post Avatar

Opublikowane 08.02.2019 11:46 przez

redakcja

Czym zajmuje się w Lechu? Woli boisko od gabinetów? Jak przebiega proces transferowy? Dlaczego Lech ma być teraz lepszy niż jesienią? Czy transfer Letniowskiego oznacza ponowny zwrot ku zawodnikom z I ligi? Jakie są szanse na zatrzymanie Żamaletdinowa? I przede wszystkim – czy nadal uważa, że Lecha stać na mistrzostwo? Na te wszystkie pytania odpowiedział nam Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha Poznań

***

Docierały do pana te głosy po nominacji na dyrektora sportowego – że „marionetka Rutkowskiego”, że „będzie paprotką w gabinecie prezesów” i że „prezesi robią sobie z Rząsy tarczę na krytykę”?

A gdzie to się ukazywało?

Twitter, Facebook…

Nie mam kont w mediach społecznościowych, więc nie czytałem.

Czyli krytyka tej decyzji nie dotarła do pana?

Powstało nowe stanowisko w klubie, które przez kilka lat w Lechu nie funkcjonowało. Dla kibiców to coś nowego, więc to zdziwienie było naturalne. W każdym klubie specyfika pracy dyrektora sportowego jest inna, kibice muszą się przyzwyczaić do tego, że w Lechu też taka funkcja została stworzona.

Sami się tego domagali. Natomiast tę nieufność wzbudziło pewnie to, że spodziewali się kogoś spoza klubu. Tymczasem pan został przesunięty na to stanowisko z roli dyrektora akademii. Oczekiwania były inne – wjedzie ktoś z zewnątrz, ustawi na nowo pion sportowy, dojdzie do rewolucji.

Być może takie były oczekiwania. Natomiast co ja mogę na to powiedzieć? Najlepiej chyba, gdybym określił obowiązki, do których jestem zobligowany…

Tak będzie najlepiej. Bo Lech nie zakomunikował tego przy ogłoszeniu pana dyrektorem sportowym.

Jednym z głównych moich zadań jest współpraca ze sztabem szkoleniowym pierwszego zespołu. Ale też weryfikacja działań sztabu szkoleniowego. Przyglądam się temu jak pracują, czy ich praca jest zgodna z tym, jaka jest wypracowana przez lata doświadczeń filozofia klubu.

Podpatruje pan treningi?

Nie podpatruję, ale oglądam. Jestem na treningach, w szatni, przed i w trakcie meczu. Z jednej strony jestem członkiem sztabu, a z drugiej osobą, która z ramienia władz klubu obserwuje to, jak realizowane są procesy przez lata wypracowane przez klub. Lech nie był, nie jest i nie będzie zależny wyłącznie od osoby trenera, bo sam sztab też musi się dostosować do zasad panujących w klubie. Stąd także taka moja rola.

Czyli jest pan takim organem kontrolnym?

 Nie, absolutnie nie. To nie jest tak, że depczę po piętach trenerowi Nawałce i patrzę mu na ręce zza ramienia. Nie, nie o to w tym chodzi. Bardziej weryfikuję założenia, które jako klub stawiamy przed sztabem. Służę swoją wiedzą i doświadczeniem, szczególnie tym piłkarskim, staram się konsultować, dyskutować, podpowiadać być może inne rozwiązania.

POZNAN 20.05.2018 MECZ 37. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2017/18: LECHA POZNAN - LEGIA WARSZAWA 0:3 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: LECH POZNAN - LEGIA WARSAW 0:3 TOMASZ RZASA RAFAL ULATOWSKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

A nie chciał pan zająć się trenerką? Ma pan licencję UEFA A, pracował jako asystent u Macieja Skorży, był pan w sztabie tymczasowym w ostatnim sezonie Lecha.

