post Avatar

Opublikowane 15.02.2019 13:11 przez

redakcja

Sebastian Walukiewicz kosztował Cagliari 4 miliony euro. Górnik sprzedał Szymona Żurkowskiego do Fiorentiny za 3,7 miliona euro. Karol Świderski zamienił Jagiellonię na PAOK za 2 miliony. Za Przemysława Frankowskiego Chicago Fire zapłaciło 1,5 miliona, podobnie jak Achmat Grozny za Damiana Szymańskiego. Filip Jagiełło zamieni Zagłębie Lubin na Genoę za 1,2 miliona.

Pytanie nasuwa się więc jedno: dlaczego wciąż, patrząc w kontekście reszty Europy, piłkarz z Ekstraklasy kosztuje tak mało?

Żebyście nie posądzili nas o narzekanie i malkontenctwo, przejdźmy od razu do twardych danych. Najpierw prześledźmy liczby mówiące o rekordach transferowych poszczególnych klubów Ekstraklasy.

Untitled 10

Trzy najwyższe transfery w historii naszej ligi? Poza Bednarkiem za 6 milionów do Southampton i Kapustką za 5 do Leicester, miejsce na podium zajmuje jeszcze Adrian Mierzejewski sprzedany przez Polonię Józefa Wojciechowskiego do Trabzonsporu za 5,25 miliona w europejskiej walucie.

A teraz porównajmy to z trzema najwyższymi transferami wychodzącymi z lig zajmujących w rankingu UEFA miejsca 11. – 31., czyli znajdujących się w naszym najbliższym sąsiedztwie. TOP10 to tak odległa finansowo i piłkarsko galaktyka, że nie ma większego sensu jeszcze wydłużać tabeli. Oczywiście jeśli w pucharach będzie szło nam dalej tak rewelacyjnie, to zaraz będziemy sprawdzać miejsca 31. – 51. Ale nie bądźmy przy piątku złośliwi.

xa4rxba

Jeśli dokładnie przeanalizować te dane, rzeczywistość robi się dla naszej ligi smutna. Otóż 14 z 20 przedstawionych rozgrywek może się pochwalić większym rekordem transferowym. Dziś z tego grona potrafimy wyprzedzić tylko Słowenię, Azerbejdżan, Kazachstan, Białoruś i Bułgarię. Na naszym poziomie stoi rekord transferowy Słowacji. Jest więc jasne, że jeśli chcesz zrobić tanio zakupy, to powinieneś wybrać się do Polski.

Bjorn De Cock, belgijski agent piłkarski, szef agencji The Football Farm, mówi nam: – Przy wycenie zawodnika ważnych jest bardzo wiele rzeczy. Po pierwsze – liga, w jakiej występuje. Dalej – długość kontraktu. Następnie liczy się to, jaką minimalną kwotę, za którą jest w stanie go puścić, ustali jego klub. Czasami nie musi tego robić, gdy w grę wchodzi kilka zainteresowanych zespołów, wtedy zwykle dochodzi do licytacji, kto da więcej. Ważnym czynnikiem jest też wiek, a nawet narodowość. Jeśli ktoś występuje w silnej, odnoszącej sukcesy reprezentacji, cena z automatu idzie w górę. Youri Tielemans został na przykład sprzedany za aż 20 milionów euro, bo nim odszedł z Anderlechtu, zdążył zagrać w reprezentacji, która w tym momencie zdecydowanie jest na topie. Uważam, że gdyby polskie zespoły były w stanie regularnie awansować do dalszych faz Ligi Europy i przede wszystkim Ligi Mistrzów, bardzo by to pomogło. Ceny wtedy poszłyby zdecydowanie w górę.

Powiecie: to jasne, słabo gramy w pucharach, stąd ten efekt. Ale czy Rumuni są takimi kozakami w Europie, że właśnie puścili gościa za osiem baniek do MLS-u? No, nie. Choćby w tym roku – tak jak my – odpadli nim zaczęła się zabawa. Ich reprezentant – Cluj – też musiał w tym sezonie oglądać plecy Dudelange, przegrywając oba spotkania! Z kolei FCSB (czyli dawna Steaua) poleciała z Rapidem, Craiova z Lipskiem, a Viitorul z Vitesse. Rumuńscy kibice mieli więc tak pasjonującą jesień, jak polscy. Ba, jeśli my gnijemy na 25. miejscu, to oni są na 29. lokacie. A współczynnik 15.950 za ostatnie pięć lat wskazuje, że jest tam to norma.

