Czy kosmopolityczny Górnik będzie lepszy od na wskroś polskiego?
Weszło

Czy kosmopolityczny Górnik będzie lepszy od na wskroś polskiego?

Zdecydowaną większość tekstów przedmeczowym pod kątem starcia Górnika Zabrze z Wisłą Kraków stanowią artykuły o powrocie Jakuba Błaszczykowskiego do Ekstraklasy. Nie inaczej jest u nas – TUTAJ przeczytacie wielki reportaż o Kubie. Natomiast to też mecz-weryfikacja dla zabrzan, którzy zimą odkryli, że poza Zabrzem i okolicami też istnieją piłkarze. Ale po głowie kołacze nam pytanie – czy doraźne odejście od polityki „młodzi Polacy z regionu” na rzecz planu „Islandczycy i Ghańczycy z ciekawym CV” okaże się skuteczne?

Już po samej rubryce „transfery do klubu” na Transfermarkcie widać komu zimą zapaliła się lampka ostrzegawcza pod tablicą „uwaga, spadek blisko!”. Zagłębie Sosnowiec ściągało piłkarzy na potęgę, a wtórował im Górnik Zabrze – czyli po rundzie jesiennej główni kandydaci do relegacji. Sobotni mecz beniaminka pokazał, że – przynajmniej póki co – sosnowiczanie raczej osłabili swój budżet finansowy niż wzmocnili kadrę pierwszego zespołu. W tym kontekście zabrzanie mają o tyle nisko zawieszoną poprzeczkę, że ich zagranicznemu zaciągowi może być trudniej o łatkę najgorszego w lidze.

A ostatnie miesiące były bardzo pracowite dla Artura Płatka, nowego dyrektora sportowego Górnika. Już w grudniu były skaut Borussii Dortmund zapowiadał, że rozmawia z prawie trzydziestoma zawodnikami z całego świata. I kolejne ruchy zabrzan pokazywały, że wzmianka o „całym świecie” nie była przypadkowa. Do Zabrza zjechali bowiem: Ghańczyk, Słowak, Islandczyk, ukraiński Gruzin, Grek oraz Polak. Sami przyznacie, że to jednak pewne odejście od polityki, z której znaliśmy zabrzan. Czyli – najpierw zerkamy co tam w Gwarku Zabrze, później przegląd boisk drugo- i trzecioligowych, następnie rzut oka na akademię Legii, a dopiero w ostateczności wychodzimy poza polskie granice.

Górnik faworytem na inaugurację rundy wiosennej – Totolotek proponuje kurs 2,30 na zwycięstwo zabrzan

Niemniej każdy z tych zagranicznych transferów zabrzan wygląda ciekawie. Martin Chudy podebrany Spartakowi Trnawa zrobił takie wrażenie na sztabie, że w zimowych sparingach wygryzł ze składu Tomasza Loskę, który przecież kilka punktów zabrzanom wyciągnął. Wspomniany ukraiński Gruzin, czyli Walerian Gwilia, też powinien wybiec w wyjściowym składzie na Wisłę. Gość ma na koncie dziewiętnaście występów w gruzińskiej kadrze, w przeszłości regularnie grał w BATE Borysow, w ostatniej rundzie był podstawowym zawodnikiem szwajcarskiego Luzern. Dogrzebaliśmy się nawet do informacji, że dwa lata temu był łączony z Herthą Berlin i RB Lipsk, natomiast kontuzje i spięcia z białoruskim gigantem doprowadziły do tego, że przez Szwajcarię wylądował na wypożyczeniu w Zabrzu, a nie w Bundeslidze. Niemniej na papierze facet wygląda na takiego, co to może na stałe zadomowić się w składzie tegorocznego pucharowicza.

Skrzydłowych Ishmaela Baidoo (21-letni Ghańczyk, którego chciało też CSKA Sofia) i Giannisa Mystakidisa (w przeszłości postrzegany jako duży talent Grecji, grał w akademii Hoffenheim), a także prawego obrońcy Adama Orna Arnarsona w składzie na inaugurację wiosny się nie spodziewamy. Ale nie dlatego, że nadają się do tarcia chrzanu. I nie dlatego, że mają wielką konkurencję – szczególnie Arnarson, który o miejsce na boku defensywy rywalizuje przecież z Wolniewiczem. Ale dlatego, że do Górnika dołączyli relatywnie późno i nie przeszli z zespołem pełnego okresu przygotowawczego. Do grania gotowy jest za to Mateusz Matras, którego Górnik pozyskał na zasadzie wypożyczenia z Zagłębia Lubin.

Gdybyśmy mieli obstawiać wyjściowy skład zabrzan na starcie z Wisłą, to pewnie celowalibyśmy w coś takiego: Chudy – Wolniewicz, Suarez, Bochniewicz, Koj – Matras, Żurkowski – Zapolnik/Wolsztyński, Gwilia, Jimenez/Mystakidis – Angulo. Co się rzuca w oczy? Nadal nie mamy przekonania co do bloku obronnego. Szczególnie co do jego boków. Koj w poprzedniej rundzie wyglądał beznadziejnie, a w tej beznadziejności przebijał go tylko zawodnik, którego Brosz akurat wystawiał na prawej obronie. Może ten Islandczyk za jakiś czas uzupełni lukę na prawej obronie, ale z Wisłą zabrzanie pewnie znów będą jak ten stół, który ma dwie dość solidne nogi, ale i tak się chybocze, bo dwie pozostałe są zbyt krótkie, by zapewnić mu stabilny pion.

Grad goli w Zabrzu? LV Bet proponuje kurs 2,75 na zakład powyżej 3,5 gola w meczu

I generalnie pozytywów w walce o utrzymanie Górnika należy szukać w tym, że te części zamienne okażą się przynajmniej solidne. Zabrzanom nie potrzeba fajerwerków, kolejnych Kurzaw i Kądziorów, którzy pozamiataliby ligę. Jesienią w rewelacji poprzedniego sezonu brakowało na kilku pozycjach piłkarzy rzetelnych – takich, którzy gwarantowaliby przewidywalność w swojej przyzwoitości.

Jeśli zaczynać walkę o utrzymanie, to najlepiej zaczynać ją już od pierwszej kolejki. Szczególnie, że Wiśle do stabilizacji też póki co daleko. I szczególnie, że w tej kolejce porażkę poniosła już Miedź Legnica, Wisła Płock oraz Zagłębie Sosnowiec, czyli bezpośredni sąsiedzi Górnika w walce o utrzymanie.

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (0)