Myślałem, ale życie napisało inny scenariusz. Podejmowałem się kolejnych wyzwań, coraz bardziej wchodziłem w tę rolę dyrektorską. Natomiast to nie jest tak, że porzucam dres, wskakuję w garnitur, a cały bagaż doświadczeń piłkarsko-trenerskich chowam w szafie. Nie, nie, nie. Zresztą bywam na treningach, czasami w te buty piłkarskie wskakuję. Praca dyrektora nie polega też na siedzeniu w biurze – to mnóstwo działań w terenie, oprócz codziennych treningów i meczów, to obserwacje zawodników i szeroko pojęte spotkania z ludźmi ze świata piłki

Generalnie dyrektor sportowy to nie jest funkcja, która ma jakieś wielkie poważanie w klubach Ekstraklasy. Dyrektorów z prawdziwego zdarzenia jest niewielu, część z nich szybko traci pracę, nie zapewnia im się takiej ciągłości, jak np. w Niemczech.

No tak. Właściciele czy prezesi klubów niechętnie dzielą się władzą. Szczególnie w aspekcie sportowym. Natomiast ja przez czternaście lat pracy za granicą zawsze miałem obok drużyny dyrektora sportowego i taki model nie jest dla mnie niczym obcym. Na całym świecie duże kluby tak funkcjonują. Wiadomo, ze te modele się różnią – gdzieś dyrektor sportowy zajmuje się wyłącznie transferami, gdzieś indziej ma szerszy zakres obowiązków, jeszcze w innym klubie zajmuje się wyłącznie dbaniem o pierwszą drużynę. Ja nie jestem dyrektorem, który zajmuje się marketingiem czy działem sprzedaży. Nie wjadę tu na białym koniu i nie będę mówił ludziom jak sprzedawać karnety. Natomiast klub dostrzegł rezerwy w funkcjonowaniu działu sportowego i dlatego tutaj jestem.

Okej, czyli na co dzień współpracuje pan ze sztabem. Co dalej?

Druga bardzo ważna kwestia, to współpraca z zawodnikami. Rozmowy kontraktowe, opcje przedłużenia, rozwiązywanie kontraktów, a przede wszystkim tworzenie modelu drużyny we współpracy z trenerem i zgodnie z filozofią klubu.

Pan też odpowiada za zatrudnianie i zwalnianie trenerów?

Tak. Mieliśmy do tej pory jedną taką sytuację, gdy pożegnaliśmy się z Ivanem Djurdjeviciem. We współpracy z zarządem zadecydowałem, że z Ivanem dalej już nie pójdziemy. Mi też przypadło w udziale to, by wybierać nowego trenera. W kwestiach sportowych miałem najważniejszy głos, więc nie uciekam od odpowiedzialności za ten wybór. Dlatego hasła o, jak wspomniałeś, „paprotce w gabinecie prezesów” mijają się z prawdą.

Możemy powiedzieć, że „Adam Nawałka trenerem Lecha” to projekt autorstwa Tomasza Rząsy?

Można tak to określić. Natomiast wybieraliśmy trenera Nawałkę z listy trenerów, która istnieje w klubie i jest stale modyfikowana. Dzisiaj też nad tym pracujemy, by taka lista potencjalnych trenerów była gotowa. I Adam Nawałka zdaje sobie z tego sprawę – nie kopiemy mu dołków pod nogami, ale przygotowujemy się na różne scenariusze. Musimy mieć rozeznanie na rynku, musimy wiedzieć który z trenerów nadaje się do Lecha, byśmy nie zostali na lodzie. Po zwolnieniu Ivana mieliśmy kilka nazwisk, ale głównym kandydatem od początku był Adam Nawałka.

Długo to jednak trwało – trenerem tymczasowym był Dariusz Żuraw, na przyjście Nawałki trzeba było czekać.

Tak, ale to były normalne negocjacje, które muszą trochę potrwać. Musieliśmy omówić wszystkie kwestie związane z funkcjonowaniem sztabu, różne warunki organizacyjne, kwestie sportowe. Trener Nawałka ogromną wagę przykłada do tego, by zespół miał jak najlepsze warunki do pracy. Pod tym względem nie chodzi na ustępstwa, bardzo dba o swoją drużynę i swój sztab. Jest w stanie poświęcić wiele, byle tylko drużyna nie mogła narzekać na to, w jakich warunkach się przygotowuje. Zresztą mieliśmy o tym sygnały już z poprzednich klubów trenera Nawałki czy z reprezentacji. Musieliśmy tę filozofię trenera zderzyć z tym na co nas stać i na które rzeczy potrzeba czasu. W pół roku rewolucji nie dokonamy.