Podobnym przykładem są Serbowie. Rok temu Crvena zarobiła za sprzedaż piłkarza 12 baniek. I ta Crvena, owszem, teraz grała w Lidze Mistrzów, rok temu w Lidze Europy, ale nie są to przecież wyniki przerastające Legię sprzed paru sezonów. A wówczas Legia mogła tylko o takiej sprzedaży pomarzyć. Rekord w okolicach prosperity Legii to nieco ponad cztery bańki skasowane za Ondreja Dudę.

Ponadto liga serbska jest 19. w rankingu UEFA, więc znowu nie tak wysoko. Na czym więc polega sekret i Serbów, i Rumunów? Jadą na opinii? – Sekret leży w charakterze. To są zakapiory. Odnajdą się w każdym środowisku, wszędzie znajdą sobie miejsce. Mają po prostu charakter. Są twardymi ludźmi. Myślę, że często kluby zachodnie płacą za ich mentalność, nieustępliwość. Dlatego jest ich tak dużo w ligach Europy. Właściwie w każdej lidze, także w tych topowych, jest nacja rumuńska, serbska, chorwacka, słoweńska. Bo ci piłkarze się sprawdzają – tłumaczy Mariusz Piekarski.

Z kolei Vladimir Nowak, serbski dziennikarz sportowy, mający na koncie publikacje m.in. w The Blizzard, FIFA Futbol Mundial czy World Soccer, trochę tonuje nastroje, jeśli chodzi o ceny płacone za jego rodaków: – Obecnie serbscy piłkarze nie odchodzą za szczególnie duże sumy. Nie w porównaniu na przykład do Chorwatów. Radonjić czy Marković to rzadkie wyjątki. Crvena Zvezda otrzymała dobre pieniądze za Radonjicia, ale i tak musiała się podzielić z Romą 50/50. Cena 12 milionów euro wynikała z tego, że Crvena Zvezda awansowała do Ligi Mistrzów i z tego, że Radonjić był zawodnikiem reprezentacji Serbii podczas mistrzostw świata w Rosji. Czy pojechał na turniej zasłużenie? Moim zdaniem nie. Mimo wszystko uważam, że Marsylia przepłaciła i póki co zawodnik nie dorósł do oczekiwań Francuzów, mówiło się niedawno o jego wypożyczeniu. Częściej jest tak, że to kolejny transfer Serba jest dużo droższy niż ten z krajowej ligi. Gdy na przykład Sergej Milinković-Savić odchodził z Vojvodiny do Genku w 2014 roku za milion euro, a jego wartość podskoczyła ze względu na to, że został złotym medalistą mistrzostw świata U-20 w 2015 roku. Zaraz po tym turnieju Genk sprzedał go do Lazio.

I dodaje: – Jeśli chodzi o ligę serbską, ta ma sporo problemów. Poziom ligi jest raczej marny, tylko Crvena Zvezda i Partizan regularnie grają w pucharach, kluby dostają niewiele pieniędzy z tytułu praw telewizyjnych, biletów, marketingu. Jedyne poważne źródło przychodu to właśnie zagraniczne transfery. To zdecydowanie wpływa na ceny. Takie transfery jak ten Nikoli Milenkovicia w 2017 roku z Partizana do Fiorentiny za 5 milionów euro są raczej wyjątkami. Weźmy na przykład reprezentanta Czarnogóry Marko Jankovicia. Lewoskrzydłowy odszedł z Partizana do SPAL za 1,8 miliona euro, z czego część i tak trafi na konto Olympiakosu Pireus.

Można więc podsumować to tak, że Rumuni i Serbowie będą potrzebowali lepszych wyników i silniejszych lig, by ceny za ich zawodników nie spadały. Ale na razie jadą trochę na opinii, na tym, że pojedynczy piłkarze sprawdzają się w Europie, więc nadal są drożsi niż Polacy czy piłkarze z Ekstraklasy ogółem.

Co jeszcze zastanawia, patrząc na rekordy transferowe innych lig? Wysokie ceny u Skandynawów. Norwegowie potrafili sprzedać Obiego Mikela za 20 baniek w 2006 roku i jeśli jest to prehistoria, warto zwrócić uwagę na Szwecję. Isak poszedł do Dortmundu w 2017 roku za blisko dziewięć baniek. I znów, jeśli opierać się tylko na wynikach w pucharach, nie ma to większego przełożenia. Lyn, skąd odszedł Mikel, wypadał za burtę Europy w 03/04 za sprawą PAOK-u, a w sezonie 06/07 przez… Florę Tallin. W innych sezonach w ogóle się nie kwalifikował do kwalifikacji. Jasne, dobrą reklamę robił wówczas Rosenborg, grający w Lidze Mistrzów, ale Mikel z Rosenborgu nie odszedł. Natomiast Isak opuszczał Szwecję, gdy ta wisiała na 21. miejscu w rankingu UEFA, czyli jedną lokatę pod nami.

