Zagłębie Sosnowiec to już zupełnie inna drużyna. Kalendarium zmian
Weszło

Zagłębie Sosnowiec to już zupełnie inna drużyna. Kalendarium zmian

W wielu klubach Ekstraklasy sporo się już przez zimę wydarzyło w temacie zmian kadrowych, ale do Zagłębia Sosnowiec nikt nawet nie ma startu. Zamykający stawkę beniaminek w ciągu kilku tygodni przeprowadził totalną rewolucję kadrową – dziesięciu piłkarzy przyszło i dziewięciu odeszło. Jako dziesiątego można dopisać Bartłomieja Babiarza, który z powodu kontuzji straci całą rundę. W zasadzie wiosną możemy oglądać zupełnie nową drużynę – personalnie i jakościowo.

Powody do rzucenia granatu i budowania od początku są łatwe do ustalenia. Przy dotychczasowym układzie nie byłoby żadnych szans na utrzymanie, Zagłębie miało po prostu za słaby skład, pewnych rzeczy nigdy nie udałoby się przeskoczyć. Tak wielkie zmiany są też przyznaniem się władz klubu do koncepcyjnej klęski, ale nie było innego wyjścia. Latem z ośmiu transferów sprawdził się tylko Szymon Pawłowski, a i tak niezbyt wysokiego poziomu nie zaniżyli Michael Heinloth i Patrik Mraz. Reszta zupełnie zawiodła, co w niektórych przypadkach można było przewidzieć od razu. Sprowadzenie takiego ogórka jak Junior Torunarigha stanie się legendą.

Na początku stycznia w rozmowie z Weszło prezes Marcin Jaroszewski bił się w piersi, przyznając, że po awansie miał zbyt euforyczne podejście, zabrakło mu również zdecydowania w pewnych kwestiach. – Nie powinienem podchodzić w sposób sentymentalny i ludzki, że ci, którzy wywalczyli awans, zasłużyli na szansę w Ekstraklasie. To było błędne założenie i stąd też brak wzmocnień na odpowiednim poziomie w tamtym czasie. Druga sprawa jest taka, że zdawałem sobie sprawę, jak wygląda klubowy budżet. Przejmowaliśmy hokejową drużynę na poziomie Ekstraklasy i dbając o finanse spółki, szukałem kompromisu finansowego, żeby nie narazić klubu na szwank. Powinienem być dużo bardziej zdeterminowany w negocjacjach z właścicielem i bardziej zaryzykować – mówił.

Wtedy w Sosnowcu pozyskano już trzech nowych, Jaroszewski deklarował kolejnych trzech-czterech. Skończyło się jeszcze na siedmiu. Prześledźmy, jak te wszystkie zmiany przebiegały.

10 grudnia

Napastnik Junior Torunarigha jeszcze przed końcem rundy dostaje bilet powrotny. Okazało się, że nawet w Ekstraklasie obowiązuje pewna logika i jeśli ktoś mając 28 lat nie potrafił mieć „dwucyfrowego” sezonu w czwartej lidze niemieckiej, a nie sprawdził się w trzeciej lidze niemieckiej i drugiej holenderskiej, to po prostu nie umie grać w piłkę. Torunarigha imponował jedynie warunkami fizycznymi, mógłby się więc przydać na budowie lub na bramce w klubie nocnym. Na boisku nie.

ODMIENIONE ZAGŁĘBIE WYGRA ZE ŚLĄSKIEM WROCŁAW? 4,4 W LV BET! 

19 grudnia

„Do widzenia” słyszy portugalski obrońca Nuno Malheiro. Lubił grać do przodu (choć nic z tego nie wynikało), w defensywie grać nie umiał. Szrot.

1 stycznia

Z odsieczą przychodzą stoper Martin Toth i stoper lub defensywny pomocnik Lukas Gressak. Powinni być wzmocnieniami, obaj jesienią odgrywali kluczowe role w Spartaku Trnawa, który okazał się lepszy od Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Mistrzów, a później w fazie grupowej Ligi Europy wygrywał u siebie z Fenerbahce i Anderlechtem.

2 stycznia

Kontrakt podpisuje król strzelców i MVP gruzińskiej ekstraklasy Giorgi Gabedawa. We wcześniejszych sezonach 29-latek szału nie robił, ale lepiej brać kogoś, kto dopiero co był w gazie, niż kogoś, kto ostatni dobry sezon miał dawno temu. Jest nadzieja, że trochę tego gazu zostało. Gabedawa w sparingu z czeskim drugoligowcem SC Znojmo popisał się hat-trickiem.

8 stycznia

Rozwiązano kontrakt z Alexandre Cristovao. Wyszedł mu jedynie mecz z Wisłą Kraków, w którym strzelił dwa gole. Oprócz tego spisywał się tragicznie, załamywała zwłaszcza jego decyzyjność i (nie)szybkość myślenia w trakcie gry. Dopełnieniem było zdeptanie Sebastiana Walukiewicza, za które obejrzał czerwoną kartkę, wylądował w rezerwach Zagłębia i został zawieszony przez Komisję Ligi na 10 ligowych meczów. Cristovao i tak spadł na cztery łapy, bo wzięło go Dinamo Bukareszt. Inna sprawa, że to teraz klub z wieloma problemami, dlatego bierze wszystko, co się akurat nawinie.