Były warunki stawiane przez trenera, które was zaskoczyły?

Nie, absolutnie. Jako były piłkarz rozumiem założenia trenera Nawałki. Zazwyczaj to były bardzo dobre pomysły, które realizujemy. Sprzęt, organizacja treningów, logistyka – dopięliśmy tutaj pewne szczegóły, na które zależało Adamowi Nawałce. Natomiast sam trener przyznał, że poziom organizacji w klubie jest wysoki i nie mamy się czego wstydzić.

W porządku. Zatem weryfikuje pan pracę trenera, współpracuje z pierwszym zespołem, rozmawia z zawodnikami. A co z transferami?

Mam głos w komitecie transferowym. Ale ważniejszy jest mój udział we współpracy z działem skautingu. Razem z trenerem precyzujemy potrzeby drużyny, na jakie pozycje potrzebujemy zawodników, następnie przekazujemy te wytyczne do działu skautingu, który pracuje nad wytypowaniem nazwisk na poszczególne pozycje. Skauci wracają z propozycjami, które trafiają do mnie i weryfikuję je razem z szefem skautingu. Listę zaakceptowanych zawodników, o których możemy powiedzieć „tak, chcemy ich w Lechu” przekazujemy trenerowi, który daje zielone lub czerwone światło. Taki proces sprawia, że na komitecie transferowym nie ma niespodzianek. Nie chcemy takich transferów, przy których – przykładowo – ja i szef skautingu będziemy za, a trener i prezesi będą przeciwko. Komitet transferowy jest zwieńczeniem wcześniejszych wspólnych prac i dyskusji.

WARSZAWA 25.04.2018 KONFERENCJA PRASOWA FUNDACJI EKSTRAKLASY --- EKSTRAKLASA FOUNDATION PRESS CONFERENCE IN WARSAW KAROL KLIMCZAK TOMASZ RZASA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Trener ma prawo weta?

Tak.

A pozostali członkowie komitetu?

Nie. Głosujemy większością głosów. Może być 3:2 w głosach i transfer dojdzie do skutku. A może być 4:1, ale jedyną osobą przeciwko będzie trener. Wówczas odpuszczamy taki ruch transferowy. Ja sobie nie wyobrażam, że jako dyrektor sportowy ściągam trenerowi zawodnika, którego on nie chce. Znam z autopsji przypadki, gdzie trener później swoimi działaniami usilnie chciał pokazać, że on naprawdę tego zawodnika nie chciał. Nawet dobremu piłkarzowi można „udowodnić”, że on się do tego zespołu nie nadaje. Więc – tak jak mówię – to bez sensu.

Timur Żamaletdinow i Juliusz Letniowski przeszli przez cały proces skautingowy?

Tak, zdecydowanie tak.

Transfer Letniowskiego oznacza ponowny zwrot Lecha ku I lidze? Ostatnim piłkarzem, którego Kolejorz sprowadził z I ligi, był Dariusz Formella. Później nawet Piotr Rutkowski przyznawał, że jest większe prawdopodobieństwo, że gracz nadający się do gry w Lechu zostanie sprowadzony z Grecji czy Węgier niż z polskiej I ligi.

Tak naprawdę ściągaliśmy piłkarzy z I ligi, ale w nieco inny sposób. Filozofia klubu jest taka, że ci młodzi piłkarze do pierwszego zespołu trafiają z akademii. Tylko nasz model zakłada w pewnym momencie wypożyczenie takiego zawodnika do I ligi. Taką drogę przeszli Robert Gumny, Kamil Jóźwiak, Jan Bednarek grał w Ekstraklasie, dalej Paweł Tomczyk, obecnie Tymoteusz Puchacz, Michał Skóraś czy Kuba Moder. Zatem my ściągaliśmy piłkarzy z I ligi, ale to byli nasi piłkarze. Natomiast zaplecze Ekstraklasy było obserwowane przez naszych skautów, ale z różnych względów nie ściągaliśmy piłkarzy stamtąd. Jeśli ktoś się wyróżniał, to albo mieliśmy na tę pozycję wychowanka z Ekstraklasy, albo był wówczas ktoś lepszy z zagranicy. Ale I liga była obserwowana. Transfer Julka to potwierdza. Widzimy, że tkwi w nim potencjał, ale i dużo pracy przed nim.