Mariusz Piekarski i tutaj ma swoją teorię. – Genetyka. To są piłkarze piłkarze ciemnoskórzy. Mają moc, siłę, szybkość. Te pieniądze były płacone za potencjał piłkarski, ale też właśnie genetyczny.

Wyraźnie więc widać, że cena, za którą można puścić piłkarza, nie zależy tylko i wyłącznie od wyników w Europie, a chyba takie przeświadczenie trochę panuje u przeciętnego odbiorcy. Owszem, jest to ważna informacja dla klubu sprzedającego, ale nie jedyna. – Drugim czynnikiem utrzymującym relatywnie niski poziom kwot płaconych za piłkarzy z Ekstraklasy, są kwoty wydawane na nich przez polskie zespoły. Jeżeli 16 klubów Ekstraklasy wydaje w okienku w sumie 2 miliony euro na 43 zawodników, czyli średnio 46.000 Euro za zawodnika, to… Z jednej strony – pogratulować oszczędności, ale z drugiej – trudno się spodziewać jakiegoś niewiarygodnego skoku jakościowego in plus. No i gdy kupisz kogoś za 50 czy 100 tysięcy euro, to dużo trudniej jest ci później uzasadnić, dlaczego chcesz za niego po roku czy dwóch 10 milionów euro, a nie zadowolisz się pięcioma, które i tak dają fantastyczną stopę zwrotu z inwestycji. Oczywiście jest to trochę głupie, bo czasami zawodnik ściągnięty za darmo da więcej jakości niż ten kupiony za ćwierć miliona euro – ale oczekiwana stopa zwrotu z inwestycji to już argument który trudno zbić. Jeśli spojrzysz na Czechy, w tamtejszej Ekstraklasie miało miejsce prawie 100 transferów przychodzących, gdzie lokalne kluby płaciły powyżej 500 tysięcy euro – i około 30 transferów przychodzących, gdzie kluby płaciły za kogoś powyżej miliona euro. Efekty widać po wynikach w Europie i po kwotach otrzymywanych za zawodników, którzy odchodzą. Ostatnio pękła granica 10 milionów euro – tłumaczy Marcin Matuszewski z I-N-I Music & Sport Agency.

Dalej: kibice często narzekają, że polskie kluby rzucają się jak szczerbaty na suchary biorąc pierwszą lepszą ofertę. „Nie szanują się”. Czy to prawda? – Mogę to przekornie skontrować pytaniem: a czy nie jest trochę tak, że kluby Ekstraklasy nie mają na dziś zbyt wiele logicznych przesłanek, by „się szanować”? Nie jest to miłe, ale taka jest rzeczywistość. Każdy kto sprawdzi wyniki naszych zespołów w Europie oraz kwoty, jakimi się obraca w Ekstraklasie, zobaczy że nie ma żadnych podstaw żeby polskiego klubu nie satysfakcjonowało 5 milionów euro. Licząc według bieżącego okienka, jest to przecież kwota ponad sto razy większa niż ta, jaką polskie kluby płacą średnio za zawodników przychodzących. I dlatego przykładowa Cracovia nigdy nie dostanie za przykładowego Piątka tyle co Genoa – bo to, że sprawdził się w ładnie opakowanej (pardon) lidze czwartego europejskiego sortu, o niczym jeszcze niestety nie świadczy – kontynuuje Matuszewski.

Podsumowując tę cześć: wyniki w Europie są ważne, ale nie są jedynym argumentem dla sprzedaży piłkarza za wyższą cenę. Bo choć przecież trochę kręcimy nosem, że jest u nas jak w dyskoncie, to pieniądze przelewane na konta polskich klubów i tak są wyższe. Jeszcze niedawno transfer z Pogoni czy z Wisły Płock za cztery bańki byłby absolutnie nie do pomyślenia. A przecież stało się i nie dlatego, że Szczecin czy Płock stał się europejską stolicą futbolu albo Legia zrobiła lidze dobrą reklamę w ostatnich dwóch sezonach europejskich zmagań. Duży wpływ ma na to też światowy trend. – Na światowych rynkach ceny płacone za zawodników nieustannie i gwałtownie idą w górę – więc to, że ceny za piłkarzy z Ekstraklasy też rosną, może być zupełnie niezwiązane na przykład z wynikami polskich zespołów w Europie. Może to być tylko echem światowego trendu. Jeśli za zawodnika o klasie 90 na 100 punktów, płaci się dziś nie 50, a 200 milionów euro, to za zawodnika o klasie 30 na 100 punktów, też będzie się płacić trochę więcej – tłumaczy Matuszewski.