9 stycznia

Chyba najciszej przychodząca nowa twarz, a to może być wartość dodana dla drużyny. Z Zagłębia Lubin wypożyczono 20-letniego napastnika Olafa Nowaka. W sparingach strzelał jak na zawołanie. Słyszymy, że to duży talent.

Za porozumieniem stron rozstano się z Adamem Banasiakiem. On akurat na tle reszty aż tak tragiczny nie był, wyróżniał się strzałami z dystansu, ani razu nie dostał u nas noty „2”, co w kontekście Zagłębia stanowiło pewne osiągnięcie. Banasiak jest dziś zawodnikiem drugoligowego Radomiaka.

10 stycznia

Spore zaskoczenie: Mateusz Możdżeń zamienia Kielce na Sosnowiec. Ten transfer chyba ostatecznie pokazał, że w Zagłębiu nie powiedzieli ostatniego słowa i jeszcze wierzą w utrzymanie.

Fot. Zagłębie Sosnowiec/zaglebie.eu

Fot. Zagłębie Sosnowiec/zaglebie.eu

Tego samego dnia odchodzi Dejan Vokić. Już w momencie transferu nie za bardzo widzieliśmy pozytywy, poza tym, że Słoweniec jest jeszcze w rozwojowym wieku. 22-latek rozegrał 15 meczów ligowych i nadal nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jakie są jego piłkarskie atuty (jeśli jakieś istnieją).

11 stycznia

Tomasz Nawotka wypożyczony z Legii Warszawa. W tym przypadku kibicom pewnie poziom ekscytacji się nie zwiększył. 21-letni obrońca w pierwszej części sezonu przebywał w słowackim MKF Zemplin Michalovce, gdzie uzbierał raptem siedem meczów ligowych (jeden gol).

Jednocześnie kopa dostają Callum Rzonca i Mello. Obaj w Ekstraklasie zaliczyli tylko epizody i nie pokazali niczego ciekawego. Nie ten poziom. Rzonca wylądował w Katowicach u Dariusza Dudka, co też było zaskakujące, bo nawet w I lidze wielkiego szału nie robił, a GKS broni się przed spadkiem, więc potrzebuje jakości na tu i teraz.

ŚLĄSK WROCŁAW ZDOBĘDZIE U SIEBIE TRZY PUNKTY Z SOSNOWICZANAMI? POSTAW PO 1,85 W LV BET!

12 stycznia

Przychodzi prawy obrońca Giorgos Mygas. Jesienią tkwił w próżni – nie rozwiązał kontraktu z Panetolikosem, a szans na występy nie miał. Do niedawna jednak wyróżniał się na swojej pozycji w Grecji, łączono go nawet z najlepszymi klubami Super League. Zakładamy, że się przyda, zwłaszcza w obliczu kontuzji Michaela Heinlotha. Inna sprawa, że jeszcze żaden Grek nie sprawdził się w Ekstraklasie. Komuś jednak w końcu musi się udać.

14 stycznia

Środek pola uzupełnia Dawid Ryndak, wyróżniający się pierwszoligowiec w barwach Puszczy Niepołomica. To wychowanek klubu z Sosnowca, odchodził z niego latem 2017.

20 stycznia

Rywalizację w bramce zwiększa Lukas Hrosso. Przez ostatnie dwa lata regularnie bronił w FC Nitra, podobno jest całkiem solidny w swoim fachu.

22 stycznia

Jedyne większe osłabienie – Konrad Wrzesiński zostaje sprzedany do kazachskiego Kajratu Ałmaty. Inna sprawa, że tak naprawdę dobrze grał tylko do połowy rundy, później było już znacznie słabiej, rywale go rozczytali.

24 stycznia

Gabedawa zadowolony, bo będzie miał rodaka w klubie. Testowany skrzydłowy Giorgi Iwaniszwili zyskał aprobatę trenera Valdasa Ivanauskasa. Jesienią grał w Dinamie Tbilisi, coś tam umieć musi. W sparingach strzelił dwa gole.

29 stycznia

Dariusz Dudek ściąga do Katowic kolejnego niedawnego podopiecznego z Sosnowca. Przychodzi stoper Arkadiusz Jędrych. W I lidze się sprawdzał, ale Ekstraklasa go przerosła, nie dawał rady.

***

POWYŻEJ 3,5 GOLA? 2,65 W LV BET!

Jak widać, ruch w Sosnowcu tej zimy jak na autostradzie, ale wydaje się, że zaszły zmiany na lepsze – i to zdecydowanie. Nie licząc straty Wrzesińskiego, Zagłębie wyraźnie zyskało na tej wymianie, a przynajmniej będziemy zaskoczeni, gdyby w praniu wyszło inaczej. Pozytywem jest również fakt, że większość zawodników przyszła stosunkowo wcześnie, czyli do połowy stycznia, było trochę czasu na ich wkomponowanie do składu. To bardzo istotne, bo kluczowe dla beniaminka są pierwsze trzy mecze: ze Śląskiem we Wrocławiu, z Arką Gdynia u siebie i z Górnikiem w Zabrzu. Dwa starcia z bezpośrednimi rywalami do utrzymania. Jeśli drużyna w nich zawiedzie, już się raczej nie odkopie, ale trzeba przyznać, że działacze zrobili sporo, żeby tak się nie stało. Teraz boisko mówi: sprawdzam.

Fot. newspix.pl

KOMENTARZE (1)

WordPress Lightbox