Przede wszystkim tej pracy nad motoryką i siłą?

Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało w stosunku do Letniowskiego, bo to materiał na dobrego piłkarza, świadomy i inteligentny chłopak, który może dać nam dużo radości. Natomiast podczas obozu przygotowawczego mogliśmy porównać naszych wychowanków z Julkiem, który wychowywał się poza strukturami akademii Lecha. I nasi wychowankowie mają pełen pakiet zawodniczy – są świetnie wyedukowani taktycznie, są świadomi etyki pracy (wypoczynek, odżywianie, regeneracja), są doskonale wyszkoleni technicznie, do tego mają przygotowanie fizyczne na bardzo dobrym poziomie. Po Julku widać, że w niektórych tych obszarach ma pewne zaległości – szczególnie w tym fizycznym. Oczywiście on to wie, my to wiemy i Julek będzie nad tym pracował. To talent, ale jeszcze nieoszlifowany. Natomiast widzieliśmy, że ma duży potencjał i zdecydowaliśmy się na ten transfer.

Bardziej zaskakujący był transfer Timura Żamaletdinowa. Jeśli w ostatnich latach Lech miał coś wspólnego z Rosją, to raczej tam oddawał piłkarzy.

Tak, ale zawodnik wydał nam się bardzo ciekawy pod względem sportowym. Byliśmy też mile zaskoczeni, że tak sprawnie doszliśmy do porozumienia i CSKA przystało na nasze warunki. Wiadomo, że częściej wyjeżdża się w drugą stronę, ale CSKA nie było zdziwione tym, że chcemy pozyskać młodzieżowego reprezentanta Rosji. Cieszymy się, że trafił do nas – dobrze wyszkolony technicznie, ma nosa do goli, potrafi przyspieszyć na kilku metrach. Lubi podania za plecy obrońców, jest ciekawą alternatywą dla Christiana Gytkjaera, który jest niekwestionowanym numerem jeden w ataku. Jeśli Żamaletdinow pokaże się przez te pół roku, to będziemy mogli go pozyskać. Mamy swoich młodych zawodników w akademii – Tomczyk, Sobol, Kurminowski, Szymczak. Natomiast jeśli mieliśmy okazję zagwarantować sobie opcję wykupu Timura z CSKA, to postanowiliśmy z tego skorzystać.

Rosyjscy dziennikarze dziwią się, że CSKA przystało na kwotę wykupu w wysokości 600 tysięcy euro. Mówią „za takie pieniądze wziąłby go każdy klub w Rosji”. CSKA nie ma żadnego asa w rękawie?

Nie mogę zdradzać szczegółów transferowych. Powiem tak – jeśli Timur spełni oczekiwania i jeśli my będziemy zadowoleni, to go pozyskamy.

Wszystkie karty macie w ręku?

Tak. Tu nie ma żadnych kruczków. Na przyszłość kontrakt indywidualny też mamy dogadany.

WRONKI 29.09.2017 EKSTRA TALENT LECH POZNAN --- LECH POZNAN EXTRA TALENT TOMASZ RZASA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Nie za spokojne było to okno transferowe w wykonaniu Lecha? Postawiliście na uzupełnienia, nie wzmocniliście kilku pozycji, na których były braki w rundzie jesiennej.

Gdyby nie te zawirowania w trakcie rundy związane ze zmianą trenera, to pewnie podjęlibyśmy więcej kluczowych decyzji. Trener przyszedł jednak w listopadzie i coś odziedziczył po poprzedniku. Adam Nawałka chciał przepracować z tym zespołem okres przygotowawczy, chciał ich sprawdzić sportowo, zobaczyć na co ich stać. Trener teraz wiosną ma czas na to, by z tą drużyną popracować. Mamy szeroką i wyrównaną kadrę na dobrym poziomie. Każdy z zawodników ma szansę na to, by walczyć o to, by zostać w klubie. Już teraz pracujemy nad pozycjami, na których potrzebujemy wzmocnień. Ale to w kontekście letniego okna transferowego, bo niektórym piłkarzom kończą się kontrakty, a i latem pewnie przyjdą dobre oferty dla naszych piłkarzy. Szczególnie, że nasza młodzież pojedzie na Mistrzostwa Europy U21 i Mistrzostwa Świata U20.