Żeby nie być gołosłownym, posłużymy się prostą statystyką. Tej zimy na transferach wychodzących polskie kluby uzyskały około 15,45 miliona euro. Dla porównania:

zimą 17/18 było to 7,87 miliona
– zimą 16/17 – 12 milionów
– zimą 15/16 – 2,5 miliona
– zimą 14/15 – 6,6 miliona
– zimą 13/14 – 4,3 miliona

Progres jest więc zauważalny. A licząc i zimę, i lato razem?

18/19 –  30 milionów
– 17/18 – 31 milionów
– 16/17 – 34 miliony
– 15/16 – 8 milionów
– 14/15 – 17 milionów
– 13/14 – 14 milionów

Widać, że przy trzech ostatnich sezonach ceny poszły w górę. Tak więc, choć zabrzmi to kuriozalnie, mając w pamięci popisy z Dudelange czy innym Gandża-bandża (no, ci od Lecha), rozwijamy się. Przynajmniej finansowo. –  Mam nadzieję, że przeszliśmy tym okienkiem zakręt geometrycznej krzywej wzrostu  i teraz gwałtownie pójdziemy w górę – mówi Matuszewski.

Ta grafika może się więc stać zaraz nieaktualna, tym bardziej, że przecież o krok był zeszłej zimy transfer Roberta Gumnego za siedem milionów euro do Borussii Moenchengladbach:

CDdIbHM

Ale żeby nie było różowo: na razie jesteśmy jednak trochę pasażerami na gapę. Rynek światowy rośnie, a my rośniemy razem z nim. Nawet jeśli w tym pociągu, zamiast wygodnie w pierwszej klasie, siedzimy całą drogę w kiblu. Skoro więc chcemy szybszego przyrostu przy naszym znacznym udziale, trzeba wiele kwestii poprawić. – Musimy zacząć solidnie i regularnie punktować w Europie, co może być ciężkie, bo ostatnie lata to – pomijając jednorazową Legię w Lidze Mistrzów – raczej trend odwrotny. Musimy wyrzucić węża z kieszeni i zacząć sprowadzać nawet mniej zawodników – ale o jakości podnoszącej prestiż i poziom całej ligi, a więc droższych i bardziej wymagających kontraktowo. Wreszcie, musimy kontynuować „nabijanie punktów” za zawodników, którzy przechodzą bezpośrednio z Ekstraklasy do najlepszych lig i się tam sprawdzają. Tylko tyle i aż tyle – kończy Matuszewski.

Kasa więc będzie. Ale jak ją wydadzą prezesi, to już jest zupełnie inna historia…

PAWEŁ PACZUL

SZYMON PODSTUFKA

Opublikowane 15.02.2019 13:11 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
06.06.2020

Kamil Drygas wraca na teren jak po swoje

Pogoń po kilku tygodniach beznadziei doczekała się pozytywnych informacji. Pierwsza, ta najważniejsza – „Portowcy” wygrali po sześciu meczach bez zwycięstwa. Druga – do formy wraca Kamil Drygas. To jego bramka (i ciasteczko od Listkowskiego) była ozdobą meczu, a wręcz… No nie darujemy sobie wbicia szpilki – ta akcja była jedyną rzeczą, na którą w meczu […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Hertha się broniła, ale jednak nie dała rady dowieźć 0:0. Borussia skromnie wygrywa

Ostrzyliśmy sobie zęby na starcie Dortmundu z Herthą, bo i BVB wygląda dobrze w lidze – tylko Bayern po restarcie okazał się mocniejszy – i klub ze stolicy zaskakuje. To już chyba nie jest ta ekipa co wcześniej. Bruno Labbadia zebrał tych piłkarzy do kupy, Hertha punktuje i nie męczy buły, potrafiła przecież ograć Union […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Czy znajdzie się ktoś, kto wreszcie odstawi go od składu?

