężczyzn wykrzykuje do siebie wulgaryzmy? Publicznie?

Mam nadzieję, że do przyszłego weekendu pojawią się dowody a odpowiednie komisje dostarczą wnioski. Ja jestem zdania, że to co dzieje się w Vegas powinno w Vegas zostawać. Gracze powinni takie sprawy regulować między sobą. Tym bardziej reprezentanci kraju.

***

PS. Stop zwolnieniom z WF’u!

KOMENTARZE (13)