Mówi pan o budowie, o planach na lato, o daniu szansy, natomiast kibice chcą sukcesu już teraz.

My też. Proszę mi wierzyć – my też.

Dostało się panu za ten wywiad dla „Przeglądu Sportowego”, gdy stwierdził pan, że Lech ma kadrę na mistrzostwo.

I podtrzymuję to. Może mogłem wtedy dodać, że to jest kadra na mistrzostwo, o ile ci zawodnicy są w pełni formy. Bo jesienią różnie z tym bywało – cześć piłkarzy miało większe czy mniejsze urazy, nie prezentowali poziomu na który ich stać i którego od nich oczekujemy. Ale wierzymy w ten zespół. Nie ma dzisiaj takiej sytuacji, że wyciągasz jednego piłkarza i Lech się sypie. To wyrównana kadra, którą stać na mistrzostwo kraju. Natomiast kluczem jest to, byśmy mieli wielu piłkarzy w formie. Jesienią był to problem. Kwestią należącą do sztabu jest wyciągnięcie z nich tego, co najlepsze – treningami, taktyką, przygotowaniem fizycznym.

Rozumiem ten przekaz tak – w grudniu, gdy pan udzielał wywiadu, mieliście kadrę na mistrzostwo, a teraz macie też trenera na mistrzostwo.

Nie chciałbym tak tego ujmować z szacunku do Ivana Djurdjevicia…

Ale myślę, że Ivan się nie obrazi, bo wie, że w tym momencie jest trenerem o mniejszych umiejętności i mniejszym doświadczeniu od Nawałki.

To na pewno. Wielkie doświadczenie, wielki warsztat. I widzę, że jego też pasjonuje ta walka o mistrzostwo kraju. Trenera Nawałkę i cały sztab bardzo kręci to, że biją się o najwyższe cele. To tytani pracy, dbają o najmniejsze szczegóły. Cieszymy się, że tę swoją pasję mogą realizować właśnie u nas. Widzimy, że trener zaraża zawodników tą chorobą zwyciężania. I oby dała ona efekt na koniec sezonu.

DAMIAN SMYK

Opublikowane 08.02.2019 11:46 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
18.09.2020

Macieju Sadloku, nie, nie potrafisz uderzyć

Stały element każdego meczu Wisły Kraków – Maciej Sadlok próbuje uderzyć z dystansu. Czasem ta pozycja jest lepiej przygotowana, czasem gorzej. Ale uderzenie jest wystarczająco kąśliwe, aby ukuło się mówić klasyczne „SADLOK, POTRAFI UDERZYĆ”. Otóż, nie, nie potrafi. Mieć siłę w nodze, a trafiać z daleka do siatki, to dwie zupełnie inne sprawy. Dzisiaj Sadlok […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Wisła Kraków uprawia piłkę nożną tylko teoretycznie

Bez stylu. Jakiejkolwiek płynności w grze. Z klopsami w obronie. Bez większego zagrożenia pod bramką rywali. Biała Gwiazda była dzisiaj całkowicie bezradna, a przecież do Krakowa nie przyjechał Bayern, tylko Wisła Płock. A jednak zdołała w jednym meczu przegrać dwa razy: raz z Nafciarzami, raz ze sobą. To, co pokazała Wisła Kraków w pierwszej połowie, […]
18.09.2020
Niemcy
18.09.2020

Ta maszyna dopiero się rozpędza

Piękna monachijska historia trwa. Nie skończyła się wraz z końcem minionego sezonu, który był w wykonaniu Bayernu wprost perfekcyjny. Na inaugurację sezonu Bundesligi zobaczyliśmy święto bawarskiego futbolu. Piłkarze Hansiego Flicka skonsumowali, przemielili, przetrawili Schalke, nie pozostawiając rywalom nawet cienia szansy na wyjście z tej rywalizacji bez wielobramkowej kompromitacji. To była miazga, to był nokaut.  Śmiech […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Sobota w WeszłoFM: Michał Helik, Stan Futbolu i trzy hitowe mecze