Macie czasami tak, że podczas oglądania horrorów nie możecie nadziwić się temu, jak durne decyzje podejmują główni bohaterowie? Właściwie sami proszą się o problemy i wychodzą prosto w ramiona potwora czy seryjnego mordercy. Mamy tak samo, gdy widzimy, że Dariusz Żuraw po raz kolejny wystawia w pierwszym składzie Karlo Muhara. To już nie jest upartość, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Radosna twórczość Zagłębia i Lecha w tyłach? Radość dla naszych oczu

Takie popołudnia z Ekstraklasą to czysta przyjemność. Jasne, w dużej mierze mecz Zagłębia Lubin z Lechem Poznań oglądało się tak fajnie dlatego, że obie ekipy miały duże braki w defensywie i nie imponowały dyscypliną taktyczną. „Kolejorz” w pierwszej połowie stworzył ze swojego środka strefę całkowicie zdemilitaryzowaną, robiąc przeciwnikowi mnóstwo miejsca w każdej akcji. Ale z […]
06.06.2020
Włochy
06.06.2020

Dlaczego zawsze on? Brescia rozwiązuje kontrakt z Balotellim

„Dlaczego zawsze ja?” – pytał Mario Balotelli poprzez legendarny już niemalże napis na koszulce. Było to dziewięć lat temu. Włoch, wówczas napastnik Manchesteru City, zdobył otwierającą bramkę w derbach miasta, ostatecznie wygranych przez „Obywateli” 6:1. Można powiedzieć, że to pytanie stało się niejako podsumowaniem kariery Balotellego. Bo jeżeli w świecie futbolu odgrywa się jakiś skandal, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Robert Janicki Napoleonem Warty. Poznaniacy uciekają Stali

Odkąd pierwszoligowcy wrócili na boiska, obserwujemy dziwną zasadę. Otóż na zapleczu Ekstraklasy bardzo poważnie podchodzą do dawkowania emocji. Zwykle jeden dobry mecz na dzień to maksimum, na jakie możemy liczyć. Znakomite potwierdzenie tej tezy miało miejsce w sobotę. Pierwszy mecz? Walka cios za cios, wysoka intensywność, kochana przez niektórych „jazda na dupie”. Drugi? Macanka, tempo […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Trzy punkty? Wisła Płock: a komu to potrzebne?

Nie powiemy, że Wisła Płock straciła zwycięstwo w Białymstoku w najbardziej frajerski sposób w tym sezonie, bo pamiętamy choćby to, co w Gdyni odwalił Raków Częstochowa, ale na miejscu Radosław Sobolewskiego rozwalilibyśmy dziś ze dwie szafki. Albo zamknęlibyśmy drzwi do autokaru przed nosem kilku delikwentów. Już mieliśmy pisać, że w Ekstraklasie wszystko po staremu, czyli […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Lewandowski pobił kolejny rekord. Tym razem swój osobisty

Fantastyczny dla Roberta Lewandowskiego był sezon 2016/17. Strzelił 43 gole, na rozkładzie miał m.in. Arsenal, Atletico, Real i rzecz jasna BVB. Wydawało się, że do tak wysoko zawieszonej poprzeczki już nie doskoczy. Tymczasem Polak w bieżącym sezonie już przebił tamten wynik. A do rozegrania ma jeszcze cztery kolejki w lidze, być może dwa kolejne w […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Szymon Sićko – następca Karola Bieleckiego w kadrze na lata?

W dniu, w którym reprezentacyjną karierę zakończył Karol Bielecki, powstało pytanie: kiedy w kadrze pojawi się jego następca? Ktoś, kto będzie dysponował piekielnie mocnym rzutem, a co za tym idzie zdobywał z lewego rozegrania dużo bramek. Przez długie miesiące wydawało się, że o takim gościu w najbliższej przyszłości możemy tylko pomarzyć. I wtedy światu objawił […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Słonikom przestało sprzyjać szczęście. Podbeskidzie wygrywa czwarty raz z rzędu

Oko za oko, ząb za ząb. Taką zasadę przyjęli dziś piłkarze Podbeskidzia i Bruk-Bet Termaliki, którzy wysmażyli nam western w samo południe. Western, bo strzelania nie brakowało, mimo że ostatecznie w Bielsku padła tylko jedna bramka. Strzelili ją gospodarze, którym chyba tylko katastrofa mogłaby odebrać awans do Ekstraklasy. W czterech wiosennych meczach „Górale” zdobyli 12 […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