Weekend na antenie radia WeszłoFM rozpoczniemy w sobotę o godzinie ósmej. Monika Wądołowska i Wojciech Piela przywitają Was w poranku, który będzie pełny atrakcji. W programie echa losowania potencjalnych rywali dla polskich zespołów w eliminacjach Ligi Europy, ale także zapowiedź sobotnich emocji w Ekstraklasie. O swoim transferze do Barnsley i pierwszych dniach w nowym klubie […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Szok. Ustawienie Polacek-2-3-1 znów nie zdało egzaminu

Lubimy oglądać mecze Podbeskidzia Bielsko-Biała w Ekstraklasie, ale mamy wrażenie, że jeszcze bardziej lubią grać je rywale Górali. A to już niepokojące, gdy mówimy o chęci zadomowienia się na ligowym poziomie, co potwierdzić mogą i w Sosnowcu, i w Łodzi. Podopieczni Krzysztofa Brede znów odstawili w obronie kabarecik i stracili cztery bramki, przez co ich […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Pojedynek gołej dupy z batem. Arka bije Miedź i tylko patrzy, czy równo puchnie

Słuchajcie, ale akcja. Polsat dzisiaj nieco zamieszał i transmitował mecz profesjonalnych piłkarzy Arki z zawodnikami wymagającymi zajęć wyrównawczych. Jak to się śmiesznie oglądało! Jedni z piłką obchodzili się bardzo sprawnie, drudzy sprawiali wrażenie, jakby pierwszy raz ją widzieli i zastanawiali się, do czego w ogóle ten przedmiot służy. Co? Ta druga drużyna też chce awansować […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Wydawało mi się, że jestem najlepszym trenerem świata

W Wiśle Kraków wydawało mu się, że jest najlepszym trenerem świata. W Legii zresztą też. Pogoń zabrała mu kilka lat życia. Czy szuka pracy na polskim rynku? Dlaczego obserwował w Opalenicy Niko Kovaca? Dlaczego atmosfera w Wiśle Kraków była szczególna? Jaką lekcją była Levadia? Dlaczego po mistrzostwie w Lechu jego zespół był na ostatnim miejscu […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kiedy ekstraklasowi piłkarze nauczą się grać co trzy dni i dlaczego nigdy?

Udało się! Po latach oczekiwań już wiemy, że przynajmniej dwa polskie zespoły nie skompromitują się w tym sezonie europejskich pucharów. Czyhali groźni Łotysze, skradali się podstępni Białorusini, ale nie tym razem, nie z nami te numery. A potem jeszcze udało się ograć i Szwedów, i Austriaków. Rok 2020 rzeczywiście jest niesamowity! W ogóle to dość […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

#GramyDlaBiałorusi – osiem zespołów z całej Europy weźmie udział w esportowym turnieju charytatywnym!

Już w najbliższy poniedziałek, 21 września, w Międzynarodowy Dzień Pokoju na Świecie, odbędzie się turniej w Counter-Strike: Global Offensive, w którym weźmie udział 8 drużyn europejskich. Uczestnicy powalczą o pulę nagród w wysokości 100 000 złotych. Rozgrywkom będzie towarzyszyć zbiórka pieniężna na rzecz Fundacji Białoruski Dom. Partnerem Głównym akcji jest należąca do Totalizatora Sportowego marka LOTTO. […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

9 milionów czekolad dla piłkarzy Lecha i Piasta czy 1/3 Thiago?

Przed tygodniem jeden z Polaków z powiatu pruszkowskiego stanął przed trudnym, ale przyjemnym dylematem: co zrobić z 96 milionami złotych? Tak, tak, drugi raz w historii zdarzyło się, że jeden z naszych rodaków rozbił bank w loterii Eurojackpot organizowanej przez Totalizator Sportowy. Wydatnie pomogliśmy temu szczęśliwcowi, proponując trzy sposoby na wydanie tej sporej kasy. Jeśli […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Kości zostały rzucone. Legia, Piast i Lech ruszają w stronę Ligi Europy

Wszystko już jasne. Legia Warszawa, Piast Gliwice i Lech Poznań poznały swoją drogę w stronę fazy grupowej Ligi Europy. W szwajcarskim Nyonie rozlosowano pary IV rundy kwalifikacji do drugich najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek organizowanych przez UEFA. Jak trafiły polskie kluby? Absolutnie nie najgorzej. W przypadku Legii awans powinien być obowiązkiem, Lech ma na to realną […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Czy Bayern będzie jeszcze mocniejszy?

Najlepszy na świecie Lewandowski. Wybuch gwiazdy Daviesa. Ponowny prime Neuera i Mullera. Przypakowany Groetzka. Mądry Kimmich. Trenerski geniusz Flicka. Rozsądna tożsamość i brak nerwowych zachowań ze strony władz klubu. Serie zwycięstw. Epickie mecze. Mistrzostwo Niemiec. Puchar Niemiec. Liga Mistrzów. Miniony sezon był dla Bayernu Monachium idealny. Czy kolejny może być lepszy, czy coś lepszego niż […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Koszalin, beton, polityka. Czego CBA mogło szukać w PZPN-ie?

W ubiegłym tygodniu Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz 16 okręgowych związków. Jak tłumaczył Zbigniew Boniek m.in. w programie Liga+ Extra, służby zabezpieczyły mnóstwo dokumentów, ale nie do końca wiadomo, co właściwie było głównym przedmiotem ich zainteresowania. Ze strzępków informacji, które ujawnili m.in. dziennikarze Przeglądu Sportowego i Super Expressu wyłania […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła wreszcie mocniej popłynie?

Już kilka razy podkreślano, jak trudne wejście do Ekstraklasy zaliczają tegoroczni beniaminkowie. Po trzech kolejkach Podbeskidzie, Stal Mielec i Warta Poznań nie mają na koncie ani jednego zwycięstwa, łącznie zdobywając pięć punktów na 27 możliwych. Najbliższa szczęścia była Stal, która tydzień temu dopiero w doliczonym czasie straciła prowadzenie z Cracovią. Warto jednak zauważyć, że równie […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Lewandowski rozpocznie strzelanie, Neuer na zero z tyłu? Schalke leży Bayernowi

Leroy Sane, Robert Lewandowski, Serge Gnabry, Ozan Kabak, Suat Serdar i Amine Harit na jednym boisku? Całkiem przyjemny ten powrót Bundesligi. Fani niemieckiego futbolu nie mogli sobie wyobrazić lepszego spotkania na otwarcie sezonu. Ci, którzy zerkają za zachodnią granicę tylko po to, żeby dowiedzieć się, co słychać u Roberta Lewandowskiego, także. Bo Schalke to jeden […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Górnik Wałbrzych. Martwy oddech wielkiego futbolu

– Wałbrzych był jedynym zespołem, dla którego warto było przejechać trochę kilometrów, zmarznąć lub zmoknąć. Inne drużyny I ligi i reprezentacje na to nie zasłużyły – listopad 1983 roku, śp. Jerzy Zmarzlik. 37 lat. Z perspektywy nowych pokoleń okres raczej niewarty uwagi, bo nieokraszony w bitwy na szable, muszkiety czy bronie maszynowe. Szkoda, bo akurat […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Która Wisła odbije sobie słaby start sezonu? Atrakcyjne Combo Dnia w eWinner!

Derby w Ekstraklasie? No tak, Lech – Warta, Wisła – Cracovia. Ale rzecz jasna są też „derby” z przymrużeniem oka. Np. takie, jak mecz Wisły z Wisłą. Tej z Krakowa z tą płocką. I tak się akurat składa, że będzie to mecz arcyciekawy, bo obydwa zespoły nie są w najlepszej dyspozycji. Po dwa punkty, średnia […]
18.09.2020
Weszło
18.09.2020

Łukasz Sierpina 2020, wersja zaktualizowana i spatchowana

Łukasz Sierpina po 49 meczach w Ekstraklasie miał oszałamiający bilans: zero bramek, zero asyst. Stanowił synonim ligowego wiatraka, który w sumie trochę chaosu potrafi stworzyć, czasem szarpnie, ale nie przekłada się to na żadne liczby, żadne konkrety. W tym sezonie jednak obserwujemy wersję zaktualizowaną, spatchowaną, słowem: Sierpina 2.0. Raptem trzy mecze, cztery asysty. Z króla […]
18.09.2020