LIVE: Miała być walka o mistrzostwo, jest sześć porażek z rzędu

Jeszcze parę kolejek temu Wisła Płock żyła niedalekimi wspomnieniami o fotelu lidera oraz kapitalnej jesieni, która przyniosła nadspodziewanie wysokie loty w lidze. Jagiellonia mniej więcej w tym samym czasie zerkała nerwowo za plecy, bo coraz mocniej zbliżała się do niej cała strefa spadkowa. Dziś obie ekipy zaliczają klasyczną mijankę – Jaga po trzech zwycięstwach z […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jak Bruno Labbadia naprawił Herthę

Na przełomie 2019 i 2020 roku berlińska Hertha bez wątpienia aspirowała do miana jednej z najbardziej rozczarowujących drużyn Europy. Szczytem wszystkiego było starcie z FC Koeln. Goście z Kolonii przyjechali na Stadion Olimpijski w Berlinie jak po swoje i zmiażdżyli gospodarzy 5:0. Powiedzieć, że ten rezultat – z przeciętnym w sumie oponentem – dość mocno […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Łukasz Zwoliński – ile znaczy zmiana otoczenia

Stadion Pogoni Szczecin. Do bramki trafia wychowanek. Piłkarz, który – jak trafnie stwierdził kiedyś „Przegląd Sportowy” – ma wszystko, by stać się wymarzonym idolem trybun. – Gola strzelił Łukasz!!! – krzyczy spiker. (cisza) – Łukasz!!! – ponawia okrzyk, mimo że nie doczekał się odpowiedzi. (cisza) – Łukasz!!! Po trzecim razie już przyszła reakcja trybun. Nie […]
06.06.2020
WeszłoTV
06.06.2020

STAN FUTBOLU. Kusiński, Janiak, Kowalczyk, Rokuszewski, Stanowski

Jest sobota, jest godzina 11:30, a zatem zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Tym razem w programie pojawi się jego tytułowy gospodarz, czyli Krzysztof Stanowski. Jego gośćmi będą: Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Michał Kusiński (były skaut Rakowa Częstochowa, dziś manager) i Mateusz Janiak (Przegląd Sportowy). Sporo ekstraklasowych i pierwszoligowych tematów do omówienia, więc będzie ciekawie! […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Dlaczego Pogoń Szczecin tak mocno spuściła z tonu?

Pogoń Szczecin od kilku lat ugruntowuje swoją pozycję w Ekstraklasie jako klub z górnej połowy tabeli. Nadal jednak nie potrafi wykonać kolejnego kroku do przodu, który oznaczałby awans do europejskich pucharów. Wydawało się, że w tym sezonie musi się wreszcie udać. Drużyna znalazła się jednak w tak głębokim dołku, że na tę chwilę zagrożona staje […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Piszczek czy Piątek? Kto będzie lepszy w polskim starciu w Bundeslidze?

Łukasz Piszczek kontra Krzysztof Piątek. To starcie dnia za naszą zachodnią granicą. Doświadczony defensor niedawno z powodzeniem zatrzymał Roberta Lewandowskiego. Czy ta sztuka uda mu się z Piątkiem, który przechodzi strzeleckie odrodzenie? Sprawdźcie nasze typy na mecz Borussii z Herthą Berlin u legalnego bukmachera BETFAN! Borussia Dortmund – Hertha Berlin Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRRW Poprzednie […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Czy Zagłębie znów ogra Lecha? „Miedziowi” walczą o grupę mistrzowska

W sobotnie popołudnie w Ekstraklasie czeka nas mecz, na myśl o którym Alan Czerwiński ma spory ból głowy. Jego przyszła drużyna – Lech Poznań, przyjeżdża do obecnej – Zagłębia Lubin. Ale nie tylko o Czerwińskim warto dziś wspomnieć. „Miedziowi” muszą dziś wygrać, żeby zachować szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Lech, żeby nie stracić dystansu […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Pogoń w kryzysie. Ile winy ponosi Kosta Runjaić?

Pogoń Szczecin długo szukała swojego wymarzonego trenera, ale jakoś nie potrafiła być stała w uczuciach. Do pojawienia się Kosty Runjaicia tylko Dariusz Wdowczyk umiał przebić barierę 500 dni na stołku, w innych przypadkach zawsze było coś nie tak. W Michniewiczu nie pasował styl, Skorża rozczarował totalnie, Moskal odszedł z powodów osobistych. Niby wszyscy wiedzieli, że […]
06.06.2020